Szukaj na tym blogu

2 lutego 2018

Wampir.


42. Młody mężczyzna.

W tym samym momencie nastąpiło gwałtowne ożywienie w zagrodach, w których znajdowały się panie. Nagle zorientowałem się, jak dużo ich jest. Stanowiły niemal połowę całej grupy, znajdującej się w tym podziemnym pomieszczeniu.
Niespodziewanie wszystkie przywarły do krat, wydając z siebie różnorodne odgłosy. Najczęściej były to westchnienia jęki i pomruki, ale zdarzały się też gwizdy i, niewybredne komentarze.
-Jaki on młody, a jaki przystojny! - zawołała ruda, szczupła z samego końca.
W tym samym momencie wtrąciła się czarnowłosa kocica, znajdująca się kilka klatek bliżej:
-Chodź do mnie malutki, sprawię, że polecisz do nieba!
Z drugiego końca sali usłyszałem jeszcze bardziej słodki głos:
-Mmmm… jaki on apetyczny! Chcę go!
Blondwłosa piękność z dużymi cyckami, która jeszcze nie tak dawno temu udzielała mi instrukcji w sprawie walenia konia, nie odzywała się w ogóle. Stała, zaciskając dłonie na chłodnych prętach i mierzyła swoją zdobycz uważnym wzrokiem. Była w stu procentach przekonana, że chłopca przyprowadzą właśnie do niej. Nie potrafiłem tego wyjaśnić, ale właśnie tak się stało.
Młody mężczyzna był tak samo nagi, jak dwie dziewczyny, które wprowadzono przed nim, a jego kutas był pokaźnych rozmiarów i sterczał już przepisowo.
Najprawdopodobniej w ogóle nie miał pojęcia, co to takiego go czeka. Nastawiony był tylko i wyłącznie na dobry, ostry seks. Przypuszczalnie, nawet w najśmielszych snach, nie uświadamiał sobie, czym ten seks się skończy.
Uśmiechał się od ucha do ucha i szedł z wysoko podniesionym czołem prosto w otwartą czeluść diabła w kobiecej skórze.
-Hej! Cześć mała! Jak się masz? Zabawimy się?! - odezwał się, nim jeszcze przekroczył stalowy próg.
Dziewczyna popatrzyła na niego trochę pobłażliwie, trochę z udawaną czułością.
-Chodź, chodź… no jasne, że się zabawimy, chłopczyku. Nic innego cię tutaj nie czeka… do samego końca. Tego możesz być pewny, - odpowiedziała spokojnie.
Wszedł do środka i, trochę zaskoczony, stwierdził, że zamknięto kratę za jego plecami. Nie przywiązywał jednak do tego zbyt dużej wagi. Pomyślał zapewne, że takie są wymogi bezpieczeństwa.
Zastanawiałem się, co z tego wyniknie. Zaczynało robić się bardzo ciekawie. Na chwilę zupełnie zapomniałem o własnym, palącym wnętrze, pożądaniu.
Stali naprzeciwko siebie, jak para rewolwerowców na Dzikim Zachodzie. On przy drzwiach, młody, przystojny, o ciemnych włosach i pięknej sylwetce. Ona po drugiej stronie, około trzydziestoletnia, zgrabna i ponętna kobieta z blond włosami i niebieskimi oczami. Ona dla niego była obiektem pożądania, uosobieniem rajskiego piękna i spełnienia młodzieńczych marzeń. On dla niej był seksualną zdobyczą, zapasem energii, który był jej niezbędny do przetrwania następnego dnia. Obydwoje mieli swój własny obraz, zarówno siebie nawzajem, jak i tego, co za chwilę miało się wydarzyć.
Bardzo powoli przejechał wzrokiem od czubka jej głowy, aż po koniuszki palców stóp, po czym robiąc maślane oczy, przeżegnał się.
-Boże, dziewczyno, jaka ty jesteś piękna, - powiedział z głębokim westchnieniem.
-Wiem o tym, - odpowiedziała, uśmiechając się ciepło, - chodź do mnie. Jesteś gotowy?
-Jak nigdy dotąd, - powiedział, wpatrując się w jasny zarost na jej cipce.
Uśmiechnęła się jeszcze szerzej i jeszcze bardziej szczerze. Nie musiała nic ukrywać ani kłamać. Otrzymała to co chciała. W jakimś sensie on także.
-Jak chcesz zacząć? - mruknęła, kładąc mu rękę na ramieniu. - Jakie pozycje lubisz najbardziej?
Chłopak zaczął przewracać oczami, jak Dziewica Orleańska.
-Ach tak, tak… no tak, pozycja… właśnie, więc no… - zaczął się jąkać.
Zaszła go od tyłu, położyła dłonie na jego łopatkach i odezwała się po raz kolejny:
-Spokojnie, nie denerwuj się. Mamy mnóstwo czasu, wszystkiego zdążysz spróbować. Obiecuję.
Odwrócił się w jej stronę i objął ją wpół swoimi ramionami.
-Nie wierzę, po prostu nie wierzę! Jak to się mogło stać?! - wyrzucił z siebie drżącym głosem.
Wydawało mi się, że w jej oczach zobaczyłem odrobinę współczucia.
-To nie jest kwestia wiary, chłopcze, po prostu przestań myśleć, odpręż się i zacznij dobrze bawić. Wiesz o co mi chodzi? - stwierdziła, głaszcząc go po plecach i pośladkach.
Pokiwał głową, ale, tak naprawdę, nie wiedział o co chodzi. Zachowywał się, jak mały chłopiec, wprowadzony do sklepu z zabawkami. Nie wiedział za co chwycić.
W końcu ugiął nogi w kolanach, obniżając nieco pozycję i starając się chwycić ustami za jej sztywne, wydatne sutki. Uśmiechnęła się delikatnie z aprobatą i troską starszej koleżanki. Po chwili odsunęła się nieco od niego umożliwiając ten zabieg. Chwycił zachłannie i z wielką radością, jakby nigdy wcześniej czegoś takiego nie robił.
W odpowiedzi uśmiechnęła się jeszcze serdeczniej. Ona rzeczywiście czuła do niego sympatię.
Ssał, ciągnął w taki sposób, jakby za chwilę mieli tego zabronić, jakby chciał powiedzieć: “patrzcie właśnie dostałem się do raju!”
Spoglądała na jego głowę z góry, była bardzo wyrozumiała i cierpliwa. Nie ponagla go w żaden, sposób, nie dawała “dobrych rad”. Starała się dać mu tyle czasu, ile tylko będzie potrzebował.
Bawił się jej wielkimi cyckami: najpierw jednym, później drugim, później obydwoma naraz. Ugniatał, pieścił, to znowu brał w usta.
Kiedy w końcu uznał, że już ma dość, uniósł głowę i spojrzał jej w oczy.
-Chcesz, żebym teraz pobawiła się twoim żołnierzem, - zwróciła się do niego ciepłym głosem.
Z radości zatrzymał powietrze w płucach, nie mogąc wydobyć z siebie żadnego dźwięku.

This is a nasty blonde bitch, who likes to suck cock her lover.She caressing his dick nice and slow while his hands move to her small hard horny tits. Then she will get a hard sex in her moist pussy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...