Szukaj na tym blogu

3 maja 2025

Ostatnie wakacje.

491. To z pewnością nie jest melodramat.


Kiedy w końcu udało mi się to wszystko zjeść, ciocia postawiła przede mną duży kieliszek, a następnie z serdecznym, choć nieco podejrzanym uśmiechem wypełniła go po sam brzeg czerwonym, półsłodkim winem. Spojrzałem na nią ze zdziwieniem. 

– Ależ, ciociu, tyle? – westchnąłem, nie mogąc uwierzyć, że najwyraźniej chce mnie upić. 

– Oj tam, Julian, za moje zdrowie nie wypijesz? – rzuciła z lekkim uśmiechem.

Amelia, nie przerywając rozmowy z Grace, spojrzała na mnie kątem oka. Mogłoby się wydawać, że to spojrzenie jest przypadkowe i nic nieznaczące, ale ja miałem inne zdanie na ten temat. Było zbyt długie i zbyt uważne. Czułem, że coś wisi w powietrzu, że coś się święci, ale najwyraźniej grały tak dobrze, że w końcu zacząłem wątpić sam w siebie i podejrzewać, że jestem przewrażliwiony.

W końcu, nieco zrezygnowany, wziąłem kieliszek ze szlachetnym trunkiem, przechyliłem go i zaczerpnąłem niewielki łyk. Zauważyłem, że ciocia przygląda mi się bardzo uważnie. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że chce przypilnować, abym wypił wszystko, co mi nalała. Wino okazało się wyśmienite – nie za słodkie i odpowiednio aromatyczne, choć, moim zdaniem, zbyt mocne. Kiedy zaczerpnąłem drugi łyk i przełknąłem, w jej spojrzeniu wyczułem nieznaczną ulgę. Po trzecim i czwartym była już wyraźnie zadowolona. Najwyraźniej zrobiłem to, co chciała i odczuła pewną ulgę. W końcu odstawiłem pusty kieliszek, poczułem przyjemne ciepło i zaczynałem się coraz bardziej rozluźniać.

Później zabawa potoczyła się w kierunku który jak na mój gust lekko wymknął się spod kontroli. W pewnym momencie Amelia i Grace spojrzały na siebie porozumiewawczo, a następnie, jakby od niechcenia, podniosły się i podeszły do telewizora, stojącego po przeciwległej stronie salonu. Był to duży Smart TV, umieszczony na niskiej szafce będącej częścią regału, który zakrywał całą ścianę. Rozglądały się uważnie, jakby szukały czegoś konkretnego. W pierwszej chwili pomyślałem, że chcą włączyć jakiś kanał i szukają pilota, ale ten leżał na widoku, a one nie były nim zainteresowane. Najwyraźniej chodziło o coś innego.

Przyglądałem się im bardzo uważnie, choć udawałem, że wcale na nie nie patrzę. Dziewczyny zaczęły rozglądać się po półkach, najwyraźniej szukając czegoś konkretnego. Już zaczynałem myśleć, że chcą wybrać jakąś ciekawą książkę dla siebie, bo ciocia miała dość pokaźny zbiór interesujących tytułów, lecz one zainteresowały się płytami DVD. 

Pod telewizorem znajdował się odtwarzacz. Był to dość stary sprzęt, teraz się już takich nie produkuje, lecz bardzo dobrze utrzymany. Dla mnie był to już zabytek, ale ciocia czasami go używała. Na początku wakacji rozmawialiśmy o nim. Miałem zamiar obejrzeć jakiś stary western lub thriller. Nigdy jednak do tego nie doszło, bo to miała być tylko alternatywa na wypadek kiepskiej pogody. No ale, przynajmniej do tej pory, aura dopisywała. Dziś to dziewczyny zdecydowały o jego użyciu.

Nawet się ucieszyłem, bo wyglądało na to, że atmosfera niezdrowego zainteresowania seksem zmieni się w coś nieco bardziej wyrafinowanego. Oczywiście nie mogłem wtedy wiedzieć, że ten trend zamiast się osłabić, jeszcze się pogłębi. Myślałem, że zaraz puszczą jakiś wyciskacz łez i będziemy po prostu się przytulać. Myliłem się. 

Patrzyłem, jak na słodkiej buzi Amelii pojawia się zaciekawienie, a gdy przeczytała tytuł – kompletne zaskoczenie. Czułem, że coś jest nie tak, ale nie miałem pojęcia, co Amelia trzyma w dłoni. Dopiero gdy błyszczący krążek znalazł się w odtwarzaczu, a na ekranie pojawiły się pierwsze obrazy, zrozumiałem, że to z pewnością nie jest melodramat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...