Szukaj na tym blogu

29 maja 2017

Umówiliśmy się na seks.


3. Było zbyt ciasno.

Wciąż patrzyła na mnie trochę bezradnie, trochę z dziwnym strachem, jakąś niepewnością. Jednak, mimo to, ruchem ramion i dłoni ściągała drugą stronę sukienki i bez przerwy na mnie patrzyła.
Uwalniała się z odzienia. Zsuwała ramiączko wzdłuż ręki do dołu. Pod czarnym biustonoszem majaczyły cudowne, niesamowite, większe niż mi się na początku wydawało, piersi.
Po chwili ramiączka sukienki znajdowały się już w okolicy łokci. Nie mogłem się doczekać, kiedy pozbędzie się jej całkowicie. Znów moje oczy mimowolnie, wbrew moim wysiłkom, powędrowały w kierunku jej krocza. Dół sukienki pozostawał nieporuszony, w takiej samej pozycji, w jakiej go kilka minut wcześniej zostawiłem.
Szamocząc się z własnym podnieceniem, zbliżałem się do niej. Moje serce łomotało jak oszalałe. Cofnąłem się nieco i zobaczyłem ten niesamowicie niewinny, bajecznie uroczy wzgórek. Stałem wprost nad nią, między jej nogami, z kutasem gotowym do ataku. Złączyła swoje uda, jakby chciała się ze wszystkiego nagle wycofać, jednak był to gest niemal symboliczny.
Cofnąłem się ponownie i patrzyłem, jak trzyma swoją sukienkę gdzieś w połowie swojej talii. Była taka niewinna, tak bardzo bezbronna. Wiedziałem, że w tej chwili mogę z nią zrobić wszystko.
Ona także przygotowywała się do tego, co za moment miało się stać. Ponownie się do niej zbliżałem, a ona cofała swoje dłonie gdzieś za głowę. Ponownie rozsunąłem jej uda. Bez ceregieli wpychałem się między nie, zajmując odpowiednią, dogodną pozycję.
Byłem coraz, bliżej, bliżej, jeszcze bliżej… Widziałem jej muszelkę, wysunęły się z niej już delikatne płatki. Dyszałem, czułem, jak krew w moich żyłach pulsuje, czułem to na skroniach.
Było mi bardzo gorąco. W ciągu jednej sekundy mój gruby, twardy kutas śmignął po jej delikatnej norce, nie rozgarniając jej płatków, a dotykając jej tylko powierzchownie.
Teraz już było za późno na to, żeby się opamiętać. W mojej głowie miałem tylko jeden cel, jedną wizję: wejść w nią głęboko i doprowadzić to, co rozpocząłem, do samego końca.
Przyłożyłem głowicę. Jej cipeczka była miękka, ale zamknięta. Szybko oddychałem, miałem wrażenie, że moje serce za chwilę wyskoczy mi z klatki piersiowej. Widziałem, jak powoli w połowie się w niej schował.
Wysunąłem się. Musiałem. Było zbyt ciasno, była jeszcze zbyt sucha, zbyt mało podniecona. Nie dawałem rady. Po prostu musiałem wyjść. Patrzyłem. Trzymałem swojego fiuta w dłoni i patrzyłem, jak prawie całuję ją w te, niesamowicie podniecające, wargi. O tak... bardzo jej pragnąłem. Tak bardzo chciałem spełnienia z nią, w tej chwili, teraz, już.
Dosłownie po sekundzie jeszcze raz przyłożyłem go i próbowałem wepchnąć, jednak nie doszło to do skutku. Głowica, co prawda, schowała się gdzieś w miękkim ciele, jednak nie weszła do środka. Po prostu jej mięciutka bułeczka ugięła się pod naporem mojego łba i tak już została.
Delikatnie wysunąłem się i po chwili wykonałem ruch przeciwny. Były to tylko milimetry, może nic nie znaczące, jednak dla mnie tak bardzo ważne.
Każdy, nawet najmniejszy gest, sprawiał mi niesamowitą przyjemność. Pchałem się do środka. Milimetr po milimetrze. Po moich plecach biegały cudownie, gorące i zimne, przejmujące dreszcze. Wysunąłem się troszeczkę i po chwili znów popchnąłem w jej stronę. Usłyszałem jej ciche, ledwie słyszalne stęknięcie.
Jenny Glam Fuck Fucking, Porn, Sex GIFs, Yoga Class.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...