Szukaj na tym blogu

16 sierpnia 2026

Rajstopy w łazience

         26. W środku jej słodkiej buzi


        Czas znów się zatrzymał. Każda sekunda ciągnęła się w nieskończoność, a ja myślałem, że pozdrawiam zmysły. Uczucie było niewiarygodne, po prostu ocean rozkoszy, tak wiele i tak intensywnie napływającej do mojego mózgu i ciała, że nie byłem w stanie w tak krótkim czasie jej znieść. Jednak nie byłem też w stanie się wycofać. Byłem w słodkim, niebiańskim klinczu, umierałem z rozkoszy.

        Stało się. Pulsacja mojego członka skończyła się obfitym gęstym i aromatycznym wytryskiem prosto między jej zaciśnięte palce. Nawet teraz nie zwalniała uścisku, a gorąca sperma pod ciśnieniem wydostawała się ze szczelin między palcami. Gdyby nie ten chwyt, prawdopodobnie pobrudził bym sufit.

        Dopiero, kiedy ciśnienie w moich jądrach nieco opadło, delikatnie rozluźniła dłoń. Jej palce i nadgarstek lśniły od gęstego ciepłego nasienia. Spływało ono także po moim trzonie w zarost u jego podstawy. A ona, chcąc dać mi jeszcze ostatnią porcję rozkoszy, znów chwyciła mnie w połowie długości i niespiesznie łagodnym falistym ruchem zaczęła prowadzić mnie w najsłodsze zakamarki mojego pożądania.

        Szarpałem się w konwulsjach niewyobrażalnej rozkoszy. Moje ciało prężyło się i rozluźniało w rytm szybko następujących po sobie kolejnych szarpnięć. Usłyszałem tylko jej słodki przejmujący śmiech i poczułem jak gładzi delikatnie mojego bardzo wrażliwego i zmęczonego członka.

        – O Boże Patryk, ale żeś się spuścił, – westchnęła ciepło, a w jej głosie wyczułem przejęcie.

        Kiedy po jakimś czasie klęczeliśmy naprzeciw siebie, a zimna, twarda posadzka tworzyła ostrym kontrastem do żaru, jaki wciąż pulsował między naszymi ciałami, Aldona uniosła wzrok i spojrzała mi głęboko w oczy. W jej spojrzeniu kryło się przejmujące, niemal drapieżne pożądanie, mieszanka niezaspokojonego głodu i niebywałej ciekawości. Była w nim otwartość na wszelkie zakazane przyjemności, gotowość do eksperymentowania i oddawania się nowym, jeszcze nie odkrytym doznaniom. Kiedy wsunęła palec między wargi i zagryzła go delikatnie, z tą niewinną, a jednocześnie diabelsko kuszącą miną, wiedziałem, że w jej głowie rodzi się właśnie nowy, szalony pomysł.

        – Patryk… – zaczęła miękko, przeciągając moje imię jak pieszczotę.

        – No co? – odpowiedziałem trochę niepewnie, czując, jak serce przyspiesza.

        – Masz dosyć? – spytała, a w jej głosie zabrzmiała prowokująca nuta.

        Spojrzałem na nią podejrzanie.

        – Nie. No coś ty. A co kombinujesz?

        Znów zrobiła słodką minę. Coś się za tym kryło.

        – A nic, tylko…

        – Co tylko?

        – Zastanawiam się, czy nie zechciałbyś… No wiesz… – przeciągała słowa z rozkoszną nieśmiałością.

        – Aldona, nie każ mi się domyślać. Powiedz, co chodzi ci po głowie.

        Chwila ciszy, a później:

        – Ach, bo ja nie wiem, czy to wypada, tak pytać wprost.

        – No pytaj.

        To był jej moment. Triumf.

        – No dobra. Chcesz zrobić to między moje cycki?

        Nie wierzyłem.

        – Jezu, dziewczyno! Czemu pytasz? No pewnie, że tak.

        Dwa razy nie trzeba było mi powtarzać. W następnej chwili stałem przed nią boso na chłodnej posadzce, bez spodni i bez slipów, jedynie w ciemnym T-shircie, a ona klęczała u moich stóp, unosiła lekko swoją twarz i robiła słodką, rozbrajającą minę. Zanosiło się na kolejną gorącą rundę tego szalonego seksu.

        Mój brudny, powiedzmy sobie szczerze, śmierdzący kutas opadł nieco, ale nie zwiotczał całkowicie. Wciąż trzymał turgor, który nadawał mu dość potężny kształt. Miałem świadomość, że już za chwilę to brudne urządzenie znajdzie się w jej gorących ustach.

        Tak też się stało. W następnej sekundzie dość miękka głowica wylądowała w środku jej słodkiej buzi i czułem, że wkrótce powróci do swojego pierwotnego kształtu i twardości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zielone jabłuszko

          3. Obok siebie           Zostałem poproszony, bym został ojcem chrzestnym najstarszego z chłopców. Urszula miała być jego matką ch...