Szukaj na tym blogu

27 maja 2017

Umówiliśmy się na seks.


1. Skromny trójkącik.

Jadwiga była jasną blondynką o krótko obciętych, prostych włosach. Była bardzo szczupła, krucha i delikatna. W tym tygodniu umówiliśmy się na seks. Dostała ode mnie konkretną sumę i miała o nic nie pytać.
To był hotelowy pokój. Kiedy wszedłem, zobaczyłem ją leżącą na tapczanie. Miała na sobie czarną sukienkę w jasne drobniutkie kwiaty. Uniosła głowę i spojrzała na mnie. Byłem bardzo podniecony. Nie miałem ochoty na żadną grę wstępną. Chciałem to po prostu zrobić.
Pewnie zbliżyłem się do niej i od razu swój wzrok skierowałem na uda, dokładnie w miejsce, gdzie kończyła się sukienka. Moja dłoń spoczęła na jej krawędzi. Jeden pewny ruch i palce zbliżyły się do jej cipeczki.
Drżałem. Jej skóra była subtelnie delikatna, miękka, wręcz, jedwabista. Jedna sekunda i już dotykałem jej wzgórka łonowego. Nie poczułem w tym miejscu żadnego owłosienia. Powiem więcej, nie było żadnej różnicy, między udem, a cipką. Skóra była tak samo miękka i delikatna. Penis w moich spodniach szarpnął się jak dziki pies, a krew zawrzała.
Kolejna sekunda i cofnąłem dłoń.  Wciąż dotykałem jej nogi. Patrzyłem. W mojej głowie wirowało już tysiące myśli. Mogłem ją mieć zupełnie za darmo. Dlaczego chciałem w ten sposób? Pieniądze sprawiły, że wszystko wydało się bardziej pikantne.
Czas jakby się zatrzymał, jakby zwolnił swój bieg. Uniosłem głowę i spojrzałem w górę na jej piersi. Swoje dłonie trzymała w ich okolicy. Z jej ruchów można było wywnioskować, że nie czuje się zbyt pewnie w tej roli.
Zerknąłem na jej twarz. Chciałem ocenić jej wygląd, wydedukować, czy byłaby dobrą prostytutką. Była przeciętną dziewczyną. Ile Dałbym jej punktów na dziesięć? Nie wiem. Na pewno nie była brzydalem, ale i też nie była idealną pięknością. Zresztą, czy ideały w ogóle istnieją? Jej oczy były spokojne. Wpatrywała się we mnie w oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń. Pokoju panowała kompletna cisza. Słyszałem swój własny oddech.
Spojrzałem w jej krocze. Moja dłoń od razu powędrowała za moim wzrokiem. Położyłem palce na materiale jej sukienki, wsuwając z pod spód tylko jeden. Chciałem czuć jej ciepło, tą delikatność.
Jednym ruchem odsłoniłem wygoloną, gładką, niesamowicie podniecającą, pizdeczkę. Nie dostrzegłem wystających płatków. Moim oczom ukazał się skromny trójkącik naznaczony nieznacznym, różowym cięciem. Bardzo chciałem w nią wejść, zapuścić tam mój gruby, sękaty korzeń.
Jeszcze jeden ruch i odsłoniłem jej biodro. Na razie tylko z jednej strony. Szumiało mi już w głowie. Wróciłem dłonią na jej udo, pociągając za sobą cienki materiał. Po chwili moje palce znalazły się między jej kolanami. Wcisnęły się między nie i niczym klin i rozsunęły je na boki. Dyszałem coraz głośniej. W tej pozycji wydawała się jeszcze bardziej podniecająca.
Powoli dotknąłem jej kolan od wewnętrznej strony i rozchyliłem je jeszcze bardziej. Nie broniła się, nie stawiała oporu, ale też specjalnie mnie do niczego nie zachęcała.
Zza okna dobiegał południowy koncert gromadki wróbli na pobliskich krzewach. Coraz trudniej było mi panować nad własnymi prymitywnymi odruchami. Mój wzrok był coraz bardziej rozbiegany i chaotyczny.
Spojrzałem na jej piersi, zupełnie tak, jakbym bał się patrzeć jej w oczy. Uniosła głowę. W jej brodzie pojawił się piękny dołeczek. Jedną dłoń trzymała gdzieś w okolicy obojczyka, a drugą rozłożyła na brzuchu.
Znów patrzyłem na jej cipkę. Palcem wskazującym sunąłem niczym wąż, prosto do podłużnego cięcia. Tak jakbym na mapie chciał wskazać określony punkt. Dotknąłem i od razu cofnąłem. I znów dotknąłem. Wejście było zamknięte. Zachowywałem się tak, jakbym po pijaku kluczem nie mógł trafić w zamek drzwi własnego domu.
Sensual Sex - Horny Giselle Leon Sucking Dick - Art Porn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...