Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sąsiadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sąsiadka. Pokaż wszystkie posty

13 lipca 2023

Sąsiadka

6. Ciężko było mi oddychać.


Ciężko było mi oddychać, jednak to było takie słodkie, chciałem, żeby to wszystko trwało dłużej. Jej wielkie balony rozgniatały się na mojej klatce piersiowej. 

-Ooooch, ooooooch, oooooch… - jęczałem. 

Dusiła mnie swoim ciałem. Nie zwracała na mnie uwagi.

-O tak, tak, bardzo dobrze, bardzo dobrze, - powtarzała półprzytomnie.

W końcu wyprostowała się do pionu, położyła dłonie na swoich biodrach. Ciężar jej ciała sprawiał, że cała moja rakieta chowała się w jej gorącym wnętrzu. Jej pośladki miażdżyły moje jądra. 

-No i jak, sąsiedzie, mleko smakuje? - wydyszała mi w twarz, kręcąc piersiami.

Spotkanie z jej biustem było wspaniałym doświadczeniem. Chciało mi się śmiać, ale byłem zbyt podniecony i bałem się, że za wcześnie się spuszczę. 

-Jeszcze chwileczkę, - powiedziałem, - muszę dobrze sprawdzić.

Zbliżyła się na odległość kilku centymetrów. 

-Możesz pociągnąć, - westchnęła, - nie krępuj się.

Poczułem cudowny, słodki zapach prawdziwej kobiety. 

-Mniam, same smakowitości, - mruknąłem z zadowoleniem. 

Uniosłem się, wysunąłem język i zacząłem lizać. Byłem bardzo podniecony. Jeszcze raz przymknąłem oczy i, trzymając ją za dupę, unosiłem i opuszczałem. Jej podniecenie także sięgało zenitu. Patrzyła na mnie i wzdychała. 

-No sąsiedzie, spisz się dobrze. Chcę, żebyś je porządnie wypieścił.

Byłem na granicy orgazmu. Wiedziałem, że nie dam już rady, więc powiedziałem:

-Jasne sąsiadko, ale może nie dziś.

-W takim razie, zapraszam jutro, - westchnęła nieco zwiedziona.

-Będę na pewno, - zapewniłem.

W następnej chwili leżała już na wznak z szeroko rozłożonymi nogami i trzyma się za uda.

Ukląkłem, mój fiut zawisł tuż nad jej cipką. Napiąłem się i pozwoliłem, by bardzo obficie popłynęło z niego nasienie. Sperma ochlapała jej wzgórek łonowy i brzuch aż do pępka. Moja fujara jeszcze długo pulsowała, unosiła się i opadała. Czubek starałem się wycelować w sam środek cipki. Widziałem, że jest zadowolona. 

-Nooo sąsiedzie, wspaniale. Ale żeś mnie ochlapał. Tyle gorącej śmietanki, same cudowności, - powiedziała z takim zadowoleniem, jakby dostała najlepszy prezent.

-Wszystko dla ciebie, piękna sąsiadko, - odpowiedziałem bardzo uprzejmie. 

Zaciągnęła się aromatem gorącej spermy, a ja westchnąłem zadowolony.

-Jak wspaniale jest poczuć ten zapach. Mmmm… jestem taka szczęśliwa. 

No cóż, wiedziałem, że ta zabawa jest dopiero początkiem dłuższej, obiecującej znajomości. Przecież tak to nie mogło się skończyć. 

-Dla ciebie codzienne świeże dostawy, - powiedziałem. 

Płatki jej różyczki rozwarte były na boki, dłonie spoczywały na moich udach. Patrzyła na mnie z czułością i życzliwością. Uśmiecha się. 

-A jutro będziesz? 

-Będę sąsiadko.

-A spryskasz mi cycki tym swoim nasieniem?

Wyszczerzyłem zęby.

-Hehehe… oczywiście, sąsiadko. Cycki, buzię i wszystko, co chcesz. Już nie mogę się doczekać. 

-To świetnie, sąsiedzie, - szepnęła, patrząc mi głęboko w oczy.

Chciałem być pewny, że dobrze spełniłem woje zadanie, więc spytałem:

-Jesteś zadowolona?

Nasienie spływało przez rowek cipki. Mój kutas, pulsując, opadał coraz bardziej. W powietrzu unosił się słodki zapach miłości. 

-No jasne, sąsiedzie. Powiem więcej, chcę mieć cię zawsze pod ręką. Czy będzie to możliwe? - westchnęła zadowolona.

-Oczywiście Jadziu. Pomoc sąsiedzka jest najważniejsza. Czyż nie tak? 

Już się cieszyłem na to, co miały przynieść kolejne dni. Przyszłość zapowiadała się kolorowo. Przynajmniej dla mnie. 

-Tak sąsiedzie. 

-Więc kiedy następnym razem?

-Trudno powiedzieć sąsiedzie. Nie wiem kiedy będę potrzebowała porządnego męskiego wsparcia, ale dam ci znać, jak tylko mnie najdzie chcica. 

Zacząłem się ubierać. Wiedziałem, że już nigdy nie będę czuł się tutaj samotny. 

-Postaram się dać ci to, czego potrzebujesz, sąsiadko. Nie zawiedziesz się, - stwierdziłem z pełnym przekonaniem.



KONIEC


12 lipca 2023

Sąsiadka

5. Położyła się na plecach.


Położyła się na plecach, na tych poduszkach. Klęknąłem między jej, szeroko rozłożonymi, nogami. Twardy chuj spoczywał w jej cipce. Jedną stopę zawiesiła na moim obojczyku, a drugą, podtrzymywałem ręką. Kochaliśmy się nadal. 

-No i co sąsiedzie, jak ci się podoba nowa znajoma? - zapytała, patrząc mi w oczy.

Ruchałem ją miarowo. Głośno sapałem. 

-Całkiem, całkiem Jadziu. Jak to się stało, że przez tyle czasu nikogo nie miałaś?

Uśmiechnęła się jeszcze szczerzej.

-Widocznie czekałam na takiego ogiera, jak ty, - powiedziała zaczepnie.

Jeszcze szerzej próbowała rozłożyć swoje nogi. Patrzyła na mnie, coraz bardziej, podniecona. Jej oczy zachodziły mgłą. Wielkie piersi kołysały się w górę i w dół przelewając się na jej ciele, jakby była w nich woda. Mój fiut poruszał się równo i miarowo. Cipka kurczyła się jak szalona, nie dając mi żadnych szans. Pozostawało mi tylko jedno — spuścić się w to jej słodkie i gorące wnętrze. 

Patrzyła na mnie. Ani na chwilę nie odrywała swojego wzroku. Starała się zgrać swój rytm z moim. Nie umiałem wyrazić swojego zachwytu. 

-Jesteś niesamowita, - powiedziałem, - Lubisz to, prawda?! 

Ciągle się uśmiechała. Jej też się to podobało. 

-Jasne, a ty, nie? Wydaje mi się, że jesteś szczęśliwy kowboju. 

Dochodziliśmy na raz. Brakowało już tak niewiele.

-Och sąsiadko, sąsiadko, na twój widok dostaję zawrotów głowy.

Siedziałem, wygodnie wsparty o wezgłowie kanapy.  Jadzia dosiadła mnie okrakiem. Jej obfite uda i pośladki przyciskały moje ciało do posłania. Kutas wchodził w jej cipkę bez trudu, głęboko i dokładnie. Musiałem rozsunąć szerzej uda, by nie spuścić się za wcześnie. 

-Wiem sąsiedzie, wiem, ale nie poddawaj się. Nie poddawaj się, bo ja też chcę mieć z ciebie pożytek. 

Sapałem jak stara lokomotywa. 

-Sąsiadko, nie wiem, czy dam radę. Dawno nie miałem kobiety, a takiej jak ty to już w ogóle, - powiedziałem zgodnie z prawdą.

