Szukaj na tym blogu

2024-09-30

Ostatnie wakacje.

302. Ruchanie zgrabnej laski na stojąco.


Kiedy oni się całowali, ja przygotowywałem się do tego, co miałem zrobić. Najpierw złożyłem kilka czułych pocałunków na jej biodrach: raz z jednej, raz z drugiej strony, później położyłem dłonie na jej pośladkach i delikatnie je rozchyliłem. Jednocześnie wyszukałem podnieconą muszelkę i sprawdziłem, czy jest już gotowa na przyjęcie mojego rozszalałego ogiera.

Całowali się z coraz większym zapamiętaniem, zapominając o bożym świecie. Ich usta wtopiły się w siebie. Głęboko trzymali się mocno za potylicę i przyciągali do siebie. Ich powieki były zamknięte, a oni sami skupieni na tym, co robili. Ja tymczasem zachowywałem się jak szczwany lis, po cichaczu dobierając się do jej dupy.

Całowali się. Ona wciąż waliła mu konia, trzymając od spodu i pociągając do siebie. Ja już klęczałem. Zmusiłem ją, aby rozstawiła uda. Moja prawa dłoń wchodziła między jej pośladki od tyłu, a lewa obejmując biodro, zaciskała się na muszelce od przodu. Skupiłem się całkowicie na tym, co robiłem. Chciałem, by wszystko wyszło perfekcyjnie. 

W momencie kiedy palce mojej dłoni wjechały między jej pośladkami i dalej w ciasną szparkę wyczuwając, że biorę ją od tyłu, jeszcze mocniej przywarła do niego, a jej dłoń jeszcze namiętniej pracowała na jego drążku. Spojrzałem tylko na nich i już wiedziałem, że ten seks będzie wyjątkowy. 

W pewnym momencie włożyłem wszystkie paluchy w ciasną cipkę, a później je oblizałem. Smakowała przepysznie. Pieścili się i całowali, a ja już przygotowywałem mojego fiuta na głębokie wejście w tę jej gorącą ciasną pizdeczkę.

W końcu nie byłem w stanie dłużej tego znieść. Trzymając mojego grubego kutasa u samej podstawy, wcisnąłem między jej pośladki. Łbem od wyczułem wilgoć jej pizdeczki. Była ciasna i jakby nie chciała mnie wpuścić w swoje wnętrze. Delikatnie naparłem więc i przez chwilę czekałem.

Kiedy tak się przymierzałem, napierając i cofając, napierając i cofając, przestąpiła z nogi na nogę i szerzej rozsunęła uda, dając mi tym samym delikatne przyzwolenie. Słyszałem ciche pomruki i westchnienia zarówno jej jak i jego, ale byłem skupiony na jej pośladkach, a w zasadzie na przerwie między nimi i na moim podnieconym do granic możliwości penisie. 

Kiedy ostro, twardo i bezpardonowo się w nią się wdzierałem, nie oderwała się od niego. Całował jej usta gorąco i namiętnie. Trzymała go za fujarę i posuwała, zaciskając mocno dłoń. Po chwili już w niej byłem. Trzymałem mocno za biodra, pociągając do siebie.

Nie czekając na dalsze zaproszenie, lekko opadając na kolanach, rozpocząłem miarowe, płynne, posuwisto-zwrotne ruchy. Widziałem, jak Amelia próbuje dostosować się do tego, co się z nią dzieje, jak wypina w moją stronę swoją słodką dupeczkę, a jednocześnie coraz namiętniej całuje drugiego kochanka i pociąga dłonią za jego twardego fiuta.

Niesamowicie słodkie i namiętne było ruchanie tej szczupłej, zgrabnej laski na stojąco. Na dodatek robiliśmy to w płytkiej, ciepłej wodzie, na plaży naturystów, gdzie już nie było nikogo. Byliśmy tylko my i ten rajski zakątek.

Amelia wciąż mocno i namiętnie zajmując się swoim kochankiem, zdawała sobie sprawę, że jest ruchana od tyłu. Zaczęła głośno jęczeć i wzdychać, co jeszcze bardziej podkręciło atmosferę i podnieciło nas obu. Facet naprzeciwko mnie pochylił się i, mimo że miał dosyć trudną pozycję, zaczął lizać jej cycki. Muskał językiem twarde, sztywne, sterczące sutki, a ona trzymała go za szyję i przyciągała do swoich piersi. Cóż to był za widok! Szczególnie że ja sam odchyliłem się do tyłu i mocno trzymając ją za pośladki, wchodziłem w jej wnętrze coraz bardziej namiętnie, coraz głębiej.


2024-09-29

Ostatnie wakacje.

301. Dziewczyna była cała nasza.


Nie wiedziałem, jak mam się w tej sytuacji zachować. Mimowolnie czubkiem fiuta dotykałem jej włosów, co wywoływało w moim ciele jeszcze większe fale przejmującej rozkoszy. On tylko wygiął się mocno, wysuwając w jej stronę swoje twarde przyrodzenie. Ona pochłaniała go jego żylastego sinego z podniecenia kutasa. Sądząc po jego długości, musiał znajdować się daleko w jej gardle, na pewno za przełykiem. Nie krztusiła się. W zasadzie nie wiem, jak to robiła. Nie potrafiłem sobie tego wyobrazić, ale podniecało mnie to do szaleństwa.

Ten gość ruchał ją w buzię i  to mnie oszałamiało. Trzymając za głowę, z wolna poruszał biodrami. Wchodził głęboko w jej gardło głęboko. Mogłem tylko patrzeć i podziwiać jak profesjonalnie i dobrze to robią. Mój kutas sterczał teraz pionowo do góry, trząsł się z podniecenia i prawie tryskał nową porcją spermą. Do woli mogłem bawić się jej włosami, mogłem patrzeć na nią i podziwiać jej piękne, jędrne zdrowe ciało. Napięcie rosło. 

Po jakimś czasie chwyciła jego przyrodzenie w okolicy jąder. Zacisnęła dłoń u samego korzenia i chwyciła za worek. Nie przestawał, wciąż poruszał biodrami. Siedziała w płytkiej wodzie, która ledwo zakrywała jej kolana, a ja stałem z tyłu tuż za nią i waliłem sobie konia. W tych okolicznościach było to szczególnie podniecające.

Zaraz później jego dłonie wylądowały w jej złotych lśniących włosach. Z zapamiętaniem posuwał ją w usta, a ona trzymała jego fujarę u samej podstawy. Jej policzki zapadły się, widać było, że ssie, sprawiając mu niesłychaną rozkosz. Stałem tuż za nią, trzymałem swojego wielkiego grzyba za kapelusz jedną ręką, a drugą za jaja. Z szeroko rozstawionymi nogami, by nie spuścić się za szybko, dyszałem ciężko. Nie mogłem opanować nadmiaru wrażeń.

Było przecudownie. Las szumiał, woda pluskała, a ona z zapałem robiła mu laskę. Wszyscy troje byliśmy bardzo podnieceni. Dyszeliśmy, spaliśmy, a w powietrzu unosił się ostry aromat seksu. 

Amelia przesuwała głowę nie tylko do przodu i do tyłu, ale też wykonywała ruchy na boki oraz półobroty. Jednocześnie jej dłonie wytrwale pracowały w jedną i w drugą stronę. Nieznajomy bawił się jej włosami. Wkrótce i ja zacząłem je rozgarniać. Dziewczyna była cała nasza. Za chwilę mieliśmy ją jeszcze raz wykorzystać — ja i on.

W końcu nie mogłem już dłużej wytrzymać. Wiedziałem, że musi coś się stać, że ta sytuacja musi się jakoś zmienić. Potrzebowałem zmiany. Pochyliłem się i jakby na przekór temu, co oni robili, chwyciłem ją za cycki i pociągnąłem delikatnie na siebie, jednocześnie uciskając je i pieszcząc. Poddała się moim ruchom. Uwolniła z ust jego fiuta i uniosła się na kolanach. To, czego potrzebowałem, zbliżało się wielkimi krokami. 

Mimo to prawie się od siebie nie odrywali. W końcu zaczęli się całować. On pieścił jej cycki, a ja zająłem się jej dupą. Klęczałem, a w zasadzie siedziałem po turecku w tej płytkiej wodzie, a mój kutas sterczał dokładnie pod jej cipeczką. Miałem nadzieję, że usiądzie na niego. Już nie mogłem się doczekać. 

Kiedy on stał z szeroko rozstawionymi udami, na ugiętych kolanach i całował ją w usta, ona pochylając się nad nim, wypięła w moją stronę swoje jędrne, zgrabne pośladki. Mój kutas tylko na to tylko czekał. Aż westchnąłem gorąco z zadowolenia. Zobaczyłem, jak jej cipeczka delikatnie się rozchyla, uwidaczniając swoje przekrwione, mokre różowo-czerwone wnętrze. To było naprawdę niesamowite.



2024-09-28

Ostatnie wakacje.

300. Podziwiałem jej profesjonalizm.


Trzymając tamtego za penisa, jednocześnie chwyciła za mojego. Następnie wykonała kilka posuwistych ruchów i gorąco spojrzała w moje oczy. Zadrżałem z podniecenia i wyprężyłem się jak kot.

Po jakimś czasie odwróciła się w jego stronę, a ja zacząłem muskać ustami jej ramiona. To było bardzo przyjemne, była taka piękna. Ta dziewczyna o jasnych lnianych włosach i zielono błękitnych oczach pobudzała mnie niesamowicie. Stała między nami naga, zupełnie bez lęku, gotowa na wszystko, gotowa na przyjęcie naszych wielkich kutasów w swoje ciasne wnętrze. Podniecenie rosło, pragnienie seksu jeszcze szybciej.

Po chwili odwróciła się w jego stronę, a ja wyczułem, że mam niepowtarzalną, rewelacyjną wręcz okazję pokazania, że jestem prawdziwym mężczyzną. Ponieważ mój gruby i twardy penis znalazł się tuż za jej pośladkami, tak blisko jej cipeczki, że prawie dotykał mokrego wzgórka swoją głowicą, grzechem było z tego nie wykorzystać. Bez wahania chwyciłem ją za pośladki i poprawiłem pozycję.

Tymczasem Amelia wciąż trzymała tego nieznanego mi chłopaka za jego wielkiego penisa i, choć się trochę opierał, mocno ciągnęła w swoją stronę. Zaraz później opadła plecami na mój tors, tak że mój podniecony żołnierz znalazł się tuż pod jej jędrnymi pośladkami. Niemiłosiernie podniecony błagałem w duchu, aby rozszerzyła swoje nogi tak, abym mógł nim wtargnąć między nie. Mocno podniecony namiętnie całowałem ją w szyję i czułem zapach spalonej na słońcu, spoconej skóry, zapach jej włosów i wiatr między nimi. To było takie romantyczne. 

Kiedy się lekko pochyliła, gładziłem jej biodra i całowałem ramiona, a mój kutas szykował się do porządnego ruchania. To miał być dla niego maraton, któremu musiał sprostać. Ona tymczasem poruszała dłonią na żylastym fiucie gościa, któremu także niewiele brakowało już do wytrysku. Wysunął dłoń i zaczął pieścić jej spoconą cipkę. Spojrzałem na nią i zobaczyłem zmrużone oczy, płonące zielenią i rumieńce na jej ślicznych policzkach. Była taka cudowna, była tak bardzo nam oddana, że dech mi zapierało.

W tym samym momencie, kiedy tamten zaczął zabawiać się jej cyckami, wsunąłem swoje dłonie między jej uda i zakryłem wzgórek miłości. Od razu poczułem parujące ciepło. Pieściłem, muskając, aby  sprawić jak najwięcej przyjemności.

Zanim zdążyłem się zorientować, już się całowali. Widziałem, jak ich języki krążą w dzikim tańcu gorącej miłości. Ich zmrużone oczy świadczyły o skupieniu i o tym, że oddają się sobie bez reszty. Kiedy próbowałem przesunąć ją do siebie i przycisnąć jej pośladki do swojego torsu tak, by móc w nie wtargnąć, opadła na kolana, deprymując mnie nieco. Niemniej z podziwem obserwowałem to, jak niczym prawdziwa profesjonalistka przygotowuje się do robienia mu loda. Muskałem jej włosy, bawiłem się jasnymi kosmykami, jednocześnie obserwując poczynania mojej słodkiej koleżanki.

Kiedy klęcząc w płytkiej wodzie, uchyliła szeroko usta i chwyciła jego głowicę, jednocześnie zaciskając dłoń poniżej, zadrżałem z podniecenia. Podziwiałem jej profesjonalizm, nie mogłem uwierzyć, że jest taka dobra. Wszystko odbywało się jakby we śnie, było tak mało realne. Nie mogłem uwierzyć, jak już po dwóch sekundach jego wielka sztywna i twarda fujara w całości, po same jaja siedzi w jej głębokim gardle. 

Położył dłoń na czubku jej głowy i delikatnie pociągnął do siebie, zmuszając, by pochłonęła jego przyrodzenie po sam korzeń. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem, więc było to dla mnie szczególnie interesujące. Patrzyłem, jak Amelia połyka kutasa obcego faceta, stojąc tuż za nią. Trzymałem swoją grubą, twardą fujarę w garści i ściskałem, bojąc się, że zanim dojdzie do czegokolwiek, spuszczę się na jej głowę. Drżałem, dysząc ciężko, a ona połykała coraz głębiej jego ptaka.



2024-09-27

Ostatnie wakacje.

299. Trójkąt — idealny układ


Po jakimś czasie znów zatrzymał się, a ja tylko czekałem, kiedy zaciśnie powieki lub szczękę i po prostu się w nią spuści. Pochyliwszy się mocno nad jej uchem, wziął je w swoje usta i zaczął ssać. Było to niesłychanie czułe i słodkie i sam dziwiłem się, że nie było mnie bardzo na to stać kiedy się z nią kochałem.

Znów poruszał na boki swoimi pośladkami, przeciągając jej dupcię raz w lewo, raz w prawo. Dopiero teraz dostrzegłem, że za każdym razem stara się wejść w nią coraz głębiej.

