Szukaj na tym blogu

18 kwietnia 2025

Ostatnie wakacje.

484. Pozwoliłem się pieścić.


Na domiar wszystkiego, w pewnym momencie Natalia, która siedziała na niskiej pufie dokładnie naprzeciwko nas, zaczęła zachowywać się jakoś dziwnie. Do tej pory bardzo ruchliwa, nagle zesztywniała, a później w nienaturalny sposób próbowała na nas nie patrzeć. Jednak przy każdej okazji jej wzrok kierował się albo na mnie, albo na ciocię.

– No to co, Julian, od października zaczynasz studia? – zaczęła tak, jakby nic się nie stało, – Słyszałam, że wybrałeś dziennikarstwo. 

Chciałem odpowiedzieć szybko i bez wdawania się w jakąś zbędną dyskusję, ale dokładnie tym samym momencie dłoń cioci zacisnęła się jeszcze mocniej na moim penisie, a później wykonała powolny ruch w kierunku podbrzusza. To przeważyło szalę. Najpierw zrobiło mi się bardzo gorąco i jeszcze bardziej przyjemnie, a później poczułem, że moje podniecenie szybuje w kosmos. Musiałem jednak dobrze grać swoją rolę, żeby całkiem nie stracić twarzy. Nie miałem pojęcia, czy Natalia coś podejrzewa, a jej zachowanie jest całkiem normalne.

– Tak, dziennikarstwo, – powiedziałem, kiwając głową, – choć nie wiem, czy jeszcze nie zmienię kierunku. 

Ręka cioci przesunęła się w przeciwną stronę. Zaczynałem się pocić, moje serce waliło coraz szybciej.

Natalia była wyraźnie zaskoczona. 

– O, nie wiedziałam, A możesz powiedzieć, co chcesz wybrać? 

Ciocia zachowywała się coraz bardziej zuchwale. Przesunęła dłoń z powrotem w kierunku mojego podbrzusza. Głośno przełknąłem ślinę. Fala gorąca zawładnęła mną całkowicie. Użyłem całej mojej energii, aby się skupić i odpowiedzieć. 

– No wiesz, interesuje mnie fotografia artystyczna, – rzuciłem niezobowiązująco, choć prowadzenie normalnego dialogu w takim stanie było niezwykle trudne. 

– O, – szybko podjęła temat, – to bardzo ciekawa dziedzina. Sama trochę się o tym interesuję. Wiesz, bardzo lubię fotografować ptaki. 

Wszystko wskazywało na to, że ta rozrywka będzie o wiele trudniejsza, niż mi się wydaje. Dłoń cioci zacisnęła się jeszcze mocniej.

– Och… tak, tak, ptaki oczywiście, – wyrzuciłem z siebie. 

Po raz kolejny przełknąłem ślinę. Nie mogłem w to uwierzyć, ale ciocia najnormalniej zaczęła walić mi gruchę. Na domiar wszystkiego robiła to w taki sposób, że nic nie było widać. Przynajmniej w tym momencie.

Walka była coraz trudniejsza. Zacząłem tracić siły. Przyjemne ciepło zalało całe moje ciało. Wiedziałem, że jak ciocia coś sobie zaplanuje, że jak podejmie jakąś grę w stosunku do mnie, to nic na to nie poradzę. Pozostawało tylko się rozluźnić i czerpać z tego całymi garściami. Oparłem się wygodnie, opadłem niżej na siedzisku i pozwoliłem się pieścić. Jednocześnie starałem się kontynuować rozmowę i zachowywać w miarę naturalnie, tak żeby całkiem się nie zbłaźnić przed Natalią.

Muszę przyznać, że sytuacja była trochę irracjonalna. W momencie, kiedy ta młoda dziewczyna mówiła, że lubi fotografować ptaki, mój ptak był już w całkowitym posiadaniu cioci. Słuchałem i nie mogłem odpędzić od siebie wyobrażeń, że Natalia trzyma w dłoni profesjonalny aparat i robi nim zdjęcia mojemu sterczącemu penisowi. To też przecież ptak.

W tym samym momencie ciocia wolną dłonią chwyciła leżący obok koc. 

– Jakoś chłodno się zrobiło, – rzuciła lekko, chcąc zamaskować swoje prawdziwe intencje i zakryła mi nim kolana. 

W tym momencie, jakby chcąc podkreślić jej szczere intencje, do salonu wpadł chłodny podmuch wiatru znad jeziora i rzeczywiście zrobiło się nieco zimniej. Ciocia jakby czując że ma przewagę starannie zakryła moje podbrzusze i kolana. Teraz już mogła zrobić ze mną wszystko, co tylko chciała.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...