395. Wyczekiwany finał
Posuwałem ją tak mocno, tak intensywnie, że w pewnym momencie po prostu spadliśmy z tego wygodnego łóżka. Miałem wrażenie, że ściany hotelu trzęsą się w posadach, a lokatorzy w pozostałych, nawet tych bardziej odległych, pokojach, doskonale słyszą nasze gorące jęki i westchnienia. Po chwili Anastazja zdołała wspiąć się na posłanie, ale tylko górną połową ciała. Jej zgrabne pośladki znajdowały się poza krawędzią materaca. Znów w nią wszedłem i, starając się jak najszybciej doprowadzić ten seks do finału, poruszałem szybko biodrami. Mój kutas był siny, napęczniały do granic możliwości i miałem wrażenie, że za chwilę ciśnienie rozsadzi go od środka. Był opleciony siecią fioletowych żył. Z podniecenia kręciło mi się w głowie, a przed oczami zaczynała pojawiać się wszechogarniająca ciemność. Mimo to nie przerywałem. Wiedziałem, że to jest jazda w jedną stronę. Teraz nie mogłem się już wycofać.
Anastazja klęczała na jednym kolanie, drugą nogę zarzuciła na szafkę nocną. W tym samym czasie mocno rozsuwała pośladki. Chciała, żebym jeszcze głębiej i jeszcze mocniej w nią wchodził. Nie mogłem zawieść w tej chwili, wszystko musiało wyjść perfekcyjnie. Każda sekunda tego aktu była ważna, każda za cenę złota. Boski seks pochłonął mnie bez reszty, orgazm zbliżał się wielkimi krokami. Zapomniałem o bożym świecie i płynąłem na obłokach.
W końcu nastąpił tak wyczekiwany finał, a ona zrobiła mi niesamowity prezent. Pozwoliła spuścić mi się w swoje usta. To była prawdziwa ceremonia. Stanąłem na wprost niej w szerokim rozkoku, a ona uklękła u moich stóp i chwyciła moją fujarę u samej podstawy. Przegięła ją i nakierowała do swojej szeroko otwartej buzi. Następnie skinęła, a ja, uwalniając swoje gigantyczne pożądanie, z pełną mocą wystrzeliłem w jej gardło. Nasienie wpadało do środka. Kiedy jej buzia wypełniła się po brzegi, zaczęło wypływać i dużymi kroplami spadać na obfite piersi.
W mojej głowie straszliwie wirowało. Miałem wrażenie, że moje jaja mają wprost nieograniczoną pojemność. Tego nie sposób opisać. Orgazm był niebotyczny, a wytrysk zdawał się trwać i trwać. Już po chwili jej duże, piękne jędrne cycki spływały strugami gęstego, mocno aromatycznego nasienia, a ja, dysząc ciężko, drżałem na całym ciele. Byłem całkowicie tym seksem usatysfakcjonowany.
***
Zasiadłem w jednym z pierwszych rzędów, z których rozciągał się doskonały widok na scenę teatru. Fotele wokół były obite czerwonym, głęboko nasyconym pluszem, który pochłaniał światło, dając poczucie ciepła i intymności. Oparcia sięgały wysoko ponad głowę, a ich miękkość otulała plecy i ramiona jak aksamitny kokon. W podłokietniku znajdowała się mała, prawie niewidoczna dźwignia, która pozwalała lekko odchylić siedzenie do tyłu, ale nawet nie pomyślałem, by jej użyć. Byłem zbyt pochłonięty atmosferą wokół mnie, zbyt przejęty nadchodzącym występem, by szukać dodatkowej wygody.
W sali panowała głęboka ciemność, która zdawała się pochłaniać każdy dźwięk i każdy ruch, potęgując napięcie oczekiwania. Tylko w pobliżu sceny jarzyły się niewielkie fioletowo-niebieskie światła, jak gwiazdy migoczące w mroku, sygnalizujące obecność orkiestry, gotowej do rozpoczęcia wielkiego show. Na scenie, choć ledwie widoczni, zarysowywali się muzycy – cienie, które za chwilę miały się obudzić do życia dźwiękiem. Czas, jakby urzeczony tą chwilą, zawisł w powietrzu, rozciągając tę jedną sekundę oczekiwania na nieskończoność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz