2. Rasowy samiec.
Obracałem na palce w lewo i w prawo starając się wcisnąć do środka. Bez rezultatu. Złożyłem pozostałe, postanawiając wsunąć się w nią tylko jednym, wskazującym.
Jeszcze raz dotknąłem miękkich warg sromowych, delikatnie rozsunąłem je raz w jedną raz w drugą stronę i włożyłem opuszek do środka.
Była delikatnie wilgotna i bardzo gorąca. Wprawiłem moje dłonie w drżenie i posuwałem się do przodu. Z jej strony wciąż nie było żadnej reakcji. Przyjmowała to wszystko wszystko w cichym, milczącym oddaniu.
Dopiero, kiedy połowa palca znalazła się w jej wnętrzu, jej uda jakby odruchowo zacisnęły się na moim nadgarstku. Był to bardzo przyjemny ciepły uścisk. Wysunąłem się i jeszcze raz i wysunąłem. Usłyszałem jej ciche westchnienie, bądź coś w rodzaju krótkiego, urwanego jęku.
Wysunąłem się uniosłem głowę. Spojrzałem w jej twarz. Patrzyła na mnie, nie dotykając potylicą pościeli. Kiedy w jej oczach zobaczyłem tylko spokój, bez zastanawiania wróciłem do poprzedniego zajęcia. Jeszcze raz zjechałem palcem wskazującym w jej cipkę. Wsuwałem go i wysyłałem. Patrzyłem na ten śliczny wzgórek i podniecałem się.
Wykonywałem posuwisto-wzdłużne ruchy: do przodu i do tyłu, powoli, spokojnie, bez pośpiechu. Mój oddech był coraz cięższy. Świergot ptaków za oknem rozbrzmiewał jakąś przyjemną melodią.
Jeszcze raz uniosłem moje oczy, by spojrzeć w jej młodą twarz. Widziałem w niej spokój i ogromne zaufanie. Ułożyła swoje dłonie na brzuchu i przekręciła głowę w drugą stronę. Nie dyskutowała, nie szczebiotała, tylko czekała na każdy mój kolejny gest.
Po chwili włożyłem w nią już dwa palce. Zachęcony jej biernością, stawałem się coraz bardziej stanowczy. Dysząc, rozpiąłem pasek spodni i zrzuciłem je z siebie. Jedną dłonią sięgnąłem jej dekoltu. Ułożyłem palce w haczyk i zaczepiłem za brzeg materiału.
Spojrzała na moją dłoń. Tak jakby chciała powiedzieć, że dobrze to robię, a ja miałem ochotę pogłaskać ją po twarzy. Jej kształtne, dość duże piersi odbijały się pod ciemnym, cienkim materiałem. Chwyciłem go gdzieś w okolicy jej ramienia i delikatnie pociągnąłem do dołu wzdłuż ręki.
Ona a tymczasem uniosła się do góry, uniosła też swoją głowę i obojczyk, dając mi w ten sposób możliwość uwolnienia jej ciała od tej odzieży. Była śliczna. Delikatne ramię, krągła wypukła pierś zdawały się być fragmentem wspaniałej rzeźby, a nie żywego, ułomnego człowieka.
Dygotałem z podniecenia. Dopiero w tej chwili zobaczyłem na jej ustach wyraz jakiegokolwiek uczucia. Było to coś w rodzaju niepewności. W jej oczach widziałem duży znak zapytania. Uchyliła usta i patrzyła na mnie, jakby pytając: “co robisz, co chcesz w tej chwili ze mną zrobić?”
Odsunąłem się. Ona rzeczywiście była wystraszona, tak naprawdę, prawie w ogóle mnie nie znała. Rozbrajała mnie tym spojrzeniem. Obserwowałem jej zbyt mocno pomalowane brwi i rzęsy. Wzruszyłem się.
Sama mi pomogła, sięgając za ramiączko z drugiej strony. Wyciągnąłem dłoń w jej stronę, a ona obserwowała każdy mój ruch. Byłem zachłanny niczym rasowy samiec. Chwyciłem za dekolt po środku i, jednym zdecydowanym gestem, pociągnąłem do dołu, odsłaniając większą część jej cudownych cycuszków.
Spojrzała w środek jakby zaskoczona tym, co się stało. Po sekundzie na jej biuście spoczywał już tylko czarny stanik. Zobaczyłem jej palce po środku, jak razem z moimi jadą do dołu. Później cofnęła dłoń, chwyciła za ramiączko sukienki i ciągnęła w jeden bok.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz