Szukaj na tym blogu

12 sierpnia 2026

Rajstopy w łazience

     22. W moich ramionach


        Pozbawiona już całkowicie swojego czerwonego stanika, który dotąd skrywał jej wielkie skarby, stała teraz śmiało i bez najmniejszego skrępowania, w pełnej swobodzie, prezentując swoje wdzięki z królewską pewnością siebie. Stojąc lekko bokiem i zakładając jedną dłoń za głowę, wygięła swoje ciało w taki sposób, aby było jeszcze bardziej podniecające, jeszcze bardziej kuszące. Tęczowe, grube rajstopy wciąż były na swoim miejscu, wciąż skrywały resztę jej cudowności, drażniąc moją wyobraźnię do granic wytrzymałości. Miałem niesamowitą ochotę, trudną do opanowania chęć, aby podnieść się i, z tymi spuszczonymi do kostek spodniami, podejść do niej, wsunąć dłonie za gumkę tych ciasnych, elastycznych rajstop i poczuć kształt, ciepło i wilgoć jej ciała. Poczuć drżenie i puls. Poczuć bijące od niej gorąco. Mimo wszystko jakimś zrządzeniem losu, albo ze zwykłej głupoty, pozostałem na miejscu, czekając na coś, co nigdy może nie nadejść. A w jej oczach było już tylko pragnienie gorącego, namiętnego seksu.

        Odwróciła się w stronę lustra i mocno pochyliła. Oparła ramionami o szklaną taflę. Jej duże, opadające pod własnym ciężarem, napęczniałe piersi były boskim darem. A później, zreflektowała się, zgięła przedramię i uniosła wielkie cycki w taki sposób, aby jeszcze lepiej zaprezentować ich niesamowity kształt i wielkość. To nie były dwa wielkie worki napełnione wodą. One miały swój niepowtarzalny, stożkowaty, choć wydłużony kształt. Patrząc z boku mogłem odróżnić i wyszczególnić wielkie, ciemne brodawki i sutki, które zwieńczały niczym korona kształt jej biustu. Kiedy się pochylała, musiała się oprzeć o krawędź umywalki. Tak samo jak wcześniej, jej cipka rozgniotła się pod chłodną powierzchnią porcelany.

        A później usiadła połową swojej zgrabnej pupci na misce umywalki. Jej ramiona wciąż były w górze, ale wiedziałem, że szykuje się coś więcej. Pod cienkim materiałem rajstop dokładnie widziałem kształtne pośladki. Teraz nadeszła ich kolej. Aldona wsunęła kciuki z dwóch stron za elastyczną dzianinę i bardzo powoli zaczęła przesuwać w dół. Czułem, że za chwilę oszaleję. Trudno było mi powstrzymać się od działania. Była taka zgrabna, tak bardzo podniecająca. Chciałem ją mieć już teraz, w tej chwili.

        Stojąc obok umywalki, bez pośpiechu, w rytualnej choreografii godnej najwspanialszych świątyń pożądania, odsłoniła połowę swojego zgrabnego, jędrnego tyłeczka. To, co zobaczyłem, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Teraz byłem już jednym wielkim pożądaniem, jednym wielkim, pulsującym pragnieniem. Nie pragnąłem niczego więcej, tylko jej ciała. Ona była w centrum mojego wszechświata, jedynym sensem tej chwili. Odwróciła się w taki sposób, że mogłem podziwiać jedną jej pierś z niezwykłej, intymnej perspektywy. Widziałem jej workowaty, nieco opadający kształt, a na samym dole wielką, ciężką kulę zwieńczoną nienaturalnie dużą, ciemną brodawką i grubym, sztywno sterczącym sutkiem, który zdawał się wołać o moje usta.

        Później, jakby chciała zatrzymać czas, przestała w połowie ruchu. Zostawiając rajstopy na środku pośladków, odwróciła się przodem do lustra i oparła mocno o umywalkę. Jedną dłoń uparła o jej brzeg, a drugą unosiła wielkie piersi. Uśmiechała się, mówiąc do mnie samymi oczami: popatrz na mnie, popatrz jaka jestem piękna, powiedz, że mnie pragniesz.

        Ale to wciąż nie był finał tej zabawy. Już po chwili odwróciła się przodem. Unosząc swoje piersi prawym przedramieniem, starała się zaprezentować je z jak najlepszej strony. Drugie ramię podpierała o umywalkę. Grube rajstopy nie były po prostu zsunięte z pośladków. Ona je zrolowała tak jak dywan i zostawiła dokładnie na środku. Dokładnie na granicy ciemnego zarostu. Mógłbym podziwiać kształt jej bioder, podbrzusze, ale nie widziałem tego, co najważniejsze. I chyba o to w tym wszystkim chodziło. Budowała napięcie wprost perfekcyjnie. Stała przede mną piękna, drżąca, podniecona i czekała, aż spektakl dobiegnie końca, aż ostatnia klatka filmu przeminie. Czekała, by dać się wziąć, by dać się skonsumować, by oddać swoje ciało i duszę, by zatracić się bez reszty w moich ramionach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          3. Obok siebie           Zostałem poproszony, bym został ojcem chrzestnym najstarszego z chłopców. Urszula miała być jego matką ch...