Poruszała się płynnie w górę i w dół, a ja czułem, że odpływam. Nic nie mogłem na to poradzić. Patrzył an mnie i mówiła:

-Wytrzymaj jeszcze trochę. Już niedługo. Ja też dochodzę. 

W kroczu czułem coraz silniejsze pulsowanie. Coraz trudniej było mi panować nad sobą.

-Uch, uch, uch, postaram się! - dyszałem ciężko. 

Pochyliła się, rozgniatając wielkie cycki tuż pod moją brodą. Oddychałem zapachem jej skóry. Zamknąłem oczy i zacisnąłem szczęki. Wspierała się na moich ramionach, unosiła i opadała. Pod palcami czułem, że nad jej pośladkami pojawiły się dołeczki takie, jak te w policzkach.

Opadła nad moim czołem, dyszała mi w twarz. Unosiła się i opadała, a ja odlatywałem w kosmos.

-Och sąsiedzie, jesteś taki twardy. Tako mocno mnie wypełniasz. Tak mi z tobą dobrze, - mówiła coraz mniej zrozumiałym głosem. 

-Uuuuaaaach, uuuuaaaaach… - dyszałem tylko. 

Leżałem, pochylała się nade mną i przygniatała mnie swoim ciałem. Jej wielkie cycki były niczym wielkie poduchy. 

-Och, najlepsi są samotni, - mówiła gorączkowo, - zawsze im tak mocno stoi. Sąsiedzie, ruchaj mnie mocno. 

-Sąsiadko, zwolnij, proszę, bo ledwo żyję. Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam, - prawie błagałem.

Trzymałem ją za pośladki, unosiłem i opuszczałem na swoim kutasie. Wspierała się na rękach po obu stronach mojego ciała. Aktywnie pomagała mi w tej zabawie. Mój fiut wchodził w nią głęboko. Całym moim ciałem zaczynały szarpać niekontrolowane dreszcze. 

-No co ty, nie żartuj. Jeszcze trochę. Damy radę, - niecierpliwiła się.



11 lipca 2023

Sąsiadka

4. Pogłaskała mnie czule i powiedziała.


Pogłaskała mnie czule i powiedziała:

-A, jak tak, to baw się do woli. Baw się, sąsiedzie. Pozwalam. 

Leżeliśmy. Ona na boku, ja za nią. Mój gruby, napęczniały fiut spoczywał już w jej ciasnej cipce. Czułem, jak mój duży worek leży na moich udach. Jej muszelka obejmowała mnie, jak imadło, w okolicy łechtaczki zmarszczyły się dwa delikatne płatki. Jej wzgórek, ku mojemu zadowoleniu, też pozbawiony był, jakiegokolwiek, owłosienia. Uda były szeroko rozwarte i otwierały dostęp na penetrację mojego chuja. 

-No to dawaj! Śmiało nie żałuj sobie, sąsiedzie. Ruchaj mnie mocno, - zachęcała uroczo.

Byłem wniebowzięty. Niczego więcej nie pragnąłem. 

-Och tak, tak. Jesteś taka cudowna, - pojękiwałem z przejęciem.

Seks z nią był pięknym i niepowtarzalnym doznaniem. Ciągle mnie zachęcała do coraz bardziej wyuzdanych zachowań. 

-Penetruj mnie, głęboko. Pchaj się w moją cipkę. O tak, tak. 

Leżeliśmy obok siebie, spleceni w gorącym namiętnym uścisku. Ona przede mną, ja za nią. Kochaliśmy się czule, bez pośpiechu. Uniosłem jej udo. Ona zaplotła palce na moim przedramieniu. Całowałem ją w ucho, wzdychała, patrząc w sufit. Jej piersi rozlały się po miękkim, obfitym ciele. 

-Wspaniale się ciebie posuwa, sąsiadko. Jesteś ciasna, jak nastolatka. Twoja pizdeczka tak gorąco mnie przyjmuje, - pochwaliłem szczerze i z zachwytem. 

Dyszała, oddając mi się coraz namiętniej. 

-Och, sąsiedzie nie przesadzaj. Nie przesadzaj. No ale dzięki. No i wiesz co? Nie powiem, twój kutas to kawał mięcha. Panoszy się we mnie jak stary niedźwiedź, - jęknęła, przyjmując mnie jeszcze głębiej.

Czułem zbliżający się orgazm. Kręciło mi się w głowie. Nie wiedziałem, ile jeszcze wytrzymam. 

-Ja pierdolę, sąsiadko, jesteś taka ciasna, taka gorąca. O matko, oooooch, oooooch!

Mój fiut poruszał się równo, miarowo, rozpychając płatki jej muszelki na boki. Jej brzuszek, chociaż dość pokaźny, nie był obwisły. Na samym środku znajdował się głęboki pępek. Och, po prostu było wspaniale. W powietrzu unosił się zapach naszych, rozgrzanych ciał. 

"Jeszcze chwila i będzie po wszystkim", - myślałem. 

-No, dalej, dalej. Ruchaj mnie, och ruchaj mnie. Chcę jeszcze, - zachęcała, wzdychając głęboko.

Dochodziła wraz ze mną. Nie grała. Coraz ciężej było się w niej poruszać. Ledwie widziałem na oczy. 

-Już nie mogę! Boże, już nie mogę! - jęczałem.

-Och tak, tak… dawaj, mocniej, mocniej! - ponaglała, nie zważając, na nic.

Naraz uklękła z wypiętym tyłeczkiem. Wiedziałem, o co chodzi. Zająłem pozycję tuż za nią, mój sztywny fiut wcisnął się w jej ciasną szparkę bez najmniejszego problemu. To była czysta rozkosz. 

-Ooooch, ooooch, oooooch!!! - jęczałem coraz głośniej.

Na kutasie pojawiła się sieć grubych żył. Jej pupcia miała kształt wielkiego odwróconego serca. Była prześliczna. Straciłem głowę na jej punkcie. 

-Och pchaj, chłopie! Nie żałuj sobie! Pchaj głęboko tego swojego kutasa! - pokrzykiwała.

Ciężko dyszałem. Zbliżał się potężny orgazm. 

-Kobieto, zaraz się spuszczę! Już nie mogę. 

Wsparła dłoń na jednym z pośladków. Mój bambus wchodził i wychodził, a ona stękała. 

-Ych, ych, ych…

Dochodziłem, czułem się, jak w niebie. Nie chciałem tego przerywać. 

-Ooooch, jak mi dobrze, jak wspaniale! - wyrzucałem z siebie.

-No wal, wal, mocno!!! - chciała jeszcze i jeszcze.

Byłem na granicy wytrysku.

-No dobra, sąsiadko uważaj, za chwilę popłynie sperma! - wołałem jak opętany.




10 lipca 2023

Sąsiadka

3. Och, oczywiście.


-Och, oczywiście. Z największą przyjemnością, - jęknąłem, a mój penis jakby w odpowiedzi jeszcze bardziej się wyprężył i wyszedł do połowy spod tych moich gaci. 

Nie była bierna. Szybko chwytała, o co chodzi. 

-Pokaż mi go, - powiedziała, - Widzę, że jest odpowiednio gruby, aby zaspokoić moje potrzeby. Potrzebuję porządnego ruchania. Dasz radę?

Roześmiałem się.

-Nie zawiedziesz się sąsiadko, obiecuję. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zaspokoić twoją cipkę. Tylko zobacz, mało mi slipów nie rozerwie, - wyrzuciłem z siebie.

Leżałem na tej sofie, nogi opuściłem na podłogę. Byłem goły, moje miejsca intymnie były dokładnie wygolone. Nie jestem skromnym, pokornym chłopaczkiem. O nie. Lubię, gdy jest gorąco i korzystam z każdej nadarzającej się okazji. Wygoliłem się dzień wcześniej, kiedy czułem, że coś wisi w powietrzu. Miałem ochotę na porządnego loda a z taką grzywą, jaka dziewczyna by chciała? Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się. Ona także nie miała już nic na sobie, klęczała między moimi kolanami i pochylała się nad moim kroczem. 

-Och, to może i ja napiję się też twojej śmietanki. Widzę, że w tych napęczniałych jajach masz jej bardzo dużo. Chyba nie będziesz miał nic przeciwko, jak sobie trochę wezmę? - powiedziała, w charakterystyczny sposób oblizując usta.

Byłem coraz bardziej podniecony. 

-Jak się postarasz, sąsiadko, to popłynie bezpośrednio do twojej buzi, - rzuciłem, prężąc swoje podbrzusze.

Spojrzała na mojego kutasa.

-No, no to wspaniały okaz. Jest taki twardy i wielki. Daj mi go, niech się nim pobawię. 

To było niesamowite. Bardzo chciałem, by mi obciągnęła. Aż mnie skręcało, kiedy o tym myślałem. 

-A proszę bardzo, sąsiadko. Jest do twojej dyspozycji. Jest bardzo wyposzczony. Mam nadzieję, że porządnie nad nim popracujesz, - powiedziałem.

Już po chwili mój gruby, sterczący fiut w całości wypełnił jej usta. Obciągając mi go, spogląda w moje oczy. 

-Uch, uch, uch… - postękiwała przy tym cicho.

Podparła się na łokciach. Jej cycki opadły do dołu, tworząc dwa piękne balony, a czarne włosy muskały moje uda. 

-Musisz mi go wsadzić, ogierze. Już czuję go w środku, - bąknęła w przerwie między kolejnymi pociągnięciami. 

-Oczywiście. Postaram się, by było ci naprawdę dobrze, - westchnąłem, szczerząc zęby. 

Po jakimś czasie usiadłem. Ona uklękła na sofie. Tuliliśmy się do siebie. Moja twarz znalazła się na wysokości jej piersi. Chwyciła mnie za chuja i poruszała skórą w jedną i w drugą stronę. Jeden jej cycek spoczął w mojej dłoni a drugi w ustach. 

-No i jak, jest tam mleko? - mówiła, delikatnie waląc mi konia, - Jest mi tak gorąco. Zrób coś z tym. 

Bawiłem się jej piersiami i wzdychałem z wrażenia.

-Masz wspaniałe cyce, sąsiadko. Bardzo mi się podobają. Jesteś jak krowa pełna mleka. Mmm… czuję jego zapach. 

Podobał się jej ten masaż. Wyginała się raz w jedną, raz w drugą stronę, a ja ugniatałem jej balony. 

-To bardzo cenne okazy, sąsiadko. Bardzo cenne. 

Zamknąłem oczy. Ssałem jej wielkiego twardego sutka. Patrzyła na mnie rozpromienionymi oczyma. Po chwili zanurzyła dłoń w moich włosach. Przyznam, że oboje wyglądaliśmy, jak poduszki, mieliśmy miękkie, krągłe ciała. Pasowaliśmy do siebie, jak nie wiem co. 

-Mam ochotę się nimi bawić, - dyszałem, z coraz większym przejęciem.



9 lipca 2023

Sąsiadka

2. Myślałem, że z wrażenia się uduszę.


Myślałem, że z wrażenia się uduszę, ale przecież nie mogłem się w takiej chwili wycofać. Uciekać od takiej kobiety to byłby grzech, no nie? Przełknąłem ślinę i odezwałem się z wyschniętym gardłem:

-Z największą przyjemnością, Jadziu.

No i stało się. Kiedy uniosłem powieki, pochylała głowę i patrzyła na mnie z czułym uśmiechem. Pośrodku jej brody znajdował się przedziałek a w policzkach urocze dołeczki. Bardzo dokładnie czułem przyjemny zapach jej ciała. Zanosiło się na gorący niekonwencjonalny seks. 

-No dobra, przytul się do mnie. Nie masz pojęcia, jak bardzo potrzebuję chłopa.

Mieszały się we mnie bardzo różne uczucia. Nie bardzo wiedziałem, co mam powiedzieć, jak zareagować. Byłem zachwycony, ale też i trochę wystraszony.

-Jesteś niesamowita i masz zajebiste cycki, - wyrwało się z moich ust.

Uśmiechnęła się tylko.

-Wiem o tym, ale kiedy zobacz resztę, szczęka ci opadnie, - odpowiedziała z niesamowitą pewnością siebie. 

Po minucie wstała. Wydawało mi się, że chce odejść. W mojej głowie pojawiła się panika. Byłem już w samych slipach, a mój fiut wystawał z nich częściowo. Chwyciłem ją za uda i przytrzymałem. To było zabawne, czułe i delikatne. 

-Poczekaj, - szepnęła.

Niespodziewanie odsłoniła swoje piersi. Górna część jej kostiumu wisiała na szyi w postaci wąskiej apaszki. Jej cycki były duże, miękkie, o delikatnie workowatym kształcie. Działały na mnie jak afrodyzjak. Dodatkowo duże, kremowo różowe brodawki i małe, ledwie widoczne sutki były takim fetyszem, że nie mogłem się powstrzymać. Czułem, że lepszej znajomości zawrzeć nie mogłem.

-Sąsiadko, masz wszystko, czego mi w tej chwili potrzeba, - zażartowałem.

-Jasne, że tak, sąsiedzie, - odpowiedziała z uśmiechem.

Podjęliśmy wyzwanie, które prowadziło go gorącego orgazmu. Bardzo seksownie trzymała za tasiemki swojego ubranka i ciągnęła je do dołu. Jej biodra były pulchne, szerokie, ale bez niepotrzebnych fałdek tłuszczu. Odkręcając głowę i spojrzała na mnie przez ramię. Obdarzyliśmy się nawzajem czułym gorącym uśmiechem. Ścisnęła uda tak, że nie było widać jej cipeczki, ale i tak wszystkiego się domyślałem. 

-Zobacz, co ze mną zrobiłaś, - powiedziałem, patrząc na mojego, wystającego spod gaci penia, - Teraz nie mogę zrobić nic innego, jak tylko cię wyruchać, - powiedziałem bezczelnie.

-Jesteś bardzo bezpośredni sąsiedzie, no ale jeśli tak bardzo chcesz, to bardzo proszę, - rzuciła tak, jakby nic się nie stało.

W chwilę później uniosła ramiona do góry, przeciągając się, jak kotka. Mimo swoich rozmiarów była bardzo zgrabna. Jej ciało miało dobre proporcje. Jej piersi rozjechały się na boki, jakby wskazywały dwa różne kierunki. 

Szybko pozbywałem się niepotrzebnych konwenansów i pruderii i z zachłannością brnąłem w to coraz bardziej. 

-Wiesz co, sąsiadko, dawno nie miałem takiej dupy jak ty. Tylko zobacz, jak mój kutas już sterczy. Trzeba coś z tym zrobić, - rzuciłem, nie przebierając w słowach.

W jej oczach nie  było żadnego zgorszenia. Uśmiechnęła się tylko jeszcze bardziej gorąco. 

-No jasne, że trzeba coś z tym zrobić, sąsiedzie. Moja cipka jest już mokra i gorąca. Liczyłam na to, że zapakujesz w nią tego swojego wielkiego twardego kutasa, - odpowiedziała podobnym tonem. 

Gładziłem jej uda. Zamknęła oczy, uchyliła usta, robiła to z namaszczeniem.  Muszę przyznać, że w tamtym czasie ja także byłem dość pulchny, chociaż nie tak bardzo, jak ona. 



8 lipca 2023

Sąsiadka

1. No cześć.


No cześć. Podobno chcesz, abym opowiedział ci moją historię. W sumie to nie wiem, od czego zacząć, no ale może od początku.

Mam na imię Irek. Mieszkam tutaj od niedawna. Przeniosłem się z sąsiedniego miasta po tym, jak otrzymałem propozycję dobrze płatnej pracy. Wynająłem mieszkanie z dogodnym dojazdem do mojej firmy, ale jeszcze się dobrze nie urządziłem. Od samego początku czułem się nieswojo w nowym miejscu. Nikogo tutaj nie znałem. 

Któregoś dnia zainteresowała mnie samotna sąsiadka z naprzeciwka. Jadzia mieszkała po drugiej stronie wąskiej uliczki. Codziennie widziałem ją w osiedlowym spożywczaku. Nic między nami nie było. Mówiliśmy sobie dzień dobry i tyle. Wstawałem wcześnie, więc obserwowałem, jak wychodziła do pracy.

Gdzieś tak po dwóch miesiącach, podczas takich jednych zakupów zaprosiła mnie do siebie na kawę. Poszedłem.

Przywitał mnie skromny pokój z oknem na tę samą wąską uliczkę co mój. Wisiała w nim biała firanka bez ornamentów. Obok stała czarna, miękka kanapa. Brązowe i czarno białe poduszki zachęcały, by usiąść i się o nie oprzeć. 

Byłem wtedy w białej koszulce i dżinsach. Jadzia była dość pulchną dziewczyną. Miała wtedy trzydzieści pięć lat, dość przeciętną, ale nie brzydką twarz. Na uwagę zasługiwała ciemna oprawa oczu i szczery uśmiech. Dodatkowym atutem były czarne włosy i duże piersi. 

Cała ta przygoda była tak niesamowita, że aż trudno mi o niej pisać. Po prostu mi głupio. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przydarzyło, ale jedno mogę powiedzieć, to jest chyba marzenie każdego chłopa. 

Gdy do niej wszedłem, ze zdziwienia otworzyłem usta. Takiego wiotko się nie spodziewałem. Miała na sobie, jedynie, jednoczęściowy kostium z przezroczystej, fioletowej siateczki. Nim zdążyłem otworzyć usta, powiedziała wprost:

-Wiesz co, pomyślałam, że do tej kawy zaproponuję ci jakiś mały deser.

Szczęka mi opadła. 

-Tak, a co to takiego? - mruknąłem podekscytowany.

W odpowiedzi uklękła na kanapie. Usiadłem obok i położyłem dłoń na jej udzie. Nie mogłem się oprzeć. Była taka okrąglutka: okrągłe piersi, okrągły brzuszek, okrągłe biodra. Położyła dłoń na moim ramieniu i już wiedziałem, że to będzie fajny wieczór. Po chwili namiętnie spojrzeliśmy sobie w oczy. Co tu dużo mówić, ta laska bardzo mnie podniecała. Cały czas się na nią gapiłem. Przez fioletową siateczkę kostiumu prześwitywał wklęsły, seksowny pępek. 

-Nie wygłupiaj się. Przecież dobrze wiesz, że od samego początku miałam cię na oku. Niesamowicie rozbudzasz moją wyobraźnię. Właściwie, to czekałam tylko na odpowiedni moment.

-Taa, a ja głupi, przez tyle czasu, nie mogłem się zdecydować na ten pierwszy krok, - odpowiedziałem trochę zdenerwowany.

No dobra, pierwsze lody zostały przełamane. Dalej wszystko potoczyło się już szybko. Po kilku minutach byłem już bez ubrania, a mój kutas sterczał jak głupi. Z lubością przymknąłem oczy, oddając się podnieceniu. Klęczała i przytulała się do mnie, Trzymała mnie za głowę i wciskała moją twarz w swoje piersi. 

-Może jednak napijesz się tej kawki… hm… z mleczkiem? - powiedziała dziwnie podnieconym głosem. 

Moje serce waliło jak szalone. Próbowałam uspokoić oddech. 

-Eeee… co? - mruknąłem coś niezrozumiale. 

Nie przejęła się tym. Po prostu kontynuowała swój monolog. 

-Wiesz co, zrobimy inaczej. Napij się samego mleczka, prosto ze źródełka. Zobacz, jest go naprawdę dużo. Moje piersi pragną twoich ust. 


Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          3. Obok siebie           Zostałem poproszony, bym został ojcem chrzestnym najstarszego z chłopców. Urszula miała być jego matką ch...