Szukaj na tym blogu

3 lutego 2018

Wampir.


43. Drzewo hebanowe.

Odwróciłem się i spojrzałem w drugą stronę. Drobna, niska dziewczyna, którą wprowadzili do mojej klatki, nie wyglądała już na wystraszoną. Była, tak samo jak ja, zainteresowana tym, co działo się w pomieszczeniach obok. Oburącz trzymała za stalowe pręty i wpatrywała się swoimi wielkimi brązowymi oczami, jak w obraz, na scenę, która rozgrywała się po drugiej stronie. Przy okazji, nie zdając sobie w ogóle z tego sprawy, wypięła w moją stronę swój zgrabny, jędrny tyłeczek.
Nie byłem już w stanie dłużej się powstrzymywać. To, co się działo, było ponad moje siły. Po prostu, podszedłem do niej.
Wiedziała, że się zbliżam, ale nie zrobiła żadnego ruchu. Czekała, jakby starając się usprawiedliwić samą siebie, że przecież ona tego nie chciała, że w żaden sposób mnie nie zachęcała.
Kiedy byłem tuż za jej plecami, wciąż trzymając chłodne okratowanie, opuściła jeszcze niżej swoje drobne ciało.
Położyłem dłonie na jej biodrach. Zareagowała delikatnym naprężeniem całej swojej postaci i głębokim westchnieniem.
Pochyliłem się nad nią i pocałowałem w kark między łopatkami. Moja wielka laga naprężenia się jeszcze bardziej i uniosła do góry, wjeżdżając między jej uda.
Dziewczyna powoli rozsunęła swoje nogi, umożliwiając mi tym samym lepszy dostęp do siebie. W pewnym momencie poczułem, jak twardym łbem dotykam jej wilgotnej, gorącej cipeczki.
Zadrżała. Odwróciła głowę i spojrzała do tyłu. Na jej ustach malował się delikatny, słodki uśmiech. Ona cała była jak cukierek owocowy. Pełna niewinności, delikatności, a jednak tak bardzo wyuzdana i grzeszna.
Cały czas obserwując to, co się działo po drugiej stronie, chwyciłem wielki trzon swojego fiuta w garść i skierowałem wprost do wejścia jej słodkiej norki.
-Uh, uh… - stękała co chwilę, kiedy napierałem  coraz mocniej na wrażliwą i opuchniętą bułeczkę.
Wykonywałem krótkie, poprzeczne ruchy, starając się wedrzeć do środka.
W tym samym momencie blondwłosa piękność uklękła przed swoim chłopakiem, objęła jego fiuta u samej podstawy i, przy okazji, zagarnęła także worek z jajami. Pieściła i ugniatała, bez pośpiechu doprowadzając go do coraz większego podniecenia.
Nagle poczułem, jak łeb mojego fiuta, z głośnym mlaśnięciem, wieżdża w sam środek ciasnej pizdeczki mojej młodej ofiary. Przodem ciała jeszcze bardziej opadła do dołu, jeszcze mocniej wypinając swoje pośladki.
Poczułem, jak przez wszystkie komórki mojego organizmu przepływa wysoko skondensowana energia. Miałem wrażenie, jakbym, po długim marszu przez spieczoną słońcem pustynię, dostał kubek zimnej wody.
Oczywiście, wsunąłem się w nią tylko jakąś niewielką częścią swojej gigantycznej maszyny. Gdybym wjechał od razu w całości, mógłbym zrobić jej krzywdę.
Jak najbardziej byłem świadomym tego, co czeka tą dziewczynę w moich ramionach, jednak nie chciałem sprawiać jej dodatkowego, niepotrzebnego bólu.
Tymczasem w drugiej klatce, tej naprzeciwko mnie, rudy facet o kędzieżadnych włosach i wydatnym brzuchu, pchał swojego pokaźnego fiuta, głęboko w gardło przysadzistej, krótko obciętej, blondynki. Mimo, że musiał dotykać jej migdałków, nie protestowała. Patrzyła na niego z błogą miną wymalowaną na ładnej, piegowatej buzi.
Chwyciłem moją ofiarę jeszcze mocniej, przestąpiłem z nogi na nogę i, poprawiając swoją pozycję, pchałem się coraz głębiej. Mój wielki zaganiacz był gruby, twardy, pokryty gęstą siecią fioletowych żył. Wchodził w powoli, ale zdecydowanie. Centymetr po centymetrze wsuwał się coraz dalej. Drżała na całym ciele, nie mogąc sobie poradzić z jego rozmiarami, ale też ze swoim własnym podnieceniem, które wciąż narastało.
-Ufff, ufff… - wypuszczała z sykiem powietrze z płuc.
W tym samym momencie główne drzwi otworzyły się po raz kolejny. Próg przekroczyły dwa byczki w białych fartuchach, prowadząc między sobą kolejną, bardzo wystraszoną dziewczynę.
Po tylu już niezwykłych sytuacjach, których doświadczyłem, będąc w tym dziwnym miejscu, na mojej twarzy nie powinno być już zaskoczenia, jednak było.
Laska, którą wprowadzili, była czarna jak drzewo hebanowe i niesamowicie piękna.
-Wyciągnęliście mnie w nocy, prosto z łóżka! To jest porwanie! Kim wy jesteście?! - odezwała się zdenerwowanym głosem, w napięciu rozglądając po pomieszczeniu.
Jej wzrok zatrzymał się najpierw na rudym gościu pakującym swoją fujarę w gardło niskiej blondynki. Później powoli przyjechał na czarnowłosego chłopaka i ponętną laskę w klatce obok mnie. W końcu, z coraz bardziej narastającym zdziwieniem, zatrzymała swoje spojrzenie na mojej osobie i drobnej dziewczynie o kasztanowych włosach, którą, dość ostrożnie, posuwałem od tyłu.
-Fuck! Co jest, kurwa?! Co to za cyrk?! - wyrwało się z jej gardła, kiedy dotarło do niej, że przekroczyła właśnie bramę piekła.
Na jej plecach wylądowała wielka łapa jednego z osiłków i pchnęła ją do przodu. Dziewczyna ruszyła przed siebie, przechodząc majestatycznie obok mojej zagrody.
Jak gdyby nigdy nic, kopulowałem dalej. Moja młoda ofiara wygięła swoje plecy w pałąk i pojękiwała cicho, a ja poruszałem biodrami do przodu i do tyłu bardzo powoli i spokojnie.
Wreszcie dotarli na koniec pomieszczenia. Uważnie obserwowałem, do której klatki ją prowadzą. Kiedy drzwi pakamery się otworzyły, czarnoskóra laska spojrzała z niedowierzaniem.
W środku znajdował się bardzo młody chłopak. Miałem duże wątpliwości czy jest pełnoletni.
-Chodź do mnie, - odezwał się, - zrobię ci tak dobrze, że będziesz piszczała.
-Ty?! Nie żartuj, - powiedziała nieco pogardliwym tonem. - W szkolenie powinieneś być, gówniarzu jeden.
Kiedy jej wzrok zjechał nieco niżej, uśmiechnęła się.
-Muszę przyznać, że interes masz niezły, - dodała.

Nasty Rough GYM Sex Gif

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...