Szukaj na tym blogu

6 lipca 2023

Hotelik "Miłość".

56. Już po chwili chciałem więcej. 


Moja lewa dłoń z szeroko rozpostartymi palcami ściskała jej pierś, a prawa zachłannie wciskała się pod materiał majtek i szukała wejścia do delikatnej, gorącej pizdeczki. Na dodatek brodą zahaczyłem o jej obojczyk, a moje usta znalazły się tuż przy jej policzku. Teraz zrozumiała, że ma do czynienia z zupełnie obcym mężczyzną, ale mimo to nie wszczęła alarmu i nie zaczęła krzyczeć na całe gardło tak, jak to kobiety mają w zwyczaju w takich sytuacjach. Niemal czułem, jak jej serce przyspiesza rytm, a oddech staje się ciężki i zmęczony. Zamiast się bronić, położyła swoje dłonie na moich i dociskała jeszcze mocniej. 

Kiedy próbowała odwrócić głowę, szepnąłem jej do ucha:

-Nie krzycz, a wszystko będzie dobrze. 

Nie musiałem nic złego robić, bo ona szybko zrozumiała, w czym rzecz, na czym polega ta cała zabawa. Sama pomogła mi ściągnąć z siebie tę czerwoną bluzeczkę, a później wielki, seledynowy, skrywający obfite kule stanik. Gapiłem się w jej dekolt i dyszałem do ucha. Przymknęła powieki i drżała w oczekiwaniu na dalszą część tej gorącej zabawy. 

-Okej, nie będę krzyczeć, ale tylko pod warunkiem, że twój twardy i gruby kutas doprowadzi mnie do porządnego orgazmu, - powiedziała półgłosem z wyraźną satysfakcją. 

-Dobra, - warknąłem, - wsadzę go w tę twoją ciasną i gorącą pizdę, a później spuszczę się na cycki. Co ty na to? 

-Mhh… - mruknęła, - brzmi interesująco. Tylko musisz stanąć na wysokości zadania. 

Mój penis wylądował w jej cipce szybciej, niż mogła się tego spodziewać. To stało się na stojąco. Nawet nie chciało się nam szukać odpowiedniego legowiska, czy choćby jakichś mebli mogących do tego służyć. To kosztowałoby nas zbyt dużo energii i czasu. My chcieliśmy to zrobić już teraz, w tej chwili. 

Dosłownie w ciągu kilkunastu sekund obydwoje byliśmy nadzy. Ona zdążyła się tylko lekko pochylić. Zaraz później mój zaganiacz z głośnym mlaśnięciem zagościł w jej wilgotnym, gorącym bajorku. Bardzo mocno zakręciło mi się w głowie. Miałem ją. Trzymałem ją w biodrach i pociągałem mocno na siebie. Głośno stęknęła. Mocno napierałem na jej pośladki. Mój kutas penetrował jej cipeczkę. Była obłędnie gorąca i mokra. Miałem wrażenie, że zaraz się spuszczę. Mimo to ruchałem ją ostro. Baba tylko dyszała ciężko i cicho prosiła, bym nie przerywał. Sapałem jak stary cap i dymałem ją od tyłu. 

Już po chwili chciałem więcej. Ona też. Ja chciałem ją widzieć na gołą, bo teraz wydawała mi się bardzo atrakcyjna. Chciałem gapić się na te jej wielkie cyce. To mnie podniecało. Natomiast ona chciała wreszcie zobaczyć, kto ją tak niecnie zaatakował w tej ciemnej piwnicy. I choć się nie broniła, to chyba był gwałt, bo wziąłem ją kompletnie z zaskoczenia, nie pytając o zgodę. 

Tam była ławka do przebierania się. Niska wyścielona czerwonym obiciem. Akurat taka, żeby wygrzmocić na niej jakąś podniecającą suczkę. Położyła się na niej sama i szeroko rozłożyła nogi. Pizda wiedziała, o co chodzi. Teraz dopiero mogłem ocenić, jak bardzo jest podniecona. Jej cipa była czerwona i opuchnięta. Wydobywa się z niej lepka biała maź. Pachniała obłędnie. 

Zbliżyłem się i wziąłem nogi w kolanach. Zdążyła tylko zarzucić jedną stopę na moje ramię i już w niej byłem. Nie czekając na zaproszenie w szybkim tempie, mokrym od soków kutasem zacząłem fedrować jej cipkę. Leżąc tak rozkrzyżowana na tej wąskiej ławce i próbując utrzymać równowagę, patrzyła na mnie błagalnym, pełnym boleści wzrokiem. 

-Och tak, och tak, dobrze, och głęboko, och tak, tak, - powtarzała tylko, a ja zmotywowany jej podnieceniem starałem się dostarczyć jej jak najwięcej przyjemności. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...