64. Twarde sutki.
Ta położyła swoje dłonie z powrotem wzdłuż ciała i chwyciła koleżankę za nadgarstki, sygnalizując, coraz bardziej narastające, podniecenie. Głębokie, swobodne oddechy zaczęły przeradzać się w głośne westchnienia, stęknięcia i posykiwania. Cała jej sylwetka zaczęła intensywnie dygotać.
Oddychała przez nos, mocno zaciskając zęby, a jej ciałem, kilka razy pod rząd, szarpnęły, silne skurcze. Wielkie, workowate cycki napęczniały jeszcze bardziej, zmieniając kształt na okrągły i wypychając do góry twarde sutki.
Postękiwania stały się jeszcze głośniejsze i częstsze. Spazmy rozkoszy atakowały coraz bardziej zawzięcie, rzucając jej ciałem do góry. W końcu przeszły w intensywną serię, a dziewczyna wyglądała, jakby była podłączona do prądu.
-Uuuuuaaaaahhhhhaaaa, hhhhhhhyhhhh… - wydawała z siebie, już całkiem wyraźne, odgłosy świadczące o tym, że orgazm jest bardzo blisko.
Prężyła całe ciało. Znów wygięła się w ten dziwny, nienaturalny sposób, podpierając się na czubku głowy i na pośladkach. Wszystkie jej mięśnie były mocno napięte. Zaciśnięte zęby nie pozwalały oddychać przez usta. W jej odgłosach słychać było, zarówno śmiech, jak i jęki cierpienia. Zaplotła swoje ręce na przedramionach koleżanki tak, jak wystraszony pacjent na fotelu u stomatologa.
W następnej chwili nastąpił gwałtowny atak niekontrolowanych, bardzo szybkich drgawek. Z sykiem wypuszczała i nabierała powietrza. Unosiła i opuszczała biodra.
-Hhhh-hhhh, łahhhhh, hhhhhh… - dyszała.
Wszystkie części jej ciała były zaciśnięte, trzęsły się jak galareta.
Po minucie rozluźniła się nieco, tylko jej biodra poruszały się tak samo intensywnie.
-Sssssssyyyuuu… eeeeeeeh… - syczała z głębokim przejęciem.
Ruda zmieniła zasady. Teraz chwytała jej łechtaczkę w usta, zasysała bardzo mocno i daleko, a później, z głośnym, mokrym cmoknięciem wypuszczała, niczym rozciągniętą recepturkę. Wciągała, niczym spaghetti, także, pokaźne płatki jej muszelki.
Po chwili blondynka położyła dłonie na głowie, pieszczącej ją, dziewczyny i zaczęła dociskać do swojej spragnionej cipki.
Ruda uniosła twarz, wysunęła język i zaczęła nim szybko obracać. Następnie jeszcze raz się zanurzyła i ssała. Tym razem pieszczoty były bardziej intensywne. Wzbudziło to gwałtowną reakcję dziewczyny o jasnych włosach.
-U-o-o-ooooohhh… - wyrzuciła z siebie drżącym głosem.
Później rozległ się dźwięk przypominający płaczliwy śmiech. Młodsza koleżanka, jak po sznurku, doprowadzała ją na sam szczyt. Bardzo głęboko zatopiła swoją twarz w jej cipeczce.
-Uuuh, eeeh, aaah… - coraz głośniej odzywała się jej kochanka.
Jej oddech w krótkim czasie stał się bardzo szybki i płytki. Finiszowała. Szarpała się spazmach rozkoszy. Drżała, dygotała, była nieobecna, znajdowała się, w sobie tylko znanym, świecie. Słychać było tylko szybki, syczący oddech. Koleżanka nie dawała jej forów. Zajmowała się jej norką tak samo mocno, jak wcześniej.
W końcu ciało jasnowłosej piękności opadło i rozluźniło się.
-Hm, mmmmm… - mruczała zadowolona.
Ruda zwolniła akcję penetracji jej pizdeczki, a blondynka rozluźniła się do reszty i wyszczerzyła zęby w serdecznym uśmiechu. Teraz jej oddech był bardzo głęboki, ale, już spokojny. Obydwie dziewczyny były bardzo zadowolone.
Pieszczoty Laury stały się bardzo spontaniczne ale delikatne. Wygaszały rozpaloną kobiecość.
-Uuuuuuffff… oooooo… - wzdychała Sandra, unosząc głowę i spoglądając na koleżankę.
Po kilku minutach odezwała się:
-Jesteś doskonała, robisz to perfekcyjnie.
Ruda spojrzała na nią i odpowiedziała:
-Wiem, to wszystko dla ciebie.
Po jakimś czasie dziewczyny spojrzały sobie w oczy i pokiwały znacząco głowami.
-Myślisz o tym, co ja? - odezwała się Sandra.
Laura zatrzepotała powiekami.
-Zupełnie zapomniałem o naszym wampirku, - uzupełniła myśl koleżanki.
-Czy możemy go tak zostawić?
Nagle obydwie na raz powiedziały:
-Nieeee!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz