Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japoński kochanek.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japoński kochanek.. Pokaż wszystkie posty

15 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

14. Jesteś porządną dziewczyną.


-Przecież to nieprzyzwoite, to bardzo rozpustne! Tak robią tylko kobiety lekkich obyczajów! Nie ty, przecież nie ty?! Ty jesteś porządną dziewczyną.


Obraz jej nagości, w dziwny sposób, stawał się stawał się dla niej, coraz bardziej przyjemny. Przyjrzała się swoim piersiom, nie wiedziała, czy jej się tylko zdaje, ale odniosła wrażenie, że pęcznieją, brodawki stają się ciemniejsze, a sutki powoli unoszą się ku górze. Była coraz bardziej zaskoczona swoją reakcją, jej uda drżały w niemym rytmie.  Przez chwilę zastanawiała się, dlaczego tak dziwnie się czuje. Najwyraźniej była bardzo podniecona, czuła, że nie powinna, jej własne ciało nie powinno na nią tak działać. Była zła na samą siebie, ale usprawiedliwiała to faktem, że zbliżał się weekend i ona, jako kobieta, posiadająca dwóch kochanków, czuje się osamotniona. Bardzo ich potrzebowała, a ich nie było. 

Yoshiro, jak zwylke, czas ten spędzał z rodziną, a Kendzi poszedł na intymne spotkanie, z jakąś starszą, obleśną i nienasyconą kobietą. 

Stała nadal przed lustrem, zupełnie naga.

-Cholera! Niech to wszystko diabli porwą! - powiedziała sama do siebie.  Zamknęła oczy i odruchowo położyła dłonie na swoich piersiach. Stały się jeszcze twardsze. Ponownie uruchomiła fabrykę swoich erotycznych marzeń. Fantazjowała o swoich, nieobecnych, chłopcach. 

Gładziła, to znów lekko szczypała nabrzmiałe piersi, powoli poddawała się słodkiej, samotnej ekstazie. Po chwili nie czuła już swoich własnych rąk, spoczywały tam męskie ręce, jedna należała do Yoshiro a druga do Kendziego. 

-Och chłopaki, och moi niegrzeczni! - szeptała, wykonując półkoliste ruchy.

W pewnym momencie poczuła, że dłużej nie utrzyma ich na wodzy. Same powędrowały niżej, wzdłuż brzucha. Poczuła kępkę kręconych włosów, a jej nogi zareagowały, jak automat, błyskawicznie rozchyliły się na boki. 

Pragnienie, by zaspokoić się z dwoma partnerami jednocześnie, było tak silne, że z wyczerpania osunęła się na podłogę. Mimo to ani na moment nie oderwała wzroku od swojego odbicia w lustrze. Widziała w nim kobietę nieobecną, odurzoną podnieceniem, wymęczoną, pokrytą niezliczoną ilością malutkich kropelek potu, z obiema dłońmi między nogami, usilnie próbującą zaspokoić swoje płonące rządze. Patrzyła jak w ekran telewizora, gdzie rozgrywa się ostra, erotyczna scena.

Nagle oprzytomniała.

-Cholera, co ja wyprawiam!

Szybko podniosła się i usiadła na brzegu wanny. Skrywając twarz w dłoniach, rozpoczęła dialog z samą sobą, stając się jednocześnie sędzią i pozwanym.

-Dziewczyno, co ty wyprawiasz?!

-Nie wiem, naprawdę nie wiem, lecz czy to coś złego?

-Złego?!!!

-Kocham mężczyzn! Uwielbiam się kochać, uwielbiam seks. 

-Jesteś dziwką!

-Och nie! Ja jestem, jestem jeszcze młoda...

-Młoda? Nie, jesteś dziwką.

-Przecież, jak każda kobieta, mam potrzeby, pragnienia!

-Czy to cię usprawiedliwia?!

-Chcę poznać wszystko, co wiąże się z seksem. Chcę, by moje życie miało smak.

-Powiedz, czy robiłaś to, bo chciałaś zaspokoić swoje potrzeby, czy też może myślałaś o igraszkach z inną kobietą?

-Nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym. Ja chciałam, po prostu, osiągnąć rozkosz z dwoma kochankami naraz! Rozumiesz?! Czy ty, cokolwiek rozumiesz?! 

-Przecież to nieprzyzwoite, to bardzo rozpustne! Tak robią tylko kobiety lekkich obyczajów! Nie ty, przecież nie ty?! Ty jesteś porządną dziewczyną.

-Wiem, ale, ale nie będę sobą, jeśli nie spróbuję! Ja muszę! Ja kiedyś i tak to zrobię!


KONIEC.




14 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

13. Spojrzała na siebie krytycznym okiem. 


Spojrzała na siebie krytycznym okiem. Jedwabna, krótka koszulka zaczęła ciążyć jej jak zbroja. Gwałtownym, szybkim ruchem, zdjęła ją z siebie i nie przejmując się, gdzie spadnie, odrzuciła ją w tył, za siebie.  Jeszcze raz zerknęła w lustro. Ujrzała młodą, dwudziestoletnią, kobietę, właściwie jeszcze dziewczynę, o zgrabnych, pełnych kształtach, wyrazistej twarzy i przenikliwych oczach. 


Ze zdziwienia szeroko otworzyła oczy, chciała zaprotestować, lecz nie mogła. Uświadomiła sobie, że to tylko gra słowna, gra, która jeszcze bardziej ją podnieca.

-Och, Kendzi, och tak! - wyszeptała.

-No, rozłóż szerzej, te swoje zgrabne nóżki, a poczujesz mnie naprawdę głęboko. 

Słysząc jego zachrypnięty głos, czekała na dalszy ciąg szalonych pchnięć. 

-Och, tak, tak, jestem twoją dziwką, och zrobię, co zechcesz, - jej głos był ledwie słyszalny.

-O tak, teraz cię zerżnę, zerżnę tak, że nie będziesz mogła chodzić! Poczujesz mnie bardzo głęboko, a później zaleję cię spermą! Myślałaś, że możesz igrać z moją żądzą?! Tylko nie stawiaj oporu!

Nie czekał na odpowiedź. Szarpnął ją i jak lalkę przewrócił na plecy. Swoimi silnymi ramionami uniósł do góry i wjechał z impetem. Zbliżenie było gwałtowne, ogniste, jak wybuch wulkanu. 

-Och, och, och!!! - stękała w rytm uderzeń.

Kendzi był jak szalony, jego oczy płonęły dzikością i pierwotnym instynktem. Na jego twarzy pojawiły się stróżki potu. Czuła go, niemalże, w brzuchu, wbijał się w nią jak w kukłę. 

-Uch, uch, uch!!! - dyszała. 

Nie zważał na to, że brakuje jej tchu. Swoje dłonie zacisnął na jej biodrach tak mocno, że sprawiało jej to ból. Jego podbrzusze z głośnym klaskaniem uderzało w jej pośladki.  Czuła, że odlatuje, słodkie wszechogarniające dreszcze przenikały całe jej ciało. Zamknęła oczy i zagryzła róg poduszki. 

Nagle z jego gardła wydobyło się przeciągłe:

-Oooooooooch!!!

Wbił się w nią do samego końca i znieruchomiał. W tym samym momencie poczuła, jak strzelają w nią fontanny gorącej spermy. Czuła, jak jego nasienie szybko wypełnia jej wnętrze, rozpiera je, przyprawiając o falę nieopisanej rozkoszy. 

-Och Kendzi, Kendzi, Kendzi! - wzdychała.

Kiedy pozbył się już wszystkiego, co miał, pochylił się i sięgnął ręką do jej róży. Po sekundzie bardzo delikatnie palcami gładził jej łechtaczkę. Nadał swojemu ciału powolny, łagodny rytm. Poddała się jego ruchom, kołysząc się wraz z nim. 

Zalała ją nieziemska ekstaza, jak fala tsunami. Zaczęło się od palców stóp, a skończyło między udami. Jej muszelka kurczyła się jak szalona. 

Z ust dziewczyny wydobyło się słodkie kwilenie, które starała się stłumić niedbale zwiniętą kołdrą. 

Ich pragnienia okazały się tak gorące, że nie wygasły przez całą noc. Przeplatane wspomnieniami i intymnymi, osobistymi wyznaniami pobudzały ich zmysły i rozpalały ciała do nowych miłosnych uniesień. Zmęczeni, zapadali w krótkie drzemki, budzili się i ponownie podejmowali swoje igraszki z miejsca, w którym uprzednio skończyli. Dopiero brzask poranka uświadomił im, że zbliża się nowy dzień. 

Spleceni ramionami leżeli zupełnie nago i patrzyli, jak przez otwarte okno, wpadają promienie wschodzącego słońca.


***


Kolejny dzień, jak jeden z wielu, lecz czuła, że zapowiada coś nowego, innego, coś, co wisiało w powietrzu już od kilku tygodni. 

W firmie nie było już takiego nawału pracy, Yoshiro więcej czasu poświęcał rodzinie, a ona starała się w pracy spisywać jak najlepiej. Natomiast w sferze prywatnej więcej czasu poświęcała miejscowej kulturze i zwyczajom. Jej życie ustabilizowało się i nabrało regularnego rytmu. Mimo to tego dnia czuła się inaczej.

Długo nie mogła się zbudzić, a kiedy już wstała, ledwie ciągnęła za sobą, ciężkie, jak z ołowiu, nogi. Stanęła przed wielkim lustrem w łazience, widziała w nim całą swoją postać. Spojrzała na siebie krytycznym okiem. Jedwabna, krótka koszulka zaczęła ciążyć jej jak zbroja. Gwałtownym, szybkim ruchem, zdjęła ją z siebie i nie przejmując się, gdzie spadnie, odrzuciła ją w tył, za siebie.  Jeszcze raz zerknęła w lustro. Ujrzała młodą, dwudziestoletnią, kobietę, właściwie jeszcze dziewczynę, o zgrabnych, pełnych kształtach, wyrazistej twarzy i przenikliwych oczach. 




13 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

12. Jej ciało przejęło nad nią kontrolę.


Jej ciało przejęło nad nią kontrolę, mimo ogromnego wysiłku, nie mogła nad nim zapanować. 


Patrzyła na niego w milczeniu i próbowała zebrać myśli. 

-O gdybyś wiedziała, co się ze mną dzieje? Działasz na mnie jak magnes,  jestem gotów to osiągnąć, nawet gdybym musiał... - nie skończył. Wiedziała, że były zdolny nawet do gwałtu. Chociaż nie mogła sobie uświadomić, tego jak mogłaby do takiego stanu doprowadzić. Drżała na samą myśl, że mogłoby do tego dojść i nie był to dreszcz strachu, lecz podniecenia. 

Ponownie zapadła cisza, cisza, która zdawała się elektryzować.

-Odpowiedz, - nalegał Kendzi. 

Nie wytrzymała, wstała i podeszła do okna. Patrzyła w daleki krajobraz zatopionego w mroku miasta. W szybie widziała swoje odbicie, odbicie pięknej dojrzałej kobiety, jednak tak bardzo zagubionej, poszukującej własnej drogi przez świat zmysłowych doznań.

Tuż za nią stał nagi Kendzi. Jego napięte z podniecenia mięśnie połyskiwały w słabym świetle kinkietu. Zbliżał się bardzo powoli, jakby chciał wyczuć, jej nastrój i przewidzieć reakcje. 

Odwróciła się, chwyciła go za ramiona i zaczęła obsypywać jego plecy gorącymi pocałunkami. Naraz, oburącz chwycił jej głowę i spojrzał prosto w oczy.  

-Odpowiedz, - wyszeptał.

Wzięła głęboki oddech i zastygła w bezruchu.

-Jestem twoja, twoja! Słyszysz?! Oddaję ci swoje ciało, swoją duszę, - wyrzucała z siebie, jakby od tego miało zależeć jej życie, - zrób ze mną, co tylko zechcesz. Pragnę cię, Kendzi!

Zanurzył dłoń w jej włosach i delikatnie rozgarnął je. Na jego twarzy pojawił się ciepły uśmiech, a po chwili, ostrożnie wziął ją na ręce i zaniósł na, cierpliwie czekające, łóżko. Jego bliskość uświadomiła jej, że oprócz wzniosłych zalet ducha, i zdolności do trwalej przyjaźni, jej kochanek posiada też wspaniałe, silne, wysportowane ciało. Będąc tak blisko czuła, jak uwalniają się, głęboko skrywane w niej, pragnienia, jak budzą się w niej wszystkie zmysły. 

Leżała na posłaniu, drżała, była bardzo podniecona. Chciała, by to zauważył, by to wyczuł. Zaczęła prężyć się i przeciągać, jak zalotna kotka. Pochylił się nad nią i zaczął pieścić każdy centymetr jej ciała, każdy zakamarek. Nie pozostawała bierna, odwzajemniała jego pieszczoty, gładząc dłońmi silne ramiona i muskając ustami skórę. 

Była cała rozpalona, jej ciało pożądało spełnienia. 

-Tak, Kendzi, teraz bierz mnie, - szeptała, - czując, że ogarnia ją fala wewnętrznego ognia. - Bież mnie, wejdź we mnie, przeniknij mnie.

Czuła się taka szczęśliwa, jej marzenia ponownie się realizowały.

Poczuła, jak jego męskość delikatnie przenika w głąb niej. Jej soczyste wnętrze przyjmowało go z głośnym mlaskaniem. Uwolnieni od rzeczywistości, w miłosnej ekstazie, powoli przenieśli swoje ciała w inny świat.  Szybowała, nigdy dotąd nie doznała takiego orgazmu, jednak fala zmysłowego doznania miała nadejść jeszcze raz, z jeszcze większą siłą.  Tym razem Kendzi stał się zupełnie innym mężczyzną: był bardziej pewny siebie, jego ruchy były gwałtowniejsze, niezaspokojone, sprawiały ból, jednocześnie dawały nieopisaną rozkosz. 

Jej ciało przejęło nad nią kontrolę, mimo ogromnego wysiłku, nie mogła nad nim zapanować. Drżało, kurczyło się i pulsowało, niemal unosząc się nad łóżkiem. Jej oczy przesłoniła mgła, próbowała zapanować, chociaż nad oddechem, ale i to się nie udawało.

Kendzi znęcał się nad nią, jak dziki zwierz, słyszała, jak od jego ostrych pchnięć skrzypi materac w łóżku. 

-Mam cię, ty dziwko, - mówił zdyszanym głosem, - teraz przerżnę cię inaczej, tego chciałaś?!




12 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

11. Chcę, byś wyznała.


-Lecz za nim odpowiesz, chcę, byś wyznała, czy pragniesz być zaspokojona, teraz, w tej chwili! Zaprzecz, albo przyznaj się!


Szybko spostrzegła, że Kendziro zachowuje się inaczej, niż chłopcy w jego wieku. Był poważny, ambitny, a jednocześnie posiadał wiele taktu i pogody ducha. Wyglądem także odbiegał od swoich rówieśników. Jego szerokie ramiona przywodziły na myśl, raczej dorosłego mężczyznę, niż nastoletniego chłopca. Mimo to, w jakiś sposób, czuła się za niego odpowiedzialna, a on tego nie znosił. Zresztą, tak samo, nie znosił określenia "chłopak". 

Mijały kolejne dni, mimo że pożycie z Yoshiro układało się pierwszorzędnie, Natalia, coraz częściej i uważniej przypatrywała się swojemu nowemu współlokatorowi. Będąc blisko niego, czuła dziwne mrowienie w swoim ciele, a jej myśli same schodziły w obszary zastrzeżone do tej pory tylko dla jej chłopaka. 

Nadszedł taki wieczór kiedy, siedział na fotelu z rozpiętą koszulą, a ona uświadomiła sobie, jak bardzo go pragnie. Wiedziała, że ma za sobą doświadczenia ze starszymi od siebie kobietami, mimo to nie mogła się przełamać i po prostu mu powiedzieć. Postanowiła czekać, aż to on zrobi pierwszy krok.


***


Był gorący wieczór. Ubrana tylko w półprzezroczystą, jedwabną koszulkę przy szeroko otwartym oknie położyła się na łóżku. Wsłuchiwała się w nocny koncert cykad i zastanawiała się, czy one wiedzą, o czym w tej chwili myśli, o czym marzy przed snem? 

Chyba było już po północy, kiedy coś wybiło ją ze snu. Nie była to konkretna rzecz, lecz jakieś trudne do opisania, narastające podniecenie. I, nim zdążyła sobie uświadomić, co było tego przyczyną, nagle na swoim ciele poczuła silne męskie dłonie. Przestraszyła się, otworzyła szeroko oczy i, w blasku księżyca, ujrzała nad sobą muskularną, męską postać. 

Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że był to Kendzi. Stał nago, tak jakby przyszedł prosto z raju. 

Kendzi, dla utrzymania kondycji i dobrego wyglądu, ćwiczył wschodnie sztuki walki, oraz zapamiętaniem uprawiał kulturystykę. Powiedział jej o tym kilka dni wcześniej, ale dopiero teraz miała okazję przekonać się, że jest to całkowita prawda. Ten widok spowodował, że momentalnie zrobiło się jej gorąco. 

Delikatnie położył się obok niej, poczuła, że między nogami ma już mokro. 

-Kendzi, - wyszeptała. 

Bez zbytniego pośpiechu, zaczynał odkrywać jej wdzięki, te wdzięki, którymi może pochwalić się młoda kobieta, wdzięki, którymi może oszołomić i uwieść jeszcze młodszego mężczyznę. Kendzi zaczął wyłuskiwać je spod jej delikatnego, jedwabnego stroju. Nachylił się nad nią i wyszeptał słowa, które były niemalże skargą, skargą, młodego chłopca, dziecka prawie, któremu ukradziono klucze.

-Dlaczego, dlaczego kazałaś mi tak długo czekać? Dlaczego kazałaś mi tyle na siebie czekać? Wiesz, wiesz, jak bardzo cię pragnę?

-Kendzi, ja... - przerwała mu, - ja naprawdę...

Zamknął jej nabrzmiałe wargi gorącym pocałunkiem. 

Gdy wreszcie mogła zaczerpnąć powietrza, kontynuowała, przerwane w połowie, zdanie. 

-Kendzi, ja naprawdę nie jestem pewna, czy chodzi mi...

Ponownie namiętnie ją pocałował.

-Chodzi ci o to, że w twoich oczach jestem jeszcze smarkaczem?! - wyrzucił z siebie.

Patrzyła  na niego z coraz większym pożądaniem, nie wiedziała, ile jeszcze tak wytrzyma.

-Lecz za nim odpowiesz, chcę, byś wyznała, czy pragniesz być zaspokojona, teraz, w tej chwili! Zaprzecz, albo przyznaj się!




11 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

9. Nić przyjaźni.


Powoli nawiązywała się między nimi nić przyjaźni.


-To Yoshiro! - powiedziała z radością do siebie. 

Pobiegła i otworzyła. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu w drzwiach stał nieznajomy mężczyzna, a właściwie chłopak. Mógł mieć, nie więcej, jak siedemnaście, osiemnaście lat. Dopiero po chwili zza jego pleców wyłonił się jej ukochany. 

-Niespodzianka! - wykrzyknął zuchwale.

Natalia nieco się zmieszała. Ubrana była tylko w duży kąpielowy ręcznik, owinięty wokół piersi. 

"Jakiż to cel przyświeca tej wizycie?" - zastanawiała się, podejrzewała jednak, że już wkrótce się tego dowie.


***


Yoshiro, bez skrępowania podszedł do niej, objął w pół, a następnie, obsypał jej twarz i szyję deszczem namiętnych pocałunków. Zdawał się w ogóle nie zwracać uwagi, na przyglądającego się bacznie chłopaka. Ten natomiast, ku jej zaskoczeniu, nie okazywał żadnego, choćby najmniejszego skrępowania, a wręcz przeciwnie, zdawał się chłonąć jej wdzięki swoim łapczywym wzrokiem. Znając samą siebie, i czując, czym może się to skończyć, zdecydowała, że musi przerwać burzliwe poczynania swojego kochanka. Delikatnie, aczkolwiek stanowczo odepchnęła go i gestem dłoni wskazując na młodzieńca, spytała:

-Nie przedstawisz nas sobie?

Yoshiro przywarł do niej ponownie, tym razem jeszcze mocniej. Sytuacja zaczynała wymykać się jej spod kontroli. Czuła się coraz bardziej podniecona. 

-Yoshiro! - powtórzyła stanowczo.

W końcu uwolniła się z jego uścisku. 

-Yoshiro, co ty sobie wyobrażasz?!

Yoshiro, zamiast do niej zwrócił się do swojego kompana.

-Przepraszam cię stary, ale sam rozumiesz, że przy tej dziewczynie trudno się opanować. 

Ten uniósł dłoń w geście zrozumienia i aprobaty. Nic nie powiedział, tylko uśmiechnął się porozumiewawczo. 

"Co to za podchody?" - zaniepokoiła się Natalia.

-Co, ja ci będę mówił, z resztą wkrótce sam się osobiście przekonasz, ile jest w niej dzikiej namiętności.

W głowie dziewczyny zapaliło się czerwone światełko.

-Wszystko O.K. Yoshiro, - odezwał się w końcu przybysz.

Podczas krótkiej prezentacji dowiedziała się, że kolega ma na imię Kendziro i, że ma u niej, przez pewien czas, zamieszkać. Oczywiście protestowała, ale kiedy Yoshiro zaczął prosić uległa. Zapewniał, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku, ona czuła jednak, że tą decyzją otwiera serię wypadków, których wynik trudno będzie przewidzieć, a skutki mogą być nieodwracalne. Po jej plecach przebiegł dreszcz emocji.

I tak minął prawie tydzień od kiedy Kendziro wprowadził się do jej mieszkania. Nic specjalnego się nie wydarzyło, chyba żeby wziąć pod uwagę, iż dokładnie poznała historię jego życia. Musiała przyznać, że wcale nie było to takie nudne. 

Chłopak opowiadał o sobie bez skrępowania, zupełnie jakby znali się od lat. Widziała, jak bardzo stara się nie mieć przed nią żadnych tajemnic. Wzruszało ją to, szczególnie że mówił z ogromnym wdziękiem i bardzo ciekawie. Słuchanie jego opowieści było dla niej dużą przyjemnością. 

Powoli nawiązywała się między nimi nić przyjaźni. Były wieczory, kiedy dyskutowali o czymś zawzięcie, innym razem żartowali, a było też i tak, że potrafili przez kilka godzin po prostu milczeć i nie nudzić się ze sobą. 




10 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

8. Tym razem także chodzi o seks. 


Kobieca intuicja podpowiadała jej, że tym razem także chodzi o seks. 


"Jak mu to powiedzieć, jak mu powiedzieć, że chcę się z nim kochać inaczej w sposób dziki, tak bardzo różniący się od tego, który tak dobrze już poznałam" - nie dawało to jej jednak spokoju. Kiedyś gdzieś, mimochodem przeczytała jakiś podręcznik, wschodnich sztuk miłości i wizja by niektórych pozycji i sposobów spróbować właśnie z tym mężczyzną, nie dawała jej spokoju. Z drugiej jednak strony, czym innym było wyobrażanie sobie tego, a czym innym zaproponowanie swojemu kochankowi i oddawanie się takim szczególnie wyuzdanym igraszkom. Zaczęły nią targać wątpliwości, zahamowania i pruderia wyniesiona z domu rodzinnego. 

"Jak mam mu o tym powiedzieć? Czy nie zareaguje śmiechem?" - mnóstwo pytań nasuwało się jej w czasie takich upojnych dni i nocy. Za każdym razem, kiedy stawały się trudne do zniesienia, wychodziła z łóżka i brała zimny prysznic. Gdy czuła na plecach lodowatą wodę, jej marzenia i lubieżne myśli odpływały gdzieś w głąb jej świadomość. Tak było i tego dnia.

Wstała ostrożnie, by nie obudzić swojego kochanka i skierowała się w stronę łazienki. Lecz, gdy tylko odwróciła się, by zamknąć za sobą drzwi, on już przy niej był, stał tuż za jej plecami. 

-Czy czasami o kimś nie zapomniałaś? - usłyszała ochrypnięty ze zmęczenia i podniecenia głos.  -Yoshiro, ja... - zaczęła, lecz nie skończyła, gdyż zamknął jej usta gorącym pocałunkiem. 

I nagle, we dwójkę znaleźli się pod natryskiem. Poczuła dreszcz emocji, gdy zimna woda obfitymi strumieniami zaczęła płynąć po ich nagich ciałach. Przed jej oczyma pojawił się obraz ich pierwszego spotkania, właśnie pod tym natryskiem. Zaczęła przeżywać wszystko na nowo, teraz też zabronił jej działać, mimo to ona nie pozostawała bierna, nie mogła. Z burzliwą namiętnością odwzajemniała jego pieszczoty. On natomiast bardzo szybko doprowadził ją do stanu ogromnego podniecenia. Ruchem dłoni zmusił ją, by mocno pochyliła się do przodu. W tej pozycji musiała mocno chwycić baterię, by się nie przewrócić. 

Nakazał, by szeroko rozstawiła nogi, stanął między nimi i wjechał z nią z takim impetem, że przesunęła się do przodu. Mimo chłodnej wody czuła, że cała płonie. 

Już po paru minutach jej ciałem zaczął targać mocny i długi orgazm. A po chwili ogarnęło ją głębokie odprężenie i zaspokojenie. Odwróciła się do niego przodem i zakładając dłonie na jego ramionach, przywarła do jego ciała. Czuła, jak szybko bije mu serce. Złożyła swoją głowę na jego ramieniu, czuła się taka bezpieczna, potrzebna ufna, jak małe dziecko.


***


Następnego dnia zadzwonił telefon.

-Cześć, tu Yoshiro, - usłyszała w słuchawce znajomy głos, - będę u ciebie za  jakieś, dwadzieścia minut. Straszne korki na autostradzie. 

-Czekam, - odpowiedziała, bardziej sama do siebie niż do niego. 

-Aha, zapomniałbym, - dorzucił, gdy chciała już ją odłożyć, - mam dla ciebie miłą niespodziankę. 

-Niespodziankę?! - powtórzyła i usłyszała śmiech. 

-Wkrótce wszystkiego się dowiesz. Bądź cierpliwa i grzeczna. Czekaj. Pa!

-Pa!

Stała i nie mogła uwierzyć, poznała już wszystkie sztuczki Yoshiro, gdy w grę wchodziły igraszki związane z seksem, nawet je akceptowała, ale teraz była kompletnie zdezorientowana.

"Co on, też wymyślił? No co?" - chodziła w kółko.  Kobieca intuicja podpowiadała jej, że tym razem także chodzi o seks. Znała ten charakterystyczny ton jego głosu. Jednak tym razem, w jego płynnych i melodyjnych słowach wyczula pewien niepokój, oraz zapowiedź czegoś innego, niebezpiecznego.  By móc się odprężyć i odgonić złe myśli, wzięła gorący prysznic. Gdy tylko skończyła, ktoś zadzwonił do drzwi. 




9 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

7. Te dni, kiedy mieszkał u niej.


Te dni, kiedy mieszkał u niej, były najszczęśliwsze w jej życiu. 


-Ach, ach, ach!!! - bezwolnie wydobywało się z jej gardła, a przed swoimi oczami przez chwilę widziała kolorowe, migocące kółeczka.

Nie widziała swojego kochanka, słyszała tylko jego urywany, przyspieszony oddech. 

Jeszcze kilka szybkich, energicznych ruchów i oboje weszli we wspaniały długi orgazm. Dla niej było to podwójne przeżycie, gdyż doznawała go po raz pierwszy, dla niego, jak się domyślała, nie. Jednak w tej chwili nie miało to najmniejszego znaczenia, liczyła się tylko ta chwila i oni.  Nagle poczuła, jak błyskawicznie z niej wyskoczył, a fontanny białej gęstej spermy oblały jej brzuch i piersi. 

-Och kochana, jesteś wspaniała, - wyszeptał, ucałował ją gorąco w usta i opadł obok niej. 

Za oknami szalał huragan, a oni kochali się, nie mając tego świadomości. Raz po raz zmieniali pozycje i rytm, jeszcze parokrotnie szczytując. Tej nocy, mimo narastającego zmęczenia nie mogli się od siebie oderwać. Chcieli jak najdłużej się sobą nacieszyć i rozładować do końca to napięcie, które tak długo w nich narastało. 

Wreszcie zasnęli w swoich ramionach. Kiedy się obudzili, świtało. Niebo było pogodne i zapowiadał się piękny dzień.   


***


Natalia i Yoshiro spędzali ze sobą wiele czasu, najwięcej i najchętniej w łóżku. W tym okresie intensywnie uczyli się swoich erotycznych potrzeb i zachcianek. Czasami te zachcianki były bardzo wyuzdane i bezpruderyjne. Teraz byli nie tylko parą dobrych współpracowników, przyjaciół, ale też i szalonych kochanków. Dla obojga było to niesamowite, ekscytujące przeżycie. Z dnia na dzień zatracali się w sobie, całe ich życie kręciło się wokół ich schadzek i seksu. Nie dostrzegali nawet, że powoli wszystko inne traci na znaczeniu, że liczą się tylko nowe erotyczne doznania. 

-Och, Yoshiro, najważniejsze w tym wszystkim jest to, że oboje chcemy tego samego, - powiedziała którejś nocy do swojego kochanka, - chociaż trochę mnie boli to, że muszę się tobą dzielić z inną kobietą, nawet jeśli jest to twoja żona.

-Natalio, przecież już ci mówiłem, Yotsuko o wszystkim wie, - przerwał jej.

Zamilkła, nie chciała więcej drążyć tematu jego rodziny, ostatnio przecież jej kochanek spędzał więcej czasu z nią niż ze swoją żoną. Przecież tak naprawdę w swoim domu bywał tylko w weekendy i święta. Pamiętała o tym, bo właśnie wtedy, wtedy, kiedy go przy niej nie było, czuła się najgorzej. Ciągle prześladowały ją myśli, czy jej najdroższy akurat teraz nie kocha się czasem ze swoją ślubną. Chwilami takie myśli doprowadzały ją do skrajnej rozpaczy. Oczywiście bywały też chwile szczęścia i radości. Było to wtedy, kiedy jej wymarzony facet parę razy się do niej przeprowadzał, wtedy kiedy gdy chciał odejść od małżonki. Niestety, zawsze jednak po pewnym czasie wracał. 

Te dni, kiedy mieszkał u niej, były najszczęśliwsze w jej życiu. Godzinami potrafili w ogóle nie wychodzić z łóżka, kochać się bez opamiętania, opadać zupełnie z sił, by, po chwili odpoczynku, zaczynać wszystko od nowa i z nową energią oddawać się miłosnej ekstazie. Byli zachłanni, nienasyceni, rozpaleni, każda chwila i każde miejsce było dobre, odpowiednie, by jeszcze raz doprowadzić się do cudownego wzlotu. 

"Czy mam mu powiedzieć, żeby..." - Natalia speszyła się na samą myśl o tym czego pragnęła. Patrzyła na spoconą twarz Yoshiro i wstydziła się, wstydziła, po tym co wyprawiali.




8 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

6. Moment kulminacyjny.


Nie mogąc powstrzymać targających jej ciałem gwałtownych skurczów, czuła, że zbliża się moment kulminacyjny.


Powrócił do szorowania. Robił to jeszcze mocniej i bardziej zdecydowanie. Wiedział, że sprawia jej to ból, ale jednocześnie wyczuwał, że jego kochanka bardzo tego pragnie. Kiedy jej plecy zrobiły się purpurowe, zszedł niżej, na pośladki i uda. Jej ciało pulsowało, kurczyło się i rozluźniało. Zaczęła jęczeć i wdychać w narastającej ekstazie. 

Po paru minutach kazał się jej odwrócić. Patrzyła na niego dzikimi oczyma, jak drapieżnik, a jednocześnie jak ofiara, a on torturował jej piersi, brzuch i okolice wzgórka łonowego. 

-Och Yoshiro, weź mnie, weź teraz, proszę...- wydobyło się z jej gardła.


***


Po tym zdarzeniu Natalia nie potrafiła określić, co dalej się z nimi działo. Byli jak szaleni, dzicy i nienasyceni. Działali całkowicie instynktownie, odruchowo, jak dzikie zwierzęta. Jeszcze mokrzy, spleceni ze sobą w jedno ciało, zdawali się tworzyć doskonały układ, samonapędzającą się maszynę. Każde z nich, jednocześnie brało i dawało, a każdy ruch, gest był częścią wspaniałej gry miłosnej. Teraz wszystko było dozwolone, na miejscu, nie było obaw, wstydu, było tylko słodkie pożądanie, w którym oboje ochoczo się zatracili. 

Kiedy trochę oprzytomnieli, zorientowali się, że leżą obok siebie zupełnie nadzy, rozpaleni i zdyszani. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy, jakby w oczekiwaniu na to, co za moment miało się stać. Obydwoje tego bardzo pragnęli.

-Ostrożnie, jestem jeszcze dziewicą, - wyszeptała, lekko się rumieniąc.

Yoshiro skinął głową na znak, że rozumie, a później delikatnie ułożył się na jej ciele. Natalia rozchyliła uda i czekała na szarpnięcie bólu. Nic takiego jednak się nie stało, w zamian doznała powolnego rozkwitu nieopisanej rozkoszy. Przymknęła powieki, całkowicie rozpływając się w swoich doznaniach. 

Wszedł w nią do połowy, jakby obawiając się, by nie zrobić jej krzywdy. Uważnie obserwował jej twarz, zwracając uwagę na każdy ruch mięśnia, na każdy grymas. Ona natomiast, czuła na sobie nacisk jego gorącego i drżącego z podniecenia ciała. Po chwili poczuła, jak jego gruby członek bardzo powoli wchodzi w nią do samego końca. 

-Ooooooch! - jęknęła przeciągle, uśmiechem zachęcając go, by kontynuował. 

Objęła rękoma jego szerokie ramiona, a jej paznokcie wbiły się w jego skórę na plecach. Szeroko rozwarła uda, by mógł głębiej ją spenetrować. 

-Och, Joshiro, - szepnęła po japońsku, - wejdź we mnie głębiej, głębiej!

W tej samej chwili poczuła jak jego pal, z niesamowitą siłą, wbija się w jej spragnioną kobiecość. Spojrzała na jego twarz, nie było na niej uprzedniej dominacji, a jedynie ogromne pożądanie i wysiłek. 

Wchodził i wychodził z niej rytmicznie zdecydowanie, ale z ogromnym wyczuciem, a dodatkowo, co chwilę obdarowywał ją najróżniejszymi pieszczotami i raz po raz rzucał kilka słów, to po polsku, to po japońsku, które wyrażały zachwyt i uwielbienie dla jej młodego ciała. 

-Och, och, kochana moja, pragnę cię, całej, - szeptał. 

Słowa te przebiegały przez jej świadomość, niczym błyskawice. Drżała.

-Och Yoshiro, bierz mnie, - odpowiadała w spazmatycznym transie. 

Jeszcze bardziej przyspieszył ruchów, a łóżko pod nimi zaczęło się trząść. Natalia oplotła nogi wokół jego bioder, przypinając się do niego, niczym kleszcz. Pragnęła czuć go jak najgłębiej, być jak najbliżej, a on, jakby to wyczuwając, chwycił ją za pośladki i uniósł nad posłaniem. Klęcząc między jej udami pracował swoim młotem, niczym górnik w kopalni. Do jej uszu dobiegało głośne mlaskanie, a w powietrzu unosił się zapach jego spoconego ciała. Nie mogąc powstrzymać targających jej ciałem gwałtownych skurczów, czuła, że zbliża się moment kulminacyjny.




7 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

5. Pragnęła tylko jednego.


Co chwilę przysuwał się do niej i jakby od niechcenia ocierał się swoim sztywnym i twardym jak maczuga penisem o jej pośladki. Myślała, że zwariuje, pragnęła tylko jednego, pragnęła, by w nią wszedł teraz, w tej chwili. 


Nie przerywając pocałunków i pieszczot zdzierał z niej ubranie. Była jak niewolnica, posłusznie podnosiła ręce, gdy tego chciał, pochylała się i odwracała. Patrzyła, jak kolejne części garderoby lądują na podłodze. W końcu nie miała już na sobie nic, stała przed nim naga z lekko pochyloną głową. Czuła, jak na jej ciele pojawia się gęsia skórka, sutki twardnieją i prawie bolą, a między udami robi się mokro. Kątem oka obserwowała, jak jej kochanek z siebie zdejmuje koszulę i spodnie jednocześnie. Nieśmiało patrzyła na jego umięśnione, dobrze zbudowane ciało, na kształtne pośladki i to, co się tak nieznośnie rozpychało pod slipami. 

Chciała rzucić się na niego i doprowadzić wreszcie do głębokiego zaspokojenia, przewrócić go i dosiąść tutaj, w przedpokoju, na zimnej posadce, ale nie zrobiła tego, nie potrafiła wykonać żadnej, konkretnej, celowej czynności. Drugą połową siebie pragnęła bezwolnego i bezgranicznego oddania, niezależnie od sytuacji, niezależnie od tego co on zrobi. Tak jakby samo czekanie było największą, najwspanialszą rozkoszą. 

Spojrzał na nią srogim wzrokiem i wepchnął jak lalkę do łazienki. Dreptała drobnymi kroczkami, jak mała wystraszona dziewczynka. W końcu poddając się jego naciskowi, znalazła się w kabinie prysznicowej. 

-A teraz kara, - wyszeptał wprost do jej ucha. Zastygła w bezruchu, jak sparaliżowana.

-Kara za nieposłuszeństwo! - powtórzył bardziej stanowczo.

Głęboko wciągnęła powietrze do płuc, napięte do granic możliwości mięśnie dygotały, jakby było jej zimno. Czuła, że w tej chwili może zrobić z nią wszystko, a ona żadną siłą nie mogłaby się mu oprzeć. Nie potrafiła sobie nawet tego wyobrazić. 

-Kara, - powtórzyła jak echo, lecz nie słyszała własnego głosu. 

W tym momencie Yoshiro gwałtownie obrócił ją tyłem do siebie i mocno przycisnął swoim ciałem do zimnej ściany. Czekała na to, co się stanie. 

"Kara, kara, kara..." - to jedno słowo tłukło się w jej głowie, tworząc wielki, otumaniający i słodki zamęt. Usłyszała plusk płynącej wody i w tej samej sekundzie poczuła ją na swoim, spragnionym ciele. Wyczuła, jak mydli gąbkę, nie śmiała się odwrócić i spojrzeć, ale wiedziała, że jest duża szorstka i zielona. Przecież to była jej gąbka, wielokrotnie czuła ją na sobie. Kupiła ją specjalnie, by się móc zrelaksować po ciężkim dniu pracy, ale zawsze używając jej, robiła to ostrożnie i z wyczuciem. On, jednak nie był tak delikatny, mocne, ostre drapanie przenikało całe jej ciało. Początkowo było to bardzo przyjemne, ale kiedy nie przerywał, zaczęła odczuwać lekki ból. Nie potrafiła zaprotestować, odsunąć się, czy powiedzieć "dość". Serce coraz mocniej łomotało w jej piesiach, a oddech zrobił się szybki i urywany. 

Teraz skupił się na plecach, wykonywał posuwiste ruchy z góry na dół. Lekki ból przerodził się w dotkliwe pieczenie. Czuła się tak, jakby ktoś po kawałku odzierał ją ze skóry. Co chwilę przysuwał się do niej i jakby od niechcenia ocierał się swoim sztywnym i twardym jak maczuga penisem o jej pośladki. Myślała, że zwariuje, pragnęła tylko jednego, pragnęła, by w nią wszedł teraz, w tej chwili. Jej tyłeczek mimowolnie wysuwał się w jego  kierunku, tak jakby liczył na to, że za którymś razem się na niego nadzieje. Nagle poczuła ostre klapnięcie, zesztywniała, prawie doznając orgazmu. 

-Mówiłem, żadnych ruchów! - wyszeptał ostro.




6 sierpnia 2022

Japoński kochanek.

4. Bezwarunkowe oddanie. 


Ku swojemu ogromnemu zdziwieniu posłusznie poddała się jego woli. Czuła się tak, jakby uruchomił w jej głowie program nakazujący bezwarunkowe oddanie. 


Ujął ją pod ramię i wyprowadził z biurowca. Jego obecność z każdą sekundą coraz bardziej ją uspokajała. Jakby na to czekała, bez skrępowania puściła wodze swojej fantazji. Prowadzona pewnym uściskiem, bezpieczna, przymknęła powieki i wyobrażała sobie, że jest w jego ramionach, zupełnie naga, całkowicie oddana. Poczuła się bardzo szczęśliwa, odruchowo mocniej do niego przywarła.  W pewnym momencie zatrzymał się. 

-Wiesz, - zaczął, - muszę z tobą porozmawiać. 

Zadrżała, a on kontynuował.

-Ja, przez ten ostatni tydzień... - przerwał, jakby się zawahał, jakby szukał odpowiednich słów.

Niepokoiła się coraz bardziej. Spojrzał jej prosto w oczy, choć nie miała pewności czy w panującym półmroku zobaczył jej lęk.

-Porozmawiamy o tym u ciebie, w domu, zgoda? - dokończył, pozostawiając ją w bolesnej niepewności.

-Zgoda, - rzuciła machinalnie.

-Chodźmy, - uśmiechnął się, - jest bardzo późno, a poza tym robi się strasznie zimno. 

Gdy przybyli na miejsce rozpętała się wichura, która nic dobrego nie wróżyła. 


***


W końcu stało się to, o czym marzyła od samego początku, czego tak bardzo pragnęła. To była istna burza, kompletne zatracenie się, szał namiętnych pożądliwych uczuć i doznań. Doszło do tego w malutkiej łazience, pod prysznicem. Natalia kompletnie straciła głowę, w pewnej chwili zapomniała o całym świecie. 

Gdy tylko przekroczyli próg mieszkania, puściły resztki oporu, jakie zdołały się jeszcze zachować w jej świadomości i ciele. Yoshiro także nie pozostawał bierny, już w progu obficie obdarowywał ją słodkimi pocałunkami. Jego gorące usta i zwinne dłonie wędrujące pod jej bluzeczką przyprawiały ją o zawrót głowy. Wzdychając i tuląc się do niego, pozwalała mu na wszystko. 

Oto działo się coś, w co jeszcze nie mogła uwierzyć, coś, na co od dawna czekała. Oto spełniały się jej najskrytsze pragnienia, uwalniała swoje najgłębsze żądze. 

Od samego początku podejrzewała, że jego umiejętności w tej dziedzinie są ponad przeciętne i, z ogromną satysfakcją, musiała przyznać, że nie pomyliła się. Jej kochanek grał na jej wrażliwych miejscach, niczym wirtuoz na instrumencie. Dokładnie wiedział, gdzie i jak ma dotykać, gładzić, czy szczypać, by sprawić jej jak największą rozkosz. Miała wrażenie, że zna jej ciało lepiej, niż ona sama. Lecz, kiedy próbowała odwzajemnić jego pieszczoty, powstrzymywał ją srogim spojrzeniem spod zmarszczonych brwi. Jego wzrok wyrażał dominację i przymus bezwzględnego podporządkowania. W swoim ojczystym języku zwrócił się do niej z rozkazem zakazującym jakichkolwiek ruchów. 

Ku swojemu ogromnemu zdziwieniu posłusznie poddała się jego woli. Czuła się tak, jakby uruchomił w jej głowie program nakazujący bezwarunkowe oddanie. Tak, jakby ktoś, gdzieś tam zapisał, że oto ten mężczyzna jest jej panem i władcą, a ona jego skromną istotką. 

Słowa, które wypowiadał, brzmiały cicho, jednak była w nich taka stanowczość, jakiej nigdy jeszcze u niego nie słyszała. Mimo iż wielokrotnie rozmawiali po japońsku i znała każdy wypowiadany przez niego akcent, oraz ton jego głosu to, to jak teraz mówił, było dla niej kompletnym zaskoczeniem. Była poirytowana, a jednocześnie kompletnie bezwolna i niesamowicie podniecona, nie potrafiła już panować nad własnym ciałem. Drżała, jak w febrze, wykonując dziwne, niepełne, niekontrolowane ruchy, a cała jej świadomość szybowała gdzieś daleko, targana wichrem, różnych, sprzecznych myśli i doznań. 




Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          3. Obok siebie           Zostałem poproszony, bym został ojcem chrzestnym najstarszego z chłopców. Urszula miała być jego matką ch...