Szukaj na tym blogu

9 maja 2025

Ostatnie wakacje.

497. Siostra, ściągaj majtki.


Amelia potrząsnęła głową, jakby nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. Jej jasne włosy przez chwilę zawirowały w powietrzu, rzucając złote refleksje, a kiedy opadły, dziewczyna odezwała się ciepło: 

– Ja myślę, że to będzie naprawdę ciekawy wieczór, – a później spojrzawszy na siostrę, dodała jeszcze, – co myślisz o tym, kochanie? 

Oczywiście, mój dorodny kabanos sterczał jeszcze. Choć można było zauważyć pierwsze oznaki jego zaspokojenia, gdzie powoli tracił na turgorze, wciąż dumnie unosił swój gruby łeb, jakby w poszukiwaniu nowej zdobyczy.

Patrząc na Grace, która, jak mi się zdawało, już szykowała się do ataku, wzruszyłem ramionami. 

– No przecież nic się nie stało, – powiedziałem, – to tylko wypadek przy pracy. I, żeby nie było, nic sobie nie wyobrażaj. 

Jednak chyba było już za późno na tłumaczenie się. Zdawało mi się, że ona i tak wie swoje. Zagryzła dolną wargę, a później spojrzawszy na mnie, spod oka, rzuciła: 

– Aha, ja już cię znam, rozpustniku. Wiem co planujesz. Mnie nie oszukasz. Zaraz pewnie wszystkie wyruchasz, co? Nie przepuścisz żadnej cipce? Pewnie zerżnie nas tak, że nie będziemy mogły usiąść.

Później, zupełnie jak siostra, potrząsnęła głową tak, że jej loki zawirowały w powietrzu i, z rozbrajającą szczerością, dodała: 

– No, skoro tak, to nie ma powodu, żebym i ja miała na sobie majteczki. 

Nie czekając na reakcję u kogokolwiek, wsunęła dłonie pod swoją białą sukienkę i ściągnęła delikatne koronkowe figi. Następnie, zanim jeszcze wyszedłem z szoku, zadziornym głosem zwróciła się do bliźniaczki: 

– No siostra, ściągaj majtki, niech zobaczą, że nie jesteśmy gorsze.

W tym momencie sytuacja była dość niedorzeczna. Sceneria jak wyjęta żywcem z groteski. W momencie, kiedy na ekranie telewizora leciały ostre sceny porno, ja sam siedziałem na sofie do połowy rozebrany. Paradowałem z gołym, grubym fiutem, z którego jeszcze teraz wypływały duże krople spermy. Jak prawdziwy aktor wciąż miałem na sobie hawajską koszulę, choć dolna część mojego torsu pozostawała naga. Na moich pośladkach nie było slipów, a przyrodzenie pokazywało cały swój obleśny arsenał. Na dodatek nie byłem sam. 

Obok mnie siedziała nieco speszona, ale chyba jeszcze bardziej podniecona ciocia Antonina. Ona też nie miała na sobie majtek. Jej piękna, żółta sukienka była zawinięta do góry i kończyła się powyżej pępka. Jedno spojrzenie wystarczyło, żeby stwierdzić, że jej cipka pulsuje żywym ogniem. Mięśnie jej podbrzusza kurczyły się w rytmicznych konwulsjach, co świadczyło o kolejnym, zbliżającym się orgazmie. 

Jednak to nie było wszystko. Po mojej prawej stronie znajdowała się piękna Isabella. Co prawda, przynajmniej do tej pory, ona jedna zachowywała się w miarę poprawnie. Czułem jednak, że to nie będzie trwało wiecznie. W każdej chwili sytuacja mogła się ulec radykalnej zmianie, a dziewczyna o śniadej cerze mogła przejść totalną przemianę swojego zachowania i osobowości. 

Ale na niej zabawa się nie kończyła. Naprzeciwko nas w fotelu siedziała najdrobniejsza z dziewczyn – Natalia. Była w tej swojej dziecięcej sukieneczce, która przywodziła na myśl raczej prosty worek, niż wymyślną kreację. Nie byłem pewien, czy i ona ma na sobie jakąkolwiek bieliznę. Mogłem się tylko domyślać. Jeśli tak, to czy i ona wkrótce się jej pozbędzie na moich oczach. 

No i oczywiście, jako wisienka na torcie, po drugiej stronie salonu swoją rolę dzielnie odgrywały piękne blondwłose bliźniaczki. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...