509. Prosto w jej gardło
Kiedy myślałem, że repertuar doświadczeń na dziś się skończył i że to już wszystko, co mogła mi zaoferować, po raz kolejny mnie zaskoczyła. Po raz kolejny pchnęła głowę w moją stronę. Tym razem jeszcze mocniej, jeszcze namiętniej. Mój napęczniały członek wszedł w jej gardło do samego aż po migdałki. Zrobiło mi się niesamowicie słodko. Zadrżałem, nie mogąc utrzymać się na nogach. Mięśnie moich ud trzęsły się jak galareta. Oddech przyspieszał, serce biło coraz mocniej, a przed oczami znów pojawiły się kolorowe gwiazdki i kółeczka. Najnormalniej w świecie odpływałem.
To było niesamowite. Patrzyłem na nią z góry. Miałem poczucie potężnej dominacji nad nią, a nawet tego nie planowałem. Na dodatek nie rozumiałem tego, co się ze mną dzieje. To działo się samo. Była taka drobna, taka niewinna, maleńka. Oddawała mi się w całości. Pokornie klęczała u moich stóp. Z tym ogromnym penisem w buzi wyglądała jakby połknęła robaka. Bardzo dużego robaka. Mimo to wzięła go w całości. Jej delikatne usta zaciskały się na moim twardym korzeniu przy samym podbrzuszu. Nie mogłem w to uwierzyć – byłem w niej w całości. Wypełniałem jej ciasną buzię po brzegi i czułem się kosmicznie.
“Boże”, – myślałem, – “co to ma znaczyć? Co się ze mną dzieje? O Jezu jak mi dobrze!”
Nie wiedziałem, co mam zrobić. Spuścić się, pozwolić sobie na wystrzelenie z mojej gigantycznej armaty? Teraz, w tej pozycji, prosto w jej gardło? A może pozwolić jej pieścić mnie tak długo, jak tylko się da.
Rozpromieniony, położyłem dłoń na jej głowie, wtopiłem palce w ciemne włosy i przycisnąłem do swojego krocza. Drugą rękę oparłem na pośladku i trwałem tak, czując, jak każda kolejna minuta przybliża mnie do utraty świadomości.
W tej dziedzinie Natalia przerosła ciocię Antoninę wielokrotnie. Ta młoda dziewczyna miała coś, czego doświadczona weteranka posiąść nie mogła – świeżość i autentyczność. Każdy jej ruch był naturalny, nie wymuszony, wykonywany z gracją i wdziękiem. Każdy jej gest mnie zachwycał i budził zwierzęce pożądanie.
Już po chwili siedziała przede mną po turecku. Z mocno uniesioną twarzą wpatrywała się we mnie z uwielbieniem. Swoje zwinne dłonie włożyła między uda i pieściła cipkę. Ja miałem inne zadanie. Pozwalała mi zająć się swoją buzią. Oddała ją w moje wyłączne posiadanie. Wydawała się taka bezbronna, lecz czy na pewno taka była?
Już po chwili zamknęła oczy i szeroko otworzyła usta, aby mój wielki jebaka mógł poruszać się niej bez najmniejszych przeszkód. To było cudowne doświadczenie: potężna pała pchała się w jej gardło, a ona nie protestowała.
Nie wiem ile to trwało, ale w pewnym momencie nie byłem już w stanie utrzymać się na nogach. Zrobiły się tak miękkie, że chwiałem się na wszystkie strony. Groziło to upadkiem, więc usiadłem. Chociaż może bardziej opadłem bez siły na kanapę. Nowa pozycja przyniosła ulgę, ale dała też kolejne możliwości mojej słodkiej kochance. Ta dziewczyna doskonale wiedziała, jak to wykorzystać.
Kiedy tylko oparłem się plecami o wezgłowie sofy, delikatnie, ale dość stanowczo rozsunęła moje kolana i wcisnęła się między nie. Drżałem na całym ciele, na myśl o tym, że zaraz znowu się zacznie. A miałem na co czekać – ona już pokazała, co potrafi. Teraz mogłem spodziewać się kolejnych niesamowitych doznań.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz