Szukaj na tym blogu

12 listopada 2024

Ostatnie wakacje.

345. Ty zboczona łajzo! 


-Jesteś szalona, ciociu Jesteś szalona! Jesteś najlepszą ciocią na świecie, a twoja cipka jest po prostu boska! Uwielbiam cię, uwielbiam twoją cipkę! Chcę cię w ten sposób wyruchać, wiesz? Chcę cię wyruchać do końca. Chcę się w ciebie spuścić. Boże, jak bardzo chcę pozostawić w tobie moje gęste nasienie, jest go tak dużo! Och nie, to takie grzeszne. Będę smażył się w piekle razem z tobą, ale i tak chcę z tobą grzeszyć ciociu, grzeszyć ile się da! Czy ty wiesz o tym, moja zajebista ciociu? - mówiłem do niej jak w transie, a ona roześmiała się serdecznie i szczerze. 

Nie wiem, czy ją to śmieszyło, czy podniecało, czy może jedno i drugie, ale to nie miało już najmniejszego znaczenia. W odpowiedzi jej cipka zaczęła kurczyć się jeszcze mocniej, a ja uniosłem biodra i zacząłem poruszać się płynnie, bez przerw, rytmicznie, cały czas. 

-Och Julian, ty łajzo! Ty zboczona łajzo! Wiedziałam, że jesteś młodym zbokiem. Od małego taki byłeś. Już kiedy miałeś dziesięć lat, interesowałeś się moją cipką. Niewiarygodnie szybko rósł twój ptaszek. Widziałam to, kiedy się kąpałeś. Pamiętasz, miałeś czternaście lat? Czekałam na ten moment, kiedy będziesz dorosły i kiedy będziesz mógł robić to co robisz. A teraz przyjechałeś do mnie, to niesamowite. Co za cudowny, duży fiut! Jest po prostu boski. Och wyruchaj mnie tym swoim wielkim, zboczonym kutasem, wepchnij go we mnie głęboko, - mówiła, śmiejąc się, jakby postradała zmysły. 

Odchyliła się teraz na plecy i prawie leżała na mojej klatce piersiowej. Podpierała się po obydwu stronach mojego torsu, a ja posuwałem ją szybko rytmicznie i mocno. 

-O tak, o tak, właśnie tak! Ruchaj mnie, ruchaj mnie mocno! Zaspokój tę moją głodną seksu cipkę! - dyszała w coraz większym zapamiętaniu. 

W którymś momencie na chwilę się zatrzymałem. Musieliśmy przerwać. Potrzebowała zmienić pozycję, a kiedy się poprawiała, najpierw uniosła się do góry, a później opadła na mnie całym ciężarem i nadziała mocno na mojego kutasa. Wszedłem w nią głęboko, do samego końca, a jej cipka kurczyła się już rytmicznie, mocno i samoczynnie. Zdawało się, że jej właścicielka nie ma nad nią żadnej kontroli. Była coraz bardziej mokra i obłędnie gorąca. Ciocia siedziała na mnie bardziej pionowo niż wcześniej, a ja zacząłem wchodzić w nią głębiej, wykonywałem dłuższe, bardziej posuwiste ruchy. 

Byliśmy naprawdę w dziwnej pozycji. Moja głowa znajdowała się pod półkami, a jej ramiona były oparte na blatach kuchennych. Znajdowaliśmy się w samym w rogu umeblowania. Zawieszona nade mną, kontrolowała sytuację: przede wszystkim szybkość i głębokość moich pchnięć. Teraz już każdy bodaj najmniejszy ruch przyprawiał mnie o intensywne dreszcze i zawroty głowy. Jej obfite ciało zawieszone nade mną wprawiało mnie w niesamowity błogostan. 

-O-ho oj och och… - wyrzucała z siebie intensywne odgłosy.

Mój fiut poruszał się w niej szybko, głęboko i płynnie. Jej cipka zdawała się być jak z elastycznej gumy, jakby zrobiona z silikonu, mocno obejmowała i ściskała mojego podnieconego ptaka. Czułem jej pośladki i na swoim podbrzuszu. Wciskały mnie w podłogę. Czułem jej uda na moich kolanach, czułem, jak drżą i kurczą się rytmicznie wraz z moimi posunięciami. 

-Och hhh oooouuu… - słyszałem jej radosne uniesienie.

Na chwilę znów się zatrzymałem. 

-Ooooouuuuhhh! - wyrzuciłem z siebie. 

Wyprostowała się i poprawiła, wzdychając zadowoleniem. Śmiałem się i wzdychałem głośno. Wykonała jeszcze kilka płynnych, półkolistych posunięć, wyginając mojego penisa we wszystkie możliwe strony. Doprowadzało mnie to na skraj niebiańskiej rozkoszy. Przez chwilę masowała jeszcze swoje wielkie balony, a ja patrzyłem na to z podziwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...