473. Tego procesu nie da się już cofnąć.
Była gotowa. Uśmiechnęła się gorąco, a ja już czułem zapach jej mokrej, podnieconej cipki. Doskonale wiedziała, że ją wyrucham. Nie miała wątpliwości, że zerżnę ją jak dziką sukę na tym wyschniętym pastwisku, ale bawiło ją to co niemiara. Bawiło ją wyprowadzenie mnie z równowagi. Bawiło ją, kiedy czułem się zakłopotany. Jej nietypowy wygląd był przyczyną mojej niepewności. Ta dziewczyna była taka piękna, tak bardzo inna, że kręciło mi się głowie. Nie wiem, może po prostu była w moim typie.
Zmarszczyła brwi.
– No i co tak stoisz?! Natychmiast go schowaj!
Nie ruszyłem się nawet o milimetr, wiedziałem, że go nie schowam.
– To już nie jest możliwe, – powiedziałem, – Nie w tej chwili.
– Co ty wygadujesz?! Schowaj go natychmiast!
– Nie mogę. Tego procesu nie da się już cofnąć.
– Boże, ale on jest wielki! – westchnęła, – Proszę schowaj go.
– Nie, Isabella. To poszło stanowczo za daleko. Teraz, po tym wszystkim muszę cię przelecieć.
– Och, co ty mówisz?! Nie.
– Tak. To musi się stać właśnie tutaj, na tym pustkowiu, na tej wyschniętej, gorącej łące. Muszę cię wyruchać.
Zrobiła wielkie oczy.
–Co???
Czułem się, jakbym miał brać udział w jakiś spektaklu, ale chciałem, aby to się stało. Swoim zachowaniem zdawała się mówić, abym właśnie to zrobił, abym wziął ją w objęcia, przycisnął mocno do siebie, wziął w dłonie jej niewielkie piersi i wymęczył je.
Zaraz później przykucnęła na płaskim kamieniu, który znajdował się tuż obok niej i rozkładając ramiona, aby utrzymywać równowagę, spojrzała na mnie zalotnie. Młoda naga i dzika, aż prosiła się o to aby wsadzić mojego wielkiego chuja w jej ciasną, wilgotną cipkę. Jakiś nieokiełznany żywioł tkwił w tej młodej dziewczynie, jakaś tajemnica, coś, czego nie dało się do końca określić. Ten gest z jej strony, to zachowanie nie byłoby szczególnie dziwne, gdyby nie to, że ona sama była kompletnie naga. Patrzyła na mnie spod opuszczonych brwi, uśmiechała się i kazała mi się ubrać.
Patrzyłem na nią i podziwiałem, jak bardzo jest szczupła i zgrabna, jak pięknie się prezentuje na tym kawałku głazu. Już czułem, jak mój spragniony penis wciska się między jej uda, jak próbuje penetrować jej zakamarki. To było niezwykłe i bardzo podniecające.
Zabawa trwała. Ona niczym się nie przejmowała i próbowała podniecić mnie jeszcze bardziej. Nie wiem, czego się spodziewała, ale nic dobrego nie mogło tego wyniknąć, chociaż, zależy jak na to patrzeć. Tak czy inaczej zapowiadał się fajny seks, fajny i gorący, bo nie było wiadomo, co ta młoda laska może mi jeszcze zaserwować.
Usiadła na tym płaskim, nagrzanym od słońca, kamieniu niczym na stołku i odchyliła się do tył. Przy okazji bardzo szeroko rozchyliła swoje zgrabne nogi i pokazała mi wszystko, co posiada wszystko, co mia w swoim arsenale uwodzenia. Była naprawdę piękna. Jej egzotyczna uroda rzucała się w oczy. Czarne długie włosy ciemna oprawa oczu i ciemna opalona karnacja skóry — to cechy, których nie dało się ukryć albo nie zauważyć. Na dodatek jej szeroko rozchylone uda sprawiały, że ta cudownie owłosiona, naturalna cipeczka wydawała się jeszcze bardziej atrakcyjna.
Przyglądałem się jej i nie mogłem wyjść z podziwu. To było po prostu prawdziwe cudo, dzieło samego stwórcy. Jej cipka rozchylała się w absolutnie oszałamiający sposób. Wysoki wzgórek dzielił się teraz na dwie części, a z wewnątrz wysuwały się ciemne, wąskie płatki. Były, mimo swoich skromnych rozmiarów, napęczniałe i delikatnie pomarszczone. Wianuszek czarnych, kręconych włosów łonowych sprawiał, że moje serce biło tak mocno, że miałem wrażenie, iż za chwilę wyskoczy mi z piersi. Nie patrzyła teraz na mnie, ale wiedziała, że ja patrzę i to jej wystarczało. Ekscytowała się tym. Prawdopodobnie czekała i zastanawiała się, ile zdołam jeszcze wytrzymać. Tak jakby mówiła: zobacz, jaką mam fajną cipkę, na pewno chciałbyś mnie teraz wyruchać, ale nic z tego kolego.