Szukaj na tym blogu

20 maja 2025

Ostatnie wakacje.

    508. Język lawirował niczym motyl.


Wzięcie do ust ogromnego penisa to jeszcze nie sztuka. Sztuką jest pochłonięcie go w całości. Nie każda z pań to potrafi. Kiedy spojrzałem na na nią, przez głowę przebiegła mi właśnie taka myśl. Czy Natalia przyjmie go po same jaja? Czy jego czubkiem poczuję jej migdałki? Zboczona myśl, a jednak tak bardzo realna. Och, przecież była taka malutka, taka drobna, a mój chuj taki wielki. Czy mogło się to stać? 

No cóż, zaskoczyła mnie. I to jeszcze jak. Ta dziewczyna była naprawdę niesamowita. Wciąż patrząc na ciocię i mając w swoich ciemnych oczach ten triumf młodej laski, zarzuciła głową w stronę mojego podbrzusza, niczym narowisty koń. Jej usta elastycznie rozwarły się na moim korzeniu i wszedłem w nią po same jądra. Och, cóż to była za rozkosz!  Zostało może dwa centymetry, może centymetr. Byłem w niej bardzo głęboko. Czułem jej migdałki. Słodkie, wszechogarniające ciepło zawładnęło całym moim istnieniem. Oddech stał się szybki, głęboki, ciężki, a serce waliło jak młot kowalski. Sama świadomość, że to nie jest doświadczona kochanka, tylko początkująca dziewczyna. Przyprawiała mnie o utratę zmysłów.

Jednak to nie było wszystko. Nie byłem przecież tutaj sam. Odwróciłem głowę, by spojrzeć w stronę telewizora. Tam, gdzie jeszcze przed chwilą w milczeniu obserwowały nas Amelia i Grace. Dwie urocze, słodkie blondynki. Jedna niższa, druga wyższa. Jedna bardziej skromna, druga bardziej zadziorna. Wydawało mi się, że wciąż na nas patrzą, że się przyglądają, dopingują. Tymczasem to, co zauważyłem, odebrało mi mowę. 

Przez długą chwilę nie mogłem dojść do siebie, a później:

– O Boże, – westchnąłem głośno.

Nie mogłem uwierzyć, że dzieje się to naprawdę, że rozgrywa się na moich oczach, tu i teraz. Czy tego chciałem czy nie, one jednak to robiły. Słodkie blondynki, jak najlepsze kochanki, splecione w  uścisku swoich ramion, całowały się namiętnie.

To nie był zwykły pocałunek. To był taniec gorących ust, z niezwykłą domieszką namiętności i czułości. Na dodatek żadna z nich  nie miała na sobie dolnej części garderoby. Wyglądało to tak jakby się umówiły. Wyglądały ślicznie. Były tylko w białych bluzeczkach z falbankami, które stanowiły górną część ich stroju. Kompletnie nagie, zgrabne i jędrne pośladki kołysały się na wszystkie strony,  pobudzały moją wyobraźnię i nie dawały spokoju. Amelia oparta o ścianę i przygnieciona ciałem niższej siostrzyczki z zamkniętymi oczami i wysuniętym daleko językiem próbowała połączyć się w gorącym, długim i wilgotnym pocałunku ze swoją siostrą.

Dokładnie w tej samej chwili ciasne usta Natalii, w których ledwie mieścił się mój członek, zacisnęły się jeszcze bardziej, obejmując go szczelnym, gorącym, wilgotnym uchwytem. Co to było?! Zrobiła to specjalnie? Nie dała mi szans na zbyt długie przyglądanie się tym uroczym bliźniaczkom. Znów całą swoją uwagę musiałem skupić tylko na niej. Czyżby była zazdrosna? 

Zacisnęła swoje usta na moim członku tak mocno, że odruchowo, czy tego chciałem, czy nie, szarpnąłem się w gwałtownym, słodkim skurczu rozkoszy. Nie poprzestała tylko na tym. Nie pozostawała bierna.  Ssała. W jej buzi wytworzyło się duże podciśnienie. Była jak elektryczna dojarka. Wyciągała ze mnie całą energię. Jej język lawirował niczym motyl, jak błyskawica ze wszystkich stron, a ja znów odlatywałem w kosmos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...