284. Zaspokoić swoje męskie ego
W tym momencie spojrzałem na swojego sztywnego fiuta. W sumie zrobiliśmy to razem. Paleta moich uczuć była bardzo różnorodna i skomplikowana: od wstydu poprzez podniecenie do niezwykłej satysfakcji. Mój penis prezentował się w sposób niezwykle okazały. Sterczał między udami jak kij bejsbolowy z wielką wypolerowaną głowicą.
-Ach, to, - powiedziałem, nie mogąc się zdecydować, jak zareagować, - no wiesz, jeszcze nie umiem nad tym panować. Czasami stoi jak wariat.
-No właśnie widzę, - uśmiechnęła się jeszcze cieplej, - dlatego mówię, ale nie przejmuj się tym. To naturalne i z czasem minie.
-Tak mówisz? - chrząknąłem, wcale nie chcąc, aby tak się stało.
-Oczywiście nie od razu, po jakimś czasie. Musisz się przyzwyczaić do nagości.
-Przyzwyczaić? - rzuciłem, - Łatwo ci mówić. To nie jest takie proste.
-Oczywiście to tylko kwestia czasu, musisz się obyć nagością nie tylko swoją, ale także i innych ludzi. Przychodź tu częściej.
-No nie wiem, ciągle mi stoi. Tak jakby zaraz miało mi go rozerwać. Czasami mam wrażenie, ze nad nim nie panuję.
Czułem, że nasze relacje zaczynają się zmieniać. Z każdą minutą, czy tego chciałem, czy nie, zbliżaliśmy się do siebie. Nie fizycznie, siedziałem bardzo blisko niej, ale jakoś tak wewnętrznie, duchowo. Miałem wrażenie, że łączy nas coś więcej niż tylko ta plaża i wspólne imię. Była naga, piękna, powabna, bardzo podniecająca, ale bila też od niej ogromna energia. Miałem wrażenie, że zaczyna wytwarzać się między nami jakaś chemia. Trudno było to określić słowami, ale coś siedziało.
W pewnym momencie zbliżyła się do mnie, tak jakby chciała się przytulić, ale nie zrobiła tego. Choć byłem bardzo blisko niej i nie musiałem robić tego ukradkiem, czułem obejmujący mnie wstyd tego powodu, że wciąż na nią się gapię jak na obraz. Fascynowała mnie coraz bardziej.
W końcu pochyliła się w drugą stronę i wyjęła olejek do opalania ze szmacianej torby. Podała mi go ze słowami:
-Nasmarujesz mi plecy?
To było pytanie, na które od samego początku czekałem. Chciałem nasmarować nie tylko jej plecy. Chciałem nasmarować każdy centymetr jej ciała.
-Oczywiście, naturalnie, - zgodziłem się z uśmiechem na twarzy.
Położyła się na brzuchu, rozgniatając swoje wielkie piersi, a ja zacząłem nacierać jej plecy śliską, przyjemną w dotyku substancją. W ogóle nie wiedziałem, jak to się stało. Siedziałem przy niej i smarowałem jej plecy i to było takie naturalne.
-Tylko dobrze wetrzyj, - powiedziała, kiedy rozprowadzałem olejek między jej łopatkami.
-Oczywiście postaram się, - odrzekłem zadowolony.
Moje podniecenie, które było i tak bardzo wysokie, teraz jeszcze bardziej przybrało na sile. Kutas, którego starałem się ścisnąć, jakoś schować między udami, prężył się jak dziki rumak przed gonitwą i domagał porządnego ruchania. Nie mogłem mu odmówić.
-Dobrze, a teraz w okolicy lędźwiowej, - instruowała, a ja posłusznie wykonywałem jej polecenia.
Nalałem dużą ilość olejku zaraz za pośladkami i bardzo dokładnie obydwiema dłońmi rozprowadzałem po jej krzyżu i bokach. Było to dla mnie bardzo przyjemne.
-Och tak, tak… jak ty to dobrze robisz, - mruknęła z zadowoleniem, - a teraz nasmaruj mi jeszcze pośladki.
Nie mogłem uwierzyć, że o to poprosiła, ale chyba musiało się tak stać. Przecież od samego początku na to skrycie liczyłem. Poza tym byłem przecież na plaży naturystów i takie rzeczy wyglądały na zupełnie normalne. Bezkarnie mogłem zaspokoić swoje męskie ego, mogłem ją wymacać, ile tylko dusza zapragnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz