Szukaj na tym blogu

28 października 2025

Igła

6. Uczucie władzy


Na miękkich kolanach podszedłem do niej od tyłu, stając tuż za jej plecami, tak blisko, że czułem ciepło jej ciała i zapach jej perfum – słodki, z nutą wanilii, który tylko podsycał moje podniecenie. Delikatnie objąłem ją ramionami, starając się, by moje ruchy były naturalne, niemal niewinne. Nie pchałem dłoni w okolice jej pępka – jeszcze nie teraz. Nie chciałem tego popsuć, nie chciałem wzbudzić jej podejrzeń zbyt wcześnie. To miało wyglądać na zwykłe, czułe przytulenie, dlatego położyłem brodę na jej obojczyku, muskając lekko jej skórę. 

Zareagowała zaskakująco pozytywnie – rozluźniła się, jej ciało stało się miękkie, a ona sama wygięła się lekko w moją stronę, jakby zapraszała do bliższego kontaktu. Zrozumiałem, że wszystko idzie zgodnie z planem, że mogę przygotować się do kolejnego etapu.

Odbezpieczyłem igłę, czując, jak zimny metal ogrzewa się w mojej dłoni. Wiedziałem, że jest ostra – wystarczająco, by przebić skórę z minimalnym oporem, ale wymagało to precyzji. 

– Jesteś fajną dziewczyną, zależy mi na tobie – powiedziałem uspokajającym tonem, starając się odwrócić jej uwagę, a tymczasem powoli odwracałem igłę w stronę jej pępka. 

Musiałem to robić jedną ręką, drugą wciąż obejmując ją w talii, i nie mogłem się pomylić. Nie było marginesu błędu – igła musiała trafić dokładnie w dolną część tego pięknego, wystającego supełka, skierowana do dołu, tak jak robiłem to u siebie. Precyzja i błyskawiczne wykonanie były kluczowe. 

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, szczególnie gdy ręka drży, a serce bije tak mocno, że wydaje się, że za chwilę wyskoczy z piersi. Brałem ryzyko pod uwagę, ale ekscytacja była tak wielka, że trudno było mi zapanować nad emocjami.

Wszystko wskazywało na to, że nie wyczuła podstępu. Powiem więcej, chyba na chwilę całkowicie straciła czujność, bo przeciągnęła się jak kot, wyginając plecy w łuk, co tylko ułatwiło mi zadanie. Wykorzystałem ten moment – w miarę spokojnym ruchem przesunąłem dłonie w stronę jej pępka, a potem delikatnie przyłożyłem czubek igły do skóry, patrząc jej przez ramię w lustrze. Moje ruchy były szybkie, by nie zdążyła zareagować, ale jednocześnie na tyle powolne, by nie wzbudzić jej podejrzeń. Byłem gotów. 

Sekunda, gwałtowne pchnięcie – i stało się. Igła weszła tak gładko, jakby nie napotkała żadnego oporu, zostawiając tylko plastikowy kapturek wystający na zewnątrz. 

Co dalej? 

Nic. 

Przez ułamek sekundy wydawało się, że tego nie zauważyła, ale to były tylko pozory. Detonacja potężnego ładunku już się rozpoczęła, i nie było odwrotu.

Sekundę później jej nogi zmiękły, jakby ktoś wyciął jej siłę z mięśni. Osunęła się lekko w dół, a ja, przestraszony, że upadnie, chwyciłem ją za ramiona, podtrzymując jej ciężar. Spojrzałem na jej twarz w lustrze – wyglądała, jakby dostała paraliżu. Jej cera była blada, gałki oczne schowały się za górnymi powiekami, a oddech na moment się zatrzymał. Ale to nie było wszystko. 

Chwilę później jej ciało zesztywniało, prostując się w nienaturalny sposób, jakby przeszła przez nie fala prądu. Oparła się o mój tors, a ja musiałem ją mocno trzymać, by nie osunęła się na podłogę. Już mi się to podobało – to uczucie władzy, kontroli, ale też troski o nią, gdy była tak bezbronna.

Po pierwszym szoku zrozumiałem, że nic jej nie będzie – że to, co widzę, to nie ból, a intensywny, niemal niekontrolowany orgazm, który wstrząsał jej ciałem. 

Po kilku sekundach zaczęła szarpać się w niekontrolowanych skurczach, a z jej gardła wydobył się dźwięk – niski, gardłowy, jakby krzyk konającego, który przeszedł w cichy, przeciągły jęk. Była zdana na moje silne ramiona, niezdolna do utrzymania własnego ciężaru, trzęsąc się jak galaretka owocowa. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...