Szukaj na tym blogu

15 lutego 2018

Wampir.

55. Głupie pytania.

W pewnym momencie poszybowałem tak daleko, że, na jakiś czas, całkowicie straciłem poczucie rzeczywistości. Przestałem cokolwiek widzieć i słyszeć. Trudno było mi określić, ile to wszystko trwało, ale kiedy się ocknąłem, moja twarz i biodra były wolne od słodkiego ciężaru pięknych pośladków.
Blondynka, która przed chwilą mnie ujeżdżała, leżała teraz obok moich bioder. Podparła się łokciem na moim udzie i trzymała, wyprężonego do granic możliwości, oplecionego mnóstwem fioletowych żył, kutasa. Ścisnęła go mocno swoją rączką u samej podstawy i delektowała się jego rozmiarami. Nie musiała mówić nic, jej oczy wyrażały wszystko. Była zachwycona i oczarowana.
Po kilku sekundach, jeszcze mocniej, zacisnęła swoje palce i przesunęła dłoń nieco do góry. Skóra na moim fiucie zwinęła się i zatrzymała na granicy dużego naczynia krwionośnego oplatającego łeb. Nadgarstkiem oraz drugą dłonią zgniotła moje jądra, przyprawiając z mnie tym samym o silne zawroty głowy.
Zaraz później przesunęła się jeszcze bliżej. Czubkiem penisa dotknąłem jej policzka. Nie wiedziałem, czy weźmie go w swoje słodkie usteczka, czy też będzie się nim nadal bawić.
W momencie, kiedy się ocknąłem patrzyła na moją twarz, jednak teraz jej oczy zmieniły kierunek i zwróciły się w stronę wielkiego zaganiacza. Przyglądała się mu tak, jakby był jakimś dziwnym okazem zwierzęcia, albo cennym znaleziskiem. Kanciasty, pokryty resztkami spermy, połyskujący od jej soków, wyglądał jakby był gatunkiem nieznanego robaka.  
Po jakimś czasie wygięła go w drugą stronę, odsuwając od swojej buzi. Poprawiając pozycję, prawe ramię wcisnęła między moje uda. Rozsunęła szeroko palce i całą dłonią chwyciła za mój worek.
Drugą ręką wciąż ściskała dyszel. Palcem wskazującym uderzała w sam czubek głowicy, jakby sprawdzając jej twardość.
-Zajebisty. Nigdy takiego chuja wcześniej nie widziałam. Pachnie tak słodko, że aż kręci się mi w głowie, - odezwała się, pełnym ekscytacji, głosem.
Otworzyła szeroko usta. Miałem wrażenie, że za kilka sekund go pochłonie. Wdychała jego wyziewy tak, jakby to był życiodajny tlen. Wiedziałem, że była to, jedynie, kolejna porcja, bardzo silnych feromonów.
Po chwili, trzymając go już tylko jedną dłonią, jeszcze raz zbliżyła do niego swoje usta, uchyliła je i, ledwie muskając, przyjechała od samego dołu, po czubek.
W pewnym momencie usłyszałem głos drugiej laski. Stała tuż za moją głową i wszystkiemu się przyglądała.
-Sandra, widzę, że jesteś pod wielkim wrażeniem jego fujary. Chcesz poczuć się, naprawdę, wyjątkowo?
Kiedy ta spojrzała na nią z pytaniem w oczach, dodała:
-Wiesz, taki solidny odlot? Mam coś, co wyniesie cię na orbitę, coś, co sprawi, że poczujesz się, niemalże, tak jak on.
Blondynka uniosła głowę i uśmiechnęła się. Ruda szepnęła:
-Chodź.
Obydwie zajęły miejsce obok stolika z narzędziami. Miałem możliwość dokładnej obserwacji tego, co robią.
To, co zobaczyłem, przyprawiło mnie o szybkie bicie serca. Dziewczyny stanęły naprzeciwko siebie. Młodsza z nich wzięła igłę i, obracając ją w palcach, pokazała tej drugiej.
-Wiesz co to jest? - zapytała.
Cycata blondynka skrzywiła się w grymasie niezadowolenia, ale też i ciekawości.
-Jasne, że wiem. Czemu zadajesz takie głupie pytania?! - odpowiedziała nieprzyjemnym głosem.
-Miałaś to kiedyś w swoim brzuszku? - zadała kolejne pytanie rudowłosa.
-Boże! Laura, chyba cię pojebało?! - wzdrygnęła się, odsuwając o jeden krok.
Ruda chwyciła ją za rękę i, trzymając, dodała:
-Nie uciekaj. Stój! Uważam, że to będzie ciekawy eksperyment. Możesz uznać to za część testu nad tym wampirem.

Jej przyjaciółka pokręciła głową. Wciąż uważnie przyglądała się narzędziu, które trzymała koleżanka.

Office-Sex GIF -- Cowgirl Riding Dick

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

16. Rozkosz z przerażeniem Później, choć ona już nie zdawała sobie z tego sprawy w pełni, jej pączek – ten delikatny, ukryty skarb między ud...