2. Samochód zatrzymał się.
Kamera znowu wróciła w stronę jej twarzy. Teraz rozpoznać można było zaledwie jej zarysy. Operator zrobił lekkie zbliżenie, by ponownie pokazać jej jasny profil. Miała bardzo ładną, młodą twarz, mały, lekko zadarty nosek i ponętne usta.
-Lucyna, - powiedziała tak cicho, jakby to nie miało najmniejszego znaczenia.
Obiektyw pokazywał jej podbródek, włosy i fragment dekoltu. Po chwili wrócił na twarz. Nie było widać jej oczu, dziewczyna patrzyła na kierowcę.
-Czy coś się stało? Wracasz tam? - dociekał Tomek.
Grzesiek ciągle filmował, spodobała mu się. Siedziała obok i była okazja, by się jej dokładnie przyjrzeć. Nie przeszkadzało jej to, nie zwracała na niego uwagi. Na chwilę skierował obiektyw na zagłówek kierowcy.
-Znowu włączyłeś to gówno, prawda? Wyłącz to! - powiedział uniesionym tonem Tadeusz.
Pasażer siedzący obok kierowcy odwrócił się nagle. Kamera uwydatniła jego poirytowaną twarz.
-Ej Grzesiek!
Po chwili odezwał się do dziewczyny.
-Na pewno wszystko z tobą w porządku? Chcesz się czegoś napić?
Odchylił się w drugą stronę, przecisnął między oparciami i spojrzał na pasażerkę. Kamera jeszcze raz wróciła na jej oblicze.
-Mamy wodę, - odezwał się Tomek.
-Mamy wodę, chcesz się napić? - powtórzył Tadeusz.
Dziewczyna wykonała gest, który można byłoby z powodzeniem zinterpretować, że chce się jej pić, lub też, że nie. Nie uśmiechała się, jej twarz była piękna, ale posągowa. Nagle zakryła oczy dłońmi i pochyliła się.
-Staram się zrozumieć… - zaczęła.
-Co? - spytał chłopak.
-… to, co się dzieje! - dokończyła.
Przecierała powieki, jakby płakała. Ujęcie na chwilę wróciło na głowę pasażera.
Samochód zatrzymał się.
-Czemu stanąłeś? - zapytał Tadeusz.
-Nie mam pojęcia.
-Jak to?!
-Po prostu, coś kazało mi się zatrzymać.
-No to jedź.
-Nie mogę.
-Jedź, no ruszaj!
-A może byśmy się tak…
-Co?
-No wiesz… zabawili się z nią… co?
-Z nią?
-No wiesz… jest sama…
-Co?
-Pewnie nie ma pieniędzy.
-O czym ty mówisz?
-Zrobi wszystko…
-Mówisz poważnie?!
-No… Zobacz jaka ładniutka…
-Nie.
-Stary, taka okazja prędko się nie powtórzy.
-Chyba się źle czujesz?
-Jak chcesz, ale zapytajmy, może sama coś powie.
Tadeusz wysiadł i stanął na zewnątrz.
-Lucynko, możesz tu przyjść? - odezwał się kierowca.
Dziewczyna usiadła na przednim siedzeniu. Spojrzała na wypiętrzony rozporek, a po chwili położyła dłoń na jego udzie. Zaraz potem jakby wystraszona cofnęła rękę i wyprostowała się. Tadeusz przysunął się i oparł o dach auta.
-No widzisz, stary…
-Widzę.
-Nawet słów nie trzeba?
Po chwili Tomek położył dłoń na jej nodze, bardzo blisko krocza i przesunął ją w kierunku kolana.
-Milutka, - powiedział cicho.
Tadeusz pochylił się i zajrzał do samochodu. Był ciekawy co robi jego kolega.
-Chyba się przyłączę, - mruknął niezrozumiale.
Za moment jego palce pieściły drugie kolano blondynki. Ta, w odpowiedzi, położyła dłoń na jego brzuchu, przyciskała ją mocno próbując wedrzeć się pod koszulę. Po kilku nieudanych próbach zsunęła się niżej, by dostać się za pasek spodni.
-No, tylko na nią popatrz, tylko popatrz, - nie mógł nadziwić się Tomasz.
Kiedy mocowała się ze sprzączką, jej twarz zwróciła się w stronę drugiego partnera. Ich usta natychmiast spotkały się w gorącym pocałunku.
-Kurczę, chłopaki ale jazda! - ekscytował się Grzesiek.
-Wyłącz to i cicho bądź! - warknął Tadeusz.
-Nie, no, nigdy się nam coś takiego nie przytrafiło! Kręcę, muszę to mieć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz