Szukaj na tym blogu

9 lipca 2023

Sąsiadka

2. Myślałem, że z wrażenia się uduszę.


Myślałem, że z wrażenia się uduszę, ale przecież nie mogłem się w takiej chwili wycofać. Uciekać od takiej kobiety to byłby grzech, no nie? Przełknąłem ślinę i odezwałem się z wyschniętym gardłem:

-Z największą przyjemnością, Jadziu.

No i stało się. Kiedy uniosłem powieki, pochylała głowę i patrzyła na mnie z czułym uśmiechem. Pośrodku jej brody znajdował się przedziałek a w policzkach urocze dołeczki. Bardzo dokładnie czułem przyjemny zapach jej ciała. Zanosiło się na gorący niekonwencjonalny seks. 

-No dobra, przytul się do mnie. Nie masz pojęcia, jak bardzo potrzebuję chłopa.

Mieszały się we mnie bardzo różne uczucia. Nie bardzo wiedziałem, co mam powiedzieć, jak zareagować. Byłem zachwycony, ale też i trochę wystraszony.

-Jesteś niesamowita i masz zajebiste cycki, - wyrwało się z moich ust.

Uśmiechnęła się tylko.

-Wiem o tym, ale kiedy zobacz resztę, szczęka ci opadnie, - odpowiedziała z niesamowitą pewnością siebie. 

Po minucie wstała. Wydawało mi się, że chce odejść. W mojej głowie pojawiła się panika. Byłem już w samych slipach, a mój fiut wystawał z nich częściowo. Chwyciłem ją za uda i przytrzymałem. To było zabawne, czułe i delikatne. 

-Poczekaj, - szepnęła.

Niespodziewanie odsłoniła swoje piersi. Górna część jej kostiumu wisiała na szyi w postaci wąskiej apaszki. Jej cycki były duże, miękkie, o delikatnie workowatym kształcie. Działały na mnie jak afrodyzjak. Dodatkowo duże, kremowo różowe brodawki i małe, ledwie widoczne sutki były takim fetyszem, że nie mogłem się powstrzymać. Czułem, że lepszej znajomości zawrzeć nie mogłem.

-Sąsiadko, masz wszystko, czego mi w tej chwili potrzeba, - zażartowałem.

-Jasne, że tak, sąsiedzie, - odpowiedziała z uśmiechem.

Podjęliśmy wyzwanie, które prowadziło go gorącego orgazmu. Bardzo seksownie trzymała za tasiemki swojego ubranka i ciągnęła je do dołu. Jej biodra były pulchne, szerokie, ale bez niepotrzebnych fałdek tłuszczu. Odkręcając głowę i spojrzała na mnie przez ramię. Obdarzyliśmy się nawzajem czułym gorącym uśmiechem. Ścisnęła uda tak, że nie było widać jej cipeczki, ale i tak wszystkiego się domyślałem. 

-Zobacz, co ze mną zrobiłaś, - powiedziałem, patrząc na mojego, wystającego spod gaci penia, - Teraz nie mogę zrobić nic innego, jak tylko cię wyruchać, - powiedziałem bezczelnie.

-Jesteś bardzo bezpośredni sąsiedzie, no ale jeśli tak bardzo chcesz, to bardzo proszę, - rzuciła tak, jakby nic się nie stało.

W chwilę później uniosła ramiona do góry, przeciągając się, jak kotka. Mimo swoich rozmiarów była bardzo zgrabna. Jej ciało miało dobre proporcje. Jej piersi rozjechały się na boki, jakby wskazywały dwa różne kierunki. 

Szybko pozbywałem się niepotrzebnych konwenansów i pruderii i z zachłannością brnąłem w to coraz bardziej. 

-Wiesz co, sąsiadko, dawno nie miałem takiej dupy jak ty. Tylko zobacz, jak mój kutas już sterczy. Trzeba coś z tym zrobić, - rzuciłem, nie przebierając w słowach.

W jej oczach nie  było żadnego zgorszenia. Uśmiechnęła się tylko jeszcze bardziej gorąco. 

-No jasne, że trzeba coś z tym zrobić, sąsiedzie. Moja cipka jest już mokra i gorąca. Liczyłam na to, że zapakujesz w nią tego swojego wielkiego twardego kutasa, - odpowiedziała podobnym tonem. 

Gładziłem jej uda. Zamknęła oczy, uchyliła usta, robiła to z namaszczeniem.  Muszę przyznać, że w tamtym czasie ja także byłem dość pulchny, chociaż nie tak bardzo, jak ona. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...