Szukaj na tym blogu

16 września 2017

Autostopowiczka.


12. Zgrany duet.

Nie wiadomo kiedy leżała już na plecach, na zimnej masce. Tomasz stał między jej nogami, trzymał kutasa w dłoni i przygotowywał się do wejścia w jej cipeczkę. Zaraz potem, jednym, pewnym pchnięciem znalazł się w jej wnętrzu. Od razu rozpoczął płynne ruchy frykcyjne.
-Oooo-hhhho! - westchnęła.
Trzymał jej, ugięte w kolanach, nogi dość wysoko i posuwał stojąc na asfalcie.
-Hhhhho-ooo… Uniosła się i obserwowała poruszającego się fiuta.
-Hhhho-hhhh-hhhh…
Chłopak ostro walczył. Jego biodra poruszały się co raz szybciej i szybciej, nie dając jej odpocząć. Trzęsła się jak z zimna.
-Hhh-hhh-hhh… u-u-uuuu!!!
Jej bułeczka była co raz bardziej opuchnięta.
-Hhha, hhha, hhha…
Penetrował ją a ona dyszała. Tadeusz stał nieopodal i przyglądał się.
-Oooooo!!! - jęczała.
Fiut chodził wolniej ale za to o wiele głębiej. Jej psitka obejmowała go ciasnym uściskiem gorących warg.
-Umh, hhhhhh…
Przód, tył, przód, tył…
Chłopak także dyszał, najwyraźniej był już nieco zmęczony.
-Ooooch! - westchnęła i opadła na maskę.
Trzymała się za uda. Jej dłonie znajdowały się blisko rąk Tomasza.
-A-uuu!
I raz, i raz, i raz…
-Uch, h-h-h…
Łup, łup, łup…
-Ooooo!
Wchodził i wychodził, wchodził i wychodził… dźgał, atakował.
-Hhh-hhh-hhh… - dyszał chłopak.
Za każdym pchnięciem lekko uginał nogi w kolach.
-Uch… - stękała.
Raz, raz, raz… przyspieszył.
-Yyyyyyych! - krzyknęła.
Przyciskał mocno jej uda do siebie i szybko posuwał.
-Yyyyyyaaaaach!!!
Wiła się.
-Ych. Yyyyyyyyyyyyy!!!
Chwyciła go za przedramiona i zwijała się z rozkoszy.
-Yyyyy… och, och… - stękała.
Jedną ręką przytrzymywał jej nogi a drugą ściskał cycki.
-Yyyyoooooch!
Otworzyła szeroko usta i, jak ryba, łapała powietrze.
-Yyyyyyyaaaaaa!!!
Wchodził w jej cipę ostro, bez ceregieli. Raz, raz, raz… w równym tempie. Zdawało się, że dochodzi. Ściskał pośladki.
-Haaa-a! - jęknęła.
Jego mokry kutas pojawiał się i znikał, pojawiał się i znikał…
-Hhhaaaa-yyyy! - jęczała.
Wchodził do samego dna.
-Hhhaaa!
Wyginał się.
-Hah!
Jego jaja rozgniatały się na jej wzgórku.
-Eha-o!
Wykańczał ją.
-O-oooo!!!
Patrzył na swojego fiuta.
-Hhhhhy-y-a! - dyszała.
Wchodził i wychodzi ł, wchodził i wychodził…
-Hhhh-a, hhh-a, hhhh… - pochłaniała tlen.
Obserwowała, jak masakruje jej bułeczkę.
-Hhhhha-hhh…
Ruchał ją poprawnie, dokładnie i mocno.
-Hhhhha, hhhha, hhhh…
Głęboko przenikał w jej wnętrze.
-Yyyya!
Każdy jego ruch sprawiał, że dyszała, piszczała, albo krzyczała.
-Uuuuch!
Wiedział, że jest na dobrej drodze do jej orgazmu.
-Hah, hooou!
Nie wytrzymała i opadła głową na blachę.
-Hhhha-hhhh…
Przesuwał jej ciało po karoserii.
Otworzyła szeroko usta. Ruchał, ruchał, ruchał…
-Iiiiiiiooooouuuuu!
Pieścił jej piersi i równo posuwał. Odchyliła głowę daleko do tyłu, wygięła plecy.
-Hhhhhhhhaaaaaa! - dyszał.
-A-aaaa! - jęczała.
Otwierała i zamykała usta.
-Yh! - stękała.
-Hhhhha! - dyszał.
Walił. Raz, raz, raz… Odbijał się od jej obfitych pośladków. To było jak jakaś gra, która zdawała się  nie mieć końca, jakby chciał sprawdzić, ile ta panienka jeszcze wytrzyma. Ona jednak była niezmordowana.
-Hhhah, hhhah… - dyszała.
Jego ruchy na powrót stały się wolniejsze i głębsze. Wykonywał dwa głębokie pchnięcia i jedno płytsze.
-Och!
Obserwowała jego posunięcia. Łup, łup, łup… stukała maska samochodu.
-Uch!
Kopulowali.
-Hhha, hhha, hhh…
Tworzyli zgrany duet.
-Hhhhh-h…
Wyszedł pozostawiając rozwartą psitkę. Począł kierować się na lewo. Minął jej udo, odsunął się a jego miejsce zajął Tadeusz. Chwycił chuja i wepchnął się w jej norkę. Od razu rozpoczął atak, niemal w takim samym tempie. Chłopcy zadawali się być nienasyceni,  jakby nagle ktoś im dodał skrzydeł.
Ten, z kolei, fiut był grubszy i sztywniejszy. Było to raczej normalne zważywszy na to, że kolega chwilę odpoczął. Wyszedł na moment i ponownie w nią wszedł, jakby sprawdzał, czy dostatecznie jest podniecona, dostatecznie mokra i śliska. Sposobił się, celował, dotykał końcem jej płatków i wepchnął się od razu do końca.
Amazing BBC double penetration

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...