 Znajdowałem się z boku, kiedy Amelia otworzyła powieki i z przymkniętymi oczami przyglądała mi się uważnie. Później skierowała swój wzrok na mojego sterczącego kutasa, który był już gotowy do gorącej zabawy. Kiedy jej chłopak przyspieszył, odwróciła głowę i skupiła się na tym, co działo się z jej cipeczką. 

Poruszał się w niej coraz szybciej i szybciej, a z jego gardła wydobywały się rytmiczne stęknięcia i westchnienia. Szczytował, a ona temu się poddawała, zupełnie nie protestując. 

Kiedy po dłuższej serii szybkich krótkich ruchów zatrzymał się, odchylił głowę, otworzył usta, z jego gardła wydobyło się głośne przeciągłe westchnienie świadczące o tym, że właśnie skończył. 

No i stało się to, co się miało stać. W sumie nawet nie wiem, jak do tego doszło. To było tak szybko, że nie zdążyłem się zorientować. Dopiero później po wszystkim zacząłem rozkminiać i zastanawiać się nad tym, jak szybko i jak łatwo można uprawiać seks na plaży z zupełnie nieznajomymi osobami. To było rzeczywiście niesamowite, a ja tak szybko zaczynałem się zmieniać. Tak szybko dorastałem, stawałem się zupełnie innym człowiekiem, bardziej otwartym, bezpruderyjnym i bezpośrednim.

Staliśmy na brzegu w płytkiej wodzie: ona między nami, a my wokół niej, ja z tyłu on z przodu. Na plaży nie było już praktycznie nikogo, słońce skryło się za horyzont, ale woda była jeszcze bardzo ciepła. Byłem tylko ja ona i ona – trójkąt. Nic dodać, nic ująć, idealny układ. Towarzyszył nam tylko szum wody i zielony horyzont lasu wokół jeziora. Jego kutas jeszcze nie opadł, a mój już praktycznie sterczał na baczność, gotowy do solidnego ruchania. Nie mogłem uwierzyć, że mam tyle energii i chęci do tego wszystkiego.

Ja stałem trochę mu z tyłu, a on z przodu, ale praktycznie byliśmy po obu jej stronach. Ona tymczasem nie bardzo wiedziała, za którego kutasa zabrać się najpierw. Obydwa wydawały jej się bardzo atrakcyjne, choć tak bardzo różne. Patrzyła raz na jednego raz na drugiego, nie mogąc się zdecydować. 

W końcu ułatwiliśmy jej to dosyć trudne zadanie i stanęliśmy po prawej i lewej stronie. Najpierw chwyciła za solidnego kutasa przybysza – nawet nie wiedziałem, jak ma na imię, ale to w tej chwili nie miało najmniejszego znaczenia. Ugniatała go tak, jakby robiła to po raz pierwszy, choć był jeszcze cały umazany w spermie. 

Tymczasem ja patrzyłem na jej lewą rękę, która jakoś nie sięgała do mojego sterczącego drążka. Kiedy tamten przesunął się nieco bliżej i osunął nieco na kolanach tak, by miała lepszy chwyt, odwróciła się w moją stronę i ujęła mój sztywny drążek tuż za grubą żyłą oplatającą wielki kapelusz. Miała nas obydwu. Trzymała i jednego i drugiego za chuja, a my grzecznie poddawaliśmy się tej czynności, zupełnie nie protestując. Wiedzieliśmy, że za chwilę ją spenetrujemy na różne sposoby.

2024-09-26

Ostatnie wakacje.

298. Wiedzą o mojej obecności.


Widać było, że ten chłopak ma jednak spore doświadczenie. Przede wszystkim nie stracił równowagi i mógł sobie nawet pozwolić na zabawę jej włosami. Później chwycił ją za obojczyki i pociągnął jej tułów na siebie, wyginając kręgosłup w sposób bardzo ryzykowny, ale niezwykle seksowny. 

Amelia stękała coraz głośniej i miałem wrażenie, że to ona pierwsza osiągnie swój szczyt. Ten koleś wyglądał rzeczywiście jak napalony kogut. Siedział na niej, a jego twardy fiut wchodził w jej cipkę pod kątem czterdziestu pięciu stopni. 

Teraz już chyba raczej nie mogłem mieć wątpliwości, że oboje wiedzą o mojej obecności. Zuchwale i bezceremonialnie przeszedłem z boku, aby zająć lepszą pozycję do obserwacji i aby w pewnym momencie w sposób łagodny i prosty dołączyć do zabawy. Patrzyłem, jak jego wielki twardy chuj atakuje jej cipkę i sam byłem coraz bardziej podniecony. Chciałem włączyć się do gry, ale nie bardzo wiedziałem, w którym momencie i w jaki sposób to zrobić. Byłem raczej zboczonym, podnieconym obserwatorem i jak napalony reżyser z najwyższą uwagą śledziłem każdy ich ruch.

Przesunąłem się jeszcze bardziej i położyłem na piasku. Moja głowa była nisko i bardzo blisko. Widziałem jej ciasną, mocno opuchniętą, lśniącą w słońcu cipeczkę, która z trudem pochłania twardego grubego kutasa. Jaja chłopaka nie zwisały swobodnie, tylko były obkurczone i napęczniałe. Widać było, że jest w nich mnóstwo nasienia, które tylko czeka, aby z nich się uwolnić. Zapach, który się uwalniał, był ciężki słodko kwaśny i oszałamiająco podniecający. Byłem coraz bardziej pijany tym obserwowaniem, tym bardzo bliskim aktem seksualnym. 

Jej kochanek chyba chcąc się pochwalić swoją kondycją przed nieznanym przecież obserwatorem, uniósł się wyżej i podpierając tylko na swoich stopach oraz utrzymując sprawnie nierównowagę, opuszczał i unosił swoje biodra, penetrując jej cipeczkę całą długością swojego wielkiego przyrodzenia. 

Stopniowo, nie zdając sobie do końca sprawy z tego co się dzieje zatracałem się w tym wszystkim i przestawałem zwracać uwagę na to, co dzieje się dookoła nas. 

Amelia naprężyła się bardziej, jeszcze mocniej złączyła swoje uda i uniosła pośladki wyżej. Chłopak atakował coraz zuchwalej, wiedząc, że ma nie tylko obserwatora, ale też i towarzysza do wspólnych gier erotycznych. Patrzenie na jego wielkiego czwartego chuja poruszającego się szybko w jej wilgotnej ciasnej cipeczce było iście kosmicznym doświadczeniem. Czułem się jak prawdziwy aktor porno, choć to wszystko rozgrywało się tuż przed moimi oczami. Widziałem tylko jej cipkę i jego wielkiego chuja. Słyszałem głośne mokre mlaskanie i czułem coraz bardziej intensywny zapach. 

Kiedy kładł się na niej płasko jak naleśnik, przyklejając się do jej pleców, odwrócił głowę i spojrzał na mnie zupełnie normalnie, tak jakby nic się nie stało i jakby doskonale zdawał sobie sprawę, że mają obserwatora. Przyciskał ją swoim torsem do koca, wgniatając w piasek, a ona położyła głowę na boku, jakby słuchając głośnych westchnień, wydobywających się z jego ust.

Dopiero przyglądając się uważnie jego twarzy, mogłem dostrzec wielki wysiłek i napięcie. Każde kolejne pchnięcie przychodziło mu z coraz większym trudem. Później znów musiał zwolnić, bo inaczej już w tym momencie cała zabawa pewnie by się skończyła. Poruszał swoimi biodrami na boki powoli, do góry i do dołu. Jej pośladki poruszały się wraz z nim. Później znów podjął grę posuwisto-zwrotnych ruchów jednak były one już bardzo wolne, choć wciąż głębokie.

2024-09-25

Ostatnie wakacje.

297. Jak zając gotowy do skoku, robiąc przysiady


Na efekty tej prowokacji nie musiałem długo czekać. Jej podniecony kochanek ułożył się tuż nad nią, przez chwilę zawisł swoim zaganiaczem nad jej pośladkami, a później nakierowując swojego koguta, wtargnął w jej wnętrze z nową porcją energii. Napierając na nią całym ciężarem, wziął w posiadanie jej mokrą, gorącą kobiecość. Najpierw z wolna, a później coraz szybciej i szybciej zaczął poruszać się w jej ciasnym wnętrzu.

Zaciekawieniem obserwowałem, jak Amelia przeżywa pierwszy moment wtargnięcia jego wielkiego chuja w swoją ciasną cipeczkę. Opuściła głowę na ręcznik, przymknęła powieki, a jej śliczna buzia skrzywiła się w grymasie cierpienia. Po chwili z jej gardła wydobyło się głośne westchnienie, jeszcze bardziej podkreślające dramaturgię tego aktu. Kiedy uniosła swoją twarz, wyglądała tak, jakby płakała, a jego wielki kutas siedział już całą długością w jej ciasnym wnętrzu. Podparty na łokciach, napierał na jej pośladki ze wszystkich sił. 

Wyglądało na to, że jej zaskoczona pizdeczka broni się przed tak nagłym i niespodziewanym atakiem, zaciskając swoje mięśnie i próbując go z siebie wyrzucić. Mimo to wziął ją sposobem, wykonując szybkie, krótkie i gwałtowne ruchy. Niczym pracownik budowlany wiertarką udarową wchodził coraz głębiej. Na nic była jej obrona, bo on posiadał ją coraz większym stopniu, szybko brnąc do finałowego zakończenia tej gorącej akcji. 

Chyba poddała się w końcu, bo wzięła głęboki oddech, a jej śliczna buzia wyglądała już na bardziej spokojną. Jej kochanek wsunął przedramiona pod jej pachy i uniósł przednią część ciała nieco do góry. Amelia jakby starając się mu pomóc, podparła się na dłoniach. Widać było, że przystojny chłopak chce wejść w nią jeszcze głębiej, a jednocześnie nie zmieniać pozycji.

Po kilku sekundach Amelia znów opadła. Oparła policzek o swoje dłonie i przeżywała to w większym skupieniu. 

-O, o, och, - wyrzucała z siebie raz po raz. 

Jego wielki fiut chyba nie za bardzo umiał poradzić sobie z tym ułożeniem, bo moja koleżanka oprzytomniała, otworzyła oczy i poprawiła się nieco. W tym samym momencie jej szeroko otwarte przytomne źrenice zwróciły się wprost na mnie i nie było możliwości, aby mnie nie zauważyła. Kochała się jednak dalej, nie dając po sobie poznać, że coś się zmieniło. 

Ja tymczasem siedziałem na piasku z szeroko rozsuniętymi kolanami i w sposób zuchwały waliłem sobie konia. Zastanawiałem się tylko w którym momencie będę miał na tyle odwagi, aby się przełamać i do nich dołączyć. Wbrew pozorom to wcale nie było takie proste. 

Amelia po chwili podparła się na łokciach i nieco szerzej rozchyliła swoje zgrabne uda, aby wpuścić wreszcie swojego kochanka w samą głębię swoich czeluści. Opuściła wzrok i patrzyła w piasek, jakby chciała mu powiedzieć: “no wreszcie wyruchaj mnie chłopie tak, jak powinieneś, a nie tylko bawisz się i bawisz”. 

On jakby rzeczywiście odzyskał siły i z nową energią przeszedł do bardziej zdecydowanego ruchania jej napalonej pizdeczki. Wchodził między jej pośladki równo szybko i głęboko. Pozostawało jedynie pytanie na jak długo starczy mu energii. 

Trzeba powiedzieć, że atakował zdecydowanie. Amelia ze szklistymi oczami, drżała na całym ciele i jęczała coraz głośniej:

-Oooooch, aaaaach… 

W pewnym momencie jej kochanek naprawdę mnie zaskoczył, bo usadowił się na swoich stopach i jak zając, gotowy do skoku, robiąc przysiady, wchodził w nią pod dużym kątem. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a tym samym sam też nie robiłem, dlatego tym bardziej było to dla mnie niesamowicie fascynujące i podniecające. 



2024-09-24

Ostatnie wakacje.

296. Ten chłopak był naprawdę dobry.


Po kilku minutach przeszedłem bardziej z tyłu i ukląkłem. Z niedowierzaniem wpatrywałem się w to, co robią. Widziałem dwa tyłeczki, jak placki naleśnika sklejone ze sobą — jego i jej. Ona pod spodem, on na niej. Uda szeroko rozwarte, jego i jej. Słyszałem miękkie, głośne, mokre uderzenia. Jego jądra odbijały się od jej cipki. Znów szumiało mi w głowie, znów byłem mocno podniecony. Mój kutas sterczał już prawie przepisowo. Chciałem do nich dołączyć, ale nie zrobiłem tego. Jakaś siła powstrzymała mnie przed tym. Być może samo patrzenie było dużo bardziej przyjemne. 

Ten chłopak był naprawdę dobry. Ruchał ją klasycznie w cipkę. Jego kutas szybko poruszał się w jej norce, a ona wzdychała, stękała i jęczała coraz głośniej. Później chyba się zmęczył, bo zwolnił i wykonywał długie, posuwiste, głębokie ruchy, przesuwając jej ciało na ręczniku. A ona odzywała się coraz głośniej i coraz bardziej namiętnie.

Kiedy spojrzałem na moje przyrodzenie, wiedziałem już, że ta zabawa nie skończy się w tylko na patrzeniu. Mój kutas znów był gruby jak kawał porządnej kiełbasy. Sztywny i twardy jak kij bejsbolowy, opleciony mnóstwem fioletowo-czerwonych żył Już domagał się swojej porcji przyjemności. Prężył się jak dziki kocur, żądając natychmiastowego spełnienia. Czy mogłem mu odmówić jeszcze jednej porcji przyjemności? Chyba nie. Zresztą... Nie chciałem. Chciałem mu dać to, czego ode mnie chce, żeby ciszyć jego wciąż rozwijającą się chuć.

Teraz już całkiem bezceremonialnie przeszedłem, usiadłem na piasku i wciąż będąc gołym jak święty turecki, patrzyłem lubieżnie na kochającą się parę. Widziałem, że posuwający Amelię chłopak ma już dość. Wyprężył plecy, przegiął się do tyłu, napiął i za chwilę miał spuścić się w jej cipeczkę. Patrzyłem na stężałą twarz, zaciśnięte zęby i zmrużone powieki i czułem się tak, jakbym to ja wsuwał się w szparkę mojej koleżanki.

Nie spuścił się jednak. Tak mi się przynajmniej zdawało. Wykonał kilka gwałtownych pchnięć i zatrzymał się. Czekał. Oddychał głęboko, ciężko, tak jakby za chwilę miał paść ze zmęczenia. Po jego twarzy spływały duże krople potu. Nie dawał rady zaspokoić jej fizycznie.

Jego wielki napompowany penis pulsował, unosił się i opadał lekko, jakby za chwilę miał wyrzucić z siebie potężną porcję gorącego nasienia, jednak nic się nie działo. Byli tak zatraceni w sobie, tak zapamiętani, że pomimo iż byłem kilka metrów przed nimi, nie widzieli mnie. Ich interesowało to, co ze sobą robili.

Rozsiadłem się wygodnie, a kiedy moje jaja poczuły gorący piasek, przez moje plecy wzdłuż kręgosłupa przebiegł słodki gorący dreszcz. Chwyciłem za mój drążek i przesunąłem dłonią w górę i w dół, w górę i w dół, czując, jak przed moimi oczami robi się ciemno.

Tymczasem Amelia ułożyła się na wznak i złączyła ciasno uda. Teraz dopiero mogłem zobaczyć całe jej piękno, powab i podniecające, krągłe kształty. Ona również była spocona, a pot na jej ciele lśnił w promieniach zachodzącego słońca tak, że wyglądała jak mandarynka wyjęta z wody, aż chciało się z nią kochać.

Uniosła swoje pośladki do góry i zrobiła to w sposób tak niezwykle ponętny, że aż westchnąłem z wrażenia. Chodziło o to, że cała reszta jej ciała spoczywała płasko na kocu. Tylko jej dupcia wypięta była w stronę wielkiego zaganiacza kochanka. Boże, jaka ona była podniecająca! Jej cipeczka czekała na wielkiego fiuta i tworzyła opuchniętą, ciasną łezkę, aż prosiła się, by wtargnął w nią gruby łeb porządnego kutasa.

2024-09-23

Ostatnie wakacje.

295. Amelia wyglądała jak bogini.


Robiło się coraz później. Wieczór zbliżał się już wielkimi krokami, a słońce schowało się za horyzont. Mimo że lato było już w pełni, teraz było nieco chłodniej. O tej porze dnia plaża zaczynała powoli się już wyludniać. 

Przeszedłem po ciepłym jeszcze piasku kilkadziesiąt metrów i dotarłem do miejsca, gdzie teoretycznie powinny znajdować się bliźniaczki. Niestety zamiast nich zobaczyłem tylko wydeptane ślady i samotną, porzuconą piłkę. 

Rozejrzałem się skonsternowany, ale postanowiłem przejść jeszcze kilkadziesiąt kroków, by upewnić się, że moje zmysły mnie nie mylą. Pomyślałem sobie, że dziewczyny jeszcze się kąpią, dlatego nie panikowałem. Wiedziałem, że w końcu i tak je znajdę. Miałem przecież ich numery telefonów. 

Ruszyłem przed siebie i kiedy dotarłem nad sam brzeg, do moich uszu dotarły jakieś dziwne odgłosy. To było dziwne. Dochodziły z prawej strony. Charakterystyczne westchnienia i jęki, których nie dało pomylić się z niczym innym, Dochodziły zza najbliższej wydmy. Podejrzewając, że nikt inny tylko one tak się zachowują, przyspieszyłem kroku.

Trochę dalej zobaczyłem Amelię. Nie opalała się grzecznie ani nie kąpała, nic z tych rzeczy. Właściwie to w pierwszej kolejności zwróciłem uwagę na jej ręcznik. Leżał na piasku i był nieco zwinięty. To był ten sam, który miała ze sobą, jak tu jechaliśmy. Jakby to powiedzieć, ona leżała na tym ręczniku, ale nie była sama. Na niej, w pozycji półklęczącej, mocno pochylony, spoczywał jakiś wysportowany gość.

Z zaskoczenia szeroko otworzyłem buzię, ale nie odezwałem się ani słowem. Nie wiedziałem, jak się zachować. Ten widok był niezwykle gorący. Znów doznałem porządnego szoku. Prościej mówiąc, sparaliżowało mnie, a mój kutas zaczął się unosić. Poza tym nie chciałem im przerywać w tak intymnej chwili.

Dosyć szybko dotarło do mnie, że koleś, który tak zawzięcie posuwa moją koleżankę, nie jest Latynosem. To był młody, krótko obcięty mężczyzna przed trzydziestką. Nie miałem pojęcia, gdzie był ciemnoskóry koleżka, który dołączył do Amelii i Grace. Tak czy inaczej, w tej chwili, patrzyłem na akt seksualny. Samo przyglądanie się temu, było równie podniecające jak uczestnictwo. Bzykali się na moich oczach, a ja gapiłem się jak zahipnotyzowany i nie potrafiłem nic więcej zrobić.

Amelia leżała na brzuchu i wyglądała jak bogini. Podparta na łokciach z przymkniętymi powiekami i zaciśniętymi szczękami w skupieniu przeżywała ten akt miłości. On z kolei klęczał nad nią z szeroko rozstawionymi udami. Obejmował jej pośladki, a jego twardy zaganiacz ginął między nimi. Nie wiedziałem, czy posuwa ją w kakaowe oczko, czy też w cipkę. W tej chwili trudno było to rozsądzić, chodź zastanawianie się nad tym, było niezwykle przyjemne. Wpatrzony w swoje przyrodzenie, podparty na jednej dłoni, poruszał wolno biodrami. 

Moja koleżanka, przecież, którą i tak już wyruchałem, wyrzucała z siebie nieartykułowane, głośne westchnienia i stęknięcia. W pewnym momencie chłopak przyspieszył. Opadł niżej na ugiętych kolanach, wszedł w nią głębiej i zaczął poruszać rytmicznie swoim tyłkiem. Penetrował jej wnętrze dość głęboko i mocno.

To było naprawdę niezwykłe, bo oni mnie nie zauważyli. No cóż, nie zauważyli albo nie chcieli zauważyć. Na jedno wychodziło. Trzeba zacząć od tego, że oni w ogóle nie zwracali uwagi na to, co dzieje się wokół. 

Opanowawszy pierwszy szok, spokojnie wyszedłem zza pagórka i stanąłem obok, a oni bez najmniejszego skrępowania się bzykali. Trudno było nie wykorzystać tej sytuacji i sobie nie popatrzeć. Byłem coraz bardziej podniecony. 



2024-09-22

Ostatnie wakacje.

294. Zadzwoń.


Później znów uklękła na kocu i jeszcze raz obrzuciła mnie swoim uważnym spojrzeniem. Jak mi się zdawało, wychwyciła takie szczegóły jak szybki oddech, drżenie całego ciała oraz, co było bardzo ważne, sterczącego, ociekającego lepką, ciepłą spermą kutasa. No ale cóż najwyraźniej to, co stało się przed chwilą, nie zrobiło na niej szczególnie dużego wrażenia. Oczywiście przeżyła niezwykłą przygodę erotyczną, ale nic poza tym. Czułem, że byłem dla niej jeszcze jednym samcem, którego spotkała na tej niezwykłej plaży, który zaspokoił ją swoim wielkim, twardym penisem. Czasami też tak bywa.

No ale z drugiej strony przecież nie liczyłem na nic więcej. Byłem przekonany, że w tym momencie po prostu powie: “słuchaj stary, było miło, ale muszę już lecieć”, albo: “dałeś mi to, co trzeba, więc spadaj młody”. Prawda była taka, że nie znałem jej i nie mogłem mieć nadziei na żadne rozwinięcie tej znajomości. Oczywiście, jak to zwykle bywa, myliłem się i to nawet bardzo. 

W tej samej chwili wzięła do ręki swoją torbę plażową i wyjęła z niej długopis. Następnie spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się tajemniczo. Później chwyciła moją dłoń i na wewnętrznej stronie napisała numer telefonu. Spojrzałem i nie mogłem uwierzyć. Miałem wrażenie, że muszę go zapamiętać, bo to, co z tego wyniknie, może być trudne do przewidzenia.

Uczucie, którego doznawałem podczas tej prostej czynności, było niezwykłe. Choć to był tylko seks, czułem się jak uczeń w szkole, któremu zakochana koleżanka powierza swoje serce. To, że dała mi swój numer telefonu, znaczyło, że chce się ze mną spotkać i powtórzyć, być może już w innych okolicznościach i warunkach, to co teraz zrobiliśmy. A powiem szczerze, że chciałem z nią zrobić dużo więcej. 

Byłem szczęśliwy, a moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Bardzo chciałem z nią zrobić to jeszcze raz. Chciałem spotkać się z nią, aby móc znów przeżyć tak niezwykłą przygodę. Poza tym ten drobny gest oznaczał dalszy ciąg tej znajomości i być może zupełnie nowe ekscytujące doświadczenia. Zapowiadał też, że te wakacje nie będą jak inne, że będą pełne erotycznych wojaży, prawdopodobnie jeszcze bardziej niezwykłych i ciekawych od tych, które już przeżyłem. To wszystko było takie niezwykłe i ekscytujące i już nie mogłem się doczekać.

Ostrożnie zwinąłem dłoń. Miałem wrażenie, jakby włożyła w nią tajemniczy talizman. Odpowiedziałem uśmiechem na uśmiech, mając poczucie, że zaczynam się czerwienić.

-Zadzwoń, - powiedziała słodko, a później wstała i ruszyła w stronę jeziora,

Nie wierzyłem, że to się stało naprawdę. Jeszcze przez długą chwilę siedziałem samotnie, wpatrzony, jak naga i piękna zanurza się w chłodnej toni pośród innych wczasowiczów, jak płynie żabką, a później nurkuje, całkowicie znikając pod połyskującym lustrem.

W końcu, zrozumiawszy, że na dzisiaj koniec i ja się podniosłem. Nagle przypomniałem sobie o moich koleżankach. Zaciekawiony co mogło się z nimi i stać, rozejrzałem się uważnie dookoła. Niestety w miejscu, gdzie ostatnio je widziałem, nie było już nikogo.

“Czyżby sobie poszły i zostawiły mnie samego?” - pomyślałem lekko rozczarowany. Mimo wszystko nie zamierzałem się poddawać. Wiedziałem bowiem, że Amelia i Grace nie zrobiłyby mi takiego kawału. Dlatego postanowiłem ich poszukać. Nagi jak mnie Pan Bóg stworzył, ruszyłem w kierunku, gdzie ostatni raz przebywały. Szedłem, a mój napęczniały kutas huśtał się między udami. Mimo że już opadł, wciąż był gruby i gotowy do kolejnej rundy erotycznych rozgrywek. Nie miałem się czego wstydzić. Teraz kiedy już się przyzwyczaiłem, paradowałem z nim jak napuszony kogut. 

Byłem urodzonym naturystą. Muszę powiedzieć, że z moją nagością czułem się wręcz fantastycznie. Miałem wrażenie, jakby plaża podkreślała moją dziką i nieokiełznaną naturę, naturę, którą dopiero zaczynałem odkrywać. 


2024-09-21

Ostatnie wakacje.

293. Poruszała się na moim kutasie.


Zatrzymała się na moment. Czułem pulsowanie w moim fiucie. Znów podjęła akcję unoszenia się i opadania. Na początku wolno, później coraz szybciej. Wykonała kilka ruchów i znów się zatrzymała. Jej cipka kurczyła się, pulsowała na moim penisie. Zastanawiała się, co dalej zrobić. Wykonała kilka przypadkowych ruchów na boki.

A później stało się coś, co sam nie mogłem uwierzyć. Moja dłoń oplotła jej biodro w pachwinie i powędrowała wprost do cipki. Mój palec od razu wylądował na łechtaczce. Położyła swoją rękę na mojej dłoni i pokierowała nią tak, by sprawić sobie jak najwięcej przyjemności. Doskonale wiedziała, jak to robić. 

Kiedy siedziała nieruchomo, nadziana na mojego kutasa, moja dłoń pod jej kontrolą zwinnie przeskakiwała na tym wrażliwym miejscu w prawo i w lewo. Palec wykonywał półobroty wokół łechtaczki, a ona zdawała się być coraz bardziej spięta, drżąca i podniecona.

Kiedy ruchy moich palców na cipce przybrały na sile, z jej gardła wydobyło się głośne jęknięcie, a cipeczka skurczyła się bardzo mocno. W pewnym momencie, mając dość moich pieszczot, chwyciła moją dłoń i odrzuciła do tyłu. Po czym znów zaczęła unosić się i upadać w sobie znanym tylko rytmie.

Następnie zaczęła wykonywać pojedyncze, poprzecinane długimi przerwami, posunięcia w górę i w dół, w górę i w dół. Tak jakby kontrolując wszystko, co się dzieje, dozowała przyjemność, doprowadzając mnie do kolejnego orgazmu.

Po jakimś czasie znów przeszła do normalnej kopulacji na jeźdźca, unosząc się i opadając rytmicznie i miarowo. Za każdym uderzeniem w moje biodra, rozgniatała jaja. Czułem rozkosz i szybko zbliżające się cudowne uczucie, które ogarniało całe moje ciało. Od czubków palców stóp po czubek głowy. Drżałem, szarpałem się w kolejnych kur konwulsjach rozkoszy, doświadczając niebywałej przyjemności.

Na koniec oparła dłonie na swoich udach i jechała na mnie niczym amazonka, ujeżdżała mnie jak dzikiego rumaka, spokojnie, swobodnie, do samego końca.

Dopiero teraz zobaczyłem, że mój kutas oblepiony jest białą, gęstą, lepką substancją. Nie była to tylko moja sperma, to był koktajl złożony z naszych wspólnych wydzielin i zmiksowany podczas stosunku w jej cipce. Pachniał intensywnie i bardzo charakterystycznie. Zapach rozchodził się daleko, mimo że byliśmy na świeżym powietrzu.

Przy każdym ruchu, w górę i w dół z cipki wydobywało się tego coraz więcej i więcej, oblepiając mojego fiuta w całości, a także jaja i podbrzusze. Umazana była też jej cipka. Wszystko wyglądało niezwykle interesująco i bardzo podniecająco.

Wciąż poruszała się na moim kutasie. Nie przerywała, kontynuowała jazdę, aż do momentu, kiedy nie zwiotczał na tyle, że wysunął się z niej powoli. Wtedy zatrzymała się nad nim, obserwując efekt powolnego wypływu białej lawy z jej mocno przeruchanej cipki.

Później, jak gdyby nigdy nic, wstała. Leżałem na kocu jeszcze przez chwilę. Byłem w szoku po tym, co się stało i powoli dochodziłem do siebie. Tymczasem ona stała nade mną, nad moją głową, mokra od potu, lśniąca od olejku smażącego się na jej rozgrzanej skórze i rozcierała swoje piersi. Masowała je, a jej sutki wypiętrzyły się do góry.

Spojrzałem na mojego kutasa, który nie opadł do końca, tylko zatrzymał się w połowie drogi do moich bioder i tak przegięty pulsował, ociekając z perłą i jej wydzielinami. Obserwowanie jej z tej pozycji było niezwykle przyjemnym doświadczeniem.


2024-09-20

Ostatnie wakacje.

292. Dochodziłem do pełnej formy.


Po chwili uniosła się, ale powoli, uwalniając mojego penisa ze swojego posiadania. Wychodził z niej z trudem, wyślizgiwał się jak robak z ciasnej, wilgotnej pizdeczki.

Kiedy uniosła się na tyle wysoko, że wyszedł z jej wnętrza prawie w całości, kiedy siedziała już tam tylko sama głowica, znów się zatrzymała i powoli zaczęła opadać.

Czułem ciarki na całym ciele, jakby tysiące drobniutkich igiełek wbijały się w moją skórę, przed moimi oczami wirowały już kolorowe kółeczka i gwiazdki, w oczach słyszałem szum jakby wodospadu, jakby tętent nadciągającego tabunu koni. Czułem pulsowanie w kroczu, ścisk w jądrach i wreszcie uwolnienie mojej energii wprost jej rozgrzane, błotniste wnętrze.

Kiedy tylko to się stało, ruchy jej bioder, tyłeczka i cipki stały się szybkie, gwałtowne, urywane, krótkie, szarpane. Mocno dobijała do mojego podbrzusza swoimi pośladkami, sprawiając, że mój orgazm nastąpił o wiele gwałtowniej i bardziej intensywnie, niż mogłem sobie to wyobrazić.

Szarpałem się w konwulsjach rozkoszy, wyrzucając z siebie kolejne partie mojego pożądania, a ona wykonywała bardzo krótkie, prawie niewidoczne posunięcia na moim przyrodzeniu. Jej cipka kurczyła się i szarpała, jakby sama z siebie wyciągała ze mnie moje soki.

Kiedy już prawie kończyłem, jeszcze kilka razy dobiła całym ciężarem do moich jąder, pozbawiając mnie resztek zdrowego rozsądku i świadomości, wymuszając, abym pozbył się wszystkiego, co do ostatniej kropelki. Łapczywie chwytałem powietrze w płuca, próbując utrzymać się na powierzchni świadomości.

Chociaż wydawało mi się, że już nie dam rady. Że już pozbyłem się wszystkiego, co w sobie posiadam, chociaż miałem wrażenie, że jestem w stu procentach usatysfakcjonowany tym aktem miłości, to jeszcze nie był koniec tej niesamowitej zabawy. Ona miała inne zdanie na ten temat i nie zamierzała przerywać w tym momencie. Widziałem, że chce kontynuować ten akt seksualny. Pozostawało jedynie pytanie, jak długo? I czy sprostam temu arcytrudnemu zadaniu?

To, co robiła, było cudowne i niesamowite. Nie mogłem uwierzyć, że wciąż udaje mi jej się utrzymać moje podniecenie na najwyższym poziomie.

Pochyliła się do przodu i oparła dłoni nad moich kolanach. Jednocześnie wprawiła swoje biodra w łagodny, dość rytmiczny, kołyszący się ruch góra-dół. Mój biedny kutas nie mógł się zdecydować, czy wyrzucając z siebie ostatnią kroplę spermy, ma opaść do końca, czy znów zesztywnieć i unieść się jak żołnierz na polu walki.

Wszystko odbywało się w jakiejś dziwnej, wirtualnej ciszy i skupieniu, choć prawdopodobnie tylko mi się tak zdawało. Starałem się skoncentrować się na tym wszystkim, co się działo, aby zdopingować moje narzędzie do bardziej intensywnej pracy.

Później uniosła się do pionu i oparła całym ciężarem na moich jądrach, rozgniatając je niczym naleśnik. A ja już wiedziałem, że będę w stanie zrobić to jeszcze raz. Mój penis po nowej niemocy znów zaczął sztywnieć i robić się coraz twardszy. 

Siedziała na mnie, wyprostowana i poruszała biodrami do przodu i do tyłu. Ruchy były delikatne i przeprowadzone z wielkim wyczuciem. Następnie podjęła akcję pionowego unoszenia się i opadania. Jej plecy były wyprostowane, a dłonie spoczywały na własnych udach. Wyciągnąłem przedramiona i chwyciłem ją za łokcie. A kiedy mi na to pozwoliła, pociągnąłem jej ręce do tyłu i przechyliłem jej sylwetkę na siebie, nie pozwalając opaść do końca. W ten sposób poruszała się na moim penisie góra-dół, góra-dół, a ja znów szybko dochodziłem do pełnej formy.

2024-09-19

Ostatnie wakacje.

291. Popłynąłem z falą orgazmu.


Od momentu kiedy wzięła mnie w swoje posiadanie, nie odpuszczała, prowadziła mnie swoimi ścieżkami do celu, który sama sobie wyznaczyła. Uśmiechała się tylko co chwilę, wiedząc, że jestem już na granicy wytrzymałości. 

W pewnym momencie bez żadnego ostrzeżenia przestała. Absolutnie nie spodziewałem się tego. Byłem przygotowany na dalsze lizanie jajek. No cóż, ale ona Zrobiła coś zgoła innego. Bez wahania odwróciła się do mnie tyłem i przerzuciła swoje udo przez moje biodra. Robiła to tak sprawnie, że byłem zaskoczony. To wyglądało, jakby doświadczona dżokejka dosiadała rasowego ogiera. Zachowywała się tak, jakby robiła to codziennie. 

Nim się spostrzegłem, jej ciasna, wilgotna cipka znajdowała się tuż nad moim twardym podnieconym do granic możliwości kutasem. Zobaczyłem tylko jej wielki, krągły tyłek przygotowujący się do pochłonięcia mojego narzędzia w swoje głębokie posiadanie i już po chwili siedział w niezwykle podniecającej pizdeczce. Nie byłem przygotowany na taki obrót akcji i na to jak będzie mi dobrze, więc z mojego gardła wydobyło się mimowolne, głębokie przejmujące westchnienie. 

Mój gruby, twardy wąż wchodził w jej ciasne, gorące wnętrze z niewielkim oporem, ale i poślizgiem zanurzając się coraz bardziej w słodkim wszechogarniającym bajorku.

-Och Julia, Och Julia! - wyrzucałem z siebie, raz po raz tracąc poczucie rzeczywistości, - Och jak mi dobrze! Och tak mi rób!

Jej cipka była obłędnie ciasna, mokra i gorąca. Mój taran był gruby twardy i wygięty w drugą stronę, tak że bardzo trudno było mi zapanować nad napływającymi niesamowicie intensywnymi doznaniami. Kiedy tylko znalazłem się w niej odpowiednio głęboko kiedy tylko stwierdziła, że nie wypadnę, od razu zaczęła bardzo szybko unosić się i opadać nadziewając na mojego penisa z całą intensywnością i bez najmniejszej taryfy ulgowej. 

Pochyliła się do przodu i podparła na kocu między moimi szeroko rozchylonymi udami. Obserwowałem jej zgrabne jędrne pośladki i mojego fiuta poruszającego się w jej ciasnym wnętrzu i było mi obłędnie słodko i gorąco. Teraz już wiedziałem, że nie potrwa to zbyt długo. Fala gigantycznego orgazmu napierała na mnie ze wszystkich stron i wystarczyło dać mu jedynie minimalną szansę zaistnienia. Obserwowanie jej cipki pracującej na moim kutasie było niesamowite. Krok po kroku zanurzałem się w coraz bardziej wszechogarniającej rozkoszy. 

Obserwowałem to wszystko z niezwykłą fascynacją z szeroko otwartymi ustami. Z mojego gardła raz po raz wydobywały się nieartykułowane dźwięki: westchnienia, jęki i stęknięcia. Moja przypadkowa, aczkolwiek tak niesamowicie upojna i cudowna partnerka zaczęła zachowywać się w sposób dość nieoczywisty, przynajmniej dla mnie.

Zachowywała się tak, jakby nie mogła zdecydować się na jedną konkretną czynność. Jakby nie wiedziała, czy ma posuwać się na moim członku w górę i w dół równo i miarowo, czy usiąść i zaprzestać jakichkolwiek ruchów.

Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ona doskonale wie, o co w tym wszystkim chodzi. Bardzo dokładnie kontrolowała nie tylko swoje, ale też i moje odruchy, sygnały mojego ciała, które świadczyły o tym, że to już jest ten moment. Właśnie następował finał, choć ja sam nie do końca byłem tego świadomy.

Uniosła się i zatrzymała. Trwała tak przez dwie, trzy sekundy, po czym opadła, ale mocno, do samego końca. Jej cipka kurczyła się szczególnie intensywnie. Miałem wrażenie, że robi to specjalnie. Skurcze były nie tylko rytmiczne, ale przesuwały się od dołu do góry. Od mojego korzenia po samą głowicę. Miała w tym wprawę. Szybko przejęła nade mną całkowitą kontrolę. Tracąc świadomość, poddałem się temu cudownemu, niewymownemu uczuciu. I popłynąłem wraz z falą słodkiego, wszechogarniającego orgazmu.


2024-09-18

Ostatnie wakacje.

290. Brała moje jądra w usta.


Jeszcze tylko w przelocie mignęły mi jej wielkie wspaniałe cycki i już zajmowała się moim przyrodzeniem, tym samym wyrywając mnie z posad rzeczywistości. Chwyciła samą głowicę, a jej sprężyste usta zaciskały się tuż za grubą napęczniałą żyłą. Jej dłoń obejmowała mojego penisa u samej podstawy i ciągnęła skórę do dołu, sprawiając, ze przed moimi oczami wirowały już kolorowe gwiazdki. 

Później jej głowa zaczęła poruszać się rytmicznie do dołu i do góry. Jej usta pochłaniały mojego penisa, ale nie chował się w nich nawet do połowy. Pracowała praktycznie na samym łbie wykonywać na mim dość skomplikowane ruch. Na dodatek jej język także szybko się poruszał w chaotycznie wypranych kierunkach, co dodawało temu wszystkiemu jeszcze więcej pikanterii. 

Kiedy do gry włączyła się też jej dłoń, która do tej pory tylko ściskała moją fujarę, zacząłem wyrzucać z siebie nieartykułowane dźwięki przypominające konające zwierzę. Jej ręka poruszała się nie tylko do góry i do dołu, ale wykonywała półobroty w prawo i w lewo, tak jakby zakręcała i odkręcała wielką śrubę. 

Wszystkie te czynności razem wzięte sprawiały, że byłem nieprzytomny z rozkoszy. Spostrzegłem tylko, że kilka osób odwróciło głowy w naszą stronę, obrzucając nas dość zaciekawionym wzrokiem, ale nie wywoływało to w nikim oburzenia czy odrazy. Sprawiło to, że poczułem się nie tylko jak aktor w filmie, bo inaczej jak w teatrze w przedstawieniu na żywo. W tym momencie brakowało tylko oklasków z prośbą o bis. 

Teraz pracowała tylko ustami, ale zaciskały się o wiele mocniej niż jeszcze przed chwilą tak jakby jak najszybciej chciały doprowadzić mnie do wytrysku. Byłem zachwycony tym, co się dzieje i niebotycznie szczęśliwy. Cóż mogłem powiedzieć? Obca kobieta robiła mi tak niesamowitego loda, że nie wierzyłem, iż w ogóle to może być prawdą. Jak mogło się to stać? Nie umiałem sobie tego wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób. 

Kiedy zakończyła serię szybkich posuwistozwrotnych ruchów, znów zaczęła pracować na samej głowicy. Przypominało to raczej delikatne muśnięcia niż intensywne pieszczoty. Cały czas byłem na granicy wytrysku, momentami miałem wrażenie, że już się spuszczam, ale nawet jakby coś popłynęło z mojej sikawki to i tak nie byłoby tego w tej chwili widać, bo ona wszystko dokładnie sprzątała swoimi ustami. 

Niezależnie od tego, co sobie o tym myślałem, to wcale nie był koniec szalonej tej zabawy. Ona miała w repertuarze jeszcze kilka numerów, które miały mnie wyrwać z przysłowiowych butów i posłać prosto w kosmos. 

Zanim zdążyłem zorientować się, w czym rzecz, błyskawicznie przeszła do kolejnej fazy pieszczot. Na krótką chwilę zostawiła mojego wielkiego żylastego, mocno napęczniałego kutasa, który pod własnym ciężarem opadł nieco na brzuch i przesunęła się trochę niżej w kierunku moich jąder. 

Nie miałem czasu na zastanawianie się i dociekanie, co teraz będzie, bo już po chwili poczułem na nich jej zwinny elastyczny język. Zamarłem z wrażenia. To, co się działo, było naprawdę odlotowe i kosmiczne. Trudno to nawet opisać. 

Lizała, ssała i brała moje jądra w usta. Zwijałem się na tym kocu, dyszałem i jęczałem, jakby działo się ze mną coś złego. Gigantyczny orgazm zbliżał się wielkimi krokami, ale  ja wciąż nie mogłem przekroczyć tej magicznej i granicy. Napięcie we mnie wciąż rosło i miałem wrażenie, że za chwilę moje podniecenie rozerwie mnie na strzępy. 


Czerwona rybka

52. Pędziłem do met y Jej lewa noga opadła na łóżko, miękko, leniwie, jakby sama nie chciała już dłużej walczyć z grawitacją, jakby chciała ...