Szukaj na tym blogu

1 września 2017

Dziewczyna znad basenu.


1. Poleżeć trochę nago.

Kompletnie mnie zaskoczyła, w ogóle nie wiedziałem, że tam jest. Kąpałem się w basenie, a później położyłem na leżaku i opalałem. W pewnym momencie słońce tak przygrzało, a mnie zrobiło się tak przyjemnie, że postanowiłem ściągnąć slipy i poleżeć trochę nago.
Przyznam, że było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Chociaż to było głupie, no… tak się opalać bez gaci. Niemniej, byłem przekonany, że jestem kompletnie sam. Czułem się bezpiecznie i dlatego pozwoliłem, by w ciepłych promieniach słońca moja fujara nabrała turgoru.
W pewnym momencie wstałem i z na wpół sterczącym fiutem postanowiłem podejść do stolika i zrobić sobie drinka. Nagle wyszła zza rogu.
-Och, przepraszam, - odezwałem się głupkowatym tonem, nawet się nie zakrywając.
Co to było?! Piorunujący zbieg okoliczności? Zwykły przypadek, a może zaplanowana akcja? Nie wiem. Najbardziej niezwykłe było to, że ona także na sobie nic nie miała i, cholera jasna, była zajebiście piękna.
-Nie ma za co, - odpowiedziała uśmiechając się.
Mokre, czarne włosy poskręcanymi kosmykami opadały jej na piersi.
-Przepraszam… może ja… - bąkałem.
Spuściła wzrok i niedwuznacznym uśmiechem spojrzała na mojego kutasa.
-Nie przepraszaj, nie musisz…
Myślałem, że zwariuję, a ten głupi fiut, zamiast grzecznie opaść, począł jeszcze bardziej, unosić się do góry.
-Nie, nie… ja tylko… - dukałem.
Kurwa mać, stałem przed boską laską, goły, ze stojącym drągiem.
-Spokojnie, wszystko rozumiem, - odezwała się łagodnie.  
Miała śliczną buzię o ciemnej, latynoskiej karnacji… a te jej piersi… oszałamiające, przyprawiające o zawrót głowy cycki. Chciałem złapać ją i wyruchać na poczekaniu, albo zapaść się pod ziemię.
-Niezły kutas, - mruknęła cicho.
To było, jak jakiś narkotyczny, erotyczny sen. W następnej chwili, i to w zupełnej ciszy, klęczała już u moich stóp i trzymała, rozgrzanego do granic możliwości, chuja w swoich wilgotnych, sprężystych ustach. Myślałem, że będę wył z rozkoszy. Patrzyła mi w oczy i mruczała z pełną buzią.
-Mmmm, mmmmm…
-Kurwa mać, za chwilę się spuszczę, - warknąłem przez zęby.
Czyściła samą głowicę trzymając korzeń w jednej ręce. Nie mogłem uwierzyć, że taka laska obrabia mojego zaganiacza.
-Ooooch, ooooch, oooooch! - wzdychałem coraz głośniej.
Jak gdyby nigdy nic, spokojnie się mną zajmowała. Ssała, lizała, ciągnęła, a ja skręcałem się z rozkoszy, stawałem na palcach i skomlałem jak pies. Zachowywałem się jak dzieciak z podstawówki, który właśnie zalicza pierwszy seks w swoim życiu.
-Mmmmm… pokaźny okaz, - pochwaliła.
-Oooooch, ooooooch… - dyszałem, nie mogąc zebrać się w sobie. 
Po minucie, jak pijawka przykleiła się do mnie. Trzymała go w dwóch rękach i ocierała o swoją brodę. Co jakiś czas wysuwała język i lizała. Ciągle patrzyła mi w oczy, obserwowała moje reakcje.
W pewnym momencie odezwała się cicho:
-Jestem tu sama. Potrzebuję kutasa. Proszę, wyruchaj mnie.
-Och, dziewczyno, z największą rozkoszą! - prawie wołałem w niebiosa.
Chciałem ją wziąć w ramiona i zerżnąć, jak starą kurwę, a jednocześnie ubóstwiać, jak ikonę. Chciałem się nią cieszyć, niczym najdroższą zabawką. Nie mogłem oderwać wzroku od jej czarnych, pięknych oczu. Nie było co się oszukiwać, ta dziewczyna uwiodła mnie w ciągu jednej chwili.
-Och, weź mnie teraz, tutaj, - szepnęła słodko.
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem, - odpowiedziałem, odpowiedziałem z głębokim westchnieniem.

Ashley Sage Ellison in the pool GIF

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...