Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Było inaczej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Było inaczej. Pokaż wszystkie posty

10 sierpnia 2023

Było inaczej.

16. Było inaczej. 


Chwyciłem ją za pośladki i szaleńczo dociskałem do siebie, do swoich bioder. Wbijałem się w nią tak mocno, że aż bolało, ale było niesamowicie. Chciałem jeszcze więcej. 

Laska była bardziej aktywna, niż mi się wydawało. Zaskakiwała mnie co chwilę. Cały czas trzymała inicjatywę po swojej stronie, sprawiając, że umierałem z rozkoszy i nie chciałem tego przerwać. 

Nagle bez żadnej zapowiedzi nie informując mnie o tym, zmieniła pozycję i odwróciła się tyłem. Bardzo sprawnie nadziała się na mojego grubego kutasa. W sumie to nie miałem wiele do  gadania. Mogłem się tylko godzić na to, co się ze mną dzieje. 

Ta pozycja sprawiła, że mój podniecony fiut niemal eksplodował. Było inaczej. Wygięty i inaczej się naprężał. Uścisk jej pizdeczki także się zmienił. Traciłem oddech, miałem wrażenie, że serce mi stanie, że dłużej nie wytrzymam kondycyjnie, ale jechałem dalej. 

To znaczy, ona na mnie jechała i brała to, co chciała. Czułem jej pośladki, na swoim podbrzuszu. Co chwilę się w nie wgniatały. Chwyciłem ją za dupcię od dołu i uniosłem. Po chwili opuściłem, jeszcze bardziej potęgując serię i tak już intensywnych doznań. Czułem, że wyprężona łechtaczka jeździ po trzonie mojego fiuta i jeszcze bardziej odlatuję w kosmos. 

Zabawa trwała w najlepsze. Teraz to już całkiem zwariowaliśmy na punkcie tego co się działo, na punkcie seksu. Tak, to było istne wariactwo, pozbawione wszelkich reguł. A może tylko mi się tak zdawało. Sam już nie wiem. 

Szeroko rozłożyłem swoje nogi, pozwalając moim jajom zwisnąć między nimi. Oczywiście gdyby tylko była taka możliwość. Możliwości jednak nie było. Skóra na nich tak bardzo się obkurczyła, że przypominały raczej twarde piłki tenisowe niż worek. Tak czy inaczej, były pośrodku. 

Mój kutas zrobił się jeszcze większy i jeszcze bardziej żylasty. Sterczał pionowo do góry, brany w jej słodkie posiadanie. Wchodził i wychodził z jej pizdeczki w tempie, które przyprawiało o zawrót głowy. Ona teraz nie klęczała na materacu na kolanach miękko i przepisowo jak grzeczna dziewczynka, tylko uniosła swój ciężar na stopy. Podpierała się dłońmi na mojej klatce piersiowej i odchylała mocno do tyłu. To dawało jej niesamowitą możliwość manewrowania jej ciałem dostosowywania głębokości i szybkości ruchów. Ja miałem coraz trudniejszy orzech do zgryzienia. Zastanawiałem się jak to wszystko przetrwać i nie spuścić się od razu. 

Nie spuściłem się jednak. Może to nie była jeszcze pora. Góra-dół, góra-dół szybko, rytmicznie i mocno. Dyszałem ciężko, próbując nad sobą zapanować. 

Po jakimś czasie położyła się na moim torsie. Przestała się podpierać na rękach i cały ciężar spoczywał na moim ciele. Podkuliła nogi, a ja chwyciłem ją pod kolanami i uniosłem je jeszcze wyżej. W ten sposób nie mogłem jej głęboko penetrować, ale nie o to chodziło. W jej cipce spoczywała sama głowica mojego fiuta. Zaciskała ją ze wszystkich sił, szybko doprowadzając mnie na sam skraj orgazmu. 

Od razu pociemniało mi w oczach i całkowicie straciłem panowanie nad sobą. Dziewczyna włączyła do gry swoją rękę pieszcząc pizdeczkę na różne sposoby, co jeszcze bardziej pobudziło ją do skurczów. Drżałem, szarpałem się, wiedząc, że dłużej już nie wytrzymam, że dłużej już nie dam rady. To było ponad moje siły. Byłem wykończony. 

W końcu wyszedłem z niej szybko i gwałtownie. Chwyciła mnie za moją fujarę, nie czekając ani sekundy i jej łeb skierowała na swoją solidnie już przeruchaną pizdę. Do mnie należało już tylko trysnąć i ochlapać ją gorącym, gęstym nasieniem. Koniec mojego fiuta był sino czerwony z napięcia i podniecenia. Leciała z niego gęsta, lepka sperma wprost na jej wzgórek łonowy. 

-No strzelaj, strzelaj. Strzelaj tego gola! Och jak mi było dobrze, ty ogierze, - odezwała się z satysfakcją. 


KONIEC


9 sierpnia 2023

Było inaczej.

15. Nie spuściłem się. 


Po chwili siedziałem w niej już połową fiuta. Nie zrobiłem dokładnie tak, jak chciałem. Nie spuściłem się. Nie wiem dlaczego. Nie miałem czasu się nad tym zastanawiać. Siedziałem w połowie zanurzony w jej mokrej pizdeczce i widziałem, że wyraz jej twarzy się zmienił. Nie uśmiechała się, nie patrzyła mi prosto w oczy. Była skupiona na tym, co dzieje się z nią samą. 

Chyba była zaskoczona wielkością i grubością mojego ogona. Jej mina stężała, a oczy zrobiły się większe. Jednocześnie czułem jak jej pizdeczka pulsuje jeszcze mocniej. Znów ogarnął mnie słodki błogostan i znów pomyślałem, że za moment trysnę. 

-Och, och jejku, jaki on wielki! Och, och, och jak mocno go czuję! Uuuuahhh, - dyszała i jęczała, a ja czułem się coraz bardziej dowartościowany. 

Miałem wrażenie, że pomimo wszystko wytrzymam znacznie dłużej, niż mi się zdaje. Nie miałem pojęcia, że za moment czeka mnie nagroda. 

I znów, tak jak poprzednio nie bardzo wiedziałem jak to się stało. Tym razem to ona przejęła inicjatywę. A jakże przecież było ją na to stać. Trudno było mi o tym myśleć. Ta mała, rozwiązła suka po prostu mnie dosiadła. Padłem na to wyrko jak długi szybko zapadając się w nazbyt miękkim materacu, a ona na mnie wlazła. Nadziała się na mojego kutasa jak na dzidę. Nie pytała o zgodę, nie zastanawiała się, tylko dosiadła mnie jak dzikiego rumaka i od razu zaczęła intensywnie i zachłannie ujeżdżać. 

To był szczyt marzeń. Odlatywałem w kosmos. O dziwo to przejmujące błogie uczucie jakbym był na granicy wytrysku, minęło i teraz pozostało niesłychanie intensywne podniecenie. Mimo wszystko było ono już bez tego krańcowego napięcia. Mogłem sobie pozwolić nawet na  jakieś marzenia i fantazje o niej. 

Moja kochanka była tak sprawna w tym co robi, że nie mogłem wyjść z podziwu. Jej kolana ciasno obejmowały moje biodra, nie dając mi się spod nich wydostać. Jej duży krągły tyłeczek co chwilę opadał i rozgniatał moje jaja. Już po kilku takich ruchach zaczęło kręcić mi się w głowie. Teraz jej cipka była jeszcze ciaśniejsza, jeszcze bardziej mokra i gorąca. Na dodatek wchodziłem w nią do samego końca. Tak bezpardonowo, tak intensywnie, że odpływałem w niebyt.  Jednocześnie byłem bardzo daleki od wytrysku. 

Nie miałem pojęcia, jak ona to robi, ale była w tym doskonała. Góra-dół, góra-dół poruszała się jej dupa, wgniatając mnie jeszcze bardziej w materac. Pochylała się nade mną, podpierała rękoma za moimi ramionami, a jej cycki przesuwały się po mojej klatce piersiowej. 

Czułem się tak cudownie zniewolony, tak cudownie brany przez tę młodą podniecającą pizdeczkę. Zauważyłem, że odwraca głowę, żeby spojrzeć do tyłu na swój szybko poruszający się tyłek, żeby jeszcze dokładniej go kontrolować. Mogłem tylko dyszeć ciężko i zdać się na to, co ze mną wyprawia. 

Teraz nastąpiła seria jeszcze szybszych i jeszcze głębszych gwałtownych ruchów góra-dół. Masakrowała mój worek. Doprowadzała mnie tym do szaleństwa. Ja sam jej w tym pomagałem. Wykonywałem przeciwstawne ruchy, aby jeszcze mocniej ją czuć na swoim kutasie, aby jeszcze intensywniej popłynąć na granice wszechświata. Nic inne go mnie nie obchodziło. “Kurwa, co tam. Niech się dzieje to co ma się dziać. O resztę będziemy martwić się później” - kołatało się w moje głowie. 

-O tak, o tak, zajebisty samiec z ciebie! Cudownie mnie pierdolisz! O tak, jeszcze! Rób tak dalej! Chcę jeszcze! O tak, tak, - odzywała się przejmująco słodkim głosem. 


8 sierpnia 2023

Było inaczej.

14. Była ciasna, mokra i gorąca.


Była ciasna, mokra i gorąca. Mój kutas siedział w niej do połowy i bałem się wcisnąć go głębiej.  Jej pizdeczka pulsowała tak intensywnie, że, pomimo iż już dwa razy się spuściłem, bałem się, że trysnę i to prosto w jej rozpalone wnętrze. Śmiała się, chichotała. Ja ją ruchałem, a ona rechotała z radości. 

W końcu uniosła się na łokciach. Jej drobne, ale jędrne cycuszki uroczo rozjechały się na boki. Przywodziły na myśl dwa małe kwiatuszki. Później uniosła głowę. Wyglądało to tak, jakby ruszyła jedynie brodą. Dopiero teraz delikatnie uchyliła usta. Patrzyła na mnie. Mierzyła mnie  swoim wzrokiem. Uważnie obserwowała moje reakcje, reakcje mojego organizmu. Tak jakby chciała się dowiedzieć, czy nie przekroczy tego magicznego punktu. Patrzyła tak, jakby chciała wydedukować, ile jeszcze zdoła ze mnie wyciągnąć. 

Delikatnie cofnąłem swoje biodra tym samym wysuwając się z jej pizdeczki prawie w całości.  Zadrżałem. W jej norce siedziała już tylko sama głowica, sam czubek mojego podnieconego kutasa. Nie oznaczało to, że było mi lżej. O nie, co to, to nie. Jej jaskinia miłości pulsowała i kurczyła się rytmicznie nawet kiedy miała w posiadaniu tak niewielką część mojego przyrodzenia. Coraz mocniej wirowało mi w głowie. Moja fujara wyglądała jak sękata gałąź wycięta wprost w potężnego drzewa. Opleciona była mnóstwem grubszych i cieńszych żył. Worek mosznowy kurczył się i rozluźniał, przygotowując do kolejnego mocnego wytrysku. 

Czekaliśmy w napięciu na to co stanie się za chwilę. Zastanawiałem się, czy uda mi się jeszcze raz w nią wejść? Każdy ruch mógł spowodować wytrysk. Brałem pod uwagę różne wersje. “Może po prostu strzelę w jej wnętrze już teraz, nie zważając na konsekwencje.”  

W końcu zdecydowałem. Trudno powiedzieć, ile to trwało. Na co czekać trzeba kuć żelazo, póki gorące. Miałem przeświadczenie, że powinienem w nią wjechać, bez względu na konsekwencje. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że może to być ostatni ruch. Jednak po chwili doszedłem do wniosku i stwierdziłem: “Co mi tam jak się to ma stać, to niech się stanie. Zastanawiał będę się później.”

Kiedy wykonałem delikatne posunięcie w stronę jej wnętrza, od razu dostrzegłem pozytywną reakcję. Na jej buzi pojawił się słodki szelmowski  uśmiech. Spojrzała niżej i podziwiała dobrze wykonane zadanie. 

 -O ho ho, brawo żołnierzu, brawo! Widzę, że jesteś bojowo nastawiony. O tak. Widzę, że dasz radę, - powiedziała do mnie, a przez moje plecy znowu przebiegł bardzo intensywny dreszcz. - No pchaj się! Pchaj tego swojego kutaska! No dalej, dalej, nie żałuj sobie! 

Nie mogłem się powstrzymać. Trudno było mi zapanować nad swoimi emocjami. Miałem ochotę bardzo szybko się w nią wepchnąć, napiąć wszystkie mięśnie i po prostu się spuścić. Trysnąć i zostawić w niej swoje nasienie. To było takie podniecające. “Cholera co mi tam! A co mi tam! I tak pewnie w którymś momencie do tego dojdzie. Nie jestem w stanie nad tym zapanować. Jestem zły, grzeszny. Och tak. Deprawuję porządne dziewczynki! Wystarczy tylko spojrzeć. Ona się śmieje. Jest bardzo podniecona, dopinguje mnie i zachęca. Och kurwa! Ja pierdolę, ale ten kutas jest wielki!”

-No dobra facet, - przerwała moje rozmyślania, - wchodź we mnie. No wchodź, na co czekasz? 


7 sierpnia 2023

Było inaczej.

13. Wyglądała jak bogini.


Nie próżnowała. Od razu padła w poprzek na poduszki. Jej ciało zapadło się do połowy. Wyglądała jak bogini z jakiegoś starożytnego fresku. Tylko brać. Tylko dorwać ją i wsadzić jej tego mojego wielkiego kutasa. 

Biorąc namiar na jej pozycję i ja musiałem zachować się w odpowiedni sposób. Półsiedziałem, półleżałem trochę na łóżku, trochę na podłodze. Oczywiście znajdowałem się między jej rozchylonymi nogami. Jakżeby inaczej. Trzymałem ją za biodra. Czułem delikatną miękką skórę. 

Byliśmy tak blisko. Jedną nogę zarzuciła mi na plecy drugą na zgięte ramię. Rozgniatałem jej pizdeczkę swoją klatką piersiową. Nie umiałem sobie wyobrazić wspanialszego  ułożenia. Po prostu byłem w raju. Patrzyłem na nią dziko i bezkompromisowo. Teraz nie zniósłbym żadnej odmowy. 

Miała przymknięte powieki i uchylone usta. Była gotowa. Dyszałem ciężko, moje serce waliło. Lewą dłoń położyłem na jej cycuszku, a ona przykryła ją swoją i docisnęła. Ona także szybko oddychała. Jej serduszko łomotało i szarpało się jak szalone. Za chwilę mieliśmy to zrobić jeszcze raz. 

Czułem jej zapach i ciepło. Czułem słodko kwaśny zapach jej cipeczki. Doprowadzało mnie to do szaleństwa. Pragnąłem jej jak nigdy przedtem. Miałem nieodpartą ochotę dokładnie wylizać ten jej słodki kwiatuszek i wiedziałem, że to zrobię. Chciałem ją lizać, aż będzie piszczeć z  radości. 

Stało się to szybciej, niż mogłem sobie wyobrazić. Padłem twarzą i zacząłem mocno pracować moim językiem. Oszałamiał mnie jej smak, ciepło i wszechogarniająca wilgoć. Lizałem jak zawzięty, jak głupi. To było wariactwo. Nic więcej już się nie liczyło. Nic więcej już nie istniało. Byliśmy tylko ja i jej niesamowita pizdeczka. Blisko bardzo blisko. Była pachnąca, tak bardzo pachnąca. Pragnąłem nią oddychać. Pachniała słodko, jak tak bardzo, bardzo słodko, że aż kręciło mi się w głowie. Ogarniała mnie sobą tak bardzo oszałamiająco. 

Przez chwilę muskałem czubkiem języka wystającą, napęczniałą łechtaczkę. Robiłem to szybko, zwinnie i dynamicznie. Nie żałowałem jej intensywnych doznań. 

Cały czas miała szeroko rozwarte uda tak, by w jak największym stopniu ułatwić mi dostęp do siebie. Oddawała mi się bez reszty. Jej cipka mocno rozchylała swoje podwoje, ale i tak była bardzo ciasna. Pracowałem wytrwale, chłonąc wszystko, czym była, wszystko, czego dostarczała mi ta młoda dziewczyna. 

W końcu położyła dłonie na mojej głowie i docisnęła mnie jeszcze mocniej do siebie. Czuję, że moje wysiłki nie idą na marne. Wszystko zmierzało do właściwego celu. Dziewczyna coraz mocniej zaczynała drżeć, szybkimi krokami zbliżając się do orgazmu. 

-Och tak bierz mnie! Tak mi dobrze, -  jęczała coraz głośniej. 

To się działo szybciej, niż myślałem. Akcja posuwała się błyskawicznie. Dorwałem ją zachłannie i gwałtownie. Podniosłem się na nogi, chwyciłem za uda, rozwierając je jeszcze bardziej, a ona nie protestowała. Uniosłem jej pośladki do góry. Chwyciłem wielką, napęczniałą lagę, nakierowałem w dół, przymierzyłem i jednym zdecydowanym ruchem wszedłem w jej wilgotną cipeczkę. Przez moje plecy przebiegł gorący dreszcz, dreszcz rozkoszy. 

Czegóż więcej mogłem chcieć? Była taka cudowna. Leżała przede mną z rozłożonymi nogami. Były rozchylone tak mocno jak tylko się dało. Jej gładkie jędrne uda rozjeżdżały się na boki tak mocno, jak to tylko możliwe, otwierając dostęp do słodkiej jaskini miłości, do jej gniazdka, mokrej muszelki. Drżałem z podniecenia. 


6 sierpnia 2023

Było inaczej.

12. Intensywnie niebieskie oczy


Pierwsze co zobaczyłem, to były jej oczy. Szkliste,  błyszczące, intensywnie niebieskie oczy. Dopiero po dłuższej chwili byłem w stanie dostrzec całą resztę. Leżała na podłodze  z szeroko rozchylonymi udami, między którymi kipiała wilgocią parująca podniecona pizdeczka. Kiedy tak patrzyłem w sam środek jej cudownego słodkiego kwiatuszka zadrżałem jak osikowy listek na wietrze. Miałem wrażenie, że coś tracę. Chociaż tak naprawdę jeszcze nie wiedziałem, co za chwilę się stanie, czułem się dziwnie. Jednak ona patrzyła na mnie, uśmiechała się tak ciepło, zapraszająco, że już po chwili uspokoiłem się całkowicie. 

-Chodźmy do mojej sypialni. Tam będzie cieplej i wygodniej, -  powiedziała cicho, ale na tyle wyraźnie, że mogłem usłyszeć każde słowo. 

Ruszyła pierwsza. Tak na wypadek gdybym chciał o tym zapomnieć, wciąż była naga. Kompletnie naga. Nie miała na sobie nic. Ciągle mi o tym przypominała. Nieświadomie, ale jednak.  Była odwrócona do mnie tyłem i muszę powiedzieć, że to był przepiękny widok. Czy tego chciałem, czy nie, to się działo naprawdę. Jej osoba cały czas bombardowała mnie nowymi doznaniami.  Chyba dlatego, żebym nie mógł pozbyć się świadomości, jak niesamowicie jest zgrabna. Nawet teraz było to widać. Może właśnie dlatego, że patrzyłem na nią z tyłu. Pomimo tego, co do tej pory już między nami było, szerokie biodra i duży krągły, przecięty pionową głęboką szramą, tyłeczek zapierały dech w piersiach. Obfite, pełne mocno ściśnięte uda sprawiały, że dostawałem oczopląsu. No i na dodatek między nimi tuż pod dolną granicą pośladków majaczyła słodka niewinna pizdeczka. To była ledwie widoczna szparka. Cudo. 

Odchyliła głowę w moją stronę, delikatnie skręcając kark.  W ten sposób linia  jej kręgosłupa nieznacznie się wygięła. Z jednej strony tuż pod ramieniem ukazała się stercząca nie za duża pierś. Dziewczyna patrzyła na mnie zapraszającym wzrokiem. Uśmiechnęła się nie tylko ustami, ale i oczami. Od tego uśmiechu też nie mogłem się uwolnić. Miałem niesamowitą ochotę ją teraz pocałować, ale nie zrobiłem tego. Zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco. 

-No chodź. Nie będziesz żałował. Pokażę ci jeszcze parę sztuczek, - odezwała się ciepło kiedy wyczuła w moim zachowaniu wahanie.  

Wreszcie dotarliśmy do celu. Zatrzymała się w drzwiach sypialni. Stanęła do mnie nieco bokiem. Pochyliła głowę i spod do połowy opuszczonych powiek przenikała mnie wzrokiem. Jej delikatnie uchylone usta drżały tak, jakby za chwilę miały paść z nich jakieś słowa. Trwała jednak przejmująca cisza. To spojrzenie rozwalało mnie na łopatki. Byłem w jej mocy. Nie byłem w stanie patrzeć gdzie indziej. 

Po chwili uniosła dłonie i chwyciła się za te nieduże, ale sterczące cycki. Palcem wskazującym i kciukiem ściskała sutki, a pozostałymi pieściła swoją niesamowitą młodą mleczarnię. Wydawała się czysta i niewinna jak anioł, a jednocześnie grzeszna niczym sam szatan. Grała ze mną w grę, której tak naprawdę nie rozumiałem. Bez przerwy uwodziła i owijała wokół małego palca. Zastanawiałem się, co mogę z nią zrobić i co ona może zrobić ze mną kiedy już wszelkie bariery puszczą kiedy znów będziemy w swoich objęciach. 

Nie wiem, jak do tego doszło, ale nagle przede mną znalazło się łóżko. Nie jakieś tam pierwsze lepsze, ale prawdziwe łóżko małżeńskie. Wygodne, szerokie z miękkim podparciem na plecy. Przywitała nas biała, czysta wykrochmalona pościel. To chyba nie było jej łóżko. Młoda niewiasta zaciągnęła mnie do sypialni rodziców. “No pięknie”, - pomyślałem, - “wybzykam ją w wyrku jej starych. To może nawet i lepiej. Będzie bardziej pikantnie”. 


5 sierpnia 2023

Było inaczej.

11. Pachniała seksem.


Nie zwracała na to uwagi. Pochyliła się do przodu i opadła przodem ciała na  mój tors. Objęła mnie dłońmi za szyję, a jej usta wylądowały na moich uchylonych wargach. Po chwili poczułem jej gorący język w środku. Lawirował i panoszył się po całej mojej jamie ustnej. Czułem jej wszechogarniającą młodość, wigor i witalność i to doprowadzało mnie do szaleństwa. Pachniała seksem i dziewczęcą niewinnością. Była tak blisko, że czułem ją całym sobą. Czułem dotyk, zapach, ciepło, bicie jej serca. Czułem piersi rozgniatające się na mojej klatce piersiowej. Czułem ją całą wszystkim, czym jestem. 

Całowała długo, zawzięcie i namiętnie nie dając zaczerpnąć powietrza. Chciałem się w tym zatracić, nie chciałem uronić ani jednej sekundy z tego, co było mi dane. 

Trzymałem ją za uda i starałem się pociągać do przodu tak, żeby jej cipka jeszcze przez jakiś czas poruszała się na moim fiucie. Podniecało mnie to i sprawiało, że miałem ochotę na jeszcze. 

Kiedy w końcu oderwała się od moich ust, jakby z uwagą rzuciła spojrzenie na kuchnie i drzwi do niej prowadzące. Miałem do niej żal, że przestała całować, że nie czułem już jej słodkich usteczek. Swoją brodę oparła na mojej brodzie, a po chwili patrząc mi w oczy, szepnęła:

-Moich rodziców nie będzie do wtorku. Jestem sama prawie przez tydzień. Jeżeli chcesz, możesz zostać. 

Słysząc te słowa, miałem wrażenie, że unoszę się nad podłogą, że lecę gdzieś w kosmos. 

-Naprawdę? - westchnąłem, próbując złapać haust powietrza, przygnieciony jej ciężarem. 

-Tak, będziesz miał jeszcze okazję wiele razy mnie wyruchać, ogierze, - dodała. 

-Och kurwa nie mogę się doczekać wyrwało się z mojego gardła 

Po chwili było to, czego mogłem oczekiwać. Uniosła się do pionu, podciągnęła na kolanach do góry, chwyciła mojego napęczniałego już kutasa swoje zwinne paluszki, na kierowała w sam środek swojej podnieconej kobiecości i powoli, bardzo powoli opadła, nadziewając się do samego końca. 

Zwariowałem. Straciłem poczucie rzeczywistości. Nie mogłem uwierzyć, że jestem z tak młodą tak podniecającą, tak niesamowicie nakręcającą dziewczyną.

Podparta na mojej klatce piersiowej wprawiła swoje biodra w posuwisto-zwrotny ruch do góry i do dołu do góry i do dołu. Powoli, spokojnie, bez pośpiechu, głęboko, ale z wyczuciem. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Znów byłem tak bardzo podniecony, znów mój kutas sterczał jak kołek, jak drąg. Wchodziłem w nią tak głęboko, penetrowałem jej ciasną pizdeczkę do samego końca. Kręciło mi się w głowie. Traciłem zmysły. 

 W pewnym momencie stało się coś, czego nie przewidziałem, czego nie było w pierwszym założeniu. Miałem  przez chwilę  wrażenie, że to stop-klatka z filmu. Tak jakby na moment wszystko się zatrzymało. Poczułem jej rękę na swoim ramieniu i usłyszałem słowa:

 -Poczekaj, nie spiesz się tak. Zróbmy to inaczej. 

Byłem jak rozpędzony pociąg, jak buchający  gorący parowóz, którego nie można zatrzymać. Tak czy inaczej, mnie w tej chwili nie dało się zatrzymać. Tak mi się przynajmniej zdawało. Jednak, pomijając wszystko inne, stała się rzecz dziwna. Pomimo tak niesamowicie intensywnego podniecenia, pomimo tego, że byłem już na samej krawędzi słodkiego, obejmującego wszystkie zmysły orgazmu i, kolejnego już wytrysku, w jakiś sposób byłem w stanie powstrzymać buzujące we mnie hormony i zwrócić uwagę na to co w ogóle do mnie mówi. Zdaje się, że to ona sama na mnie tak działała. Pomyślałem, ze to jakiś cud. 


4 sierpnia 2023

Było inaczej.

10. Dała mi wszystko.


Czegóż więcej mogłem jeszcze oczekiwać od tej dziewczyny? Dała mi wszystko. Dała mi więcej, niż mogłem się spodziewać. Nawet teraz doskonale wyczuwała moje reakcje i wiedziała, kiedy jestem gotowy. Nie przeciągała sytuacji dłużej, niż to było konieczne. 

W pewnym momencie po prostu wstała i zmieniła pozycję. Położyła się na brzuchu między moimi szeroko rozsuniętymi udami i chwyciła napęczniałego, fioletowego z podniecenia kutasa. Ujęła go w swoje zwinne, sprężyste, delikatne paluszki. Patrzyła na mnie, ale nie śmiała się, tylko przenikała wzrokiem, starając się odczytać reakcje mojego organizmu. Starała się wyczuć moment kiedy spienione, pod wielkim ciśnieniem nasienie, wzburzy się na tyle, że u toruje sobie drogę przez sam środek do samego wyjścia grubego fiuta. Ścisnęła go oburącz u samej podstawy i naciągnęła skórę do dołu tak mocno, że aż zabolało. Jednak o to właśnie chodziło. Tego właśnie chciałem i potrzebowałem w tej chwili. Na moment pociemniało mi w oczach, poczułem słodkie mrowienie obejmujące każdą część mojego ciała, każdą komórkę, które swoją niesamowitą intensywnością skumulowało się między moimi nogami. 

Wytrysk był intensywny, ale nie strzeliłem metr do góry. Ściskała go tak mocno, że moje pożądanie wykipiało jak zagotowane mleko w garnku, po ściankach, a konkretnie po trzonie i po jej dłoniach. 

Szarpałem się jeszcze w silnych, odbierających poczucie panowania nad swoim ciałem skurczach, po czym opadłem słodkim gorącym rozluźnieniu. Chciałem pozostać w tym uczuciu jak najdłużej. 

-No i co koteczku? Dobrze ci? - zapytała ciepło, a ja westchnąłem z przejęciem. - No wiedziałam, że ci będzie dobrze. Ja się na tym znam. Musisz mi tylko zaufać. 

Na koniec, jakby tego było mało, pochyliła swoją rudą główkę nad moim wielkim przyrodzeniem i znów wysunęła swój zwinny języczek. Tym razem jednak zaczęła zbierać gorący, parujący podnieceniem budyń z mojego węża. Lizała z prawej i z lewej strony, czyszcząc go pracowicie i wytrwale aż do momentu kiedy nie pozostała na nim ani kropelka. 

Po tym wszystkim niejako zostawiając swój podpis na moim kutasie, wzięła go w swoje usteczka, wciąż ściskając w mocnym ujęciu swoich paluszków. Patrzyła mi prosto w oczy i pochylała głowę coraz niżej i niżej, aż wreszcie wjechałem w nią po same jaja. 

Byłem rozłożony na łopatki. Dosłownie i w przenośni. Ja — podstarzały samiec, lekko łysiejący z niewielkim brzuszkiem, któremu wydawało się, że jest Casanovą, ruchaczem pierwsza klasa i ona młoda, chyba zbyt młoda. Wydawało mi się, że to ja ją wykorzystuję, że to ona jest w moim posiadaniu, w mojej niewoli. Tymczasem okazywało się, że jest odwrotnie. 

To ona prowadziła tę grę i to ja jej się poddawałem, chociaż jeszcze miałem nadzieję, że jest odrobinę inaczej. Ale, czy tego chciałem, czy nie, właśnie tak było dobrze. Tak było doskonale. Ona to wiedziała i ja to wiedziałem, chociaż nie do końca chciałem się przyznać. 

Teraz leżałem płasko na podłodze, a ona siedziała na mnie okrakiem. Nie byłem w niej jednak. Mój penis nieco opadł, ale nie zwiotczał całkowicie. Siedziała na moim podbrzuszu, dociskając go swoim ciężarem i sprawiając, że szybko przywracał swoje pierwotne rozmiary. Zaczął swędzieć, pulsować i nabierać turgoru. 


3 sierpnia 2023

Było inaczej.

9. Worek pokaźnych rozmiarów.


Chciałem zaznaczyć i przypomnieć, że w tej chwili były one bardzo rozgrzane, podniecone i pełne nasienia. Zważywszy na to, że moje uda były złączone, worek pokaźnych rozmiarów, który znalazł się między nimi a jej słodką dupeczką, był zmasakrowany przez ciężar i elastyczny nacisk. Kiedy poruszając biodrami w lewo i prawo poprawiała pozycję, zawyłem cicho z rozkoszy. Uśmiechnęła się słodko i przejmująco. 

Reszta banana spoczywała na moim podbrzuszu, a głowica pozbawiona napletka lśniła fioletem, zdradzając objawy krańcowego podniecenia. Dopiero po dłuższej chwili dziewczyna zaczęła przesuwać swoje biodra w stronę mojego pępka, czym wprawiła mnie w ekstatyczną radość. 

-Och kurwa, ja pierdolę! Zaraz się spuszczę! - wyrwało się mimowolnie z mojego gardła. 

Teraz moja fujara znalazła się w jej słodkiej pizdeczce dość nietypowo. Jej jaskinia miłości obejmowała ją z góry, jakby chciała zjeść. Jako że w środku było bardzo mokro, gorąco, wrażenie to było jeszcze bardziej spotęgowane. Oczywiście miałem świadomość i poczucie tego, że w niej jestem. Jednocześnie widziałem, że czubek mojego fiuta wciąż jest poza zasięgiem jej cipki. 

-O, teraz widzę, że jest ci dobrze, - powiedziała, uśmiechając się do mnie słodko. 

Drżałem jak galareta. Nie mogłem się powstrzymać. 

-Tylko spokojnie, rozluźnij się. Nie chcę, abyś od razu się spuścił. Prawda? Ty tego też nie chcesz, co? Pobawimy się trochę w ten sposób. 

Zaczęła przesuwać się jeszcze bardziej do przodu, a później powoli cofała się w stronę moich ud, znów ściskając jaja i sprawiając, że traciłem przytomność. Przed moimi oczami co chwilę wirowały kolorowe kółeczka, a w uszach słyszałem jednostajny monotonny szum. 

W najśmielszych snach nie mógłbym przypuszczać, że za chwilę stanie się to, co się stało. Byłem przekonany, że to ja zdobywam dziewczyny, że to ja wiodę prym, a tymczasem działo się coś zupełnie innego. Ta laska z każdą chwilą i to coraz bardziej mnie zaskakiwała. Po kilku minutach zabawy zeszła ze mnie i sama rozsunęła moje uda tak szeroko, jak tylko się dało. Później, jak gdyby nigdy nic, usiadła między moimi kolanami, patrzyła na mnie i uśmiechała się. Nie zdradzała tego, co zamierza zrobić. Ja sam bardzo się zastanawiałem, ale w żaden sposób nie mogłem tego wydedukować. 

Tymczasem ona odchyliła się do tyłu i podparła dłońmi za swoim ciałem. Jej pizdeczka była dość daleko od mojego kutasa, więc to nie był sposób, aby się ze mną połączyć w słodkim akcie miłości. 

Po chwili wszystko stało się jasne. Mimo to nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Wysunęła przed siebie stopy, które powędrowały po podłodze wprost do mojego podnieconego, gotowego do spełnienia kutasa. Ustawiła je w taki sposób, że znalazły się po obydwu stronach: z prawej i z lewej, a po chwili zacisnęła je na jego trzonie, co wywołało we mnie silny skurcz. 

-Och kurwa, co ty robisz?! Ja pierdolę! Nie mogę wytrzymać, - jęknąłem tak, jakbym miał zaraz skonać. 

Uśmiechnęła się ciepło i powiedziała:

-Spokojnie. Nic się nie dzieje. Nigdy tak jeszcze nie miałeś? Zrobię ci dobrze stopami. Zobaczysz, że to całkiem fajne.

Oczywiście chciałem tego i czekałem na tę niespodziankę. Dodatkowo miałem cudowny niesamowity widok na jej słodkie, piękne, młode ciało, usadowione na wprost mnie w tak niewielkiej odległości. Patrzyłem, podziwiałem i podniecałem się jeszcze bardziej. 


2 sierpnia 2023

Było inaczej.

8. Przyprawiłem już rogi niejednemu mężowi.


Cały czas mnie obserwowała. Jakby chciała wyczuć moment kiedy zacznie się ze mną dziać coś niedobrego, ale widząc, że wszystko jest w porządku, znów wróciła do połowy długości mojego podnieconego na maksa fiuta i jeszcze raz powtórzyła tę samą czynność. 

Powoli jechała do góry, a on stawał się coraz bardziej mokry, lepki a przy okazji mocno pulsował i szarpał się w coraz silniejszych konwulsjach rozkoszy. 

 Uniosłem się na palcach, utrudniając jej trochę zadanie, ale po chwili opadłem znowu, naprężyłem pośladki i całe podbrzusze. Wydawało mi się, że w ciągu kilku sekund spuszczę się ponownie, że trysnę na tę śliczną buzię gorącą porcją mojego nasienia. 

Nie byłem w stanie tego inaczej wytłumaczyć. Czas dla nas się zatrzymał. Ja stary wyjadacz przyprawiłem już rogi niejednemu mężowi, zakradając się wieczorami do sypialni samotnych mężatek, które partnerzy pozostawili, wyjeżdżając w delegację i dostarczając im tego czego pragnęły i o czym same nawet nie wiedziały. Ona była inna, młoda panienka, przykładna córeczka kochającego tatusia. 

Musiałem uważać, żeby się nie spuścić. Doskonale o tym wiedzieliśmy. Na chwilę  przerwaliśmy tę zabawę. Ona wstała. Objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Patrzyła na mnie i uśmiechała się. Teraz już nieco inaczej, nie tak zaborczo, przekornie, a jednak tak niesłychanie słodko i kusząco. Patrzyła na mnie i wciąż trzymała mnie za fiuta, za tę wielką napęczniałą, grubą pytę, która aż rwała się, by spenetrować jej wszystkie otworki. Trzymała nie za tego kutasa w połowie długości. Ciągnęła do dołu i naprężała skórę. Po moich plecach biegały słodkie dreszcze. Miałem wrażenie, że jestem już w niebiosach. Chwyciłem ją za te cycki od dołu. Były nie za duże, zgrabne, jędrne, sterczące. Miętosiłem, uciskałem i pieściłem.  

-O tak mała. Tak mi rób. Tak lubię. Tak jest dobrze. O tak. Świetnie, - mówiłem, dysząc w jej usta. 

-Lubisz to? Lubisz to stary zbereźniku? Lubisz, jak trzymam twojego kutasa w swoich drobnych rączkach? O tak, wiem, że to lubisz. Lubisz, jak walę ci konia. Chcesz tego. O tak, chcesz tego. Ja to wiem, - odezwała się do mnie miękkim, ciepłym przejmującym głosem. 

-Cholera jasna, chcesz, żebym ci go? Chcesz, żebym wepchnął, co? Chcesz, żebym ci wsadził w tę twoją ciasną cipeczkę, co? Powiedz. No powiedz mała, - odpowiadałem z zapamiętaniem.  

Gestem dłoni kazała mi się położyć na podłodze. Ległem więc jak długi na chłodnej posadzce kuchni, a ona bezceremonialnie na mnie usiadła. Licząc na to, że wepchnie mojego spragnionego spełnienia penisa w swoją ciasną wilgotną jaskinię miłości, nieco się rozczarowałem. Chociaż z drugiej strony nie wiem, czy miałem po temu jakiekolwiek powody. To, co mnie później spotkało, było równie satysfakcjonujące. 

Owszem usiadła na moim zaganiaczu swoją gorącą pizdeczką, ale nie znalazł się on w jej wnętrzu. Jedynie leżał płasko na moim podbrzuszu. Zaskoczyło mnie to, a jednocześnie bardzo ucieszyło. 

Taki rodzaj pieszczot bardzo lubię i bardzo mi odpowiada. Chciało mi się śpiewać i kwilić z radości, ale nie wydobyłem z siebie żadnego dźwięku. Młoda laska wybrała akurat taką pozycję, że jej jędrne silne pośladki znalazły się dokładnie na moich jądrach. 


1 sierpnia 2023

Było inaczej.

7. Trzymając kutasa nad jej buzią


Kiedy obydwoje zdaliśmy sobie sprawę, że to już teraz, że to już ten moment, że teraz liczy się każda sekunda, błyskawicznie bez słowa wstaliśmy. Następnie ona wciąż mnie obserwując, opadła na kolana przede mną. Później usiadła na swoich piętach i unosząc brodę, szeroko otworzyła swoje usta. Trzymając kutasa nad jej buzią, wykonałem kilka gwałtownych posuwisto zwrotnych ruchów i strzeliłem obfitym strumieniem, ochlapując jej policzki i brodę. Po chwili gęsta, lepka sperma spadła na jej piersi. 

Na koniec jakby w dowód dopełnienia tego wszystkiego ona zbliżyła się do mojej lancy i chwyciła ją w swoje gorące ciasne usta. Trzymała w nich samą końcówkę, a ja drżąc i dygocząc zostawiłem w nich resztę tego co ze mnie wypłynęło. 

No co tu  dużo ukrywać. To, co się tu działo to scena jak z najlepszego filmu porno. Z tą tylko różnicą, że aktorami byliśmy my  sami: ja i ona. To my tworzyliśmy ten film. Byliśmy zarówno aktorami, scenarzystami jak i reżyserami własnej epopei o mocno erotycznym charakterze. 

Znów stałem przed nią ze złączonymi udami, prawie na baczność. Wyprężałem się jak żołnierz na musztrze. Było mi tak dobrze, że aż trudno było wytrzymać. Trudno było znieść ten nadmiar bodźców, tego wszystkiego, co do mnie dociera. 

Wciąż miałem ją przed sobą. Teraz to ona mnie uwodziła. Zresztą,  nie ma co się oszukiwać, chyba od samego początku tak było. Nic już nie wiedziałem. Nic już nie miało sensu. Liczyło się tylko to, co ona ze mną robiła. Klęczała przede mną naga, zgrabna i piękna. Mogłem patrzeć na nią z góry. Mogłem obserwować jak oddaje się temu co robi, jak całkowicie ją to pochłania. 

 Byłem w szoku nie tylko z powodu tego co ona ze mną wyczyniała, ale też dlatego, że mój kutas był taki wielki i twardy. Oplatała go gęsta sieć napęczniałych sinofioletowych żył. Ona trzymała go swoją dłonią od spodu u samej podstawy, a jego koniec siedział w tych jej słodkich, szeroko otwartych ustach. Szokujące było to, że ledwie się w nich mieścił. 

Moje jaja zwisały do dołu tuż pod jej zaciśniętą ręką. Pomimo tego, że już raz się spuściłem, były ciężkie, napęczniałe. Zdawało się, że było w nich jeszcze mnóstwo nasienia, nasienia, które mógłbym jej dać, nasienia, które tylko czekało, żeby się stamtąd uwolnić. 

Rudowłosa dziewczyna była całkowicie skupiona na tym co robi. Zdawała się nie zwracać na mnie uwagi. Nie patrzyła na mnie. Jej wzrok skupiony był na moim przyrodzeniu. O ile cokolwiek z tej odległości mogła zobaczyć, zdawałam się wpatrywać w jego podstawę i w te wielkie jądra. Trzymając w swoich ustach samą głowicę, tworzyła w nich podciśnienie i doprowadzała mnie przy tym na skraj orgazmu. Słyszałem tylko ciche charakterystyczne mlaskanie przypominające ssanie cielęcia. 

Po chwili kiedy wydawało się, że mam już dość, że nie wytrzymam ani sekundy dłużej, ona jakby to wyczuwając, uniosła wzrok i zmieniając taktykę, uwolniła mojego zaganiacza ze swoich słodkich usteczek. Zrobiła to jednak na bardzo krótki moment, tylko po to, by zaraz później, wciąż patrząc do góry na moją twarz, wysunąć swój długi, zwinny, gorący języczek i wprawić go w rytm miłości. Przyłożyła go w połowie długości, najpierw czubkiem a później całą powierzchnią i jednocześnie napinając skórę i ściągając ją do dołu, przejechała do góry, ciągnąc za sobą mokry, lepki ślad śliny. 


31 lipca 2023

Było inaczej.

6. Ściągnąłem spodnie.


Po jakimś czasie nie wytrzymałem. Ściągnąłem spodnie, później slipy i resztę ubrania. Nie było sensu się okłamywać i udawać, że chciałem czegoś innego, niż w rzeczywistości. Zresztą tak było mi o wiele wygodniej. Po chwili usiadłem na posadzce łazienki tuż przed kabiną prysznicową. W ten sposób miałem lepszy widok na jej niesamowite ciało. 

Ona zachowywała się jeszcze bardziej zuchwale i prowokująco. Dostrzegając, że nie mam na sobie ubrania, a mój kutas sterczy jak głupi, całkowicie puściła wodze fantazji i wyjęła duży przezroczysty wibrator, który do tej pory gdzieś przede mną ukrywała. Bez chwili wahania przeszła do zdecydowanego działania. Wysoko uniosła jedną nogę, oparła ją na krawędzi drzwi i zdecydowanym ruchem wepchnęła w swoją pipkę wielkiego elastycznego kutasa. 

Z zachwytu i zaskoczenia dostałem intensywnych palpitacji serca. Nie zwróciła na mnie najmniejszej uwagi, tylko pchała fiuta jeszcze głębiej, wzdychając przy tym niesamowicie podniecająco. Starałem się uspokoić. Miałem nieodparte wrażenie, że zaraz stracę przytomność. Dziewczyna wciskała i wyciągała przezroczyste urządzenie. Narzędzie zgrabnie poruszało się w jedną i w drugą stronę szybko doprowadzając ją do kolejnego gorącego orgazmu. 

Patrząc na te jej szeroko rozchylone uda i młodą pizdeczkę ciasno opinającą sylikonowego penisa, miałem wrażenie, że siedzi tam mój własny zaganiacz. Ja również byłem już na granicy moich możliwości i nie wiedziałem, jak długo uda mi się jeszcze wytrzymać. 

Chcąc jeszcze bardziej podnieść temperaturę i być może szybciej mnie wykończyć, odwróciła się. Teraz znalazła się tyłem do mnie, chociaż jej pozycja w głównych zarysach była taka sama jak poprzednio. Jedna noga oparta była o krawędź drzwi. Mimo wszystko to, co widziałem teraz znacząco różniło się od tego co było poprzednio. 

Nie mogłem oddychać. Nie mogłem patrzeć, ale nie mogłem też przestać patrzeć. Czułem, że się duszę. Jej cipka była taka ciasna a wibrator taki wielki i długi. Siedział w niej tak mocno, a mimo to poruszał się bez najmniejszego oporu. 

Dziewczyna jęczała głośno i patrzyła na mnie spod przymrużonych powiek. Teraz mnie obserwowała i czekała na to co zrobię. Widocznie przyszła już moja kolej na przejście do ostatecznego rozwiązania. Tak, wydawało mi się, że dalsze czekanie nie ma najmniejszego sensu. Jedną dłoń trzymała na swoim pośladku, a drugą bezceremonialnie męczyła swoją wygłodniałą pizdę. 

Dalsza część zabawy rozegrała się już w kuchni. Ja stałem oparty pośladkami o brzeg stołu, a ona siedziała przede mną na krześle i pochylając się w moją stronę, z zacięciem robiła mi loda. Ja odchylałem się do tyłu i opierałem dłońmi o blat stołu za moimi plecami, a ona wspierała swoje ręce na moich udach. W ten sposób tworzyliśmy doskonały tandem. Nikomu niczego nie brakowało i obie strony były zadowolone. 

Mój napęczniały kutas sterczał pionowo do góry niczym dzida, twarda żerdź a ona obejmowała go swoimi ciasnymi  spragnionymi ustami. Moje jaja zwisały między moimi rozsuniętymi udami, a ona pochłaniała na razie samą głowicę. Swoim spragnionym przyrodzeniem wypełniałem jej słodką buzię w doskonały sposób. 

 Zamknąłem oczy, by lepiej wczuć się w rolę, by lepiej odbierać docierające do mojego fiuta bodźce. Byłem tak podniecony, że wiedziałem, iż zbyt długo to nie potrwa. Zdawałem sobie sprawę, że nie będę w stanie wytrzymać jakiegoś dłuższego maratonu, ale ona chyba o tym wiedziała i nie oczekiwała ode mnie niczego więcej niż to, żeby się spuścić w jej słodkie usteczka.


30 lipca 2023

Było inaczej.

5. Wygląda jeszcze bardziej dziewczęco.


Małe, ale zgrabne i jędrne cycuszki dumnie sterczały przed siebie, prezentując w całej okazałości swoje kształty. Skrzyżowane uda zdawały się skrywać pizdeczkę. Nie miałem pojęcia, po co ona to robi, ale nie zastanawiałem się nad tym głębiej. Doskonale widziałem, że jej cipka wcale się nie chowa, a wygląda jeszcze bardziej dziewczęco, młodo i niesamowicie. 

Nieco wypięty brzuszek z mocno wciętym wąskim pępkiem przyprawiał mnie o zawrót głowy. Myślałem sobie, że jak ją dorwę, to rozszarpię na strzępy. Chociaż, z drugiej strony, dlaczego jeszcze tego nie zrobiłem? Przecież ona cały czas była dla mnie dostępna. Nie miała szans z silniejszym od siebie mężczyzną. Doszedłem do wniosku, że czas z tym skończyć, że pora zrobić to, co do mnie należy, to co powinienem zrobić już na samym początku. 

Jak na razie nie wiedziałem, kiedy wrócą jej rodzice, kiedy będę musiał uciekać, ale co tam. Teraz przecież mógłbym się rozebrać do naga, wejść pod ten prysznic, złapać ją za te biodra i wepchnąć wielkiego, sękatego kutasa między jej uda. O tak, to by było to. No, ja na pewno byłbym zadowolony. 

Ona była niesamowita. I jeszcze tak zmysłowo otwierała te swoje usteczka. Czy ona chciała, żebym i tam wepchnął swojego banana? Jeśli tak to nie zdawała sobie sprawy jak jest wielki. Nie wiedziała, jak mocno ją wypełni kiedy już się tam znajdzie. 

Odwróciła się bokiem, puściła wodę na swoje małe sterczące cycuszki. Strumień trafił dokładnie między jej brodawki, odbił się i z głośnym szumem spłynął w dół po całym torsie. Na koniec trafił dokładnie między uda i cipkę. Na ten widok mój oddech przyspieszył, a serce zabiło jeszcze mocniej. 

Odchyliła głowę do tyłu. Burza rudych kręconych włosów spadła na jej plecy. Cały czas miała zamknięte oczy i delikatnie uchylone usta. Łagodnym ruchem odsłoniła szyję, pokazała kość szczęki i ucho. Czyniła wrażenie bardzo naturalnej i rozluźnionej. 

Teraz bardzo dokładnie widać było, jak bardzo jest szczupła i zgrabna, jak jędrne są jej pośladki i uda. Wyglądała jak młoda gazela biegająca po sawannie. Była jakby w transie. Zajęta sobą i reakcjami własnego organizmu, udawała, że w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Jednak były to tylko pozory. Doskonale wiedziałem, że ta gra stworzona jest wyłącznie dla mnie, dla mojego podniecenia. Musiałem przyznać, że wszystko, co robi, wychodzi jej doskonale. 

Opadła do przysiadu z szeroko rozchylonymi udami. Doskonale wpasowana w sam róg kabiny prysznicowej kolana oparła o jedną i drugą ścianę, tworząc między nimi kąt czterdziestu pięciu stopni. Czegóż mogłem chcieć więcej? To był najwspanialszy widok na świecie. Gdyby nie słuchawka natrysku, z której wydostawał się ostry strumień, mógłbym podziwiać jej szeroko rozchyloną pizdeczkę. 

Nie mogłem uwierzyć, że ona robi sobie dobrze. Puszczała wodę wprost na płatki swojej opuchniętej różyczki. Już po chwili do gry wkroczyła druga dłoń i grała na jej kobiecości jak na harfie. Dziewczyna oparła głowę o ścianę i szeroko otworzyła usta, do końca pogrążając się w słodkiej ekstazie. Dla niej nie liczyło się już nic poza nią samą i tym, co ona robiła ze swoją cipeczką. Poprzez szelest i szum wody słyszałem narastające westchnienia i jęki. Jej drobnym ciałem co chwilę targały silne skurcze. W tej chwili wkładałem bardzo dużo wysiłku w to, aby się na nią nie rzucić i nie dokończyć dzieła swoim spragnionym kutasem. 


29 lipca 2023

Było inaczej.

4. To była totalna młodość.


Powoli, z gracją, jakby tańczyła, a przecież robiła to tak naturalnie, włożyła słuchawkę w uchwyt za sobą i, biorąc żel do kąpieli oraz gąbkę, odwróciła się do mnie przodem. Widok, którego było mi dane doświadczyć, powalał z nóg. To była totalna młodość, subtelna niewinność, nieziemska uroda, wdzięk, a jednocześnie bijące z każdego zakamarka jej ciała, pożądanie. Podniecenie nie pozwalało myśleć o niczym innym, jak tylko o jednym, o seksie. 

Ona była po prostu boska. Anioł i diabeł, dwa tak różne przeciwstawne byty doskonale połączone w jednym ciele. Zarys jej nagiego ciała, począwszy od piersi, poprzez wąską talię i skończywszy na obfitych biodrach, tworzył niemalże idealną sinusoidę. Patrząc na nią, miałem wrażenie, że spoglądam na helleński starożytny posąg wyrzeźbiony z marmuru. 

Nie mierzyła mnie wzrokiem. Nie musiała. Wiedziała, że ja to robię i to jej wystarczyło. Była świadoma tego, że penetruję swoim łapczywym spojrzeniem każdy zakamarek jej młodej podniecającej sylwetki. 

W tej chwili z lekko opuszczoną głową brodą niemalże dotykając swojej klatki piersiowej, zdawała się wypatrywać czegoś na podłodze. Tak jakby znajdowało się tam coś, co przed chwilą zgubiła. Jej oczy były delikatnie przymknięte. Nieco rozchylone usta, wyrażały spokój i rozluźnienie. Jej dłonie ułożone w górnej połowie piersi nie zasłaniały sterczących i sztywnych sutków. Pociągając skórę do góry, sprawiała, że wyprężały się jeszcze bardziej i były jeszcze bardziej podniecające. 

Rozprowadziła na sobie sporą ilość pachnącego konwaliami żelu. Jej skóra lśniła pianą i bąbelkami. Spływały w dół poprzez brzuch i doskonale wygoloną cipeczkę aż na uda. Chciałem ją wyruchać i to bez dwóch zdań. Wiedziałem, że to zrobię, chociaż jeszcze nie teraz. Chciałem jeszcze trochę zaczekać. Zdawałem sobie sprawę, że każda minuta opóźnienia w tym względzie wzmaga moje pożądanie, a cała zabawa staje się jeszcze bardziej interesująca. 

Zastanawiałem się, jak to zrobię. W domu nie było nikogo. Była tylko ona i ja.  Przynajmniej na razie. Ta myśl sprawiała,  że robiło mi się jeszcze bardziej gorąco. Miałem świadomość, że daje mi to niesamowitą przewagę, bo gdyby nawet się rozmyśliła i podniosła alarm, to nikt nie przyjdzie jej z pomocą. Bogaty tatuś ciągle zapracowany, nie miał pojęcia, co jego ukochana córeczka robi po przyjściu ze szkoły. Jemu się wydawało, że ona jest bardzo grzeczna, kulturalna i poprawnie wychowana. Gdyby wiedział jakie numery odstawia poza jego oczami, osiwiałby w ciągu jednego dnia. No ale cóż, to nie moja sprawa. 

Wyjęła słuchawkę prysznica z uchwytu i odwróciła się bokiem. Trzymając ją w dłoni na wyciągniętym ramieniu, puściła strumień pod swoją pachę. Drugą dłonią podtrzymywała swoją pierś. To, czego w tej chwili doświadczałem, to było oszołomienie szok i niedowierzanie. Pomimo tego co do tej pory już widziałem, nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Ona była tak zgrabna, tak ponętna, że aż kręciło mi się w głowie. 

Stała nieco bokiem, pochylała się do przodu i jednocześnie unosiła górną połowę ciała. Sprawiało to, że same pośladki wypinały się jeszcze mocniej. Nie chciałem nic mówić, może to tylko moja bujna wyobraźnia, ale one jakby przygotowywały się do kopulacji. Jakby szykowały się do wejścia w sam środek twardego grubego kutasa. Mojego kutasa. 


28 lipca 2023

Było inaczej.

3. Sprawy zaszły stanowczo za daleko.


Uświadomiłem sobie, że sprawy zaszły stanowczo za daleko. Nie mogłem już ukryć swojego wciąż narastającego podniecenia. Penis pod luźnymi spodniami prężył się i napinał. Pulsował i swędział, domagając się natychmiastowego wyjścia. Nie było negocjacji. W pewnym momencie i tak musiałbym to zrobić. 

Młoda bezczelna bestia. Doskonale zdawała sobie sprawę z mojego stanu. Wiedziała, jak bardzo byłem podniecony. Wiedziała, jak mocno na mnie działa. Zastanawiałem się, czy odlicza czas do momentu, kiedy poddam się całkowicie. Może tak było. Tego nie mogłem być pewny. 

Po chwili nie miała już na sobie nic. Och, kompletnie nic. Patrzyła na mnie. Nawet przez chwilę nie spuszczała ze mnie wzroku. Bawiła się moją udręką. Chociaż, z drugiej strony zdaje się, że obydwoje mieliśmy  przy tym niesamowity ubaw. 

Po kilku minutach przeszła do kabiny prysznicowej, ale nie zamknęła jej za sobą. Chciała być dostępna w całości. Zdaje się, że od początku taki był plan. Chciała, bym wiedział, że jest tylko na wyciągnięcie ręki i że w każdej chwili mogę ją mieć. Chciała, żebym wiedział  że gdybym tylko chciał, mogę się na nią rzucić jak dziki zgłodniały pies na miskę żarcia, a ona i tak będzie uradowana. 

Cały czas kokietowała, prowokowała, nie dawała spokoju. Odchyliła głowę do tyłu, a burza jej rudych, kręconych włosów spłynęła kaskadą na wygięte plecy. Stała do mnie bokiem i wypięła swój, tak niesamowicie młody, jędrny i krągły tyłeczek, że zrobiło mi się miękko i zachwiałem się na nogach. Moja ręka automatycznie powędrowała do rozporka spodni i rozsunęła go, a na jej twarzy zobaczyłem jeszcze szerszy, jeszcze bardziej serdeczny i szelmowski uśmiech. 

-No wiedziałam, że nie dasz się długo prosić, -  odezwała się do mnie, -  śmiało, w śmiało, nie krępuj się. Pokaż go wreszcie. Wiem, że jest pokaźnych rozmiarów. Już to widać. 

Miałem niesamowitą ochotę wepchnąć swojego kutasa między jej jędrne młode pośladki. Wepchnąć go i poczuć wilgotną, gorącą cipeczkę. Wepchnąć go i poruszać, dopóki nie strzelę i nie ochlapię ją moim pożądaniem od góry do dołu, aż będzie mokra i pachnąca. 

Wiedziałem, że za chwilę odkręci wodę. Wyciągnęła już rękę do kurka i jeszcze bardziej odchyliła się do tyłu. Gdzieś pod jej ramieniem ukazała się ta niewielka, stercząca pierś. Nie widziałem jej w całości, ale i tak bardzo mnie podniecała. 

Wreszcie gorący strumień z miłym szumem i obfitą kaskadą spadł na jej piersi. Dziewczyna z głośnym westchnieniem zaczęła pieścić swoje ciało, a moje nogi zrobiły się jeszcze bardziej miękkie. Coraz trudniej było mi utrzymać równowagę. Laska była tak młoda, a każda część jej młodej postaci tak jędrna, tak bardzo elastyczna, giętka, że miałem wrażenie, iż to tylko zabawka, malutka drobna laleczka. 

Co tu dużo mówić, miałem lubieżne myśli. Chciałem włożyć swojego fiuta w te jej szeroko otwarte usteczka i trzymać go tam do chwili kiedy się nie spuszczę, kiedy nie wypełnię ich po brzegi moim spienionym pożądaniem. 

Oszalałem na jej punkcie. Oszalałem z podniecenia. Wiedziałem, że nawet gdybym chciał, nie będzie takiej siły, która byłaby w stanie mnie powstrzymać. Ona już była moja. Była moja i nic, absolutnie nic, tego miało nie zmienić. 


Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          3. Obok siebie           Zostałem poproszony, bym został ojcem chrzestnym najstarszego z chłopców. Urszula miała być jego matką ch...