Szukaj na tym blogu

19 maja 2025

Ostatnie wakacje.

507. Laska w jej wykonaniu


Kiedy tylko to usłyszałem, całym moim ciałem szarpnął dziwny, niekontrolowany skurcz. Zawsze tak reagowałem, kiedy ktoś brał mnie w posiadanie bez pytania o zgodę. A jeśli tym kimś była moja ukochana cycata ciocia, reakcja mojego organizmu była podwójnie silna. W ostatniej chwili odwróciła się w stronę Natalii i wrzuciła krótko, tylko spójrz młoda cipko jak to się robi.

Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, aby przejść do konkretów. Pochyliła się nade mną, otworzyła szeroko buzię i pochłonęła moje podniecone przyrodzenie. W ciągu sekundy moje nogi zrobiły się jak z waty. Czułem, że kręci mi się w głowie, a moje serce zaczyna łomotać. To, co zrobiła, przerosło moje wszelkie oczekiwania. To była ofensywa, a nie pojedyncza potyczka. Pracowała nad moim kutasem kilkanaście minut, nie dając mi nawet zaczerpnąć tchu. Ssała, ciągnęła, poruszała głową do tyłu i do przodu, pracowała językiem, a ja myślałem, że nie dożyję jutra. Kiedy czułem, że kolejny wytrysk jest tuż tuż, przerwała i z wielką gracją ale i z nieukrywaną wyższością pozwoliła Natalii przejąć pałeczkę. Ha! Pałę raczej, bo to był gigant. 

Myliłby się ten, kto pomyślałby, że Natalia to dyletantka tej dziecinie. O nie. Jeżeli chodzi o to, na pewno nie. Natalia choć wyglądała na mało doświadczoną, niewinną i trochę dziecięcą, jakby z przedszkola, to jednak swoje wiedziała i umiała tę wiedzę wykorzystać w praktyce. Laska w jej wykonaniu, no cóż, jakby to powiedzieć, była jedyna w swoim rodzaju, jednak to też było prawdziwe mistrzostwo. Natalia nie była ciocią, a jednak potrafiła wzbudzić we mnie skrajne, niezwykle przyjemne doznania.

Stałem w oczekiwaniu, z niecierpliwością na każdy kolejny jej ruch. A ona? Cóż zrobiła Natalia? Natalia jak to Natalia. Znów delikatnie, jedną rączką chwyciła za wielką, sztywną, grubą i żylastą pałę, jakby za dużą do rozmiarów jej rąk i buzi, a drugą ujęła od spodu wielki worek wypełniony ciężkimi jajami. Po chwili przymknąwszy powieki i uchyliwszy delikatnie usta, włożyła sam czubek do swojej buzi. 

Och, był jakby za duży, większy niż jej usta. Kapelusz potężniejszy, kształt uniemożliwiający pochłonięcie go całości. Czy da sobie radę? Czy weźmie go głębiej? Myślałem. Czas zdawał się stać w miejscu. Czułem jej delikatne rączki na swoim napęczniałem do granic możliwości prąciu, czułem jej usta na łbie mojego fiuta i drżałem z podniecenia.

No i dała sobie radę, oj dała. Pierwszorzędnie. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak bez najmniejszego problemu wepchnęła wielki trzon w swoje, jakby się zdawało, zbyt ciasne, nieprzystosowane do tego usta. A kiedy to się stało, kiedy już łeb mojego, podnieconego do granic możliwości kutasa, siedział w jej słodkiej, wilgotnej, gorącej buzi, a jej rączki wciąż ściskały jego korzeń i jądra, delikatnie odwróciła głowę. Nie puszczając mojego fiuta ze swoich ust, spojrzała na ciocię wymownie. W tym spojrzeniu było pytanie. 

“Czy dobrze to robię? Czy właśnie o to Ci chodziło, Antonina?” 

Ale był to też cichy, niemy triumf młodej, słodkiej dziewczyny, która umiała pokazać starej weterance, że i ona co nieco potrafi. Mój penis z sekundy na sekundę, czy tego chciałem, czy nie, robił się coraz grubszy, coraz twardszy. Wszystkie żyły wykształciły się i utworzyły fioletowo-borowodową sieć. 

– Och, Natalia, Natalia, – dyszałem ciężko, drżąc na całym ciele.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...