3. Och, oczywiście.
-Och, oczywiście. Z największą przyjemnością, - jęknąłem, a mój penis jakby w odpowiedzi jeszcze bardziej się wyprężył i wyszedł do połowy spod tych moich gaci.
Nie była bierna. Szybko chwytała, o co chodzi.
-Pokaż mi go, - powiedziała, - Widzę, że jest odpowiednio gruby, aby zaspokoić moje potrzeby. Potrzebuję porządnego ruchania. Dasz radę?
Roześmiałem się.
-Nie zawiedziesz się sąsiadko, obiecuję. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zaspokoić twoją cipkę. Tylko zobacz, mało mi slipów nie rozerwie, - wyrzuciłem z siebie.
Leżałem na tej sofie, nogi opuściłem na podłogę. Byłem goły, moje miejsca intymnie były dokładnie wygolone. Nie jestem skromnym, pokornym chłopaczkiem. O nie. Lubię, gdy jest gorąco i korzystam z każdej nadarzającej się okazji. Wygoliłem się dzień wcześniej, kiedy czułem, że coś wisi w powietrzu. Miałem ochotę na porządnego loda a z taką grzywą, jaka dziewczyna by chciała? Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się. Ona także nie miała już nic na sobie, klęczała między moimi kolanami i pochylała się nad moim kroczem.
-Och, to może i ja napiję się też twojej śmietanki. Widzę, że w tych napęczniałych jajach masz jej bardzo dużo. Chyba nie będziesz miał nic przeciwko, jak sobie trochę wezmę? - powiedziała, w charakterystyczny sposób oblizując usta.
Byłem coraz bardziej podniecony.
-Jak się postarasz, sąsiadko, to popłynie bezpośrednio do twojej buzi, - rzuciłem, prężąc swoje podbrzusze.
Spojrzała na mojego kutasa.
-No, no to wspaniały okaz. Jest taki twardy i wielki. Daj mi go, niech się nim pobawię.
To było niesamowite. Bardzo chciałem, by mi obciągnęła. Aż mnie skręcało, kiedy o tym myślałem.
-A proszę bardzo, sąsiadko. Jest do twojej dyspozycji. Jest bardzo wyposzczony. Mam nadzieję, że porządnie nad nim popracujesz, - powiedziałem.
Już po chwili mój gruby, sterczący fiut w całości wypełnił jej usta. Obciągając mi go, spogląda w moje oczy.
-Uch, uch, uch… - postękiwała przy tym cicho.
Podparła się na łokciach. Jej cycki opadły do dołu, tworząc dwa piękne balony, a czarne włosy muskały moje uda.
-Musisz mi go wsadzić, ogierze. Już czuję go w środku, - bąknęła w przerwie między kolejnymi pociągnięciami.
-Oczywiście. Postaram się, by było ci naprawdę dobrze, - westchnąłem, szczerząc zęby.
Po jakimś czasie usiadłem. Ona uklękła na sofie. Tuliliśmy się do siebie. Moja twarz znalazła się na wysokości jej piersi. Chwyciła mnie za chuja i poruszała skórą w jedną i w drugą stronę. Jeden jej cycek spoczął w mojej dłoni a drugi w ustach.
-No i jak, jest tam mleko? - mówiła, delikatnie waląc mi konia, - Jest mi tak gorąco. Zrób coś z tym.
Bawiłem się jej piersiami i wzdychałem z wrażenia.
-Masz wspaniałe cyce, sąsiadko. Bardzo mi się podobają. Jesteś jak krowa pełna mleka. Mmm… czuję jego zapach.
Podobał się jej ten masaż. Wyginała się raz w jedną, raz w drugą stronę, a ja ugniatałem jej balony.
-To bardzo cenne okazy, sąsiadko. Bardzo cenne.
Zamknąłem oczy. Ssałem jej wielkiego twardego sutka. Patrzyła na mnie rozpromienionymi oczyma. Po chwili zanurzyła dłoń w moich włosach. Przyznam, że oboje wyglądaliśmy, jak poduszki, mieliśmy miękkie, krągłe ciała. Pasowaliśmy do siebie, jak nie wiem co.
-Mam ochotę się nimi bawić, - dyszałem, z coraz większym przejęciem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz