Szukaj na tym blogu

1 lutego 2018

Wampir.


41. Będziesz chciała wszystko.

Dopiero po chwili wyciągnął dłoń i, bardzo ostrożnie samymi czubkami palców dotknął jej policzka.
-Boisz się mnie? - zapytał, a po chwili dodał. - spokojnie, to normalne. Za chwilę minie. Nie uciekaj, patrz na mnie i głęboko oddychaj. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.
Laska spojrzała na jego twarz i, powoli, zaczęła się uspokajać. Z zadowolenia wyszczerzył zęby i przesunął się jeszcze bardziej.
-Bardzo dobrze, - pochwalił, - grzeczna dziewczynka.
Zdziwiło mnie to bardzo, ale po chwili, na jej twarzy, także, pojawił się uśmiech. Z początku był bardzo niepewny, ulotny, ale z każdą sekundą stawał się coraz szerszy.
-Nie zrobię nic, czego byś nie chciała… - zaczął i zawiesił głos.
Dziewczyna była coraz bardziej rozluźniona i spokojna. Wyglądało na to, że zaczyna mu ufać. Zresztą, mężczyzna był tak przekonywujący, że, ja sam, zaczynałem mu wierzyć.
-... a, że będziesz chciała wszystko, to już inna sprawa, - dokończył swoją wypowiedź.
W tym momencie zrozumiałem, na czym polega ta gra. Im dłużej przebywała w jego towarzystwie, tym więcej feromonów wdychała, a tym samym była bardziej podatna na jego wpływ. Facet, rzeczywiście, nie miał zamiaru jej do niczego zmuszać. Wyrok już zapadł, lecz on chciał, by to ona sama poszła na zatracenie. Uświadomiłem sobie, że ja sam postępowałem podobnie.
Ostrożnie, jak kot na polowaniu, zatrzymał się po jej prawej stronie. Zbliżył usta do jej ucha i powiedział tak cicho, że ledwie to usłyszałem.
-Zamknij oczy.
Wbrew moim oczekiwaniom, kobieta to zrobiła. Mężczyzna podszedł do niej od przodu, chwycił za podbródek i uniósł delikatnie do góry. Po chwili zbliżył do niej swoją twarz, a ona, z pokorą, czekała na to, co stanie się za moment.
Ich usta spotkały się w delikatnym pocałunku. Ktoś, kto pierwszy raz zobaczył by tą scenę, zapewne pomyślałby, że są zwykłą parą zakochanych.
Ujął jej górną wargę i tak przez chwilę pozostał. Trudno było określić, co, właściwie, robi, bawi się, pieści, czy drażni. Trzymał dostatecznie mocno, by mu się nie wyślizgnęła, a jednocześnie na tyle słabo, że wyglądało to na bardzo subtelny, miłosny akt.
Później przywarł do niej bardziej zdecydowanie, wręcz nachalnie. Widać było, że jej opór z każdą minutą coraz bardziej słabnie. Była jak kostka lodu, rozpuszczająca się pod jego gorącym dotykiem.
Chwycił ją za szyję, przyciągnął do siebie, przechylił głowę nieco na bok i wjechał w jej delikatną buzię swoim wielkim jęzorem.
Głęboko westchnęła, rozluźniając swoje ciało do reszty. Nie pozostawała bierna. Zaczęła aktywnie uczestniczyć w tej erotycznej grze.
Kiedy stwierdził, że jest dostatecznie miękka i podatna na jego wpływ, oderwał się od jej twarzy i spojrzał jej w oczy.
Wystarczyło tylko jedno skinienie głową, by, po krótkiej chwili, samiczka uklękła. Jej śliczna buzia znalazła się na wysokości jego grubej, sterczącej fujary.
Patrzyła, jak wielki kutas huśta się tuż przed jej nosem. Nie krępowało jej to, nie przerażało. Można było odnieść wrażenie, że traktowała to, jako coś zupełnie naturalnego.
Uniosła głowę i odważnie spojrzała mu w oczy. On z aprobatą pokiwał głową.
Na bardzo krótką chwilę zastyga w bezruchu, mimo to, dokładnie wiedziałem, co stanie się za moment. Nie było to trudne do przewidzenia. Była już całkowicie pod jego kontrolą.
Otworzyła buzię, a on położył swojego banana na jej, wysuniętym do przodu, języku. Kiedy wielki kapelusz jego grzyba wylądował już całym swoim ciężarem, zamknęła twoją słodką jamkę, pochłaniając go w sobie.
Sapnął głośno jak spocony bawół, naprężył swój kark i wygiął go do tyłu. Był w swoim żywiole, robił to co powinien. Wysysał z niej energię, a ona, nawet, nie była tego świadoma. Otrzymywała w zamian dawkę fałszywej, lecz bardzo intensywnej, przyjemności.
Wiedziałem, że każdą chwilą będzie coraz słabsza, ale, ona sama, nie miała prawa o tym wiedzieć. Była jak pod działaniem środków odurzających.
Wróciłem wzrokiem do swojej własnej klatki. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że dziewczyna, którą wpuścili przed chwilą, także się uspokoiła. Wstała z kolan, podeszła do kraty i patrzyła zaciekawiona. Co chwilę zerkała też w moją stronę. Mierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu, na dłuższe momenty zatrzymując się między moimi udami.
Znów przyszło mi do głowy, że to zasługa feromonów. Rozchodziły się po całej sali, wypełniały ją po brzegi i oddziaływały na każdą nową ofiarę, która przekroczyła ten próg. Zrozumiałem, że cała ta sytuacja bardzo ułatwia mi zadanie. Nie musiałem już jej brać na siłę.
Spojrzałem na swojego fiuta. Przeraziła mnie jego wielkość. Nie mogłem uwierzyć, że mógł urosnąć do tak monstrualnych rozmiarów. Sięgał prawie do kolan. Wybarwił się na fioletowo-purpurowy kolor. Zrozumiałem także, jak bardzo byłem spięty. Stałem prawie na baczność, walcząc o każdy ruch.
Nagle, drzwi do pomieszczenia otworzyły się po raz kolejny. Już prawie całkowicie o nich zapomniałem.
Będąc przekonanym, że wprowadzą kolejną, atrakcyjną dziewczynę, zachłannie wpatrywałem się przyciemnioną czeluść.
Kiedy zobaczyłem, bodajże osiemnastoletniego, dobrze zbudowanego chłopaka, o ciemnych włosach, szczęka ze zdziwienia mi opadła. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że w tym mini zoo przebywają także kobiety.
W pierwszej chwili chłopak był bardzo przestraszony. Jednak, kiedy tylko przekroczył próg i wszedł do środka, jego oczy rozjaśniły się, a  z gardła wyrwał się entuzjastyczny okrzyk:
-Rozumiem, że miałem przejebane życie, nieraz byłem skurwysynem, bardzo nagrzeszyłem… tylko do jasnej cholery… powiedzcie mi, czy trafiłem do nieba, czy też do piekła!
Facet w białym fartuchu wepchnął go do środka.
-To zależy od twojej własnej interpretacji, - odezwał się szyderczo.
Nasty Girl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...