Szukaj na tym blogu

15 września 2024

Ostatnie wakacje.

287. Zaczęła zabawiać się moimi jajkami.


Zaczęła poruszać moją dłonią w górę i w dół, w górę i w dół… Zakres tych ruchów był niewielki i dostosowany do wielkości jej wisienki. Miałem wrażenie, że między palcami trzymam papierosa, tyle tylko, że był on mokry i śliski. Kiedy poruszałem nimi w górę i w dół, jej antenka zrobiła się jeszcze grubsza i bardziej twarda a ona znów zaczęła dyszeć i skręcać się na wszystkie strony. 

Kiedy dokładniej się przyjrzałem, stwierdziłem, że jej łechtaczka bardzo przypomina mojego kutasa w miniaturze. Tak jakby nagle ktoś zmniejszył go do centymetrowej wielkości. Miała nawet wyraźnie zaznaczoną główkę, a moje ruchy przypominały walenie konia. To było dziwne, ale przyjemne doświadczenie. Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy z takiej kobiecej anatomii. 

Kiedy wreszcie skończyłem byłem naprawdę zmieszany. Nigdy wcześniej nie robiłem tego w taki sposób. Nie wiedziałem, czy mam odejść, czy to już starczy i co ona na to. Przecież była dla mnie zupełnie obcą osobą.  Poznałem ją przed chwilą, a już robiliśmy takie rzeczy. Zastanawiałem się, czy to, co robiliśmy, było całkiem normalne i czy powinienem rozwijać się w tym kierunku. 

Później kazała mi się położyć obok siebie na wznak. Spojrzałem na nią nieco zaskoczony, ale bez słowa zrobiłem, co chciała. Kiedy tak leżałem wyciągnięty na plecach, jeszcze raz ostrożnie rozejrzała się na boki, a później skierowała dłoń w kierunku mojego ptaka. Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać. 

Byłem przekonany, że od razu zabierze się do walenia konia, jednak zdziwiłem się bardzo, bo jej ciepła dłoń wcale nie wylądowała na środku mojego korzenia, tylko znalazła się dużo niżej. Nie wiedziałem, co to ma oznaczać, raczej byłem przygotowany na szybkie załatwienie sprawy, tak, żeby miała mnie z głowy, ale ona dokonała czegoś bardziej subtelnego. Nigdy w życiu bym się nie spodziewał, że do tego dojdzie na tej plaży i to z zupełnie obcą kobietą. 

Kiedy mój kutas sterczał do góry niczym rakieta ziemia-powietrze, ona zaczęła zabawiać się moimi jajkami. Robiła to bez pośpiechu w całkowitym skupieniu, a jednocześnie niezwykłym relaksie, jakby od niechcenia. Zabawiała się mim workiem po mistrzowsku. 

Najpierw zaczęła gładzić od nasady korzenia po sam jego koniec, gdzie znajdowały się napęczniałe wielkie jądra. Ruchy jej dłoni przypominały zamiatanie, jakby zrzucała z moich jajek paprochy. Ten gest sprawił, że za każdym razem skóra z mojego chuja zsuwała się coraz bardziej, przyprawiając mnie o słodkie dreszcze i skurcze całego podbrzusza. Jednak było to na tyle delikatne i subtelne, że pomimo iż moja fujara była sztywna i gruba daleko jej było do pełnego orgazmu i końcowego wytrysku. Może właśnie dlatego było to tak obłędnie przyjemne. 

Następnie wsunęła prawą dłoń pod spód i obejmując moje jaja, zważyła je jakby, zastawiając się, ile mają w sobie nasienia. Czułem niezwykły przypływ przyjemności, podniecenia i relaksu jednocześnie. Nigdy wcześniej żadna kobieta nie robiła mi czegoś takiego. Miałem  wrażenie, że jestem w niebie. To nie był seks — to była czysta poezja. 

Kiedy zaczęła delikatnie ściskać i masować moje jajka myślałem, że eksploduję. Doświadczenie było może nie tyle wybuchowe ile niezwykle skomplikowane i pełne. Podniecenie rozsadzało mnie od środka, jednocześnie nie pozwalając na niekontrolowany wybuch. Pozostawałem w tym dziwnym niesłychanie podniecającym stanie przez dość długi czas. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...