Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezent. Pokaż wszystkie posty

13 września 2023

Prezent

3. Prosto w kakaowe oczko. 


-Nie przerywaj, - szepnąłem.

Jeszcze kilkakrotnie muskała sterczące sutki, ale już po chwili przywykła do tego rodzaju pieszczot i zaczęła się zabawiać bardziej swobodnie. Robiła kółeczka po brodawkach, wkładała sobie maszynkę między piersi i mocno ściskała. Mimowolnie zaczęła pojękiwać.

Po minucie, czy dwóch pieściła swój brzuch, zjeżdżała coraz niżej. Dotykała wewnętrznej strony ud, coraz bardziej zbliżając się do wzgórka łonowego. Jej ciało pokryło się drobniutkimi kropelkami potu, a cipka pulsowała i obficie spływała sokami. 

W końcu wjechała w sam jej środek, lecz nie za głęboko, tylko samym czubkiem. Płatki jej różyczki rozchyliły się posłusznie, wpuszczając intruza do środka. Lśniły niczym wisienka wyjęta z nektaru. Wibrator co chwilę dotykał łechtaczki.

-Och, och, och!!! - jęczała w coraz większym zapomnieniu.

Jej powieki opadły do połowy, a oczy zrobiły się szkliste i nieobecne. Gładziłem okolice swojego pępka. Mój penis unosił się i opadał, a ona wzdychała w spazmach rozkoszy.

-Dobrze ci? - szeptałem.

-Och cudownie, wspaniale, - odpowiedziała podnieconym głosem.

Byłem bardzo podniecony. Moje dłonie powędrowały do kutasa i ujęły go w mocnym uścisku. Zacząłem się onanizować.

Tymczasem ona samymi palcami rozwarła swoją cipkę i mocnym pchnięciem wsunęła sztucznego fallusa w swoje rozpalone wnętrze. Wjechał w nią z lekkim mlaśnięciem. Jej usta szeroko się rozwarły, a z gardła wydobył się przeciągły jęk. Była całkowicie nieobecna. Jej wzrok wtopiony był w bliżej nieokreśloną przestrzeń, a mały rozbójnik brzęczał niestrudzenie, niczym jakaś maszyna w podwodnej jaskini. Widok był oszałamiający, musiałem przerwać zabawę z moim kutasem, bym za szybko nie trysnął.

Moja ślubna tymczasem wprawiła swoją dłoń w lekkie ruchy posuwiste, co chwilę obracając sztucznego fiuta to w lewo, to w prawo. Z zainteresowaniem obserwowałam jak jedna z końcówek, za każdym razem, przywiera do odbytu, a druga drażni łechtaczkę.

Coraz bardziej odpływała, zanurzając się w rozkoszy. Zachowywała się tak, jakby była zupełnie sama, bez najmniejszego skrępowania, krok, po kroku doprowadzała się do orgazmu.

W końcu nie wytrzymała i zrobiła to, na co, jak mi się od początku zdawało, miała wielką ochotę. Rozwarła szerzej nogi, biodra uniosła do góry, prawą ręką chwyciła wibrator, a lewą wysmarowała sobie odbyt. Najlepszy krem nawilżający znajdował się na jej wilgotnej muszelce. Włożyła w środek paluszki i nabrała sporą ilość.

Już po chwili analna końcówka skierowana była prosto w kakaowe oczko. Solidnie dociskane urządzenie weszło gładko, wręcz majestatycznie. Główna jego część oczywiście znajdowała się w cipce, natomiast mały języczek w tej pozycji przytulił się do jej twardej wisienki.

Po paru minutach zabawy postanowiła przekręcić do oporu czerwoną gałkę na szczycie prącia. Usłyszałam nieco głośniejszy szum. Przez dwie, trzy sekundy nic się nie działo, ale już w następnej chwili moja żona po prostu zesztywniała. Znieruchomiała z na wpół otwartymi ustami. Wydawało mi się, że che krzyknąć, ale nie może wydobyć z siebie głosu. Wielkimi oczami, nieprzytomnie wpatrywała się w sufit.

Zesztywniała. Jej ciało wyprężyło się niczym struna. Z gardła wydobywały się niezrozumiałe chrapliwe dźwięki. Później opadła na i znowu uniosła się w stalowym skurczu.

