6. Była prawdziwą profesjonalistką.
Poruszała dłonią do góry i do dołu, aby sprawdzić, jak szybko pozbywam się naturalnego oporu i jak szybko jestem w stanie oddać każdy centymetr swojego ciała w jej wyłączne posiadanie. Tak, miała mnie w całości i, mi można powiedzieć, że byłem z tego nieziemsko zadowolony.
Po chwili, z głośnym mlaśnięciem, wypuściła mój, twardy jak skała, oręż i zwróciwszy się w moją stronę westchnęła:
– I jak, podoba ci się?
Cóż miałem odpowiedzieć? Byłem w raju. Było mi tak dobrze, że rozpływam się jak czekolada nas słońcu.
– Och tak, tak, – jęknąłem z przejęciem.
Ta dziewczyna, mimo przeciętnego wyglądu, była naprawdę wyjątkowa. Potrafiła wyczuć moje potrzeby w nieziemski sposób. Aż trudno w to uwierzyć ale mógłbym się z nią bzykać bez przerwy.
– Jesteś bardzo niegrzeczną dziewczynką, – rzuciłem zaczepnie, a po chwili dodałem, – Widzę, że ty też to lubisz.
Nie zastanawiała się nad odpowiedzią.
– Tak, czasami lubię poczuć w buzi dużego kutasa, – rzucała zupełnie bez skrępowania.
Rozkładała mnie na łopatki. Nawet w tym momencie nie zaprzestała zabawy z moim ptakiem. Ściskając go mocno w połowie długości, wykonywała wzdłużne, posuwisto-zwrotne ruchy, windując moje podniecenie na sam szczyt.
– Wiesz co, – odezwała się do mnie, – mogę robić to tak długo, aż spuścisz mi się na rączki.
Spojrzałem na nią zadowolony, ale też nieco zaskoczony.
– U, o cho, cho… naprawdę? Powiem tak – nie mam nic przeciwko temu.
Zaraz później znów wzięła go do buzi. Była w tym tak naturalna, jakby urodziła się z kutasem w ustach. Nie wiedziałem w niej skrępowania, tak naturalnego u dziewczyn w jej wieku. Mój penis był ogromny, a w porównaniu z jej gabarytami wydawał się być jeszcze większy. Miałem wrażenie że lubi jego bliskość, zapach i smak.
Kiedy pilnowanie, z głośnym cmoknięciem, go wypuściła, dalej jej lekkiego klapsa mówiąc:
– Jak na swój wiek, doskonałe wiesz jak to robić.
– Tak, wiem, – odpowiedziała z dużą pewnością siebie i zaczęła kręcić dłonią tak, jakby odkręcała śrubę.
Po chwili mój zaganiacz ponownie był w jej ustach.
– Hmmm uhhh, – westchnęła.
– Ty stara rozwiązała suko, – stęknąłem, mając wrażenie, że zaraz się spuszczę, – podoba ci się mój kutas. Lubisz takie wielkie chuje, co?
– Hmmm… no lubię, – westchnęła patrząc na wielką głowicę i poruszając dłonią na korzeniu.
Ta dziewczyna była prawdziwą profesjonalistką. Nie spieszyła się, nie zależało jej na tym, aby jak najszybciej doprowadzić do wytrysku. Widać było, że ma satysfakcję z samego obcowania z wielkim kutasem. Doskonale wyczuwała napięcie moich mięśni. Śledziła drżenie ciała i stopniowo dawkowała pieszczoty. Moje ciało było całkowicie pod jej kontrolą. To ona miała zdecydować, kiedy nastąpi finał. Siedziałem goły na tej skórzanej sofie, a ona z wielkim wyczuciem waliła mi konia.
W pewnym momencie doszła do wniosku, że pora przejść do kolejnego etapu tej niegrzecznej zabawy.
– No dobrze, – mruknęła, prostując się, a ja zrozumiałem, że zamierza ściągnąć spodenki.
Zobaczenie jej cipki było dla mnie kolejnym niezwykle intensywnym doświadczeniem. Zastanawiałem się, jak może ona wyglądać jej kwiatuszek. Poza tym, nie mogłem sobie wyobrazić, jak taki wielki penis, jak mój, może się w niej zmieścić. Zastanawiałem się, jak może wyglądać z nią seks.
Patrzenie na nią sprawiało, że, błyskawicznie się podniecałem. Filigranowa, z lekko wpiętym brzuszkiem, malutkimi, ale sterczącymi cycuszkami i milionem piegów na buzi wyglądała raczej jak pluszowa zabawka, a nie jak prawdziwa dziewczyna. Kusiła samą swoją obecnością. Chciałem jej pokazać swoją wyższość i panowanie nad nią, ale to było jak marzenie ściętej głowy. Ona nigdy nie dała by się zamknąć w sztywne ramy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz