Szukaj na tym blogu

2 lipca 2023

Hotelik "Miłość".

52. Tego było już za wiele.


Sapałem jak stary cap. Mieszały się we mnie skrajne, niesłychanie silne uczucia, na dodatek tak bardzo ze sobą sprzeczne. Z jednej strony chciałem się na nią rzucić, odrzucić wszelkie hamulce i pozwolić sobie na wszystko, co tylko przyjdzie mi do głowy. Z drugiej jednak miałem nieodpartą potrzebę ucieczki. Czułem, że sytuacja mnie przerasta, że tracę nad sobą kontrolę. Miałem wrażenie, że w pewnym momencie nie będę w stanie stanąć na wysokości zadania. 

-A teraz zajmę się tobą trochę inaczej, - usłyszałem tylko i zobaczyłem, jak szeroko rozsuwa swoje zgrabne uda i śmiało zaczyna sadowić się na moich biodrach. 

Tego było już za wiele. Oszalałem ze szczęścia. Ta młoda, delikatna dziewczyna doskonale wiedziała, w czym rzecz. Bezbłędnie poruszała się po wyznaczonej trasie do konkretnego celu. Nawet gdy nic nie mówiła, wiedziałem, że każdy jej ruch jest doskonale wypracowany i dokładny niczym skalpel chirurgiczny. 

Podpierając się dłońmi na moim torsie, z szeroko rozstawionymi stopami nadziała się na mojego zaganiacza i powoli zaczęła opadać. Jej cipka była cudownie ciasna, mokra, gorąca i elastyczna. Otaczał ją wianuszek czarnych kędzierzawych włosów. Nie widziałem jej twarzy. Zasłaniała ją grzywka czarnych gęstych włosów. Widziałem tylko jej ciało: gorące, delikatne i miękkie. Widziałem jej cipkę i mojego kutasa w niej się poruszającego i stopniowo wchodziłem na orbitę czegoś, co mogło zaprowadzić mnie do raju. Mój penis szarpał się w słodkich spazmach rozkoszy, gotowy zalać jej ciasne wnętrze gorącym budyniem mojego pożądania. 

Nie wytrzymałem. Chciałem ją mieć tak, jak ja tego chcę. Chciałem ją bzykać po swojemu, tak, żeby czuć, że nad czymś mam kontrolę. Chociaż trochę. Jakoś nie protestowała. Ona także była bardzo podniecona i bliska orgazmu, dlatego bez wahania poddała się moim ruchom. Szczególnie że teraz, kiedy na niczym innym już mi nie zależało. Stały się bardziej pewne i energiczne. 

Rzuciłem ją na plecy jak szmacianą lalkę. Szybko szeroko rozwarłem jej uda i wpakowałem się w tę jej ciasną, gorącą i wilgotną pizdeczkę aż po same jaja. Trzymając się pościeli za swoją głową, jęknęła cicho i zamknęła oczy. Myślałem, że grzmocę jakąś rusałkę, która ma połowę wielkości normalnej, dorosłej kobiety. To było niesamowicie podniecające. Po moich plecach wzdłuż kręgosłupa biegały gorące dreszcze, każdy ruch przyprawiał o silne zawroty głowy, ale nie miałem zamiaru ani przerywać, ani zwalniać. 

Trzymając ją za uda i unosząc jej pośladki lekko do góry tak, by były na wysokości mojego przyrodzenia wykonywałem szybkie, pełne pchnięcia. Wchodziłem w nią do końca, choć zdawało mi się, że czubkiem kutasa wgniatam jej macicę w przeponę. Czułem coraz intensywniejsze konwulsje w moim kutasie, dlatego chcąc wyciągnąć z tego jak najwięcej, pierdoliłem ją jak starą kurwę. Łóżko skrzypiało niemiłosiernie i rzeczywiście przesuwało się w tę i z powrotem na tych małych kółeczkach. W przelocie przypomniałem sobie, że rzeczywiście mogliby tu wstawić jakieś solidne meble, odporne na takie ekscesy, a nie jakieś pierdółki.

Tak czy inaczej, tę młodą Azjatę trzeba było wyruchać i to porządnie. Chociażby za to, że tyle się nagadała. Poza tym skoro sama się tutaj zjawiła i sama tego chciała, powinna zapamiętać to zdarzenie do końca swojego życia. No ale samo zakończenie tego numeru było może nie tyle zaskakujące ile znamienite jedyne w swoim rodzaju. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...