-To się kręci, to się kręci we mnie! - krzyknęła zaskoczona.

Przez jej ciało, poczynając od głowy, a kończąc na topach, przelewała się fala silnych szarpnięć. Wyła z rozkoszy:

-Boże, Boże nie wytrzymam!

Byłem bliski wytrysku. Obserwowałem, jak moja kobieta wyjmuje z siebie narzędzie tortur i patrzy na nie ze zdziwieniem. Wydedukowałem, że chce zbadać, co tak szybko doprowadziło ją na skraj gigantycznej ekstazy. Być może przy okazji chciała przedłużyć zabawę.

Końcówka sztucznego fiuta wyginała się i wykonywała kilka obrotów. Po chwili prostowała się, by powtórzyć cykl w drugą stronę. Całości dopełniały bardzo mocne drgania.

Kiedy już rozpoznała sposób działania "Kuby Rozpruwacza" czym prędzej włożyła go w siebie jeszcze raz.

-Niech mnie "to" dobije, - wycedziła przez zaciśnięte zęby i docisnęła, ile się dało.

Ponownie zaczęła zwijać się w spazmach rozkoszy. Jej tyłek zaczął podskakiwać, a tułów skręcać się we wszystkie strony.

-Aaaaaaaaach, aaaaaaaach, aaaaaaaach!!! - jęczała jak poparzina.

Poderwałem się, ukląkłem nad nią i zacząłem mocno trzepać konia. Uniosła się lekko na łokciach, oburącz podtrzymując swe duże cyce.

Patrzyłem, jak przeżywa orgazm i jak oszalały waliłem konia. W oczach mi pociemniało, moje podbrzusze zaczęło się kurczyć i drgać. W końcu trysnąłem. Sperma rozprysła się po jej biuście, tworząc zgrabny wzorek kropel i plam. Po chwili spływała już ze wszystkich stron mlecznobiałymi strużkami. 



KONIEC



12 września 2023

Prezent

2. Mam dla ciebie jeszcze jeden prezent.


Zdjęła z siebie resztę garderoby. Stała przede mną zupełnie naga. Patrzyła, jakby czekając na dalsze instrukcje. Kiwnąłem głową na znak, że może zacząć.

Z wielkim namaszczeniem zakładała na siebie to, co było w pudełku. Po paru minutach ujrzałem ją w pełnej krasie. Przyznam się, że doznałem lekkiego szoku. 

Delikatnie usztywniony gorsecik unosił jej duże piersi, eksponował, jak piękne orchidee. Jej wypielęgnowana szparka uśmiechała się do mnie spomiędzy białych pończoch u góry stroju.

Miałem przed sobą uosobienie moich marzeń, nagą kobietę, ponętną, o pełnych kształtach i tak przepięknie opakowaną. W tej chwili jej oczy wyrażały najwyższe oddanie, zawierzenie się drugiej osobie. Nie było już w nich widać wstydu, a jedynie miłość i pragnienie zjednoczenia.

-Weź mnie. Weź każdy centymetr mojego ciała. Jestem twoja, cała twoja, - szeptała cichutko coraz bardziej podniecona.

Czułem, jak moje serce zaczyna łomotać, nagle zrobiło mi się bardzo gorąco. To, co w tej chwili odczuwałem, nie było tylko zwykłym pożądaniem, ale czymś znacznie więcej.

-Bierz mnie, zrób ze mną, co tylko zechcesz. Jestem twoim prezentem, jestem twoją zabawką. Weź mnie w swoje ramiona, dotykaj, patrz i podziwiaj.

Zacząłem szybko oddychać, penis pod szlafrokiem o mało nie zwariował, a moje serce łomotało jak szalone.

-Kochany mój, - szeptała słodko, - chcę się stopić z tobą w jedną całość. Niech twoje odczucia staną się moimi odczuciami, twoja rozkosz moją rozkoszą. Chcę rozpłynąć się w tobie, poczuć to, co ty. Jestem twoja, twoja na zawsze. Oddaję ci swoje serce, duszę i ciało, weź to wszystko i zaopiekuj się.

Zamilkła na chwilę, a jej oczy zalały się łzami.

-Hm, - mruknąłem, - w takim razie chcę zobaczyć, jak się dziś zabawiasz. Sama. Do finału. Chcę zobaczyć, jak odlatujesz w kosmos. 

Obserwowałem wyraz jej twarzy. Mieszały się na niej przeróżne uczucia: zdziwienie, lęk, niepewność, podniecenie, pożądanie i miłość.

Dotknęła palcami swojej muszelki i westchnęła. Drugą dłonią muskała swoje piersi. Zaczęła wodzić kciukiem wokół brodawek.

Odkryłem poły szlafroka. Wyłonił się spod nich wyprężony i pulsujący penis. Spojrzała na niego z zachwytem i podziwem. Zaczęła masować swoją cipkę.

-Mam dla ciebie jeszcze jeden prezent, - powiedziałem, jak gdyby nic.

Ze zdziwieniem spostrzegła, że na stoliku leży jeszcze jedno pudełko. Kiedy je otworzyła, oniemiała z wrażenia. Przez dłuższą chwilę nie mogła oderwać od niego wzroku. W pudełku spoczywała wielofunkcyjna nowoczesna zabawka erotyczna. Sztuczny penis wykonany był z półprzezroczystego bardzo delikatnego, ale odpowiednio twardego silikonu, jego końcówka mogła się obracać i wyginać pod niewielkim kątem. Obciągnięty był bardzo naturalnie wyglądającą, ruchomą skórką, a żyła wokół żołędzi była gruba i sprężysta. Fiut miał zbiorniczek ze sztuczną spermą, którą wyrzucał w kulminacyjnym momencie. Posiadał też dodatki ekstra, takie jak cienka końcówka analna, oraz malutki języczek do ciągłego drażnienia łechtaczki.

-O Boże, - westchnęła, - toż to diabelski ogon.

Nie czekała ani chwili dłużej. Wzięła go do ręki, usiadła na miękkim dywanie, popatrzyła na mnie i opadła na plecy. Kolana uniosła do góry i szeroko je rozchyliła, wypinając swą przepiękną cipeczkę w moim kierunku. Zatopiłem wzrok w tym cudownym widoku. Nawet nie zauważyłem, kiedy uruchomiła urządzenie. Mruczał cicho, ale intensywnie, powodując i u mnie i u niej coraz większe podniecenie.

Elżbieta drżała, trzymając go w dłoniach. Miałem wrażenie, że za chwilę go wypuści. Nic takiego się jednak nie stało, mocno chwyciła za środek trzonu i nakierowała do wewnątrz swojej kobiecości.

Pokręciłem głową.

-Nie. Nie tak. Najpierw się nim dotykaj. Trochę tu, trochę tam, - poprosiłem.

Popatrzyła na mnie spod przymkniętych powiek, musnęła swoje sutki i zamarła w bezruchu. Widać było, że ten dotyk sprawiał jej ogromną przyjemność, tak dużą, że zbyt trudną do wytrzymania na dłuższą chwilę.

Pokiwałem głową, na znak, że ma nie przerywać. Ponownie dotknęła swoich sutków. Zamknęła oczy. Kiedy intensywne drgania ogarnęły jej pierś, głośno westchnęła i znowu przerwała.



11 września 2023

Prezent

1. Kupiłem mojej żonie bieliznę erotyczną. 


Kupiłem mojej żonie bieliznę erotyczną. Nigdy wcześniej tego nie robiłem i muszę przyznać, że było to dla mnie ogromnym przeżyciem. Jednak któregoś dnia, kiedy przechodziłem obok sklepu z takimi fikuśnymi rzeczami, coś mnie tknęło i wszedłem do środka. 

Wewnątrz rozchodził się przyjemny zapach, a porozwieszane figlarne kostiumiki powodowały lekkie drżenie serca, no i oczywiście podniecenie. Sama ekspedientka nie ułatwiała mi zadania. Była młoda. Miała nie więcej niż dwadzieścia lat. Ubrana była w mini spódniczkę i bluzkę z dużym dekoltem. Trudno było mi się przy niej skupić, a jeszcze trudniej mówić o tym, co mnie interesuje.

Sporo wysiłku musiałem włożyć w to, by powiedzieć, że chcę zrobić żonie niespodziankę i kupić coś, co by się jej spodobało. Pani w sklepie wcale nie była zaskoczona. Uśmiechnęła się tylko przemiło i zapytała:

-Jakie są wymiary pańskiej partnerki?

I tu pojawił się kolejny problem. Przecież nigdy ją o to nie pytałem. Jednak przy niewielkiej pomocy ekspedientki udało mi się określić przybliżoną ilość centymetrów, w biodrach i w biuście mojej ślubnej.

Później poszło gładko. Nim zdążyłem się zorientować, miałem przed sobą cały zestaw komplecików mniej lub bardziej wyuzdanych. Każdy z nich został fachowo zaprezentowany. Oglądanie i wybieranie tego wszystkiego bardzo mnie podniecało. Penis w moich spodniach prężył się na samą myśl, że wkrótce zobaczę w tych skromnych szmatkach moją kochaną żonę. Już nie mogłem doczekać się wieczoru.

W końcu zdecydowałem się na wysublimowany, biały gorsecik, z półprzezroczystego materiału i koronki. Dobrałem też do tego pończochy i pas. Sprzedawczyni z takim samym uśmiechem, jak na początku, wszystko spakowała do nic nie sugerującego, ale pięknego pudełeczka.

Zapłaciłem i już miałem wychodzić, kiedy przy samych drzwiach, w gablocie dostrzegłem ogromny, sztucznego penisa. To nie było byle co. Był to naturalnie wyglądający, nowoczesny wibrator. Pod spodem znajdował się opis jego funkcji. Aż mruknąłem z podziwu, bo wyglądał jak instrukcja obsługi komputera. Lista jego funkcji była długa i bardzo ciekawa. Kosztował sporo, mimo iż był w promocji. Tak jednak mnie zachwycił, że postanowiłem kupić jeszcze i to.

Tego dnia do domu wróciłem sporo wcześniej, byłem bardzo podekscytowany. Ogoliłem się, wykąpałem, skropiłem dobrą wodą kolońską i założyłem na siebie szlafrok. Prezenty położyłem na stoliku w salonie, a sam rozsiadłem się w fotelu i czekałem na żonę.

-Cześć, co tak siedzisz? - spytała na powitanie.

-Witaj, mam dla ciebie niespodziankę, - uśmiechnąłem się w odpowiedzi.

-Tak?! - zainteresowała się, widząc, że coś się święci.

-Rozpakuj, - wskazałem ręką na opakowania spoczywające na stole.

-Co to jest? - spytała zaskoczona.

-Prezent. Rozpakuj.

-Uśmiechnęła się, po czym pospiesznie rozerwała opakowanie.

W jej wzroku dostrzegłem zdziwienie, a po chwili zachwyt.

-Co to? O Boże, coś cudownego. Jakie to piękne, - westchnęła, wyjmując kostium.

Po chwili spojrzała na mnie zalotnie i spytała:

-Mam to założyć? Teraz?

Pokiwałem głową, nie odrywając od niej wzroku. Widziałam, jak na jej twarzy pojawiają się lekkie rumieńce.

Powoli, niepewnie zdjęła z siebie bluzkę.

-To niesamowite, na samą myśl o tym robi mi się gorąco, - szeptała, rozpinając guzik spódnicy. 

Ta po chwili zjechała na dywan. Czułem się tak, jakbym był na randce z koleżanką z klasy, jakbyśmy kradli tę chwilę światu.

-Kochana moja, jesteś niesamowitą kobietą. Chcę cię podziwiać, - powiedziałem, zmuszając się do pozostania na miejscu.

Promieniała coraz bardziej. Co chwilę spuszczała swój wzrok. Wyglądała jak zawstydzona nastolatka, a nie jak dojrzała kobieta, która przecież zna swoje potrzeby. Może właśnie dlatego to wszystko tak bardzo mi się podobało. 

-Boże, robię się mokra. Och, jakie to piękne i delikatne, - szeptała, tuląc bieliznę do swojej twarzy.





Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          3. Obok siebie           Zostałem poproszony, bym został ojcem chrzestnym najstarszego z chłopców. Urszula miała być jego matką ch...