346. Weź mnie od tyłu.
To była krótka przerwa. Nie dała mi zbyt długo odpocząć. Zaraz później dosiadła mnie przodem. W tej pozycji chyba była najlepsza. Miło swojego ciężaru i dość sporej masy bardzo zwinnie i elastycznie poruszała samym tyłkiem. Jego ruchy przypominały literę c i były niezwykle płynne, pełne i bardzo harmonijne. Wchodziłem w nią do samego końca, po same jaja i za każdym posunięciem przez całe moje ciało przechodziła błyskawica ekstremalnego pożądania.
Choć mój kutas był bardzo długi i gruby, nie miał najmniejszego problemu, aby chować się w jej cipce w całości. To był seks na całego. Bzykałem ją na sto procent moich możliwości, bez jakiejkolwiek szansy folgowania, czy wycofania się z tego oszałamiającego aktu. Moje dłonie spoczywały na jej pośladkach, ale nie musiałem jej pomagać. To ona sama dyktowała rytm i ten rytm doskonale pasował do moich możliwości.
Dyszała i jęczała. Była bardzo zadowolona.
-O-ooooh Julian, ależ ty jesteś słodki, - westchnęła namiętnie.
Po chwili pochyliła się nieco mocniej, podparła za moją głową. Zaczęłam poruszać swoim tyłkiem trochę szybciej, choć nieco płycej. Teraz jeszcze mocniej zaciskała mięśnie swojej słodkiej i gorącej cipeczki, a to błyskawicznie wywindowało moje podniecenie na sam szczyt. Podskakiwała na mnie niczym piłka plażowa, a ja wyrzucałem z siebie kolejne porcje powietrza i czułem, że orgazm zbliża się szybkimi krokami. Chciała, żebym się w nią spuścił. Czuła, że dochodzę i chciała przyspieszyć ten moment, a jednocześnie sprawić, bym naprawdę poleciał daleko w kosmos.
Później znów zwolniła i zaczęła wykonywać długie, głębokie pchnięcia. Znów zacząłem wchodzić w nią do samego końca. Było obłędnie ciasno. Czułem, jak mój penis przedziera się przez kolejne pierścienie jej ciasnej muszelki.
-Mmmmm taaaaak o taaak, - mruczałem zadowolony.
Nagle zatrzymała się w przysiadzie nade mną i teraz to ja zacząłem poruszać swoimi biodrami. Unosiłem je i opuszczałem, a przy okazji złapałem ją mocno za pośladki i rozwarłem je. Poruszałem się szybko, wchodziłem w nią głęboko, spod mojego kutasa wydobywały się już mokre głośne mlaśnięcia. Finisz był już niedaleko.
-O-ooooh tak och, och, - dyszała głęboko.
Ruchałem ją coraz szybciej, coraz bardziej gwałtownie. Trzymałem za pośladki, przyciskałem do siebie, a jednocześnie poruszałem swoim biodrami jak bym miał w tyłku motorek.
-O-ooooh och yhy hy yyy! - dźwięki, które wydawała, były jak melodia.
Kiedy już myślałem, że na tym się skończy, że w ten sposób dobijemy do finału, ona znów zwolniła. Zatrzymała się prawie, dając mi szansę nieco odsapnąć. Miałem szybko nabrać sił, aby przejść do kolejnej rundy. Niespodziewanie zeszła ze mnie, a ja przez chwilę nie wiedziałem, jaką pozycję zaproponuje w następnej kolejności.
Siedziałem na podłodze delikatnie odchylony do tyłu, podparty na ramionach a mój kutas spoczywał na moim brzuchu. Był naprawdę wielki, sięgał prawie do pępka. Nie ma się co dziwić, byłem niesamowicie podniecony. Mogłem podziwiać jej jędrny i krągły tyłek, którego pośrodku znajdowała się rozkoszna, mokra cipeczka.
-Weź znów mnie od tyłu, - rzuciła krótko i już wiedziałem, co mam robić.
Kiedy tylko chwyciłem swojego kutasa w garść i nakierowałem tam, gdzie trzeba, ona i już czekała z otwartymi ustami. Nie mogła się doczekać mojego wielkiego zaganiacza.
-O taaak, oooo, - westchnęła głęboko, kiedy w nią wchodziłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz