455. Między wielkimi cyckami.
Dopiero po kilku minutach dosiadła mnie okrakiem. Objęła mnie swoimi udami i poczułem jej mokrą, gorącą cipkę tuż za kolanami. Nawet nie wiedziałem kiedy napęczniały kutas wylądował między jej wielkimi cyckami. Kiedy to się stało, o mało nie uniosłem się z radości i podniecenia do góry.
Tymczasem ciocia spojrzała na mnie i odezwała się ciepło:
– I co, koteczku, dobrze ci teraz? Jeszcze nie miałeś tak dobrze, co?
– Och tak, ciociu, dobrze, bardzo dobrze. Jestem taki szczęśliwy, – odpowiedziałem z niezwykłą radością.
Byłem zachwycony. Jej wielkie balony były po prostu boskie. Tak przyjemnie obejmowały całą długość mojego podnieconego przyrodzenia, że byłem na granicy utraty zmysłów.
Po chwili znów siedziała tuż obok mnie i trzymała mojego grubego chuja w prawej ręce. Lewą oparła o mój brzuch. Głowica mojej wielkiej rakiety cały czas znajdowała się między jej niesamowitymi piersiami. Przyprawiało mnie to słodkie zawroty głowy i intensywne dreszcze na całych plecach.
– Tylko się nie spuść, malutki, – powiedziała z niezwykłą troską, – poczekaj trochę, chcę się jeszcze z tobą pobawić.
Patrzyła na mnie tak, jakby rzeczywiście chciała kontrolować całą sytuację.
– Och ciociu, postaram się, ale to takie trudne, – jęknąłem z rozkoszy.
Później położyła się na mnie połową ciała. Mój fiut wciąż znajdował się między jej wielkimi, niesamowicie podniecającymi, piersiami. Leżała na moich udach i swoim ciężarem wciskała je w mokry piasek. Przy okazji szeroko rozsunęła uda, aby zaprezentować mi swoją niesamowitą cipeczkę. Patrzyłem między jej nogi jak zahipnotyzowany. Podniecałem się coraz bardziej.
Kiedy znów mnie dosiadła, byłem kompletnie zaskoczony. Zrobiła to tak jak wcześniej i tak samo jak wcześniej ujęła mojego grubego chuja w obydwie dłonie. Jedną zacisnęła na głowicy, a drugą poruszała na trzonie. Naciągała skórę aż do bólu. Zadrżałem na całym ciele, a przed moimi oczami zawirowały kolorowe gwiazdki i kółeczka.
– I wiesz co, mój mały, teraz będzie ci naprawdę dobrze. Zobaczysz, – westchnęła w moją stronę z głębokim podnieceniem.
Następnie, chyba żeby jeszcze bardziej mnie podniecić, stanęła nade mną, opierając się o moje biodra swoimi kostkami. Jednak nie stanęła klasycznie przodem do mojej twarzy, lecz tyłem. Następnie pochodziła się tak, że jej głowa zwisała dokładnie tuż za moim napęczniałym grubym fiutem. Zabrakło mi słów, aby opisać ten wspaniały, niesamowity widok! Miałem niesamowitą okazję obserwować jej szeroko rozstawione nogi, rozchyloną cipkę, opadające do dołu cudownie wielkie piersi a także uśmiechniętą twarz. Jakby tego było jeszcze mało, w tej rozkosznej sytuacji trzymała mojego chuja i ciągnęła skórę do dołu. Zabolało. Mimo wszystko było cudownie.
Po kilku minutach znów położyła się między moimi udami i objęła mojego chuja swoimi wielkimi cyckami. Tym razem ściskała go tak mocno, że zrobiło mi się słabo. Były tak gorące, tak słodko mnie obejmowały, że kompletnie zawirowało mi w głowie i nie wiedziałem, jak długo jeszcze wytrzymam. Tymczasem ona uśmiechnęła się i powiedziała:
– Och Julian, nawet nie masz pojęcia jak bardzo twój kutasik jest wspaniały. Zbereźniku ty, chciałbyś się pewnie teraz spuścić między moje cycki, co?
Cały czas trzymała mojego fiuta między swoimi cyckami. Na samej górze wystawał jedynie malutki kawałek twardej głowicy, a dziurka na końcu zdawała się oddychać. Tylko patrzyłem, kiedy wytryśnie z niej pierwsza porcja gorącego lepkiego nasienia. Moja partnerka jakby to rozumiała i czekała tylko na odpowiedni moment.
W końcu postanowiła dopiąć swego. Pochyliła się jeszcze mocniej, chwyciła swoje wielkie piersi z dwóch stron i jeszcze bardziej zacisnęła je na moim podnieconym do granic możliwości narzędziu. Cały czas uważnie mi się przyglądała. starając się wychwycić moment, w którym nie wytrzymam i strzelę na jej twarz gorącą spermą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz