Szukaj na tym blogu

11 września 2023

Prezent

1. Kupiłem mojej żonie bieliznę erotyczną. 


Kupiłem mojej żonie bieliznę erotyczną. Nigdy wcześniej tego nie robiłem i muszę przyznać, że było to dla mnie ogromnym przeżyciem. Jednak któregoś dnia, kiedy przechodziłem obok sklepu z takimi fikuśnymi rzeczami, coś mnie tknęło i wszedłem do środka. 

Wewnątrz rozchodził się przyjemny zapach, a porozwieszane figlarne kostiumiki powodowały lekkie drżenie serca, no i oczywiście podniecenie. Sama ekspedientka nie ułatwiała mi zadania. Była młoda. Miała nie więcej niż dwadzieścia lat. Ubrana była w mini spódniczkę i bluzkę z dużym dekoltem. Trudno było mi się przy niej skupić, a jeszcze trudniej mówić o tym, co mnie interesuje.

Sporo wysiłku musiałem włożyć w to, by powiedzieć, że chcę zrobić żonie niespodziankę i kupić coś, co by się jej spodobało. Pani w sklepie wcale nie była zaskoczona. Uśmiechnęła się tylko przemiło i zapytała:

-Jakie są wymiary pańskiej partnerki?

I tu pojawił się kolejny problem. Przecież nigdy ją o to nie pytałem. Jednak przy niewielkiej pomocy ekspedientki udało mi się określić przybliżoną ilość centymetrów, w biodrach i w biuście mojej ślubnej.

Później poszło gładko. Nim zdążyłem się zorientować, miałem przed sobą cały zestaw komplecików mniej lub bardziej wyuzdanych. Każdy z nich został fachowo zaprezentowany. Oglądanie i wybieranie tego wszystkiego bardzo mnie podniecało. Penis w moich spodniach prężył się na samą myśl, że wkrótce zobaczę w tych skromnych szmatkach moją kochaną żonę. Już nie mogłem doczekać się wieczoru.

W końcu zdecydowałem się na wysublimowany, biały gorsecik, z półprzezroczystego materiału i koronki. Dobrałem też do tego pończochy i pas. Sprzedawczyni z takim samym uśmiechem, jak na początku, wszystko spakowała do nic nie sugerującego, ale pięknego pudełeczka.

Zapłaciłem i już miałem wychodzić, kiedy przy samych drzwiach, w gablocie dostrzegłem ogromny, sztucznego penisa. To nie było byle co. Był to naturalnie wyglądający, nowoczesny wibrator. Pod spodem znajdował się opis jego funkcji. Aż mruknąłem z podziwu, bo wyglądał jak instrukcja obsługi komputera. Lista jego funkcji była długa i bardzo ciekawa. Kosztował sporo, mimo iż był w promocji. Tak jednak mnie zachwycił, że postanowiłem kupić jeszcze i to.

Tego dnia do domu wróciłem sporo wcześniej, byłem bardzo podekscytowany. Ogoliłem się, wykąpałem, skropiłem dobrą wodą kolońską i założyłem na siebie szlafrok. Prezenty położyłem na stoliku w salonie, a sam rozsiadłem się w fotelu i czekałem na żonę.

-Cześć, co tak siedzisz? - spytała na powitanie.

-Witaj, mam dla ciebie niespodziankę, - uśmiechnąłem się w odpowiedzi.

-Tak?! - zainteresowała się, widząc, że coś się święci.

-Rozpakuj, - wskazałem ręką na opakowania spoczywające na stole.

-Co to jest? - spytała zaskoczona.

-Prezent. Rozpakuj.

-Uśmiechnęła się, po czym pospiesznie rozerwała opakowanie.

W jej wzroku dostrzegłem zdziwienie, a po chwili zachwyt.

-Co to? O Boże, coś cudownego. Jakie to piękne, - westchnęła, wyjmując kostium.

Po chwili spojrzała na mnie zalotnie i spytała:

-Mam to założyć? Teraz?

Pokiwałem głową, nie odrywając od niej wzroku. Widziałam, jak na jej twarzy pojawiają się lekkie rumieńce.

Powoli, niepewnie zdjęła z siebie bluzkę.

-To niesamowite, na samą myśl o tym robi mi się gorąco, - szeptała, rozpinając guzik spódnicy. 

Ta po chwili zjechała na dywan. Czułem się tak, jakbym był na randce z koleżanką z klasy, jakbyśmy kradli tę chwilę światu.

-Kochana moja, jesteś niesamowitą kobietą. Chcę cię podziwiać, - powiedziałem, zmuszając się do pozostania na miejscu.

Promieniała coraz bardziej. Co chwilę spuszczała swój wzrok. Wyglądała jak zawstydzona nastolatka, a nie jak dojrzała kobieta, która przecież zna swoje potrzeby. Może właśnie dlatego to wszystko tak bardzo mi się podobało. 

-Boże, robię się mokra. Och, jakie to piękne i delikatne, - szeptała, tuląc bieliznę do swojej twarzy.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...