Szukaj na tym blogu

18 listopada 2024

Ostatnie wakacje.

351. Patrz na moją cipkę i podniecaj się.


Co miałem zrobić? Choć moje serce waliło jak szalone, a penis pulsował i robił się coraz bardziej siny, przygniatając jaja na twardym siedzeniu, usiadłem naprzeciwko niej. Wciąż nie wiedziałem, gdzie mam patrzeć: czy może na tę niesamowicie słodką, piękną buzię o niebieskich oczach, czy raczej na oszałamiającą cipeczkę. I jedno i drugie bardzo mnie poruszało. 

-Pij, - powiedziała, - zrobiłam dla ciebie drugi kubek. Owocowa. Wiem, że taką lubisz. 

Przełknąłem ślinę. Wiedziałem, że bardzo trudno będzie mi tak sobie pić tę herbatę, mając przed oczami tę cudowną piękność, patrząc na jej oszałamiające gniazdko miłości, lecz z drugiej strony zdawałem sobie sprawę, że muszę się zachowywać dokładnie tak, jak ona sobie tego życzy. Musiało tak być, aby zabawa osiągnęła zamierzony cel. 

No cóż, siedzieliśmy przed sobą: dwoje młodych ludzi odzianych jedynie w górną część garderoby, patrzących na swoje intymne części ciała, wykonujących zwykłe codzienne czynności tak, jakby ten drobny aspekt, szczegół nie miał w tej chwili w ogóle miejsca. 

Czy da się siedzieć przed piękną dziewczyną z gołym kutasem i udawać, że nic się nie dzieje? Czy da się przed nią siedzieć z gołym penisem, kiedy ona sama nie ma na sobie majtek i nie robić kompletnie nic, co prowadziłoby do seksualnych czynności? 

Do tej pory wydawało mi się, że na te pytania odpowiedź jest przecząca, jednak z każdą kolejną upływającą minutą przekonywałem się, że jednak można czegoś takiego dokonać. 

No cóż, ale to wcale nie był koniec tego niezwykle podniecającego przedstawienia. Powiedziałbym, że ono dopiero się zaczęło rozkręcać. Kiedy zrozumiała, że przełamała pewną barierę mojego wewnętrznego oporu i zaczynam zachowywać się dokładnie tak, jak tego oczekuje, stała się bardziej bezpośrednia, choć wciąż delikatna i subtelna. 

Jeszcze nawet nie zacząłem swojej herbaty, kiedy ona usiadła na tym składanym ogrodowym stoliku i podciągnęła kolana pod piersi. Jednocześnie chwyciła dłonią za dół swojego sweterka i uniosła go powyżej pępka. Oparła się o ścianę i patrzyła na mnie z przechyloną głową jak drapieżnik na swoją ofiarę, choć w jej spojrzeniu nie było niczego drapieżnego. 

Wciąż siedziałem na swoim krzesełku, choć musiałem się nieco odsunąć, bo moja twarz znajdowała się między jej kolanami. Odruchowo wciągnąłem powietrze w płuca i zacisnąłem jaja między udami. Czułem, że zaczynam się pocić, a moje serce wali jak szalone i mam wrażenie, że za chwilę wyskoczy mi z piersi. Przecież nie mogłem tak siedzieć i bezczynnie patrzeć w jej cipkę. To tak jakbym znalazł skarb na ulicy i przeszedł obok niego obojętnie. A mimo to wiedziałem, że muszę zdobyć się na taki krok i jeszcze przez jakiś czas powstrzymać się od jakichkolwiek bardziej zaawansowanych seksualnych gestów wobec niej. 

-No i co Julian, - zaczęła, - co powiesz o mojej cipce? Podoba ci się? 

Z wrażenia zaniemówiłem, tym bardziej że mój własny kutas sterczał między moimi nogami, pulsując i domagając się natychmiastowego spełnienia. “Co ona powiedziała? Że co?”

-Eee… - wyrwało się z moich ust.

To było wszystko, na co mogłem się zdobyć.

-No wiesz, ale twój ptaszek też jest bardzo ładny, - mówiła dalej, - podoba mi się, hmm… i nie musisz się go wstydzić. No Julian, patrz na moją cipkę i podniecaj się. Możesz ją nawet powąchać. Chcesz?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...