Szukaj na tym blogu

21 lutego 2018

Wampir.

61. Poniżej pępka.

Po kilku minutach dziewczyna otworzyła oczy. Nie wypowiedziała ani jednego słowa, tylko wymownie spojrzała na koleżankę. Zdawała się zachowywać tak, jakby wydarzenia, które działy się w tym laboratorium, w ogóle, nie zaistniały. Jej przyjaciółka, bez zadawania zbędnych pytań, wiedziała, co robić. Teraz, już bez obaw, rozwiązała jej ręce i nogi.
Obydwie laski, jeszcze raz, na siebie spojrzały. W ich wzroku było napięcie i wymiana myśli bez słów. Ruda zbliżyła się do blondynki między jej, rozsuniętymi, nogami i zajęła pozycję na czworakach nad jej ponętnym ciałem. Mierzyły się zachłannym, drapieżnym spojrzeniem.
Później ruda chwyciła wielkie cycki blond piękności i zaczęła je namiętnie ugniatać. Do moich uszu dobiegły ich przyspieszone, głębokie oddechy.
Jasnowłosa uniosła ramiona do góry i objęła głowę tej drugiej. Delikatnie przyciągnęła ją do siebie i czule całowała. Następnie oplotła nogi na jej pośladkach i, jeszcze mocniej, przygarnęła do siebie.
Dziewczyny zaczęły się pieścić, tulić i tarzać po podłodze. Co chwilę wymieniały gorące spojrzenia, tak, jakby to w nich tkwiła cała tajemnica tego niezwykłego kontaktu.
Laura chwytała sutki Sandry w swoje usta, ssała, gryzła, ciągnęła zębami i puszczała. Dało się słyszeć słodkie pojękiwania, gorące westchnienia i stęknięcia. Widać było, że znają się od bardzo dawna. Tak jakby uwolnione od lęku, dawały sobie jak najwięcej czułości.
W końcu, nastąpił ten moment, kiedy dłużej nie mogły już wytrzymać. Laura uniosła się do góry i uklękła, między szeroko rozchylonymi udami swojej przyjaciółki. Jeszcze raz spojrzały na siebie bardzo wymownie.
Dłonie Sandry wylądowały na jej wzgórku. Drżącymi palcami rozchyliła opuchnięte płatki swojej różyczki. Wciąż patrzyła w oczy swojej kochance, jakby prosząc, by ta zrobiła to w odpowiedni sposób, lecz Laura, zamiast pochylić się i wsunąć tam swoje gorące usta, położyła na jej cipeczce czułe, sprawne dłonie i zaczęła poruszać nimi wzdłuż jej ciała. Ta tylko oddychała coraz szybciej i coraz bardziej nerwowo, pozwalając na wszystko i mając nadzieję, że otrzyma to, czego pragnie.
Rzeczywiście tak się stało. Laura, w tej dziedzinie, okazała się być prawdziwą profesjonalistką, a Sandra była już tak podniecona, że najmniejszy dotyk sprawiał jej niebiańską przyjemność. Dłonie pieszczącej ją dziewczyny wykonywały szybkie kółeczka raz w lewo raz w prawo, dość intensywnie rozgniatając brzoskwinkę, rozłożonej na podłodze, samiczki.
W następnym momencie do akcji wkroczyły namiętne i gorące usta, wywołując swoim pojawieniem się serię westchnień i jęków. Trwało to krótką chwilę, po czym, ruda odchyliła się i znów zaczęła masować ręką rozwartą szparkę.
-Ooooooch… aaaaah… - wyrzuciła z siebie pieszczona seksbomba.
Odchyliła głowę do tyłu, naprężyła się i wzdychała:
-Ooooooch, oooooch, ojej…
Sandra rozwarła jej szparkę szeroko na boki, zajrzała do środka i znów zaczęła intensywnie się zabawiać, tym razem, skupiając się na powiększonej wisience. Pochyliła się, dotarła tam swoim, gorącym językiem i wprawiła go w ruch. W odpowiedzi, blondynka zaczęła rzucać głową na boki, jak dzika klacz.
Po chwili koleżanka znów zaczęła masować jej słodką cipeczkę zwinnymi palcami. Ułożyła je po obu stronach i zaczęła wykonywać malutkie, szybkie kółeczka. Jasnowłosa śliczna dziewczyna unosiła się i opadała, co chwilę, wydając z siebie słodkie odgłosy:
-Ooooh, aaaah, eeeeeh…
Nagle, dziewczyna o ceglastych włosach, położyła dłonie na brzuchu przyjaciółki, dokładnie, poniżej pępka. Kilka centymetrów dalej spoczywały dwie strzykawki z połyskującymi, ostrymi igłami, po same końce wbitymi w jej ciało. Zapewne zamierzała je stamtąd wyjąć, ale koleżanka, z niewiadomych przyczyn, przytrzymała ją i przesunęła jej ręce w z powrotem na swoją gorącą, spragnioną cipeczkę.
Przyjaciółka, jeszcze raz, wsunęła się na jej rozgrzane ciało. Podpierała się na podłodze na jednej ręce, a drugą masowała jej pizdeczkę. Dziewczyna wzdychała coraz głośniej.
Teraz rudowłosa cofnęła się, przyklękła i pochyliła do przodu, zatrzymując swoją twarz kilka centymetrów od jej kobiecości. Nie zamierzała jej jednak lizać. W ruch wprawiła swoje dłonie, pocierając, masując i ugniatając na wszystkie możliwe sposoby. Co chwilę śliniła palce, aby efekt był jeszcze doskonalszy. Wkładała je w, rozwartą, ale ciasną cipeczkę. Koleżanka wiła się i skręcała coraz bardziej. Poruszała swoimi biodrami unosząc je nad podłożem.
-Oooooch, eeeeeeeh, aaaaah… - jęczała.
Teraz ruda uaktywniła swoje usta. Cmokając, mlaskając, pracowała wytrwale, bez przerwy obserwując reakcje koleżanki.


Standing Sex in the Shower with Dani Daniels

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...