13. Och wujku, nie wiem, czy chcę.
Byłem podniecony do granic możliwości. Czułem, że ciśnienie za chwilę rozerwie mi kutasa. Był twardy jak stal, purpurowy, opleciony siecią fioletowych żył i zwieńczony potężnym, szpiczastym łbem. Wrażliwy na najmniejszy nawet dotyk, odczuwał pojedyncze podmuchy wiatru a nawet drobniutkie kropelki wody, spadające z mojej dłoni.
To było naprawdę niezwykłe. Koktajl hormonów buzował w moich żyłach, a gigantyczne podniecenie rozsadzało mi czaszkę. Nie potrafiłem skupić się na niczym innym poza tą młodą, delikatną istotą stojącą przede mną. Mój penis zdawał się funkcjonować we własnym rytmie i nie reagował na komendy swojego właściciela. Wiedziałem, że nie ma szans, aby grzecznie położył się i czekał na swoją kolej. On domagał się cipki, uparcie parł do przodu, w celu zrealizowania swoich perwersyjnych potrzeb, a wciąż rosnące ciśnienie nasienia sprawiało niemal fizyczny ból.
Dopiero po chwili zareagowała. Wykonała delikatny półobrót i ustawiła się do mnie bokiem, a później uniosła koszulkę ponad piersi. Nie pokazała ich jednak w całości, tylko zakryła przedramionami, co wyglądało, jakby się wstydziła. Zadrżałem była taka urocza – niewinna i podniecająca jednocześnie.
Zastanawiałem się, czy to był autentyczny wstyd, czy może raczej gra obliczona na to, aby wzmóc moje podniecenie. Czy ta młoda dziewczyna rzeczywiście była taka niewinna, na jaką wyglądała, czy może raczej była dobrą aktorką? Może tylko udawała nieśmiałą uczennicę?
Schowała głowę w ramionach i zmrużyła oczy. Z delikatnym, zdradzającym nierówność uśmiechem, zlustrowała mnie swoim wzrokiem. Jednocześnie uniosła prawą nogę nieco wyżej i postawiła ją na niewielkim podeście wewnątrz basenu. Chodziło o to, aby pokazać się od jak najlepszej strony.
Patrzyłem na nią jak na święty obrazek. Jej pośladki i uda miały idealny zarys. Wyglądały na bardzo sprężyste i miękkie. Wąskie, różowe stringi oplatające tasiemką jej biodra wsunęły się w rowek na środku pupy i zniknęły całkowicie.
Dla mnie ta sytuacja była wyjątkowo trudna do zniesienia. Miałem problem, by wytrwać w jednym miejscu. Czułem, że muszę podejść do niej od tyłu, chwycić ją w biodrach, zmusić, aby się pochyliła. Nie mogłem oprzeć się pragnieniu, aby wepchnąć się w nią tak po chamsku, bez czułości, a jedynie z dużym potencjałem namiętności. Chciałem wejść w nią ostro i głęboko, po same jaja, ale nie zrobiłem tego. Nie umiałam odpowiedzieć sobie dlaczego, a ona patrzyła na mnie i czekała.
– Och wujku, nie wiem, czy chcę. Ojej, a co ty chcesz ze mną zrobić? Och, on jest taki ogromny. Och, nie wiem, – kwiliła jak mały ptaszek, lecz ja już przeszedłem w tryb działania. Nie byłem w stanie się cofnąć.
Była taka słodka. Może rzeczywiście trochę się obawiała, a może tylko prowokowała. Może, to co mówiła, należało traktować dokładnie na odwrót. Robiło się coraz goręcej. Czułem, że dawno przekroczyła próg, spoza którego nie ma już powrotu. Chyba bardzo tego chciała. Może jej słowa były jeszcze jednym stymulantem dla mojej samczego pożądania. Może to ona potrzebowała seksu bardziej.
Moje podniecenie wciąż rosło. Kiedy wydawało mi się, że wyżej już nie może sięgnąć, ono znów osiągało kolejny szczyt. Czułem to każdą komórką mojego ciała. Czułem ciarki na plecach w stopach i dłoniach, a pulsowanie w podbrzuszu przypominało rozpoczynający się orgazm. Było rytmiczne i niezwykle przyjemne, stopniowo ogarniało krocze i pośladki.
Samo czekanie na to, co miało się stać, było przecudownym doświadczeniem. Mój penis robił się coraz twardszy, a żyły na jego powierzchni przybierały coraz bardziej fantazyjne kształty. W niektórych miejscach tworzyły się dość spore guzy. Miałem wrażenie, że więcej nie da się już wytrzymać. Dziurka na wierzchołku mojego ptaka otworzyła się, jakby chciała chwycić powietrze, a w pewnym momencie utworzyła się tam niewielka kropelka mętnego płynu. Słońce przygrzewało moje plecy, woda chłodziła nogi, a czas zdawał się stać w miejscu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz