Szukaj na tym blogu

6 maja 2025

Ostatnie wakacje.

494. Ściągajcie majtki.


No cóż, wyglądało to trochę dziwnie. Na jej stopach wciąż znajdowały się białe skarpetki i tenisówki. No ale mogło być to tylko moje subiektywne wrażenie, że coś jest nie tak z jej ubraniem. Po prostu wiedziałem, że ona już nie ma na sobie tych majtek. Nie wiem, dlaczego tak się dziwiłem, przecież ja sam od pasa w dół byłem nagi i, gdyby nie koc, moje przyrodzenie sterczało by niczym wieża Eiffla.

Stanęła przede mną na wprost i w sposób niezwykle uroczy uśmiechnęła się, a później przechyliła głowę na jeden bok. Było w tym geście tyle słodyczy i wdzięku, że trudno było mi oprzeć się pokusie, aby nie wstać i jej po prostu nie przytulić. Jakimś cudem nie zrobiłem jednak tego. Powiem szczerze, że w moim pragnieniu było więcej w potrzeby ciepła i bliskości, niż zwykłego pożądania i podniecenia. Choć i one były obecne. 

Miałem wrażenie, że to spojrzenie, ten gest, to nie tylko zaproszenie do wspólnej zabawy. Zdawało mi się, ale to może tylko moja wyobraźnia, że już trzymam ją w swoich ramionach, że czuję jej ciepło, zapach, delikatnych perfum wymieszany z wonią jej ciała. Ona emanowała niezwykle naturalną seksualnością, a jednocześnie prostotą i niewinnością. Na dodatek jej strój, który w żaden sposób nie przypominał ubrania dorosłej kobiety, sprawiał, że to wrażenie było jeszcze silniejsze.

Później przewróciła oczami i nie wiedziałem, co to miało oznaczać. W pewnym momencie myślałem, że chce abym wyszedł teraz z nią do łazienki i zrobił to co trzeba, ale wcale nie było to takie jednoznaczne. 

Wszyscy wiedzieli, że jest bez majtek: ciocia, ja a także Amelia, Grace oraz Isabella. Zrobiła to bowiem na środku pokoju w momencie, kiedy na ekranie leciały ostre sceny pornograficzne. 

Zanosiło się na seks, na ostry seks, ale droga, jaką do tego dochodziła ta urocza dziewczyna, była nieprzewidywalna i nie miałem pewności, czy za moment to wszystko nie przerodzi się w jakąś orgię. Wszystko byłoby w porządku i niczego bym się nie obawiał, gdyby nie to, że to ja byłem samcem w tej grupie. Chodziło o to, że byłem jedynym samcem w gronie pięciu kobiet, a atmosfera stawała się coraz bardziej gorąca. Jeśliby przyszło co do czego, to ja musiałbym je wszystkie wyruchać. Nie miałem pewności czy mój ogier, da radę zadowolić je wszystkie.

Najbardziej znamienne w tym wszystkim było to, że nikt z nas nie odezwał się ani słowem. W Natalii do niej nie padło ani jedno słowo krytyki. Ona po prostu to zrobiła, a myśmy z niedowierzaniem czekali na to, co będzie dalej, jak teraz się zachowa. 

Później uniosła ramiona do góry i, wyrażając z niecierpliwienie, spojrzała w sufit. 

– No co tak patrzycie, dziewczyny, ściągajcie majtki. Chyba czas już pozbyć się tego przeżytku, – odezwała się słodko, a ja czułem, że już się zaczyna. 

Później, żeby jeszcze bardziej podkreślić atmosferę, uniosła brzeg swojej luźnej, sztywnej sukienki i pokazała mi, ślicznie wygoloną, jędrną cipeczkę. 

– Oooch, – westchnąłem głośno, a moim ciałem szarpał niezwykle przyjemny skurcz rozkoszy. 

– No bliźniaczki, co z wami? Ściągajcie majtki. Nie mówcie, że się wstydzicie, bo w to nie uwierzę. 

Obie blondynki spojrzały na nią trochę zaskoczone, trochę zawstydzone, a przede wszystkim niezwykle podniecone. Ona tymczasem spojrzała w stronę ciemnowłosej, szczupłej dziewczyny, która siedziała tuż obok mnie.

– Isabella ty też. Rozbieraj się. No, na co czekasz? – ponaglała, a ja myślałem, że spuszczę się pod tym kocem. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...