Szukaj na tym blogu

10 lipca 2023

Sąsiadka

3. Och, oczywiście.


-Och, oczywiście. Z największą przyjemnością, - jęknąłem, a mój penis jakby w odpowiedzi jeszcze bardziej się wyprężył i wyszedł do połowy spod tych moich gaci. 

Nie była bierna. Szybko chwytała, o co chodzi. 

-Pokaż mi go, - powiedziała, - Widzę, że jest odpowiednio gruby, aby zaspokoić moje potrzeby. Potrzebuję porządnego ruchania. Dasz radę?

Roześmiałem się.

-Nie zawiedziesz się sąsiadko, obiecuję. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zaspokoić twoją cipkę. Tylko zobacz, mało mi slipów nie rozerwie, - wyrzuciłem z siebie.

Leżałem na tej sofie, nogi opuściłem na podłogę. Byłem goły, moje miejsca intymnie były dokładnie wygolone. Nie jestem skromnym, pokornym chłopaczkiem. O nie. Lubię, gdy jest gorąco i korzystam z każdej nadarzającej się okazji. Wygoliłem się dzień wcześniej, kiedy czułem, że coś wisi w powietrzu. Miałem ochotę na porządnego loda a z taką grzywą, jaka dziewczyna by chciała? Popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się. Ona także nie miała już nic na sobie, klęczała między moimi kolanami i pochylała się nad moim kroczem. 

-Och, to może i ja napiję się też twojej śmietanki. Widzę, że w tych napęczniałych jajach masz jej bardzo dużo. Chyba nie będziesz miał nic przeciwko, jak sobie trochę wezmę? - powiedziała, w charakterystyczny sposób oblizując usta.

Byłem coraz bardziej podniecony. 

-Jak się postarasz, sąsiadko, to popłynie bezpośrednio do twojej buzi, - rzuciłem, prężąc swoje podbrzusze.

Spojrzała na mojego kutasa.

-No, no to wspaniały okaz. Jest taki twardy i wielki. Daj mi go, niech się nim pobawię. 

To było niesamowite. Bardzo chciałem, by mi obciągnęła. Aż mnie skręcało, kiedy o tym myślałem. 

-A proszę bardzo, sąsiadko. Jest do twojej dyspozycji. Jest bardzo wyposzczony. Mam nadzieję, że porządnie nad nim popracujesz, - powiedziałem.

Już po chwili mój gruby, sterczący fiut w całości wypełnił jej usta. Obciągając mi go, spogląda w moje oczy. 

-Uch, uch, uch… - postękiwała przy tym cicho.

Podparła się na łokciach. Jej cycki opadły do dołu, tworząc dwa piękne balony, a czarne włosy muskały moje uda. 

-Musisz mi go wsadzić, ogierze. Już czuję go w środku, - bąknęła w przerwie między kolejnymi pociągnięciami. 

-Oczywiście. Postaram się, by było ci naprawdę dobrze, - westchnąłem, szczerząc zęby. 

Po jakimś czasie usiadłem. Ona uklękła na sofie. Tuliliśmy się do siebie. Moja twarz znalazła się na wysokości jej piersi. Chwyciła mnie za chuja i poruszała skórą w jedną i w drugą stronę. Jeden jej cycek spoczął w mojej dłoni a drugi w ustach. 

-No i jak, jest tam mleko? - mówiła, delikatnie waląc mi konia, - Jest mi tak gorąco. Zrób coś z tym. 

Bawiłem się jej piersiami i wzdychałem z wrażenia.

-Masz wspaniałe cyce, sąsiadko. Bardzo mi się podobają. Jesteś jak krowa pełna mleka. Mmm… czuję jego zapach. 

Podobał się jej ten masaż. Wyginała się raz w jedną, raz w drugą stronę, a ja ugniatałem jej balony. 

-To bardzo cenne okazy, sąsiadko. Bardzo cenne. 

Zamknąłem oczy. Ssałem jej wielkiego twardego sutka. Patrzyła na mnie rozpromienionymi oczyma. Po chwili zanurzyła dłoń w moich włosach. Przyznam, że oboje wyglądaliśmy, jak poduszki, mieliśmy miękkie, krągłe ciała. Pasowaliśmy do siebie, jak nie wiem co. 

-Mam ochotę się nimi bawić, - dyszałem, z coraz większym przejęciem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...