367. Dzikie instynkty.
Na górze jej stroju pod tym względem nie było dużo lepiej. Wąskie elastyczne ramiączka podtrzymywały go na obojczykach. Nieco niżej znajdował się głęboko wycięty dekolt, który ostrym trójkątem wchodził między jej ponętne piersi. Na dodatek pod spodem nie zauważyłem stanika.
Z jednej strony byłem w lekkim szoku, no bo przecież tam były już tylko jej piersi, patrząc na to inaczej, nie było się czemu dziwić. To przecież był kostium kąpielowy. Czego mogłem się spodziewać? W tym wypadku żadne inne części garderoby nie były nawet wskazane. A jednak ten pierwszy widok był dosyć mocny. No cóż, być może nie wywarła by na mnie tak wielkiego wrażenia, gdyby jej kostium nie był tak skąpy. Nie dało się ukryć, że mocno naciągnięty, elastyczny materiał jest tylko namiastką jakiegokolwiek ubrania. W swoim założeniu miał być tylko ozdobą, a nie zakrywać cokolwiek. Obfite napęczniałe piersi wysuwały się spod niego z każdej strony to było całkiem normalne przy jego kroju. Chodziło przecież o to, aby wywołać we mnie jak największe podniecenie. I powiem szczerze, udało jej się to perfekcyjnie.
Stała oparta pośladkami o metalowy słupek podtrzymujący dach. Wyglądając niezwykle zmysłowo. Jej prawa ręka była założona za głowę, co podkreślało jej sylwetkę i nadawało jej pozę dodatkowej elegancji. Jasne, długie włosy, splecione w ciasny warkocz, opadały swobodnie na jej obfity biust, tworząc wokół niej aurę tajemniczości. Tak jak na tym występie na plaży, każdy szczegół jej wyglądu zdawał się być starannie przemyślany. Na szyi miała naszyjnik wykonany z ciemnego, niemal czarnego materiału, który przypominał delikatnie utkaną obrożę, wzbudzając specyficzny nastrój. Biżuteria, którą nosiła, przykuwała uwagę – szczególnie złote bransolety na jej przegubach, które lśniły w świetle i niemal mnie oślepiały. Szybko zrozumiałem, że zaproszenie na basen nie było przypadkowe – miała w tym ukryty plan, a to miejsce służyło tylko jako pretekst, aby mnie tu przyciągnąć.
Anastazja nie była tak młoda, jak mi się na początku wydawało. Miała swoje lata i było to widać po jej twarzy, ale to nie miało żadnego wpływu na moje postrzeganie jej osoby. No cóż na taki stan rzeczy mają wpływ różne czynniki. Aura tajemniczości którą rozsiewała, ciągnęła się za nią niczym ogon komety. Teraz wyglądała równie nieziemsko co wcześniej. Kilka dni temu światło było inne. Promienie zachodzącego słońca ukrywały pewne szczegóły. Natomiast teraz w samo południe, w pełnym blasku dnia mogłem dostrzec każdy element jej dojrzałej urody z zupełnie innej perspektywy.
To była dojrzała, około 30-letnia, kobieta w pełni świadoma swojego seksapilu i tego, jak działa na mężczyzn. Patrzyła na mnie prosto, wyzywająco, bez cienia skrępowania. Kiedy zbliżałem się do niej taki podniecony, drżący niepewny, jej błękitne oczy nawet w nie drgnęły. Wydawała się być całkowicie spokojna i skupiona na tym co się dzieje. Trudno było doszukiwać się w niej jakiegokolwiek poruszenia. Dopiero kiedy pokonałem połowę odległości dzielącą mnie od niej, spostrzegłem, że jej nozdrza drgają się nerwowo w głębokim, szybkim oddechu jak u ziajanego konia i już wiedziałem w czym rzecz. To ona była drapieżnikiem a ja ofiarą. Podniecona, ale ostatecznie totalnie skupiona, czekała na odpowiedni moment, aby wykonać ten jeden skok.
We mnie też obudziły się dzikie instynkty. Zanim mój mózg zdołał rozeznać się w czym rzecz, moje ciało było już gotowe do podjęcia wyzwania i zareagowało w sposób prawidłowy. Mrożenie w kroczu nasiliło się, a penis momentalnie spęczniał, nabrał turgoru, zesztywniał i zaczął napierać na materiał spodni. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jest mu tam za ciasno i muszę go wypuścić żeby sobie pohasał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz