Szukaj na tym blogu

29 września 2024

Ostatnie wakacje.

301. Dziewczyna była cała nasza.


Nie wiedziałem, jak mam się w tej sytuacji zachować. Mimowolnie czubkiem fiuta dotykałem jej włosów, co wywoływało w moim ciele jeszcze większe fale przejmującej rozkoszy. On tylko wygiął się mocno, wysuwając w jej stronę swoje twarde przyrodzenie. Ona pochłaniała go jego żylastego sinego z podniecenia kutasa. Sądząc po jego długości, musiał znajdować się daleko w jej gardle, na pewno za przełykiem. Nie krztusiła się. W zasadzie nie wiem, jak to robiła. Nie potrafiłem sobie tego wyobrazić, ale podniecało mnie to do szaleństwa.

Ten gość ruchał ją w buzię i  to mnie oszałamiało. Trzymając za głowę, z wolna poruszał biodrami. Wchodził głęboko w jej gardło głęboko. Mogłem tylko patrzeć i podziwiać jak profesjonalnie i dobrze to robią. Mój kutas sterczał teraz pionowo do góry, trząsł się z podniecenia i prawie tryskał nową porcją spermą. Do woli mogłem bawić się jej włosami, mogłem patrzeć na nią i podziwiać jej piękne, jędrne zdrowe ciało. Napięcie rosło. 

Po jakimś czasie chwyciła jego przyrodzenie w okolicy jąder. Zacisnęła dłoń u samego korzenia i chwyciła za worek. Nie przestawał, wciąż poruszał biodrami. Siedziała w płytkiej wodzie, która ledwo zakrywała jej kolana, a ja stałem z tyłu tuż za nią i waliłem sobie konia. W tych okolicznościach było to szczególnie podniecające.

Zaraz później jego dłonie wylądowały w jej złotych lśniących włosach. Z zapamiętaniem posuwał ją w usta, a ona trzymała jego fujarę u samej podstawy. Jej policzki zapadły się, widać było, że ssie, sprawiając mu niesłychaną rozkosz. Stałem tuż za nią, trzymałem swojego wielkiego grzyba za kapelusz jedną ręką, a drugą za jaja. Z szeroko rozstawionymi nogami, by nie spuścić się za szybko, dyszałem ciężko. Nie mogłem opanować nadmiaru wrażeń.

Było przecudownie. Las szumiał, woda pluskała, a ona z zapałem robiła mu laskę. Wszyscy troje byliśmy bardzo podnieceni. Dyszeliśmy, spaliśmy, a w powietrzu unosił się ostry aromat seksu. 

Amelia przesuwała głowę nie tylko do przodu i do tyłu, ale też wykonywała ruchy na boki oraz półobroty. Jednocześnie jej dłonie wytrwale pracowały w jedną i w drugą stronę. Nieznajomy bawił się jej włosami. Wkrótce i ja zacząłem je rozgarniać. Dziewczyna była cała nasza. Za chwilę mieliśmy ją jeszcze raz wykorzystać — ja i on.

W końcu nie mogłem już dłużej wytrzymać. Wiedziałem, że musi coś się stać, że ta sytuacja musi się jakoś zmienić. Potrzebowałem zmiany. Pochyliłem się i jakby na przekór temu, co oni robili, chwyciłem ją za cycki i pociągnąłem delikatnie na siebie, jednocześnie uciskając je i pieszcząc. Poddała się moim ruchom. Uwolniła z ust jego fiuta i uniosła się na kolanach. To, czego potrzebowałem, zbliżało się wielkimi krokami. 

Mimo to prawie się od siebie nie odrywali. W końcu zaczęli się całować. On pieścił jej cycki, a ja zająłem się jej dupą. Klęczałem, a w zasadzie siedziałem po turecku w tej płytkiej wodzie, a mój kutas sterczał dokładnie pod jej cipeczką. Miałem nadzieję, że usiądzie na niego. Już nie mogłem się doczekać. 

Kiedy on stał z szeroko rozstawionymi udami, na ugiętych kolanach i całował ją w usta, ona pochylając się nad nim, wypięła w moją stronę swoje jędrne, zgrabne pośladki. Mój kutas tylko na to tylko czekał. Aż westchnąłem gorąco z zadowolenia. Zobaczyłem, jak jej cipeczka delikatnie się rozchyla, uwidaczniając swoje przekrwione, mokre różowo-czerwone wnętrze. To było naprawdę niesamowite.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...