335. Na blacie kuchennym
Ciocia pojawiła się następnego dnia koło południa. Właśnie wróciłem z miasta, gdzie byłem na niewielkich zakupach. Wybrałem się tam razem z Keirą, ale ona została u kosmetyczki i miała być w domu dopiero przed wieczorem. Gdy ciocia pojawiła się w zasięgu mojego wzroku, ucieszyłam się bardzo, ale od razu wyczułem, że coś wisi w powietrzu. Od momentu kiedy ostatni raz się z nią widziałem, miałem wrażenie, że coś między nami się zmieniło, i że jest to coś bardzo istotnego.
Otworzyła drzwi, a ja wszedłem za nią do domu. Z niecierpliwością czekałem na to, co się stanie za chwilę. Bez zastanowienia zaprowadziła mnie do kuchni, gdzie rozchodziły się intensywne, pobudzające apetyt zapachy. Na płycie indukcyjnej po lewej stronie stał duży, niski garnek, a spod pokrywki buchała gorąca para. Obiad był prawie gotowy. Na blacie kuchennym pod oknem, pozostawione jakby w nieładzie, stały różnorodne przyprawy i komponenty do dzisiejszego dania. Tak naprawdę nie wiedziałem, co ciocia dzisiaj nam zaserwuje, ale to nie miało znaczenia. Zresztą to miała być niespodzianka. Ta niespodzianka miała być dla mnie z okazji jej powrotu ze spotkania biznesowego i moich urodzin.
Za oknem rozpościerał się widok na piękny, zielony ogród, zalany przedpołudniowym jasnym słońcem. Czułem, że kolejny dzień, a właściwie jego druga część, zapowiada się bardzo przyjemnie i będzie pełna nowych, ciekawych przygód. No cóż, te wakacje w ogóle takie były. W tej chwili jednak nie o to w tym wszystkim chodziło.
Głównym punktem skupienia mojej uwagi była ona — moja ukochana ciocia, która stała teraz przede mną, a ja miałem okazję podziwiać jej odkryte plecy. Po tym wszystkim, co już miało miejsce podczas tych wakacji, stałem się zupełnie innym człowiekiem. Chłopak, który stał tuż za nią, nie był tym samym Julianem — nieśmiałym, niepewnym swojej wartości, cichym i skromnym dwudziestoparolatkiem. Teraz byłem pewny siebie, doskonale wiedzący, czego chce, pełny budzących się we mnie dzikich pragnień. Byłem przede wszystkim młodym mężczyzną, mężczyzną, który nie zawaha się podjąć wszelkich niezbędnych środków, aby swoje pragnienia zaspokoić w najbardziej odpowiedni dla siebie sposób.
No cóż, pierwszą rzeczą, jaką u siebie zauważyłem po jej powrocie, było to, że zacząłem postrzegać ją zupełnie inaczej. Wszystko się zmieniło. Nie byłem w stanie dostrzec w niej siostry mojej mamy, tej ukochanej, opiekuńczej cioci, która się mną zajmowała i troszczyła o wszystkie moje potrzeby od najmłodszych lat. W tej chwili widziałem w niej przede wszystkim bardzo atrakcyjną, dojrzałą kobietę, obiekt seksualnego zainteresowania i pożądania. Bez przerwy myślałem o jej wielkich cyckach i o ciasnej, gorącej cipce.
No cóż, jakby to rzec, ona też chyba zdawała sobie z tego sprawę, bo i jej zachowanie wobec mnie bardzo się zmieniło. Już wcześniej ubierała się i zachowywała bardzo prowokacyjnie, ale to jeszcze można było wytłumaczyć innymi względami. Natomiast teraz to wszystko nie tylko przybrało na sile, ale miało wręcz charakter jawnego flirtu, co budziło nie tylko mój zachwyt, ale też i zaskoczenie.
Czasami jej zachowanie wymykało się spod kontroli i przekraczało wszelkie granice dobrego wychowania. Ciocia już nawet nie próbowała ukrywać erotycznego zainteresowania wobec mnie. Prowokowała na wszystkie możliwe sposoby i przy każdej nadarzającej się okazji. Ubierała się niezwykle wyzywająco. Podkreślała swoje ponętne kształty, zakładając półprzezroczyste bluzki z coraz większym dekoltem i coraz krótsze sukienki. Oczywiście próżno było doszukać się u niej majtek czy stanika.
Stała teraz przede mną. Była odwrócona plecami, a ja w ułamku sekundy zlustrowałem jej sylwetkę, dostrzegłem i zarejestrowałem wszystkie szczegóły, które przemawiały do mojej niesłychanie pobudzonej wyobraźni.
Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę, było to, że swoje długie, czarne, gęste włosy upięła w ciasne warkoczyki i związała gumką, zupełnie tak jak młoda dziewczyna, jak nastolatka, a nie dojrzała kobieta. Oczywiście nie miałem powodu narzekać, bo ten element jej wyglądu bardzo mi się podobał i sprawiał, że moje serce zabiło jeszcze szybciej.
Drugą rzeczą, którą dostrzegłem, były jej odkryte plecy, a właściwie ciasny biały top z cienkiej półprzezroczystej dzianiny na długich tasiemkowych ramiączkach, który był raczej dużym stanikiem zakrywającym jej obfite piersi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz