Szukaj na tym blogu

11 września 2017

Autostopowiczka.


7. Chwytała penisy.

Drażnił czubkiem języka najwrażliwsze miejsca.
-U, u, u… - stękała.
Przechyliła się na bok i z zapamiętaniem ciągnęła lagę drugiego pana. Zarówno jej głowa, jak i ręka wykonywały takie same posuwiste ruchy.
Raz, raz, raz… - szybko, sprawnie, precyzyjnie, prosto do orgazmu.
-Aaaa! - jęknęła.
Góra, dół, góra dół… - jej usta i ręka pracowały w zgodnym rytmie.
-Aaaaaaa!
Wypuściła na chwilę kutasa i trzepała go samymi palcami.
-Ahhhh-hhh… wzdychała.
Ponownie objęła go gorącymi wargami.
-Aaaaauuu!
Przyspieszyła ruchy dłonią, oparła głowę na podbrzuszu Tadeusza i, nawet na chwilę, nie zwalniała. Jego fiut lśnił od śliny. W pewnym momencie bardzo uważnie spojrzała w obiektyw nieustannie filmującej ją kamery. Zaraz potem odwróciła wzrok całkowicie skupiając się na robieniu loda. Przestała poruszać dłonią pozostając przy dokładnym czyszczeniu głowicy ustami. Wypuszczała ją i pochłaniała w szybkim tempie.
Nagle przestała, uniosła głowę.
-Hhhhhhaaaahhhaaa! - westchnęła.
Spojrzała na liżącego ją Tomasza. Po chwili ponownie zajęła się kutasem Tadeusza. Chwyciła go w swoje usta i, z jeszcze większym zapamiętaniem, zaczęła obciągać.
-Umh! - stęknęła.
Wprawiła głowę w płynny wahadłowy ruch. Jej palce poruszały się w przeciwnym rytmie.
-Umh, aaa… 
Po chwili klęczała już na poboczu, Tadeusz i Tomasz zajęli miejsca po prawej i lewej stronie, wypieli biodra, wystawiając sterczące kutasy w kierunku jej twarzy. Zajęła się obydwoma na raz. Ściskała w dłoniach tak mocno, jakby obawiała się, że uciekną. Skręcając się raz w prawo, raz w lewo, na przemian chwytała penisy w swoje usta. Kiedy ssała jednego, waliła drugiego i tak na przemian. Była bardzo zaangażowana.
W prawo, w lewo, w prawo, w lewo… szybkie energiczne ruchy… mocno zaciśnięte palce i usta… i panowie… na drżących kolanach, z wypiętymi biodrami… Tylko Grzegorz, filmując całe zajście, był postronnym świadkiem ich gorących uniesień.
Nieznajoma pochłaniała i uwalniała kutasa Tadeusza. Niknął w jej ustach do połowy długości. Tymczasem laga Tomasza znajdowała się w elastycznym uścisku drugiej rączki.
Jej głowa poruszała się do przodu i do tyłu i, w miarę jak wypuszczała fiuta, obejmowała go coraz większą ilością palców. Nie przerywała walenia drugiemu chłopakowi. Dłoń poruszała się raz szybciej raz wolniej.
-Mch, - stęknęła cicho.
Do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… energicznie, wprawnie, bez przerw…
Po jakimś czasie zostawiła kutasa Tadeusza i, nie chowając języka, skręciła głowę w drugą stronę. W tym czasie Tadeusz sam zajął się swoim przyrodzeniem.
Opadła na podbrzusze Tomasza, oparła się dłońmi o jego ciało i pochłonęła lagę w całości. W odpowiedzi chłopak naprężył tułów.
Ujęła fiuta kciukiem i palcem wskazującym u podstawy i w ten sposób zaczęła wspomagać swoje poczynania. Tadeusz pochylił się.
Z przymkniętymi powiekami lizała i trzepała konia Tomasza.
-Mmmmmmuch! - mruczała.
Jej policzki od środka wypychał gruby twardy łeb.
Uwolniła go na chwilę, przycisnęła do swojej twarzy i samą rączką prowadziła chłopaka na szczyt.
-Uch, uuuuch, uuuu! - pojękiwała.
Jej usta znowu brały go w swoje objęcia, chwytały i puszczały, chwytały i puszczały…
-Umch!
Wciągała go coraz głębiej.
-Uuuuuch! - wyrzucała z siebie.
Trzymała w buzi żołądź a jej rączka zajmowała się nabrzmiałym trzonem.
-Uuuuuumch!
Pochłonęła go jeszcze raz, po czym wypluła całkowicie.
Odwróciła się w stronę Tadeusza i ponownie zajęła się jego kabanosem. Był większy i wygięty nieco ku górze, oplatała go sieć grubych żył. Dziewczyna bezpardonowo obrabiała go swoimi ustami.
-Umch, uuuuuu, uuuuuu… - mruczała jak kotka.

crave it

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...