Szukaj na tym blogu

15 października 2025

Ale tu zalatuje chujem

10. Nieśmiała ciekawość


Lidka jęknęła. To był słaby, błogi dźwięk. Jej biodra słabo napierały na twarz Weroniki. 

– Postaraj się bardziej.

Weronika nie potrzebowała dalszych zachęt. Coś w niej przeskoczyło. Jej opiekuńczy dotyk stał się żarłoczny. Zanurzyła twarz w rozwartej wsparcie Lidki, jej język wszedł głęboko, by oczyścić przyjaciółkę z zapałem, którego nie podejrzewałem. Dźwięki były obsceniczne, mokre i głodne. Pożerała moje nasienie, konsumując naszą wspólną przyjemność, i było to najbardziej erotyczne, co kiedykolwiek widziałem.

Marika patrzyła z triumfalnym uśmieszkiem. Jej dłoń powróciła, by głaskać mnie w rytmie z gorliwymi ruchami Weroniki. 

– O tak, ty idealna dziwko. Delektuj się. Przygotuj się na główne danie. Zaraz dostaniesz to, czego potrzebujesz.

Weronika w końcu się odsunęła, jej usta i podbródek lśniły. Spojrzała na mnie, jej oczy były czarne od pożądania, pojedyncza, gruba kropla spływała z jej podbródka na pierś. Cicha, zmysłowa przewodniczka zniknęła, całkowicie pochłonięta surową potrzebą, którą Marika odblokowała.

– Teraz, – powiedziała Marika, jej głos był jak niski pomruk rozkazu. – Wskakuj tutaj i ujeżdżaj go. Chcę patrzeć, jak znika w tej słodkiej, spokojnej cipce. Chcę zobaczyć, czy może sprawić, że będziesz krzyczeć głośniej niż ona.

Jej przenikliwe, niebieskie oczy zatrzymały się na mojej szybko twardniejącej buławie, a jej figlarny uśmieszek przekształcił się w coś naprawdę złośliwego. 

– Nie, – wyszeptała, jej głos ociekał udawanym szokiem i autentyczną radością. – Nie mów, że dasz radę jeszcze raz. Serio? Jesteś zwierzęciem. Absolutnie nienasyconą bestią. Jak ty to robisz?

Byłem w stanie zrobić to po raz kolejny. Byłem w stanie wsunąć się w jej pizdeczkę i ruchać się do upadłego. Wszechogarniające ciepło, odurzający zapach seksu, potu i ich, wizualna uczta, trzech pięknych, chętnych dziewczyn w moim pokoju – to był potężny koktajl, który przewyższał wszelkie zmęczenie. Potrzeba bzykania była fizycznym bólem, głęboką, pierwotną żądzą dominacji, posiadania, ponownego poczucia tego ciasnego, mokrego ciepła wokół mojego twardego chuja.

Lidka cicho jęknęła, przesuwając biodra, jakby podświadomie próbowała złagodzić wrażliwość swojej norki. Ten ruch sprawił, że kolejna strużka mojego nasienia wypłynęła z niej. 

– Czuję się taka… pełna, – mruknęła, jej głos zamglony.

– Hahaha, a będziesz jeszcze pełniejsza, – zarechotałem, a dominacja w moim tonie sprawiła, że wszystkie trzy podskoczyły na baczność.

Jednak nie ruszyłem się z miejsca, gdzie klęczałem. Po prostu skinąłem palcem na Weronikę. 

– Ty. Chodź tutaj.

Jej oczy rozszerzyły się jeszcze bardziej, ale nie wahała się. Przyczołgała się do mnie na kolanach, jej nieśmiała ciekawość przekształciła się w coś gorętszego, bardziej bezpośredniego. Zatrzymała się kilka centymetrów od mojego pulsującego członka.

– Patrzyłaś, – powiedziałem cicho. – Dotykałaś jej. Teraz spróbuj nas. Spróbuj tego, co razem stworzyliśmy.

Lekki rumieniec zabarwił jej policzki, ale utrzymała moje spojrzenie. Powoli, z rozmyślną powolnością, która była własną formą tortury, pochyliła się. Jej miękkie, ciemne włosy musnęły moje udo. Nie sięgnęła po mojego penisa. Zamiast tego wyciągnęła język, różowy i nieśmiały, i liznęła.

Liznęła długą, powolną smugę wzdłuż wewnętrznej strony uda Lidki, zbierając smugi naszej zmieszanej esencji. Zamknęła oczy, a miękki, pełen uznania pomruk zawibrował na skórze Lidki. Lidka zadrżała, ostry wdech wyrwał się z jej gardła.

– Weronika!

– Ona jeszcze jest głodna, – mruknęła Marika, wsuwając dłoń między własne nogi i zataczając powolne kręgi na swojej łechtaczce, obserwując przedstawienie. – Niech się porządnie naje.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...