390. Wzięła mnie tak szybko.
Następna chwila wywołała w moim mózgu istną burzę. To była potężna eksplozja, która rozniosła moją świadomość na strzępy. Chodzi o to, że Anastazja zrobiła coś, co pozbawiło mnie oddechu. Zanim zdążyłem się zorientować, położyła się na plecach, ugięła nogi w kolanach i, podpierając się na łopatkach, uniosła wysoko pośladki. To było zupełnie tak, jak przy gimnastyce porannej, tyle tylko, że teraz była kompletnie naga. Z tymi swoimi długimi jasnymi włosami wyglądała niczym anioł. Nie mogłem uwierzyć, że w tak krótkim czasie przeszła tak niesamowitą metamorfozę.
Jej duże piersi uchwycone między przedramionami, wypiętrzyły się i zrobiły jeszcze bardziej okrągłe i jędrne. Wyglądały teraz jakby były napompowane. Na domiar wszystkiego jej brzuch był delikatnie i w sposób bardzo charakterystyczny wypukły, a cipka idealnie gładka i wydepilowana. Kiedy subtelnie rozsunęła kolana, pokazując mi, że jest gotowa, że mogę między nie wejść i zrobić to, co chcę i co powinienem miałem wrażenie, że wszystko zatrzymało się w tej jednej chwili. Chciałem wsunąć się między te uda ze swoim spragnionym językiem, zanurzyć twarz w jej kobiecości i zacząć lizać, bądź też wjechać tam ze swoim wielkim zaganiaczem, wepchnąć go mocno i zacząć poruszać biodrami aż do finału.
Jeżeli wydawało mi się, że to już wszystko, to byłem w totalnym błędzie. Zaraz później nadeszła prawdziwa bomba, jak to mówią, repeta, coś, co przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To stało się tak szybko, że właściwie nie potrafię powiedzieć, jak do tego doszło. Zanim mrugnąłem oczami, leżałem na tym jej wielkim, wygodnym łóżku. Byłem oparty o miękkie poduszki, a ona siedziała na mnie okrakiem. Wzięła mnie tak szybko, że ze zdziwienia otworzyłem usta. Rzuciła się na mnie jak wygłodniała pantera, powaliła na pościel, ogarnęła ramionami i udami, a później przydusiła swoim ciężarem, nie dając możliwości uwolnienia się.
“Co to było?”– myślałem, – “Co się stało? Napadła mnie i zgwałciła!”
Nie wiedziałem, czy jestem szczęśliwy, czy totalnie zaskoczony.
Dopiero teraz mogłem się zorientować jak silna i energiczna jest ta piękna, dojrzała kobieta, jak wszechogarniające i duże jest jej ciało. Pomimo, że byłem wysportowanym, sprawnym fizycznie chłopakiem i mogłoby się wydawać, że nie powinienem mieć z nią najmniejszych problemów, w tej jednej chwili uległem pod naporem jej dominacji niczym małe dziecko. Jednak byłem niebotycznie szczęśliwy. Szczęśliwy, rozpromieniony i przerażony jednocześnie. Uległem, a ona przygniatała mnie do materaca swoimi dużymi wielkimi piersiami i tymi szerokimi biodrami oraz obfitymi udami.
Byłem pod nią, nie mogłem się ruszyć, a mimo to pragnąłem, aby zdominowała mnie do końca, doszczętnie, bez granic, nie tylko fizycznie ale i psychicznie. To było trochę dziwne, bo ona była całkowicie naga a ja w ubraniu. Miałem na sobie jeansy oraz zieloną koszulę na długi rękaw. Jej ciało natomiast przykryte było jedynie jasnymi jak len, długimi do połowy pleców, włosami.
Obejmowałem ją mocno. Moje dłonie przesuwały się po jej plecach wzdłuż kręgosłupa i po obfitych pośladkach. To było trochę dziwne, nasze policzki się stykały tak, jakbyśmy się nie widzieli co najmniej od dekady, jakbyśmy się spotkali po latach, spragnieni siebie i swojej cielesnej obecności.
To wyglądało tak jakbyśmy w tej chwili szeptali sobie do ucha różne sekrety i tajemnice. Tymczasem my wsłuchiwaliśmy się w swoje ciężkie, podniecone oddechy i przyspieszone bicie serc. To mogło wyglądać też tak, jakby ta blond piękność rzeczywiście mnie zgwałciła. W sumie w jakiejś części tak się czułem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz