Szukaj na tym blogu

27 stycznia 2025

Ostatnie wakacje.

421. Ssałem mocno.


Szybko wyprowadziła mnie z błędu. To nie był jeszcze czas na poważnie fedrowanie moim młotem. W tej chwili miałem uruchomić mój język i wprowadzić go w ruch, aby zagrać na jej cipeczce słodką melodię. Ciocia patrzyła na mnie czule. Widziała we mnie nie tylko wyrafinowanego kochanka, ale przede wszystkim swojego ukochanego siostrzeńca. Jeszcze szerzej rozłożyła swoje zgrabne jędrne uda, a ja, patrząc w sam środek, zacząłem stopniowo obniżać swoją twarz i dostosowywać pozycję. Pomimo tego, czego już doświadczyłem na tych pełnych przygód wakacjach, w tej dziedzinie byłem jeszcze żółtodziobem. Do mistrzostwa było mi bardzo daleko i każda nowa rzecz była dla mnie poważnym wyzwaniem i niespodzianką. 

Musiałem przyznać, że ciocia w tej pozycji, z szeroko rozchylonymi udami i dokładnie wygoloną cipeczką wyglądała niezwykle słodko i niewinnie. Na dodatek zachowywała się jak mała, rozkoszna, niedoświadczona nastolatka. Chodź wygląd jej dojrzałego ciała kontrastował z kokieteryjnym zachowaniem, umiała zachować równowagę i balans między udawaniem skromnej dziewczynki, a wyuznaniem pełnej pożądania doświadczonej kochanki. Jej ogromne piersi, szerokie biodra i potężny tyłeczek kazały sądzić, że to prawdziwa seksbomba, niebezpieczna uwodzicielka, która każdego mężczyznę w ciągu krótkich chwil jest w stanie wyprowadzić na manowce. 

Kiedy tylko zobaczyła moje dość nieporadne zachowanie i to, jak trudno jest mi wpasować się twarzą między jej obfite uda, uśmiechnęła się czule i jeszcze mocniej opuściła na wezgłowiu. Później odwróciła się w stronę salonu i jeszcze szerzej rozsunęła swoje uda. Chciała mi dać do zrozumienia, abym się nie krępował, że to jest gorąca, swobodna, pozbawiona wszelkich zahamowań zabawa, dająca pełną satysfakcję i zadowolenie obydwu stronom.      

Ukląkłem na podłodze, prawym łokciem oparłem się na sofie, a w lewą dłonią pieściłem i przygotowywałem jej cipeczkę na słodkie pieszczoty moim językiem. Patrzyła na mnie z zadowoleniem, uśmiechała się ciepło i pobłażliwie, bo wiedziała, że nie wszystko będę wykonywał idealnie. Jednak widać było, że docenia moje starania. 

To było bardziej gorące, niż mi się wydawało. Nim zdążyłem cokolwiek zrobić, pochyliłem się i z gorącym, słodkim cmoknięciem złożyłem mokry, głęboki pocałunek w samym środku jej szparki. Jak tylko przybrałem odpowiednią pozycję, z wygiętym w pałąk kręgosłupem, wysuniętym językiem przejechałem przez całą długość jej słodkiej pizdeczki. 

Nie byłem pewien, co się dokładnie stało, ale zdążyłem zauważyć jej uchylone usta, rozpromienione oczy i głębokie rumieńce na policzkach. Usłyszałem też ciężki oddech, świadczący o intensywnym podnieceniu. Położyła dłonie na mojej głowie i, delikatnie rozgarniając mi włosy, dociskała do swojego krocza. We półleżącej, kucznej pozycji, podparty dłońmi na wewnętrznej stronie jej ud, z zapałem lizałem jej gorącą jaskinię miłości. W ten sposób tworzyliśmy zgrany tandem. Obydwoje byliśmy otwarci na wzajemne potrzeby i gotowi na nowe doświadczenia.  

– Jesteś taki słodki. O tak, tak. Och, - wzdychała, rozczesując moją gęstą czuprynę, kiedy z zapałem zabrałem się do ssania jej łechtaczki. 

Kiedy wciągnąłem ją w swoje usta i ssałem mocno, uniosłem głowę, wyciągając całą jej strukturę na wierzch. To ją bardzo zaskoczyło. Naprężyła się i jęknęła z wrażenia. Później, nie puszczając wgniotłem ją w głąb jej cipki i tarmosiłem, wykonując niewielkie kółeczka. Po chwili zacząłem robić to samo, ale z wargami sromowymi. Wciągałem je w swoje usta i unosiłem głowę, szarpiąc na wszystkie strony. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...