Szukaj na tym blogu

10 lutego 2018

Wampir.


50. Wyglądała na lekarkę.

Ostrożnie otworzyłem oczy. Nie miałem pojęcia ile spałem. Obudziły mnie jakieś odgłosy, ale teraz niczego już nie słyszałem. Leżałem na wznak na łóżku. Czułem się wypoczęty i odprężony. Nie miałem pojęcia, gdzie się znajdowałem. Nade mną wisiała duża lampa, przypominająca nieco te, które stosuje na salach operacyjnych.
W którymś momencie spostrzegłem, że jestem nagi. Ciekawość nie pozwalała mi pozostać na miejscu. Postanowiłem wstać i rozejrzeć się po pomieszczeniu.
Niestety nie mogłem tego zrobić, ponieważ moje ręce i nogi czymś były skrępowane. Z trudem uniosłem głowę. Zrozumiałem, że jestem przywiązany pasami do łóżka.
Prawie w tej samej chwili, drzwi do pokoju cicho się otworzyły i stanęła w nich piękna, seksowna blondynka. Miała na sobie, jedynie, biały, lekarski fartuch, na dodatek, rozpięty do samego dołu. Mogła mieć najwyżej trzydzieści pięć lat.
Zareagowałem bardzo gwałtownie. Moje podbrzusze szarpnęło się w nagłym skurczu, a fujara wyprężyła jeszcze bardziej.
Nie miałem pojęcia co, się dzieje. Mimo, że byłem bardzo podniecony, poczułem się trochę niepewnie. Zadałem sobie mnóstwo pytań.
Po pierwsze, kim była? Dlaczego miała na sobie tylko kitel? Czy w tych podziemiach to już standard? Czy, też może, była moją kolejną ofiarą?
Wyglądała na lekarkę. Moja wyobraźnia szalała, próbując uświadomić sobie to, co ta piękna kobieta będzie ze mną robiła.
Zastanawiałem się, dlaczego mnie przywiązali? Czy było to konieczne?  Czy, aż tak bardzo, się mnie bali? Przecież mieli całe mnóstwo sposobów poradzenia sobie z moją osobą? A może był jakiś inny, po temu, powód?
Kobieta nie wyglądała na wystraszoną, nie zachowywała się też agresywnie. Niezależnie od tego, kim była, nie mogłem się doczekać chwili, kiedy mógłbym wziąć ją w swoje ramiona i kochać się do upadłego.  
Niestety, nie wyglądało też na to, że ona ma takie same plany, jak ja. Musiałem uzbroić się w cierpliwość. Leżałem i czekałem spokojnie na dalszy bieg wydarzeń.
-Nie denerwuj się, poddam się teraz kilku testom, - odezwała się naturalnym, ładnie brzmiącym, głosem.
Miała długie, opadające falami do samych pośladków, śmietankowe włosy, szaroniebieskie oczy i ładne usta. Nie wiem dlaczego, ale od razu wzbudziła moją sympatię.
Bez żadnego skrępowania, od góry do dołu, zmierzyłem ją swoim, wampirzym wzrokiem. Na dłuższą chwilę zatrzymałem się na dużych, podniecających piersiach, oraz na wzgórku między jej, zgrabnymi udami. Moje spojrzenie przyjęła bez ekscytacji, ale z najwyższym spokojem.
Znów czułem się jak drapieżnik. Niezależnie od tego, jaką funkcję tutaj pełniła, trudno było mi traktować ją inaczej, niż zwierzynę. Dla mnie była tylko kawałkiem pięknego ciała i zrobiłbym wszystko, żeby ją posiąść. Czułem, jak z każdą minutą moje ciśnienie podnosi się coraz bardziej.
Powoli obeszła moje łóżko dookoła i obrzuciła moje ciało uważnym, naukowym spojrzeniem. Szczególnie interesowała ją wielka stercząca fujara i napęczniałe jaja.
Podeszła bliżej, zatrzymała się. Była w zasięgu moich rąk. Gdybym nie był związany, już w pierwszej chwili zrobił bym z nich użytek. Stanęła do mnie bokiem, prowokowała samą swoją sylwetką. Jakby celowo, prezentowała jędrne, wydatne pośladki i oszałamiające cycki.
Czułem, że szykują się jakieś nowe eksperymenty. Napięcie narastało. Miałem wrażenie, że pod moją skórą biegają drobniutkie robaczki. W żaden sposób, nie mogłem dojść do rozwiązania tej zagadki.
Skoro była kimś w rodzaju naukowca, to dlaczego była goła, jak ją Pan Bóg stworzył? Czy był w tym jakiś sens? A może ona sama była celem eksperymentu?
Zacząłem szarpać się w tej, niewygodnej, uprzęży. Podniecenie, znowu, zburzyło o cały mój spokój. Myślałem tylko o seksie, kopulacji i wszystkim, co jest z tym związane. Na dodatek jeszcze ta niepewność, coraz więcej znaków zapytania i coraz mniej odpowiedzi.
Moja wyobraźnia szalała. Widziałem ją, jak leży na tym łóżku zamiast mnie z, szeroko rozwartymi, udami, a moja głowa spoczywa w samym środku jej kobiecości. Delektowałem się jej cipką zachłannie, a ona gorąco wzdychała.
Tymczasem leżałem bezradnie, szarpiąc się coraz mocniej.
-Proszę, proszę, rozwiąż mnie… bardzo proszę, - wyrzucałem ze swojego gardła błagalne westchnienia.
Pochyliła się nad moim podbrzuszem, delikatnie uniosła głowę i spojrzała mi w oczy. Po chwili, samym czubkiem palca, tak, jakby wskazywała jakiś punkt na mapie, dotknęła mojego przyrodzenia.
-Najpierw zajmujemy się tym, - powiedziała, oddzielając słowo od słowa.
Leżąc patrzyłem to na nią, to na własnego kutasa. W myślach prosiłem, by chwyciła go w garść. Ona jednak się nie spieszyła. Nie wyglądało też na to, że, w jakikolwiek sposób, działają na nią moje feromony. To bardzo utrudniało atak z mojej strony, dodatkowo było dla mnie zaskakujące i powodowało, że podniecałem się jeszcze bardziej.
-Wygląda tak, jakby był napakowany jakimiś sterydami. Hmmm… może jednak nie… Zacznijmy od czegoś innego, - dodała zaraz później.
Liczyłem na to, że zajmie się moim twardym, grubym drągiem, doprowadzi mnie w do wytrysku i mi nieco ulży. Niestety w tej jednej chwili nastąpiło wielkie rozczarowanie.
Wzięła do ręki mały dyktafon  wcisnęła guzik i odezwała się:
-Sesja pierwsza, doświadczenie pierwsze.
“No kurwa”, - pomyślałem sobie, - “baba pisze pracę doktorską. Tego mi jeszcze brakowało”. Jednak napięcie było gigantyczne.
Na początek, zaczęła delikatnie masować mój pępek. Stanęła na wysokości mojego brzucha, wyciągnęła rękę i dotknęła go swoim długim, ostrym paznokciem. Szarpnąłem się w gwałtownym skórczu, unosząc biodra do góry.
-Twardy, gruby, mięsisty, dobrze unerwiony, reakcje powyżej normy. No dobrze, wiemy już, o co chodzi. Przejdźmy dalej, - odezwała się spokojnie.
Patrzyłem na jej nagie zgrabne ciało i sapałem z podniecenia. Teraz już wiedziałem, że to, co ze mną będzie wyczyniała, nie będzie należało do najłatwiejszych.


lesbians frotage sex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...